Złoty interes chłopca z zapałkami

Poleć znajomemu Wydrukuj artykuł Subskrbcja RSS
2009-04-20
Złoty interes chłopca z zapałkami

Swój pierwszy biznes zrobił jako nastolatek. Zaczynał od handlu zapałkami, które rozwoził sąsiadom na rozklekotanym rowerze. Zarobione pieniądze inwestował w kolejne biznesy aż zrewolucjonizował rynek meblarski i stworzył jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek świata. Nasz bohater to Ingvar Kamprad założyciel firmy IKEA. Jak więc wyglądała droga do sukcesu jednego z najbogatszych ludzi na ziemi, którego majątek szacowany jest na 35 miliardów dolarów.


Pierwszy biznes


Urodził się w roku 1926 w Smalandii, leżącej w południowej Szwecji. Od młodzieńczych lat wyróżniał się przedsiębiorczą postawą i niezwykłym nosem do biznesu. Pierwsze pieniądze zarobił na handlu zapałkami, które sprzedawał sąsiadom. Szybko jednak zorientował się, że równie dobry interes może zrobić handlując ozdobami bożonarodzeniowymi, nasionami, długopisami i ołówkami. Jak przystało na biznesmena z krwi i kości zdobyte środki ciągle inwestował. Nie miał wówczas jeszcze firmy, ale myśl o postawieniu na własny biznes dojrzewała w nim coraz mocniej. Młodzieniec czuł, że to właśnie prowadzenie firmy jest tym co chce w życiu robić.


Nareszcie własna firma


Milowym krokiem na drodze do biznesowego sukcesu okazała się decyzja o założeniu firmy. Był rok roku 1943 a początkujący przedsiębiorca miał wówczas 17 lat i nawet nie marzył o sukcesie, który miał dopiero odnieść. Firmę nazwał IKEA od inicjałów przedsiębiorcy oraz od pierwszych liter nazw farmy Elmtaryd i parafii Agunnazryd. Część inwestycji we własny biznes sfinansował dzięki ojcu, który pomógł Ingvarowi na starcie. Od początku stawiał na wytwarzanie i sprzedaż produktów dostępnych praktycznie dla każdego. Pierwszymi towarami, które wyszły z linii produkcyjnych IKEI były sprzedawane po niskich cenach ołówki i portfele. Niedługo po tym firma rozpoczęła produkcję ramek do obrazków, zegarków, biżuterii i nylonowych skarpetek.


Jakość po niskiej cenie


Produkty cieszyły się sporym zainteresowaniem klientów, którzy chwalili sobie zwłaszcza przystępne ceny. Kampard realizował swoją strategię wedle, której każdy potrafi umeblować willę milionera, ale prawdziwą sztuką jest dopiero funkcjonalnie i tanio urządzić niewielkie mieszkanie. Kupujący nie narzekali przy tym na jakość produktów co było także bardzo ważne. Jak na pomysłowego przedsiębiorcę przystało Ingvar w dość niecodzienny sposób dowoził towary na stację kolejową. Do tego celu służył mu leciwy wózek mleczarski, pożyczony od zaprzyjaźnionego mleczarza.


Teraz meble


Rosnące przychody spowodowały, ze przedsiębiorca mógł sobie pozwolić na reklamę w lokalnych czasopismach. To z kolei owocowało nowymi zamówieniami i biznes kręcił się coraz lepiej. Firma przynosiła zyski, ale skala jej działalności nie była taka o jakiej marzył biznesmen. Ingvar szukał więc pomysłu, który pomoże IKEI zrobić większy krok na przód. Cztery lata po starcie firmy jej założyciel wprowadził do oferty meble miejscowych wytwórców. Pomysł, aby sprzedawać meble lokalnych producentów okazał się strzałem w dziesiątkę. Współpracujące firmy dostarczały towar a do IKEI należała jego dystrybucja. Oczywiście nadal ważne było to, by meble sprzedawane były po przystępnej cenie, atrakcyjnej dla przeciętnego klienta.

 

Przeczytaj: Niecodzienny pomysł na biznes polskich absolwentów


Tylko meble


Z czasem, gdy meble IKEI zyskiwały coraz większe rzesze klientów Ingvar podjął decyzję o zaprzestaniu produkcji innych wyrobów i koncentracji wyłącznie na sektorze meblarskim. Od tej pory IKEA zajmowała się już tylko sprzedażą mebli, co znacząco ułatwiło zarządzanie firmą oraz jej dalszy rozwój. Skala działalności firmy zwiększała się bardzo dynamicznie do tego stopnia, że bywały okresy, w których dostawcy mebli nie nadążali z produkcją. Tanie, niezłe jakościowo meble podbijały Szwecję, a Ingvar powoli myślał o dalszej ekspansji.

Innowacyjne myślenie


W dalszym rozwoju i ekspansji na inne kraje miało pomóc projektowanie i produkcja własnych mebli. Dzięki temu produkty sprzedawane pod szyldem IKEA zyskały nowe funkcjonalności i jeszcze niższą cenę. Firma zaczęła być także postrzegana jako podmiot, który poprzez innowacyjne rozwiązania zrewolucjonizował branżę meblarską. Jednym z pierwszych takich właśnie rozwiązań było pakowanie mebli w wygodne płaskie paczki, dzięki którym ich transport był dużo łatwiejszy. Przykładowo, dzięki pomysłowości jednego z pracowników zaczęto odkręcać nogi od stołów, chroniąc je tym samym przed zniszczeniem podczas transportu.


Ekspansja


Dalsze lata to nadal dynamiczny rozwój, którego efektem jest uruchomienie w roku 1958 największego w Skandynawii sklepu meblowego pod marką IKEA. Powierzchnia 6700 metrów kwadratowych robiła wówczas wrażenie na klientach przyzwyczajonych do kupowania mebli w małych sklepikach. Dwa lata po starcie pierwszego sklepu, IKEA zatrudnia już 100 pracowników a jej marka staje się coraz bardziej rozpoznawalna. Powstają kolejne firmowe salony rozmieszczone po całej Szwecji a także rozpoczyna się zagraniczna ekspansja, której owocem jest pierwszy sklep w Norwegii.


Katalog IKEI w każdym domu


Dwa lata później IKEA znowu szokuje rynek otwierając dom meblowy na powierzchni 45 800 metrów kwadratowych. Uznanie budziła zarówno wielkość obiektu jak i sposób prezentacji i sprzedaży mebli. Produkty prezentowane były w nowatorski sposób, wprowadzono także ideę samoobsługi. Te elementy wyróżniały sklepy IKEI i pozostały charakterystyczne do dnia dzisiejszego. Konkurenci szybko podchwycili innowacyjne rozwiązania, ale to nadal IKEA postrzegana jest jako największy samoobsługowy sklep z meblami na świecie. Rozpoznawczym znakiem IKEI stają się także katalogi, które obecnie są głównym narzędziem marketingowym sklepu. Firma wydaje ich rocznie ponad 200 mln sztuk w 25 językach.


Dziś IKEA to światowy gigant, którego obroty sięgają miliardów dolarów. Swoje salony firma Ingvara Kamprada ma na wszystkich kontynentach i ciągle powstają nowe. 83-letni biznesmen, który zaczynał od handlu zapałkami jest jednym z najbogatszych ludzi na ziemi(w roku 2008 zajął 7 miejsce w rankingu najbogatszych tygodnika Forbes) z majątkiem szacowanym dziś na ponad 30 miliardów dolarów. Do biznesowego sukcesu doszedł dzięki niezwykłemu nosowi do biznesu i innowacyjnemu spojrzeniu na branżę, w której działa. Po ponad 60 latach pracy i kreowania własnej marki szwedzki milioner mógłby już śmiało myśleć o emeryturze. Nie zamierza jednak składać broni. Jak sam stwierdził, na każdym lokalnym rynku jest miejsce dla sklepu sieci takiej jak IKEA.

 

Polecamy:

- o2.pl, czyli od zera do milionera

- Swój pierwszy milion zarobił w wieku 16 lat

- Młody milioner rozrusza polski internet

- Jak powstała potęga wyszukiwarki Google

- Amazon.com - Największy na świecie sklep internetowy

- Jak powstał Digg.com


Łukasz Nomejko
MamBiznes.pl

 

Komentarze
Doom 2009-04-20 10:09:09
Rozmawiałem kiedyś z człowiekiem, który zakłada w Europie sklepy tej marki i mówił, że koleś jest niesamowicie oszczędny.Stare Volvo, flanelowa koszula. Lubi też nagle pojawić w którejś z fabryk żeby sprawdzić jak przebiega produkcja.
Szymon 2010-01-29 17:01:40
Zgadzam się z "przedmówcą" często pojawia się w swoich firmach, np w Zbąszynku (woj.Lubuskie). Jest osobą oszczędną, ale dba o pracowników i nie ma mani wyższości. Co do starego volvo to nie jestem pewien, jednakże jego "wysłannicy" ze Szwecji pracujący we fabryce w Zbąszynku faktycznie jeżdżą starym volvo, którym przyjechali z rodzimego kraju.
Mateusz141 2010-08-27 23:38:07
Mozna szybko zarobic 200-300zł za partie puzli... :)
Mateusz141 2010-08-27 23:38:44
http://puzz.biz.pl/?p=xFyZJfbPlTuh Mozna szubko zarobic 200-300zł za partie puzli.. :)
Marta 2010-10-05 21:51:46
Doom: zupelnie jak Rockefeller:)
Frages 2012-10-25 13:09:30
W ofercie IKEA brakuje tylko choinki do samodzielnego montażu w skład której wchodzi: pień główny, 20 gałązek, 20000 igiełek i klej :) Byłby na nią popyt. Sklejałbym ją caaaaałe święta :)

Dodaj komentarz

Treść
Nick
Przepisz kod z obrazka

Jeżeli czegoś nie ma w Google, to znaczy, że to nie istnieje

Bill Gates

Czy wiesz, że...?

Ubiegłoroczna wartość rynku piłkarskiego wyniosła 13,6 mld euro. Najwięcej wart jest rynek brytyjski
POLECAMY
Nawet 250 tys. zł dotacji na założenie firmy
Masz pomysł, ale problemem jest brak kapitału na jego wdrożenie?

Bonnier Business Polska