rejestracja Zarabiaj na www
StartWiadomościPomysł na biznesPolak potrafiHistorie sukcesuStart-upPoradnikiBiznesplanZakładam firmęNiezbędnikForum

Znalazł niezwykłą niszę w biznesie

Poleć znajomemu Wydrukuj artykuł Subskrbcja RSS
2010-01-27
Znalazł niezwykłą niszę w biznesie

O tym, że w Polsce działa jedna z nielicznych na świecie stoczni, w której powstają luksusowe i horrendalnie drogie jachty, zadecydował... jeden weekend. Francis Lapp postanowił założyć firmę w Polsce po tym, jak spędził w naszym kraju jeden z weekendów 1992 roku.

 

Francuski przedsiębiorca z branży elektrycznej i pasjonat rajdów samochodowych oraz motorowych przyjechał na eliminacje do Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych. Wystartował i zajął trzecie miejsce.

Polska spodobała mu się tak bardzo, że po trzech tygodniach przyjechał kolejny raz – tym razem po to, by zorientować się w możliwościach zaistnienia na polskim rynku. Dzięki znajomości z polskimi przedsiębiorcami mieszkającymi w Alzacji zdobyłem kilka cennych kontaktów w Warszawie – wspomina Francis Lapp. – Tak właśnie zaczęła się moja przygoda z biznesem po polsku.

Od elektryczności do stoczni



Na początku działalności w Polsce firma Francisa Lappa zajmowała się produkcją szaf elektrycznych, potem rozszerzono działalność na systemy elektryczne i sanitarne (ogrzewanie, wentylacja, klimatyzacja). W tym samym czasie we Francji syn Lappa, Nicolas, prowadził biuro podróży, które zajmowało się tylko wynajmem luksusowych jachtów na wakacje. W 2000 roku ojciec z synem podjęli decyzję o budowie własnej stoczni, w której będą produkowane luksusowe katamarany.

Wybór padł na polskie wybrzeże – mówi Francis Lapp. – Podobało mi się tutaj i dobrze się tu czułem. Mój syn, Nicolas, który obecnie jest menadżerem stoczni, przeprowadził się z Alzacji do Gdańska, aby nadzorować budowę i rozwój Sunreef Yachts.

Przede wszystkim należało wprowadzić projekt w życie. Francis i Nicolas Lapp zainwestowali około dwóch milionów euro w otwarcie stoczni. Wynajęli teren, zakupili maszyny i cały sprzęt potrzebny do produkcji. Zbadali również rynek jachtowy na świecie i okazało się, że jedynymi dostępnymi wówczas formami dwukadłubowca były katamarany sportowe, ścigacze, bądź też małe łódki rodzinne.

 

Foto: Tak wyglądają jachty firmy Sunreef-yachts, źródło:Sunreef-yachts.com

 

Rosło za to zainteresowanie katamaranami jako jachtami na rodzinne wycieczki w ciepłe miejsca. Postanowiliśmy więc, że stworzymy katamaran luksusowy – mówi Francis Lapp. – Byliśmy przekonani, iż będzie to strzał w dziesiątkę, i nie myliliśmy się.

Pracownik wykwalifikowany



Budowa pierwszej jednostki (katamaran Sunreef 74) była dużym wyzwaniem. Należało udowodnić, że polska stocznia jest w stanie zaproponować produkt konkurencyjny nie tylko pod względem ceny, lecz także jakości i bezpieczeństwa. Nie było to łatwe zadanie, bo wówczas w Polsce rynek luksusowych jachtów w ogóle nie istniał. Brakowało potencjalnych klientów, jak i fachowców z doświadczeniem w budowie tego typu jednostek pływających.


Właściciele musieli znaleźć grono specjalistów, którzy byliby w stanie podjąć się stworzenia luksusowego jachtu w kraju, gdzie nie ma jeszcze rozwiniętej tradycji luksusowej żeglugi. Zwrócili się o pomoc do znanego biura projektanckiego i wraz z nim stworzyli projekt katamaranu o długości 23 metrów. Potem rozpoczęli poszukiwania wyspecjalizowanych pracowników.

 

- Jak założyć sklep internetowy?

- Automaty vendingowe to niezły biznes

- Jak założyć prywatne przedszkole?

- Otwieramy własny pub

 

Podstawowym kryterium doboru personelu było wykształcenie, doświadczenie w zawodzie oraz rzetelność i umiejętność pracy w ekipie. W przypadku projektantów liczyło się ich portfolio, wyobraźnia, nowe koncepcje i ciekawe pomysły. Pracownicy fizyczni przechodzili szkolenie pod opieką doświadczonych majstrów.

Obecnie nasza ekipa projektantów jest doskonale przygotowana technicznie i z uwagą śledzi najnowsze trendy w wystroju wnętrz, a architekci bezustannie pracują nad modernizacją linii zewnętrznych katamaranów i ulepszeniami technicznymi – mówi właściciel stoczni. Po 11 miesiącach pracy (czas o połowę krótszy od tego, który proponują stocznie z Europy Zachodniej) pierwszy, aluminiowy, żaglowy katamaran Sunreef 74 opuścił stocznię HTEP Polska Sunreef Yachts.

Luksusowy i nowoczesny jacht wystawiano na wielu międzynarodowych targach żeglarskich – promując produkt i stocznię. Szybko też znalazł pierwszych nabywców. – Dzięki temu doświadczeniu mogliśmy rozwinąć stocznię, stworzyliśmy własne biuro projektowe i opracowaliśmy nowe żaglowe i motorowe modele dwukadłubowców – mówi Francis Lapp.

Luksus sprzedaje się za granicą



Od początku działalności wszystkie wyprodukowane w gdańskiej stoczni katamarany zostały sprzedane na eksport. Najliczniejszą grupę klientów stanowią inwestorzy m.in. z USA, Francji, Hiszpanii, Grecji, Izraela i Australii.

Kupujący mają odmienne preferencje co do wystroju wnętrz i inne cele przeznaczenia jachtu. Możemy jednak wyróżnić dwie grupy klientów: tych, którzy będą uż

ywać jacht do celów wyłącznie prywatnych (wakacje z rodziną, przyjaciółmi, rejs dookoła świata), i osoby, które wynajmują jacht na czartery – mówi Francis Lapp.

Ponieważ wszystkie jachty wykonywane są „na miarę” (tzw. custom build), cena zależy od opcji wybranych przez klienta. Dla przykładu cena żaglowego katamaranu Sunreef 74 (jacht z dwoma silnikami, masztem węglowym, dwoma generatorami, nowoczesnym systemem klimatyzacyjnym, ekranem dotykowym, za pomocą którego kontrolowane są wszystkie systemy pokładowe, jak również z luksusowym wykończeniem ( np. z czereśni amerykańskiej i skóry) wynosi 3,3 mln euro (bez VAT-u). W zależności od potrzeb klienta może się jednak wahać od 2,8 do 3,5 mln euro.

Cena podstawowa dla mniejszych katamaranów mo

że się wahać od 1 mln do 1,4 mln euro. Chętnych – jak zapewnia właściciel – nie brakuje. – W 2002 roku sprzedaliśmy jeden jacht, w roku 2007 już ponad 10 – mówi Francis Lapp. 10 sprzedanych katamaranów wystarczy, by właściciele nie narzekali na kondycję biznesu. Przychody stoczni HTEP Polska w 2007 roku wyniosły około 67 milionów złotych, a szacunki na 2010 rok przewidują 50 proc. wzrost przychodów.

Kolejne inwestycje



W firmie na terenie dawnej Stoczni Gdańskiej znajduje się obecnie warsztat spawania i obróbki aluminium, warsztat materiałów kompozytowych, stolarnia, szlifiernia, lakiernia, tapicernia, warsztaty techniczne oraz biuro projektowo-inżynierskie. Stocznia zatrudnia około 350 osób w halach produkcyjnych i 30 we własnym biurze architektów i inżynierów.


Skupienie wszystkich działów w jednym miejscu umożliwiło bezpośredni nadzór nad kolejnymi etapami produkcji i zwiększyło wydajność pracy – czas wykonywania jachtu skrócono niemal o połowę. – W chwili obecnej mamy już zakupiony nowy teren pod konstrukcję większych hal produkcyjnych – mówi Lapp. – Perspektywy dla Sunreef Yachts są zachęcające, mamy wiele zamówień na lata 2009/2010 i wszystko wskazuje na to, iż w najbliższych latach będziemy systematycznie podwajać produkcję roczną – dodaje.

W 2008 roku Sunreef Yachts rozpoczął budowę nowoczesnej stoczni jachtowej, która umożliwia roczną produkcję do 14 jachtów o długości od 18 do ponad 46 metrów.

 

- Jak nastolatek został milionerem

- Pierwszy milion zarobili na grach

- Zarabia krocie na koszulkach

- Zarobili miliony na niezwykłym pomyśle

- Jak wieczny student został miliarderem

 

Aneta Wieczorek (Miesięcznik Własny Biznes)

150 tys. zł na realizację swojego pomysłu na biznes – to możliwe! Zgłoś się do Inkubatora Przedsiębiorczości Idea Bank i zostań przedsiębiorcą!


Komentarze
gupek 2010-01-27 13:06:51
Publikacja 2010-01-27, a dane w artykule z roku 2008. Przynajmniej jakaś errata by się przydała jak to wygląda na dzień dzisiejszy!
majk 2010-01-31 13:06:13
zresztą co to za info ? to nierealne jest, na to trzeba kupę kasy. a jak ktoś ją ma nie przegląda portali biznesowych. dajcie jakieś realne historie. pozdro
Stachu 2010-03-20 17:21:30
na przykład jak pan Waldek sprzedawał ubezpieczenia znajomym i po 3 latach dorobił się własnego biura w hipermarkecie :) a jeśli chodzi o dane współczesne to firma nadal wykorzystuje trend i rośnie. hmmm towary luksusowe niby sprzedają ale wykorzystują koniunkturę i kiepsko płacą pracownikom z resztą z tego co widzę również posiłkują się stażystami bezpłatnymi :) o to cała filozofia miłości Pana Lappa do Polski i żeglarstwa ciekawe czy dobry sztorm przeżył i czy na Sunreefie chyba nie bo to zabawki dla ludzi którzy nie wiedzą co z kasą robić. Ci co wiedzą coś o żeglarstwie i tak wybiorą jakiegoś Southern Wind. Widziałem z bliska wyposażenie nautyczne ich katamaranów, w tej cenie jak dla mnie żenada. Standardowe Raymarine i siermiężne deski rozdzielcze. To tyle słowem wyjaśnienia sytuacji we firmie ;) AHOJ
rumijagoda 2010-07-15 23:30:10
pracowalam w htep bardzo ciezka praca i malo platna,ale czlowiek pracowac zeby miec byt na ziemni.bardzo szkodliwa dla organizmu stylen,wlokno szklane,a szkodliwego nie placili bo tak naprawde nikt sie o to nie klucil,

Dodaj komentarz

Treść
Nick
Przepisz kod z obrazka

Nauczycielem wszystkiego jest praktyka

Juliusz Cezar

Czy wiesz, że...?

Marka Coca Coli jest więcej warta niż jej wszystkie aktywa trwałe
POLECAMY
Jej pomysł na biznes skreślili już na starcie
Rodzina i urzędnicy sceptycznie podchodzili do pomysłu Ani.
Urny pogrzebowe pomysłem na biznes roku
Piotr Adamik i Wojciech Szwarc wygrali Konkurs na Biznesplany.
Jak się zarabia na blogu?
Niektóre blogi osiągają miesięczny przychód na poziomie kilkudziesięciu tysięcy dolarów.
Chcę zarabiać na toalecie bezobsługowej
Mało kto zastanawia się w jaki sposób zacząć zarabiać na WC.

Grupa Bankier.pl VAT.pl PIT.pl ecommerce.edu.pl systempartnerski.pl Twoja-Firma.pl PRNews.pl MamBiznes.pl Bankier.pl