rejestracja
StartWiadomościPomysł na biznesPolak potrafiHistorie sukcesuStart-upPoradnikiBiznesplanZakładam firmęNiezbędnikForum

Pułapka dotacji na własny e-biznes

Poleć znajomemu Wydrukuj artykuł Subskrbcja RSS
2011-05-12

By sięgnąć po duże pieniądze na e-biznes, trzeba mieć… pieniądze. Dobry biznesplan pozwoli je zdobyć, ale zbyt dobry - ze wskaźnikami naciąganymi pod urzędników - może spowodować, że dotację trzeba będzie zwrócić.



Ogromna popularność dotacji na e-biznes - jedyny tegoroczny nabór w ramach działania 8.1 właśnie ruszył - wynika przede wszystkim z dwóch względów. Po pierwsze, kusi kwota wsparcia: przedsiębiorcy mogą otrzymać do 70 proc. tzw. wydatków kwalifikowanych, które muszą wynosić nie mniej niż 20 tys. zł i nie więcej niż 700 tys. złotych. Tym samym innowacyjne firmy mogą liczyć nawet na 490 tys. zł dotacji (jeszcze więcej otrzymają osoby, które nie ukończyły jeszcze 27 lat - do 80 proc. kosztów kwalifikowanych, czyli nawet 560 tys. zł). Po drugie, o pieniądze mogą się starać tylko start-upy, a dokładnie firmy, które nie mogą działać na rynku dłużej niż rok. To bodaj jedyna na rynku tak wysoka kwota wsparcia dla firm, które stawiają dopiero pierwsze kroki w biznesie.

Trudno się zatem dziwić, że dotacje na e-biznes cieszą się tak dużym zainteresowaniem - w rekordowym 2009 r., gdy przeprowadzono aż trzy nabory w ramach działania 8.1, do Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości spłynęło prawie 5 tys. wniosków. W ubiegłym roku był już tylko jeden nabór, w którym złożono jednak aż 1850 aplikacji. Pytanie tylko, jak wielu aplikujących nie porywa się z motyką na słońce. I nie chodzi o samą możliwość otrzymania dotacji, tylko o to, co dzieje się później.

W ubiegłym roku znacznie zaostrzono kryteria merytoryczne dla projektów e-biznesowych. Przede wszystkim po to, by wyeliminować tych, którzy składali wnioski z kiepskimi pomysłami, wychodzących z założenia, że grzechem jest nie sięgnąć po kilkaset tysięcy złotych, które leżą niemal na ulicy. Ale i surowe przepisy daje się obejść - można przecież zawsze „naciągnąć” projekt pod kryteria, co, według Jacka Bukowickiego, eksperta PARP, jest jednym z najczęstszych błędów podczas wypełniania wniosku o dotację. Jego zdaniem

projekt musi zostać rozpisany w taki sposób, aby potem mógł być w pełni zrealizowany i rozliczony. A ustawienie zbyt wysokiej poprzeczki w postaci na przykład wysokich wskaźników tylko po to, żeby zdobyć pozytywną ocenę i decyzję, może zakończyć się płaczem przedsiębiorcy, ponieważ niespełnienie celów projektu skutkuje zwrotem dotacji.

Należy także pamiętać, że większość kwoty dotacji jest wypłacana na zasadzie refundacji - najpierw pieniądze trzeba wydać, a dopiero później starać się o ich zwrot w ramach podpisanej z PARP umowy. Tylko do 30 proc. przyznanej dotacji może być wypłacone w formie zaliczki. Co więcej, rozporządzenie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, określającego warunki unijnego dofinansowania, wymaga od przedsiębiorców, by pokryli z własnej kieszeni te koszty, których nie obejmuje dotacja, czyli 30 proc. wszystkich uwzględnionych w biznesplanie wydatków. W przypadku przedsiębiorców, którzy otrzymali maksymalną kwotę dotacji - 490 tys. zł - oznacza to, że muszą dysponować własnym kapitałem na rozwój firmy w wysokości 210 tys. złotych.

Zarabiaj bez konieczności wychodzenia z domu!


W przypadku wielu start-upów, które mają bardzo ograniczone możliwości pozyskiwania zewnętrznego finansowania, mogą to być warunki bardzo trudne do spełnienia. Niektóre banki oferują co prawda kredyty pomostowe pod dotacje, tworzone specjalnie z myślą o beneficjentach unijnych programów pomocowych. Ale otrzymać taki kredyt wcale nie jest łatwo.

 

Przekonała się o tym firma oferująca e-learningowe lekcje polskiego dla cudzoziemców - jeden z beneficjentów działania 8.1. Kiedy starała się o unijny kredyt w jednym z największych na rynku banków, miała już podpisaną umowę o unijne dofinansowanie. Mimo to kredytu nie dostała. Bank oceniał wniosek kredytowy nie biorąc pod uwagę , że nastąpi refundacja pieniędzy. Tymczasem przyznana dotacja czyni kredyt mniej ryzykownym niż tradycyjne pożyczki dla firm. Bank miał także problem z oceną ryzyka przedsięwzięcia - innowacyjna usługa wspólniczek firmy nie miała porównania na rynku, została więc uznana za przedsięwzięcie wysokiego ryzyka.

 

Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że innowacyjność i działanie w niszy to jedne z podstawowych warunków przyznania dotacji. Barierą w uzyskaniu kredytu unijnego była także krótka historia firmy. A przecież przedsiębiorstwo z długą historią nie miałoby szansy na dotację na e-biznes…

Komentuje Grzegorz Marynowicz, analityk Bankier.pl

9 maja wystartował kolejny konkurs w ramach działania 8.1 PO IG. Nabór biznesplanów potrwa do 3 czerwca. Poprzedni został rozstrzygnięty w marcu, a dofinansowanie otrzymało 160 startupów na łączną kwotę 74,7 mln zł. Konkurencja była duża - złożono 1850 wniosków, ale pula środków nie została wykorzystana. Warto przypomnieć, że zmianie uległy zasady przyjmowania i oceny projektów. Czas złożenia biznes planu nie ma znaczenia. Nowe kryteria oceny wniosków premiują projekty najbardziej innowacyjne i efektywne ekonomicznie. Pomysły powinny mieć także dobry model biznesowy, dający szansę osiągnięcia sukcesu na rynku e-usług.

 

- 160 pomysłów otrzymało dotację na e-biznes

- Jak radzą sobie startupy z dotacjami?


Agata Szymborska-Sutton, Tax Care

150 tys. zł na realizację swojego pomysłu na biznes – to możliwe! Zgłoś się do Inkubatora Przedsiębiorczości Idea Bank i zostań przedsiębiorcą!


Komentarze
Arek 2011-05-12 10:58:55
Zwrócić... już to widzę, jak urzędasy z Parpu przyznają się do tego że źle przyznali pewnie około miliarda złotych. Zwracać... dotacje bierze się zazwyczaj na osobę prawną - spółkę, spółka upada ot i tyle ją ktokolwiek widział , tak samo jak pieniądze Znam osoby co z POKL 6.2 zrobiły lepsze biznesy w necie niż z POIG 8.1
Jarek 2011-05-12 11:38:37
A jaki problem "rozdawać" skoro wiadomo, że wróci ;)
Laki 2011-05-12 14:31:19
Ja osobiście polecam inkubatory biznesu z 3.1(technoboard przykładowo). Co roku analizują regularnie kilkadziesiąt zgłoszonych pomysłów i wchodzą w kilka jako inwestorzy. Dobre i pewne pieniądze a co ważne liczy się sam pomysł bo późniejsze działania robi się już za darmo z ich wsparciem.
Prawda 2011-05-13 09:49:17
@Laki Gdyby nie było słowa technoboard, to bym uwierzył, że polecasz.
Maciek 2011-05-15 17:29:16
@Arek, super, tylko że wierzytelność jest zabezpieczona wekslami udziałowców i zarządu. Miłego spłacania dotacji z odsetkami od dnia wypłaty! @Laki: reklame to sobie w Google wykup, takie inkubatory za psie pieniądze przejmują kontrolę nad spółką i pozwalają pomysłodawcy zasuwać na pomnożenie ich majątku

Dodaj komentarz

Treść
Nick
Przepisz kod z obrazka

Bądź oszczędnym, abyś mógł być szczodrym

Aleksander Fredro

Czy wiesz, że...?

Marka Coca Coli jest więcej warta niż jej wszystkie aktywa trwałe
POLECAMY
Od wynajmowanego pokoju do milionów
Nie mieliśmy doświadczenia w tej branży, ale nikt go nie miał.
Jej pomysł na biznes skreślili już na starcie
Rodzina i urzędnicy sceptycznie podchodzili do pomysłu Ani.
Od wynajmowanego pokoju do milionów
Nie mieliśmy doświadczenia w tej branży, ale nikt go nie miał.
Ma pomysł na biznes jak z obrazka
Decyzję o pracy na własny rachunek, podjęła 5 lat temu.

Grupa Bankier.pl VAT.pl PIT.pl ecommerce.edu.pl systempartnerski.pl Twoja-Firma.pl PRNews.pl MamBiznes.pl Bankier.pl