Sprzedają niecodzienny produkt do USA

Poleć znajomemu Wydrukuj artykuł Subskrbcja RSS
2011-10-05

Jak polska wierzba płacząca uschnie nad Sekwaną, tak Irlandczyk nie wytrzyma długo bez swojej zielonej wyspy. A w kraju ich przodków najpiękniejsze są przyroda, zapach i ziemia. I właśnie sprzedaż do USA oryginalnej irlandzkiej ziemi stanowi główne źródło przychodów firmy Auld Sod Gifts.



Historia jest bardzo prosta i zyskowna, a swoje korzenie ma w XIX wieku. W 1845 roku na Zieloną Wyspę przybyła ze Stanów Zjednoczonych tajemnicza zaraza ziemniaka. W Irlandii zapanował trzyletni głód i choroby.

Zmarło ok. 1,5 mln ludzi, wielu wyjechało do Stanów Zjednoczonych. Populacja Irlandii w ciągu 4 lat zmniejszyła się z 9 mln do 6 mln. Obecnie w USA mieszka 36 mln osób uważających się za Irlandczyków. Mają oni duże poczucie tożsamości, najbardziej widoczne 17 marca w Dniu Świętego Patryka. W licznych miastach USA organizuje się wówczas parady, maluje ciało na zielono i pije dużo piwa. Tak dużo, że wielu dopada melancholia, martyrologia i tęsknota za ziemią przodków.

Depresję zwalcz kurzem


Ziemia przodków podobno stanowi idealny prezent dla każdego Irlandczyka – na urodziny, chrzciny i ślub. Podarunek ma przypominać o wiekach walki z angielskim okupantem i emigracyjnej odysei. W ofercie firmy Auld Sod znajduje się specjalnie przygotowywana i dobrana ziemia z hrabstwa Mayo położonego w zachodniej części wyspy. Klienci mogą także kupić suszone nasiona koniczyny – rośliny będącej irlandzkim symbolem narodowym.

Za 1 funt, czyli 450 g suszonej ziemi, trzeba zapłacić 19 dolarów. Do zestawu dołączane jest opakowanie ok. 500 nasion koniczyny i to nie byle jakiej odmiany, ale samej Trifolium Dubium, czyli oryginalnej irlandzkiej koniczyny drobnogłówkowej. Co prawda jest to gatunek powszechnie występujący w Europie, jednak Auld Sod daje gwarancję, że te konkretne nasiona pochodzą z Irlandii. Całość można zamknąć w pięknej, blaszanej, zielonej puszce za kolejne 20 dolarów. Ewentualnie sprzedawcy proponują, by nasiona po prostu zasadzić i poczekać, aż „ziele urośnie”.

Biznes na piasku


Do tej pory przedsiębiorcy z Auld Sod sprzedali ponad tonę brudnej, wyschniętej ziemi. Zarobili na tym ponad milion dolarów, a biznes wciąż kwitnie i jest legalny. Na jeden zestaw amerykański Irlandczyk musi wydać prawie 40 dolarów, czyli ok. 128 zł. Cena jest wysoka, ale zawiera już koszt wysyłki. Okazuje się, że jest popyt na tego typu produkty. I rzeczywiście, bo kimże jest Irlandczyk bez swojej ukochanej zielonej wyspy? Zwykłym Amerykaninem.

 

- Ziemniaki na patyku pomysłem na biznes

- Od zera do listy najbogatszych Polaków

- Zarabia krocie na podwójnych paluszkach

 

 

Polacy nie są gorsi i też swoje sklepy w Anglii i USA mają. Jednak polska kiełbasa to nie jest kurz z pola, a nie ma rodzimej firmy sprzedającej nasiona polskich wierzb i suszonej ziemi z nadwiślańskich bagien. Czy polscy emigranci by to kupili? Może jeden – dla żartów – a może kilkaset tysięcy. Na końcu i tak wszystko sprowadza się do świąt, muzyki Chopina i alkoholu.

 

Łukasz Piechowiak

Bankier.pl

 

Komentarze
SlumdogMillionaire 2011-10-17 00:10:34
O Matyldo... Wczesniej tego nie mogliscie zamiescic???? Do county Mayo mam niecale pol godziny jazdy... Sprzedawalbym za 30% ceny...:-/ A tak BTW: tona to okolo 2.220 porcji ziemi. Pomnozone przez 40 dolcow (zakladam przy kazdym zakupie wersje najbogatsza - z puszla i nasionami). Nie wiem, czy dobrze licze, ale wychodzi mi niecale 89 tysiecy dolarow za tone. Wiec do miliona zarobku (zakladajac, ze ziemia jest darmowa, tak jak i puszki) potrzeba ponad 11 ton, a nie ponad 1 tone...

Dodaj komentarz

Treść
Nick
Przepisz kod z obrazka

W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa - nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość

Budda
Pit 2016

Czy wiesz, że...?

Przeciętne zarobki amerykańskich blogerów wynoszą 55 dolarów rocznie
POLECAMY
Pomysł na biznes zaprogramował sobie na studiach
Zbuduj prostego robota w 2 godziny.
Pomysł na biznes zaprogramował sobie na studiach
Zbuduj prostego robota w 2 godziny.
Zebrali już 700 tys. zł na Kickstarterze. Jak się to robi?
Jak przygotować dobrą kampanię crowdfundingową.
Jego pomysł na biznes w internecie zrodził się u fryzjera
Przygodę ze startupem rozpoczął w 2015 roku.

Bonnier Business Polska