4 niewygodne fakty na temat dotacji UE

Poleć znajomemu Wydrukuj artykuł Subskrbcja RSS
2014-10-13

„Miliardy z Unii” są bolączką na wszystkie problemy i jedynym sposobem na rozwój kraju. Taki wniosek można wyciągnąć obserwując w Polsce debatę na temat dotacji z UE. Z poziomu bezgranicznego zachwytu nad unijną manną warto jednak zejść na ziemię i bliżej przyjrzeć się wydawaniu tych środków. Oto kilka faktów, które huraoptymistom mogą popsuć dobre humory.

 

foto: Thinkstock

 

Miliardy na innowacje a w rankingach na dnie

 

W ramach Programu Innowacyjna Gospodarka w latach 2007-2013 mieliśmy do wydania na innowacje 10 mld euro (ponad 40 mld zł). Mimo wpompowanych ogromnych środków Polska należy do najmniej innowacyjnych krajów w Europie. W tegorocznym rankingu Global Innovation Index 2014 znalazła się na 45. miejscu, za krajami bałtyckimi, Czechami i Słowacją, a nawet Bułgarią i Mołdawią. Warto przypomnieć, że tylko Ranking Global Innovation Index podkreśla także, że nawet kraje z regionu, które startowały z podobnego poziomu 25 lat temu, są dziś bardziej innowacyjne. Estonia została sklasyfikowana na 24. miejscu, Czechy na 26., a Łotwa na 34. 

 

Dotacje szybko wypływają z Polski

 

Trudno nie dostrzec korzyści jakie płyną dla polskich przedsiębiorców i rolników, którzy finansują w ten sposób zakup maszyn i urządzeń. Problem polega na tym, że kupujemy przede wszystkim sprzęty i technologie z Zachodu. To przecież z Niemiec importujemy biogazownie czy systemy solarne. Podobnie rzecz się ma w przypadku sprzętu rolniczego. - Analizy przygotowane przez nas wspólnie z polskimi władzami pokazują, że z 1 euro wydanego przez Niemcy w Polsce w ramach polityki strukturalnej 89 eurocentów wróci do Niemiec w postaci zamówień dla niemieckich firm - mówił szczerze dla "Gazety Wyborczej" komisarz UE ds. polityki regionalnej Johannes Hahn. Te pieniądze wypływają z polskiej gospodarki tak szybko jak do niej wpłynęły.

 

Zagraniczne firmy pozyskują polskie dotacje

 

Z tym aspektem łączy się inny fakt, który każe inaczej spojrzeć na unijne środki. Nawet przyznane Polsce pieniądze zdobywają zagraniczne przedsiębiorstwa. Według Instytutu Zamówień Publicznych w 2013 r. przedsiębiorstwa spoza Polski zdobyły 704 zlecenia o wartości blisko 60 mld zł. Według informacji „Dziennika Gazety Prawnej” w pierwszej pięćdziesiątce największych beneficjentów programu Innowacyjna Gospodarka jest 11 takich przedsiębiorstw. Bardzo często zdarza się, że opracowany w Polsce przez rodzimych inżynierów patent trafia w ręce zagranicznej spółki matki, której następnie polska spółka płaci za udzielenie licencji. W ten sposób środki wysysane są za granicę.

 

Najważniejsze żeby wydać…

 

Dyskusja o dotacjach unijnych bardzo często zdominowana jest kwotami, które mają dowodzić naszej skuteczności w absorbowaniu tych pieniędzy. A przecież powinno nam zależeć nie tylko na szybkim, ale i sensownym wydaniu zdobytych środków. - Unijne pieniądze, zamiast na rzeczywiste rozwojowe inwestycje, są wydawane w dużej mierze na bieżące lub zbędne wydatki - mówił niedawno prof. Jerzy Hausner, który jest autorem raportu „Kurs na innowacje”. Według dokumentu duża część wydawanych dotacji poza stymulacją popytu nie wpływa na długoterminowy rozwój gospodarki. Zdaniem autorów raportu środki te nie zostawiają trwały efektów a model oparty na imporcie maszyn jest archaiczny. 

 

Dotacje unijne bez wątpienia mogą być pożytecznym instrumentem wspierającym polską gospodarkę. Żeby poprawić efektywność ich wydatkowania musimy jednak bardziej krytycznie spojrzeć na dotychczasowe praktyki. Są wśród nich bardzo pozytywne przykłady, ale nie brakuje też ciemniejszych stron, o których mówić nie chcemy. Zacznijmy to robić bo to w naszym interesie. Przeczytaj także:

 

- Jak zrobić biznes na unijnych absurdach?

- 4 argumenty przeciw zakładaniu firmy 

 

Grzegorz Marynowicz

 

Komentarze
eurosceptyk 2014-10-13 11:08:33
Pan Grzegorz Marynowicz guzik wie i pisze głupoty.
mzakrzewski 2014-10-13 11:46:23
Ależ to prawda! Z tzw. miękkich funduszy większość wyjechała na Zachód! Zachodnie firmy szkoleniowe szły do Polski po kasę jak po łatwy łup! Kolega współpracował z taką hiszpańską. pieniądze na innowacje. Na 1.9 ml polskich firm 95 proc to jednoosobowe i mikro (do 9 pracowników).Tu nie ma szans technicznych na innowacyjne nowinki. Brak potencjału,kasy własnej. Ponieważ wielkiego, polskiego biznesu jet jak na lekarstwo, więc pieniądze wykorzystują koncerny obce. Nawet jak działają w Polsce, to know-how jest ich.Widziałam mnóstwo projektów badawczych za kilka mln zł z których nic nie wynika! Projekt za 2 mln zł, efekt- wykaz dobrych praktyk, wyniki niszowych badań. Polska od początku transformacji jest traktowana jak III świat, wielki rynek zbytu. Unijne pieniądze na pewno go rozbudowały. W alokacji 2014-20 będzie jeszcze ciekawiej. Pojawia się dziwo: innowacje społeczne.Tu do się wrzucić mnóstwo drogich a nie potrzebnych bzdur...
innowator 2014-10-13 17:54:04
18K z czego 8K na towar który sprzedałem za 70% ceny jaka jest na rynku i rozszedł się w miesiąc jak ciepłe bułecki. Pozdrawiam konkurencję gromkim i rubasznym buahahahahaha.
vvv 2014-10-13 21:09:51
Zgadzam się zasadniczo z tym co w artykule, tylko, że to jest problem nie samego faktu istnienia dotacji, tylko tego co dany kraj z nimi robi. Więc krytyka nie należy się dotacjom, tylko Polakom
Ana 2014-10-13 21:45:42
Tak jest. Załóżmy: firma ubiega się o dotację tzw. innowacje. Kupuje nowy sprzęt do fimy. I gdzie kupuje? - w Niemczech, bo tam jest fabryka. U nas tak wyspecjalizowanego sprzętu ( i nowego) nigdzie nie kupi, bo nikt go nie produkuje.
Wiater 2014-10-14 08:54:17
@ Ana - skoro Niemcom się opłaca produkować taki sprzęt przy ich kosztach produkcji to otwórzmy taki zakład w Polsce :) Chcieliśmy wolnego rynku... Sami sprzedajemy tramwaje i pociągi (PESA, NEWAG), kupując jednocześnie Pendolino i Skody :D To że kupimy jakis sprzęt w Niemczech nie oznacza że on nie przynosi korzyści w Polsce...
kserus 2014-11-25 08:08:27
Większość tej kasy została zmarnowana i fatalnie wykorzystana. U nas się marnuje wszystko... A to za granicą się optymalizuje, zapewnia dobre warunki dla biznesu. Moja firma działa na schemacie Pawła Kurnika, rocznie daje to oszczędności na poziomie kilkunastu tysięcy. I o to głównie tutaj chodzi - samo ponad 200 tysięcy zwolnień podatkowych robi widoczną różnicę.
tojek09 2015-01-22 06:09:19
nie róbmy nic nie będzie nic. każda dotacja w taki czy inny sposób trafia do wielu ludzi i daje nowe miejsca pracy bo jak jest większy obrót kasy to i firmy dostają więcej zleceń a z kolei mogą zatrudnić więcej ludzi i ludzie mając możliwość zarobienia pieniędzy znów dadzą komuś zarobić, więcej kasy w obiegu to więcej wydawania, więcej inwestycji, i więcej miejsc pracy. "ALWAYS LOOK ON BRIGHT SIDE OF LIFE" a gdyby nie było żadnych dotacji to byłoby łatwiej?

Dodaj komentarz

Treść
Nick
Przepisz kod z obrazka

Będziecie biedni tylko wtedy, gdy poddacie się. Najważniejszą rzeczą jest to, że coś zrobiliście

Kiyosaki
Pit 2016

Czy wiesz, że...?

60 proc. mikrofirm nie korzysta w ogóle z kredytów bankowych, finansując działalność wyłącznie z zarobionych pieniędzy
POLECAMY
Pomysł na biznes zaprogramował sobie na studiach
Zbuduj prostego robota w 2 godziny.
Takeandbuy.pl
Aplikacja oferująca wiele kuponów rabatowych głównie do lokalnych firm z ponad 40 największych miast.
Szukam-trenera.pl
Platforma jest internetową wyszukiwarką trenerów i instruktorów.
Doszkalaj.pl
Miejsce w internecie, w którym użytkownik bezpłatnie uzyskuje dostęp do obszernej bazy szkoleń.

Bonnier Business Polska