Jego pomysł na biznes w internecie zrodził się u fryzjera

Poleć znajomemu Wydrukuj artykuł Subskrbcja RSS
2017-02-03

Jak najszybciej testuj swój produkt i pokaż go ludziom. Sprawdź czy to, co chcesz robić odpowiada autentycznym potrzebom potencjalnych klientów. Często bowiem tylko nam się wydaje, że coś jest świetne, a w praktyce nikt tego nie potrzebuje - mówi Andrzej Kurzawa twórca platformy Moja Recepcja. Przygodę z własnym startupem rozpoczął w 2015 roku, a nam opowiada jak wyglądała jego droga od pomysłu do zarabiającego biznesu. 

 


 

Grzegorz Marynowicz: Opowiedz coś o startupie, który rozwijasz? Czym jest MojaRecepcja.com.pl?


Andrzej Kurzawa: Moja Recepcja to platforma łącząca usługę osobistej asystentki i elektronicznego kalendarza. Wspieramy klientów w odbieraniu telefonów, gdy oni są zajęci lub nie mają na to ochoty. Umawiamy wizyty, zbieramy informacje, które chcieli przekazać klienci, ustalamy wspólnie priorytety połączeń.

Kiedy wystartowaliście i skąd w ogóle pomysł na taką platformę?

Pomysł na Moją Recepcję zrodził się podczas jednej z wizyt u mojego fryzjera. Do dziś pamiętam zdezorientowaną minę mojego fryzjera Sławka, który strzygąc moje włosy zastanawiał się, czy odebrać dzwoniący telefon. Wtedy, z szacunku dla mnie, swojego klienta,  tego nie zrobił, a ja pomyślałem: Chciałbym mu pomóc pozbyć się tego problemu, ponieważ w jego przypadku za każdym telefonem stoi potencjalny klient. Od tego czasu minęło ponad dwa lata. W czerwcu 2015 roku wygraliśmy konkurs na najlepszy startup organizowany przez Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości i to był taki prawdziwy start naszego projektu.

Ile czasu zajęło Wam stworzenie platformy?

Pierwsza wersja pojawiła się po 9 m-cach. Oddaliśmy ją w ręce zaufanych klientów/ wczesnych ewangelistów i  nie obyło się bez licznych poprawek, dostosowywaniu funkcjonalności do potrzeb klientów. Cały proces od podstaw do obecnie działającej wersji trwał 14 m-cy.

Jak Moja Recepcja działa w praktyce?

W praktyce każdego dnia zastanawaimy się jak pomóc naszym klientom. Może brzmi górnolotnie, ale tak właśnie jest. To przyświeca pracy naszym recepcjonistkom, które każdego dnia wysyłają nam swoje wnioski i sugestie płynące z rozmów z klientami i są autentycznie zaangażowane w swoją pracę. Nasi marketingowcy zastanawiają się, co zrobić żeby więcej osób się o nas dowiedziało, bo to przyniesie obopulne korzyści. A ja z pozostałymi udziałowcami skupiam się na widzeniu całości tego przedsięwzięcia i szukam ludzi, którzy są wsanie, wnieść w projekt kolejne wartości dodatnie. 

Czy start projektu finansowaliście wyłącznie ze środków własnych czy może posiłkowaliście się inwestorem?

Tak jak wspominałem wyżej, wygraliśmy konkurs organizowany przez Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości i otrzymaliśmy 100 tys. zł dofinansowania.  Równowartość kwoty wyasygnowali udziałowcy przedsięwzięcia, dalej były pożyczki. Szczęście nam jednak dopisało i po 18 m-cach spłaciliśmy wszelkie długi i za dwa miesiące osiągniemy Break Even Point.  

Ilu klientów udało się Wam do tej pory pozyskać?

Moją Recepcję przetestowało ponad 3200 klientów. Około tysiąca korzysta z systemu incydentalnie, zaś 200 to regularni płatni użytkownicy którzy zostali z nami na dłużej. 

Jakie branże dominują wśród Waszych klientów?

Lekarze, freelancerzy, prawnicy, trenerzy personalni, masażyści, agenci ubezpieczeniowi.

Jakimi kanałami docieracie do potencjalnych klientów? Które są najbardziej efektywne?

Próbowaliśmy różnych kanałów. Ostatnie pół roku to był czas testowania wszystkiego, co przyszło nam do głowy. Jednak w naszym przypadku najskuteczniejsza okazała się sprzedaż bezpośrednia i system poleceń. 

Osoby, które korzystają z Mojej Recepcji stały się naturalnie naszymi ambasadorami, ponieważ jak ktoś do nich dzwoni to poznaje Moją Recepcje i później zaczęliśmy dostawać od naszych klientów wiadomości: mój kolega też chce żeby ktoś za niego odbierał telefon. Obecnie chcemy także rozpocząć współpracę z blogerami i jesteśmy na etapie rozmów z kilkoma potencjalnymi partnerami, którzy mogliby oferować Moją Recepcje w pakiecie wraz ze swoimi usługami.

Ile klient płaci za Waszą usługę? Co zyskuje dzięki MojaRecepcja?

W ofercie mamy trzy pakiety cenowe 29zł, 99zł i 299zł.

Osoba, która zdecyduje się na korzystanie z naszych usług, ma pewność, że odbierzemy za niego każdy telefon od poniedziałku do piątku w godz.  8-20, ponieważ ilość odebranych rozmów, bez względu na to jaki pakiet wybierzesz, jest nielimitowana. Klient zyskuje więc wyższą jakość obsługi, nie traci potencjalnych klientów, może spokojnie prowadzić spotkanie, albo wyłączyć telefon, gdy zajdzie taka potrzeba. W każdym pakiecie korzysta z elektronicznego kalendarza, który może zintegorować z Google, dzięki temu nasze recepcjonistki mogą umawiać spotkania czy wizyty.

To, co od początku było dla nas bardzo ważne to wsparcie klienta w oddzieleniu życia zawodowego od prywatnego i dzięki Mojej Recepcji klient może spokojnie pojechać na wakacje, czy wyjść wieczorem na kolacje. 

Jakie trudności napotykałeś? Kiedy pojawił się moment, w którym już wiedziałeś, że się uda? A może jest on ciagle przed Tobą?

Integracja chmurowych systemów telekomunikacyjnych z żywymi recepcjonistkami była dużym wyzwaniem, jednak dzięki zaangażowaniu załogi, otwartości i nastawieniu na szybkie zwroty udało się pokonać przeciwności.

Czy planujecie wyjście z platformą poza Polskę?

Tak, do końca 2017 wypuścimy wersję angielską systemu, zrekrutujemy native spikerów i rozpoczniemy pracę z rodakami świadczącymi usługi w Wielkiej Brytani.

 

Co mógłbyś poradzić osobom, które myślą o własnym startupie?

 

Jak najszybciej testuj swój produkt i pokaż go ludziom. Sprawdź czy to, co chcesz robić odpowiada autentycznym potrzebom potencjalnych klientów. Często bowiem tylko nam się wydaje, że coś jest świetne, a w praktyce nikt tego nie potrzebuje. Pozwól projektowi rozwijać się jego własnym życiem, bo jeśli uważnie będziesz słuchać i obserwować, co mówią Twoi klienci może okazać się, że docelowo produkt, usługa będzie zupełnie inna niż zakładałeś na początku. Jeśli napotkasz jakieś sytuacje trudne, które będziesz uważał za problem, zatrzymaj się nad tym i potraktuj to jako informacje z rynku, która może Ci pomóc zobaczyć więcej. Przeczytaj także:

 

- Za 10 tys. zł rozkręcił biznes w internecie

- Wróciła z Dubaju i sprzedaje musli przez internet

 

Dziękuję za rozmowę

 

Komentarze
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Treść
Nick
Przepisz kod z obrazka

Geniusz to dziesięć procent natchnienia i dziewięćdziesiąt procent wysiłku

Albert Einstein
Pit 2016

Czy wiesz, że...?

Nowo powstałe firmy mogą się starać o dofinansowanie z Unii Europejskiej z Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw oraz Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego
POLECAMY
Pomysł na biznes zaprogramował sobie na studiach
Zbuduj prostego robota w 2 godziny.
Pomysł na biznes zaprogramował sobie na studiach
Zbuduj prostego robota w 2 godziny.
Zebrali już 700 tys. zł na Kickstarterze. Jak się to robi?
Jak przygotować dobrą kampanię crowdfundingową.
Jego pomysł na biznes w internecie zrodził się u fryzjera
Przygodę ze startupem rozpoczął w 2015 roku.

Bonnier Business Polska