MamBiznes.pl - Sprzedaje przez internet żywność prosto od rolnika

Sprzedaje przez internet żywność prosto od rolnika

Wystarczy wejść na stronę, wybrać produkt i włożyć go do wirtualnego koszyka. Można wybrać mleko niepasteryzowane od Pani Stasi albo pieczywo od pani Teresy i ziemniaki od pana Józefa - mówi Przemysław Sendzielski, założyciel Ranozebrano.pl. Dzięki internetowemu targowi mieszkańcy Warszawy, a wkrótce w innych miast mogą zamawiać zdrowe, ekologiczne produkty prosto od rolnika.

 



Grzegorz Marynowicz: Czym jest Ranozebrano.pl? Jaką działalność prowadzicie?

Przemysław Sendzielski: Dajemy warszawiakom łatwy dostęp do tradycyjnej, etycznie wytwarzanej żywności. Serwis RanoZebrano.pl to internetowy targ, w którym mieszkańcy Warszawy mogą zrobić zakupy spożywcze bezpośrednio w rodzinnych gospodarstwach i wytwórniach, głównie z Mazowsza. Wiemy dokładnie skąd pochodzą nasze produkty i mamy bezpośredni kontakt z ich wytwórcami.

Jak to działa w praktyce?

Wystarczy wejść na stronę www.ranozebrano.pl, wybrać produkt i włożyć go do wirtualnego koszyka. Można wybrać mleko niepasteryzowane od Pani Stasi albo pieczywo od pani Teresy i ziemniaki od pana Józefa. Każdy produkt i dostawca jest opisany i pokazany na zdjęciu. Następnie przechodzimy do kasy – płatności można dokonać przelewem elektronicznym lub gotówką przy odbiorze. Dostarczamy zakupy pod wybrany adres lub do coolomatu, z którego klienci odbierają zakupy samodzielnie.

Podstawą funkcjonowania mechanizmu dostaw Rano Zebrano jest skrócenie czasu pomiędzy gospodarstwem, a odbiorcą końcowym. Produkty przywozimy z miejsc położonych maksymalnie 100 km od stolicy. Zamówione produkty odbieramy od rolników o poranku w dniu dostawy. Odbieramy tylko tyle, ile klienci zamówili – nic się nie marnuje. Dostawy realizujemy w różne dni tygodnia w różnych dzielnicach, np. na Mokotowie rozwozimy zakupy we wtorki i czwartki w godzinach 18-22. 

 

Jaka jest geneza tego projektu?

 

Mieszkając w Warszawie sam szukałem ekologicznych warzyw i owoców, szczególnie po tym, jak urodził mi się syn. To było już ponad 5 lat temu – wtedy znalezienie dobrych, ekologicznych warzyw nie było takie proste. Dlatego ratowałem się plonami z ekologicznego gospodarstwa, które prowadzi na Warmii moja rodzina. Wkrótce przywoziłem jedzenie również dla znajomych i sąsiadów. W końcu uświadomiłem sobie, że zainteresowanie jest tak duże, bo na rynku nie ma produktów lokalnych, wytwarzanych w małych gospodarstwach, a ludziom bardzo brakuje prawdziwej żywności. Chciałem ułatwić dostęp do dobrego jedzenia mieszkańcom Warszawy, jednocześnie zapewniając godziwą zapłatę dla rolników – tak, żeby każda ze stron była zadowolona.  

 

 

 

Czy platformę uruchomiłeś sam? Skąd środki na początek działalności? Jakie trudności napotykałeś?

 

Rano Zebrano powstało na przełomie marca i kwietnia 2014 roku przy wsparciu spółki Scott Tiger S.A., która wzięła na siebie technologiczną stronę sklepu internetowego RanoZebrano.pl. Platforma została stworzona od zera, więc zawiera wiele rozwiązań niespotykanych na rynku, a koniecznych w naszej działalności. Przygotowania trwały około roku. Środki na działalność pożyczałem od rodziny i znajomych. Dostawców szukałem sam – odwiedzałem gospodarstwa, rozmawiałem z rolnikami. 

Powiedz proszę jak wygląda od kuchni współpraca z rolnikami? Trudno ich przekonać?

Trzy lata temu trudno było znaleźć rolników chętnych do współpracy. Gdy już do niej doszło, zdarzało się nam uczyć gospodarzy obsługi emaila. Teraz coraz częściej otrzymujemy odpowiedzi na maila wysłane ze smartfona, a producenci zgłaszają się sami. Pamiętam niedawną rozmowę z Panią Krystyną, która wyznała mi, że tuż przed podjęciem współpracy z Rano Zebrano rozważała zakończenie działalności swojego gospodarstwa. Po prostu poziom cen i koszty logistyki nie gwarantowały utrzymania dla jej rodziny. A Pani Krystyna pracowała bardzo ciężko. Dziś, po dwóch latach współpracy z nami, promienieje. Cieszy się, że zrezygnowała z uciążliwej logistyki i dzięki Rano Zebrano ma zbyt znaczącej części produkcji. Może skoncentrować się na uprawie warzyw i doglądaniu gospodarstwa. 

Czy rolnicy przechodzą jakąś weryfikację?

Każdorazowo przed podjęciem współpracy wizytujemy gospodarstwa i testujemy produkty. Sprawdzamy ważność eko-certyfikatów, jeśli rolnik takie posiada. Zawsze przeprowadzamy szczegółowy wywiad o metodach nawożenia, sposobach ochrony roślin i ich przechowywania. Podczas wizyt weryfikujemy np. poziom zachwaszczenia pola, który może stanowić o używaniu lub nieużywaniu środków chemicznych, badamy wiedzę danego producenta z zakresu ekologicznych sposobów gospodarowania. Jeśli rolnik lub wytwórca udziela mglistych informacji na temat uprawy roślin lub hodowli zwierząt lub nie udziela ich wcale, nie podejmujemy współpracy.  

A jak wygląda strona logistyczna? To Wy gwarantujecie dostawę czy jest to po stronie rolnika? To wymaga zapewne odpowiednich pojazdów, chłodni, magazynów itp?

Wszystkie zamówienia do odbiorców docelowych dostarczamy my, naszymi samochodami – chłodniami. Sami odbieramy większość produktów od rolników, choć niektóre produkty przywozimy tylko raz na jakiś czas – mam na myśli produkty z długim terminem przydatności jak miody, syropy, kasze czy przetwory. Robimy to, by ograniczyć koszty i tzw. „ślad węglowy”. Jeśli rolnik może nam dostarczyć swoje przetwory samodzielnie, bo akurat tak mu po drodze – jesteśmy na to otwarci.

 


Co ważne, wszystkie procesy organizujemy tak, by jak najlepiej zadbać o środowisko. Używamy więc tekturowych kartonów i papierowych toreb, a nie foliowych torebek. Dzięki temu, że wszystko jest przywożone tego samego dnia, w którym wyjeżdża do Klientów, magazyn może być mały. Przekłada się to na wysokość kosztów ogrzewania, chłodzenia, oświetlenia i tym podobne. A każda oszczędność to zysk dla nas i dla środowiska. 

Z iloma dostawcami współpracujecie? Jakie produkty mogą zamawiać klienci?

W tym momencie współpracujemy z ok. 50 dostawcami, choć produkty zmieniają się w zależności od sezonu. Czasem jeden rolnik w okresie letnim udostępnia swoje świeże maliny, a na jesieni – soki malinowe. Nasz biznes rządzi się sezonowością – klienci mogą zamawiać to, co akurat jest na polach lub w sadach, ale także produkty całoroczne, jak sery – także sery długo dojrzewające, twarogi typu korycińskiego, czekolada bez cukru, stuprocentowa mąka, kasza, produkty wegańskie, a nawet gotowe potrawy – na przykład tradycyjne pierogi czy karp w galarecie na święta. W okresie bożonarodzeniowym dostępne są u nas także choinki, bo tak się złożyło, że ojciec naszego dostawcy ryb z Grzegorzewic, tuż obok stawów hodowlanych, rozwija piękny jodłowy las, który pielęgnuje przez cały rok z przychodów ze sprzedaży drzewek bożonarodzeniowych.

Komponując naszą ofertę, kierujemy się potrzebami naszych klientów i zdrowym rozsądkiem. Kiedy w Polsce brakuje już świeżych owoców, wprowadzamy do oferty cytrusy z rodzinnych plantacji we Włoszech. Nie zmienia to faktu, iż produkty dostępne na naszej stronie to wyroby sprawdzone, sezonowe, wytwarzane z sercem.

W ilu miastach dostępna jest Wasza usługa? Planujecie ekspansję? Jeśli tak to w jakich miastach chcecie być obecni?

Obecnie działamy w Warszawie i rozwijamy się, a wieści o nas docierają do mieszkańców całej Polski. Często dostajemy zapytania z różnych regionów. Chcemy się rozwijać, jednak w swoim tempie. Na pewno miło byłoby poznać rolników z okolic Krakowa czy Białegostoku. 

Jak docieracie do klientów zainteresowanych dostawą świeżych produktów od producentów?

Bardzo wielu klientów przychodzi do nas dzięki poleceniu od znajomych, zadowolonych z naszego serwisu. Promujemy się kilka razy w roku na różnych eventach, na które jesteśmy zapraszani przez lokalne społeczności, a także w internecie – poprzez stronę na portalu Facebook i reklamy w Google. 

Ilu klientów do tej pory skorzystało z Waszych usług i ilu korzysta na stałe?

Od początku istnienia Rano Zebrano obsłużyliśmy już niemal 15 tys. transakcji. Stali klienci to całkiem duża i wciąż rosnąca grupa klientów.

Czy Twoim zdaniem zdrowa żywność w połączeniu z internetowym kanałem sprzedaży to nisza, w której jest wciąż wiele przestrzeni do zagospodarowania? A może to trudny biznes i swojej niszy radziłbyś szukać gdzie indziej?

Z moich obserwacji wynika, że Polacy coraz chętniej kupują żywność przez internet i będą to prawdopodobnie robić częściej. Ten biznes wymaga dużej determinacji, wytrwałości, słuchania i zrozumienia potrzeb klientów. W naszej niszy dochodzi do tego jeszcze kwestia porozumienia dwóch zupełnie odmiennie żyjących grup społecznych – mieszkańców miast i rolników. W mieście życie jest szybkie, a na wsi – płynie nie tyle wolniej, ile rządzi się innym rytmem, jest bardziej uzależnione od zewnętrznych warunków. W Rano Zebrano tłumaczymy jednej grupie świat drugiej i na odwrót. Wierzymy, że takie drobne wybory konsumenckie pomagają czynić świat lepszym miejscem.  Naszą misją jest sprawiać, by dobre wybory stały się proste. Przeczytaj także:

 

- Zapakowali się w niezły biznes

- Polak stworzył pierwszy na świecie strzelający otwieracz 

 

Dziękuję za rozmowę


Wydrukuj artykuł Wydrukuj artykuł