W 2011 roku Tim Cook stanął przed niełatwym zadaniem. Mało kto wyobrażał sobie, że komukolwiek uda się zastąpić na stanowisku dyrektora generalnego Apple Steve’a Jobsa. Postać tak mocno kojarzona z marką, przez lata wyznaczająca kierunek rozwoju firmy, wydawała się być czynnikiem warunkującym jej sukcesy. Teraz, gdy po 15 latach z funkcji tej ma ustąpić Cook, wątpliwości związane z możliwością jego skutecznego zastąpienia pojawiają się ponownie. A to zdaje się być najlepszym potwierdzeniem sukcesu jego misji.
Imponujący wzrost wartości
Pierwszym z sukcesów kierowania Apple przez Tima Cooka z pewnością jest pozycja firmy. Wydawało się, że ta była bardzo dobra już w momencie, w którym objął on swoją funkcję. W 2011 roku wartość Apple była szacowana na sumę w granicach 350 mld dolarów.
Ta pod rządami nowego dyrektora generalnego sukcesywnie rosła. W 2018 roku po raz pierwszy przekroczyła ona poziom 1 bln dolarów. Dwa lata później firma była warta już dwukrotnie więcej. W 2022 roku do tej sumy dołożono kolejny bln dolarów. Obecnie Apple jest wyceniana na 4,01 bln dolarów. W 2025 roku firma odnotowała 112 mld dolarów dochodu netto za rok obrotowy. Jakie działania doprowadziły do takiego stanu?
Chiny centrum produkcyjnym
Jednym z kluczowych procesów, który ułatwił Apple dalszy wzrost, było uczynienie Chin podstawą globalnego biznesu Apple. Strategia Cooka polegała na postawieniu na to państwo jako na filar produkcyjny. Dzięki inwestycjom o wartości sięgającej 275 mld dolarów Chiny stały się głównym centrum produkcyjnym Apple. Presja polityczna ze strony USA wymagała podjęcia dywersyfikacji w tym zakresie. Dyrektor generalny Apple konsekwentnie trzymał się jednak założonej wcześniej strategii, choć rozpoczął działania zmierzające do przeniesienia części produkcji do innych państw.
Nowe kategorie produktów
Miarą sukcesu Cooka stała się również popularność rozszerzonej przez niego gamy urządzeń innych niż komputery Apple i iPhone’y. 2015 rok był czasem premiery najbardziej przełomowego rozwiązania w tej kwestii.Mowa o Apple Watch, który z czasem ewoluował w wielofunkcyjnego towarzysza zdrowia i aktywności fizycznej. Zgodnie z danymi za rok 2025 sprzedaż tego urządzenia stanowiła 25% rynku globalnej sprzedaży smartwatchy.
Sukcesy Apple zaczęło odnosić także w segmencie słuchawek. Z tej perspektywy kluczowy był rok 2016. Wtedy to zadebiutowały na nim pierwsze AirPodsy. Cztery lata później firma wprowadziła na rynek pierwsze słuchawki nauszne.
W nowych produktach nie zabrakło również jednak spektakularnej porażki. Za taką z całą pewnością należy uznać premierę i późniejszy odbiór Apple Vision Pro. Ten był znacznie gorszy niż oczekiwania samych twórców. Najnowsze doniesienia mówią jednak o tym, że w sektorze VR firma nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
Nie zapomnieć o podstawach
W swojej strategii Cook nie zapomniał jednak także o rozwoju głównych linii produktów Apple. To pod jego kierownictwem firma wypuściła iPady w różnych rozmiarach i przedziałach cenowych. Śmiało można stwierdzić, że urządzenia te zyskały miano pełnoprawnych, wielozadaniowych komputerów.
Kadencja Cooka to także czas ważnych zmian w iPhone’ach. Wystarczy wspomnieć chociażby o wprowadzeniu iPhone’a SE, a także udoskonaleniach w postaci Face ID i wyświetlaczy, które sięgają do krawędzi urządzeń. Cook zainicjował również proces przejścia z procesorów Intel na własne układy Apple Silicon, a do 2023 roku zakończył go w całej ofercie komputerów Mac.
Sukcesy w segmencie usług
Odchodzący dyrektor Apple miał swój znaczący wpływ także na rozwój segmentu usług, które oferuje firma. Z uruchomionego w 2014 roku Apple Pay korzysta obecnie 818 mln użytkowników. Sukcesem był także start w 2019 roku Apple TV (wtedy pod nazwą Apple TV+). Treści serwisu streamingowego zdobyły od tego czasu wiele nagród, w tym także jednego Oscara. Apple Music ma już z kolei ponad 112 mln subskrybentów.
Cały segment usług wygenerował dla Apple przychody w wysokości 109,16 mld dolarów w 2025 roku. Ich całość w tym czasie wyniosła 416,16 mld dolarów.
AI do poprawy?
Od 1 września firmą wartą ponad 4 bln dolarów pokieruje John Ternus. Uczciwie należy przyznać, że był on ważną częścią wielu z przełomowych rozwiązań w kadencji Cooka. Choćby z tej przyczyny to on wydaje się jego naturalnym następcą. Mowa chociażby o przejściu komputerów Mac na własne procesory, czy nadzorze nad rozwojem kolejnej generacji iPad’ów. Obecny wiceprezes ds. inżynierii sprzętu w Apple z pewnością będzie w dalszym ciągu wykazywał się w tych sektorach.
Przed Ternusem rysuje się jednak jeszcze jedno kluczowe wyzwanie. Tematem, którego nie zrealizował jego poprzednik, jest zapowiadana od dłuższego czasu premiera opartej na sztucznej inteligencji aplikacji Siri. Odniesienie sukcesu w dziedzinie AI wydaje się być tym, co doskwiera obecnie gigantowi najbardziej.
Czas pokaże, czy kadencja przyszłego szefa Apple będzie po latach określana jako przełomowa w tym obszarze. Być może to zadanie akurat dla niego okaże się łatwiejsze niż w przypadku jego znakomitego poprzednika. Jeśli nie, z pewnością i tak będzie mógł wykazać się w wielu innych obszarach.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)