Zdjęcie: Szymon Pelc/Shutterstock
O sieciach handlowych pisaliśmy ostatnio na MamBiznes albo w kontekście ich pochodzenia, albo głośnych współprac, które nawiązują. O marketach Dino głośno może zrobić się jednak z innego powodu. Wiele wskazuje bowiem na to, że sklepy te nie będą normalnie funkcjonować w jednym z najgorętszych handlowych okresów. OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu poinformowała, że związkowcy przygotowują się do strajku generalnego w dniach od 20 do 23 grudnia.
Dino nieczynne tuż przed świętami?
Akcja miałaby rozpocząć się w ostatnią niedzielę handlową przed Bożym Narodzeniem i trwać przez jedne z najbardziej intensywnych dni dla handlu w całym roku. Związkowcy prowadzą już akcję informacyjną i przygotowują załogę sklepów na ten krok. Od tego jak duża liczba zatrudnionych zdecyduje się przystąpić do protestu, zależy rzeczywista możliwa skala ograniczeń.
Póki co trudno jednak przypuszczać, że rzeczywiście wszystkie sklepy Dino mogą zostać zamknięte. Być może do strajku finalnie w ogóle nie dojdzie. Na 13 października zaplanowano bowiem kolejne spotkanie związkowców z przedstawicielami zarządu spółki. Do postulatów protestujących ma należeć podwyżka wynagrodzenia, zwiększenie zatrudnienia w marketach, czy poprawa warunków pracy i przestrzeganie praw pracowniczych.
Jeśli stronom uda się porozumieć, może dojść do odwołania lub ograniczenia planowanego strajku. Na dziś jego groźba jest jednak realna.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)