Startuje fundusz Simpact. Na co mogą liczyć młodzi przedsiębiorcy?

Do 3 mln zł mogą pozyskać osoby z pomysłem na biznes oraz młode firmy z uruchomionego niedawno funduszu Simpact. O filozofii działania funduszu, wymaganiach stawianych przed osobami zainteresowanymi finansowym wsparciem, pierwszej inwestycji oraz błędach młodych przedsiębiorców opowiada Jacek Ostrowski z funduszu Simpact. 

Grzegorz Marynowicz: Na czym polega działalność funduszu i czym różni się od już istniejących podmiotów?

Jacek Ostrowski: Fundusz Simpact to pierwszy w Polsce fundusz inwestycyjny typu venture capital bazujący na idei Impact Investing, nowej strategii inwestycyjnej polegającej na celowym angażowaniu kapitału w projekty, które oprócz wyników finansowych, posiadają również potencjał generowania zysków społecznych i środowiskowych. Sukces danego projektu oceniany jest nie tylko na podstawie tradycyjnych wskaźników finansowych takich jak zysk czy stopa zwrotu lecz również wskaźników społecznych. Impact Investing to innowacja na rynku inwestycji, należąca do zupełnie nowej kategorii.

Simpact inwestuje w projekty technologiczne, które z założenie mają się przyczynić do zmiany świata na lepsze. Naszym kluczowym kryterium zaangażowania i zainwestowania w dany projekt będzie jego pozytywny wpływ na rozwój społeczeństwa i ochronę środowiska naturalnego. Oprócz relacji ryzyko-dochód posługujemy się również kryteriami etycznymi, społecznymi i środowiskowymi.

Skąd macie środki na inwestycje? Jaka to kwota i w ile startupów planujecie zainwestować i w jakim czasie?

Środki na inwestycje zgromadziliśmy od inwestorów prywatnych i instytucji publicznych. Inwestorzy prywatni nie zostali jeszcze oficjalnie ogłoszeni, dlatego wspomnę jedynie o inwestorze publicznym. Otrzymaliśmy dofinansowanie w ramach programu Bridge Alfa, który koordynowany jest przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Dysponujemy kwotą 30 milionów złotych, którą planujemy zainwestować w perspektywie najbliższych trzech lat w około 10-15 różnych projektów technologicznych. Teoretycznie górną barierą inwestycji jest 3 mln zł – ale w przypadku większych potrzeb finansowych – wspieramy w zbudowaniu wsparcia również innych inwestorów.

Na jakim etapie musi być projekt by mógł liczyć na wsparcie funduszu?

Simpact jest funduszem seedowym czyli inwestującym w bardzo wczesnej fazie projektu. Taki profil działalności wiąże się z wysokim ryzykiem, ale też jest bardzo interesujący i niezwykle istotny z perspektywy komercjalizacji nauki w Polsce.

Interesują nas zarówno zupełnie nowe projekty, w których wspólnie z twórcami dopiero tworzymy całość przedsięwzięcia, jak i już istniejące modele biznesowe, w których niezbędne jest wsparcie w procesie rozwoju projektu. Z naszego punktu widzenia kluczowy jest zespół i ludzie którzy do nas przychodzą z pomysłem – odpowiedzią na realny problem. Wszelkie inne kwestie – zarówno formalne, technologiczne, biznesowe itp. – możemy rozwiązać wspólnie.

Jakich projektów poszukujecie? Czy muszą one działać w konkretnych branżach?

Inwestujemy horyzontalnie co oznacza, że nie skupiamy się na konkretnych sektorach. Nasz proces inwestycyjny bazuje na trzech głównych kryteriach. Po pierwsze, szukamy projektów technologicznych, które zakładają zaangażowanie w prace badawczo-rozwojowe. Po drugie, inwestujemy w startupy, które posiadają stabilny model biznesowy, wpisują się w najnowsze trendy rynkowe i mogą być skalowane. Po trzecie i najważniejsze angażujemy się w projekty, które odpowiadają na kluczowe wyzwania przed którymi stoi świat i mają realną szansę zmienić współczesną rzeczywistość na lepsze. Koncentrujemy się na rozwiązaniach, które odpowiadają na problemy demograficzne, ochrony środowiska i wszelkich wykluczeń – jesteśmy przekonani że prawdziwy przełom w tych obszarach może dokonać się właśnie poprzez zmiany technologiczne i jest to kierunek na zmianę świata.

Uwaga! Szukasz finansowania? Przeglądaj bazę funduszy Venture Capital na MamBiznes.pl 

Jaki zespół stoi za funduszem? Jakie macie doświadczenie we współpracy ze start-upami?

Nasz zespół to mieszanka ludzi wpisująca się w wyzwania jakie stawiamy przed projektami które nas interesują. A więc mamy wśród nas zarówno osoby zorientowane mocno technologicznie, stricte biznesowo jak i zorientowane na wpływ społeczny. W oparciu o te trzy obszary zbudowaliśmy również strukturę inwestorską, a także gromadzimy network i współpracowników. Wierzymy, że można zbudować prawdziwie partnerskie relacje na linii fundusz-założyciele. Nasza ambicją jest nie tylko zainwestować w projekty zmieniające świat na lepsze – ale również pokazać że relacje z funduszem mogą układać się w sposób partnerski, uczciwy i w pełni transparentny dla obu stron – z jasno określonym wspólnym celem.

O ile wiem fundusz ma już pierwszą inwestycje za sobą. Jaka to spółka i jaką kwotę pozyskała? Na co zostaną przeznaczone te środki?

W październiku, wraz z funduszem INNOventure dołączyliśmy do grona udziałowców polskiego startupu Sidly, który projektuje innowacyjne urządzenia telemedyczne. Jej kluczowy produkt – opaska Sidly Care – umożliwia stały pomiar parametrów medycznych, nieustannie monitoruje rytm serca czy temperaturę skóry. Jest to bardzo ważne rozwiązanie dla osób starszych, u których wzrasta ryzyko wystąpienia czynników zagrażających ich życiu. Tym samym Sidly jest odpowiedzią na rosnące potrzeby starzejącego się społeczeństwa i idealnie wpisuje się w obszar naszych działań.

Łączna wartość kapitału zainwestowanego przez fundusze wyniosła 2 miliony złotych, z możliwością zwiększenia jej do 5 milionów. Przekazane środki zostaną rozdysponowane na prace badawczo-rozwojowe, koszty produkcyjne i marketing. Wszystkie podjęte dzięki nim działania mają na celu rozwój technologii, jej komercjalizację i możliwość wywołania pozytywnego wpływu na społeczeństwo.

Jaki zakładacie horyzont inwestycyjny? Czy preferujecie jakieś opcje wyjścia z inwestycji?

Nasz horyzont inwestycyjny obejmuje 3, maksymalnie 4 lata. Nie mamy jednej preferowanej opcji wyjścia z inwestycji. Na pewno będziemy rozważać wszystkie dostępne warianty i wspólnie z innymi inwestorami i założycielami podejmiemy decyzje, która będzie optymalna z punktu widzenia dalszego rozwoju firmy. Będziemy szukać takich możliwości, które najlepiej wspierają komercyjny i społeczny cel danego przedsiębiorstwa.

Z Państwa doświadczenia jakie błędy najczęściej popełniają polscy start-upowcy?

Polscy startupowcy bardzo szybko się uczą, wyciągając wnioski z popełnionych błędów. Obecnie w Polsce rynek startupów jest na pewno bardzo ciekawy i mamy już pierwsze startupy znane nie tylko na rynku lokalnym, ale i globalnie. Dlatego to co mogę powidzieć i co wynika z naszego doświadczenia – wielu polskich strat-upowców myśli lokalnie zamiast od samego początku budować swój biznes z perspektywą globalną. Wychodzą z założenia, że najlepiej zacząć rozwijać swoje projekty jedynie na polskim rynku, a w sytuacji gdy uda im się odnieść sukces w skali mikro, będą rozważać wejście na rynki w innych regionach. Zazwyczaj nie jest to odpowiednie podejście. Dzisiejszy świat daje nam tak ogromne możliwości, że warto od samego początku planować i działać mając na uwadze szeroką perspektywę. Jest to szczególnie ważne dla startupów, które chcą generować pozytywny wpływ społeczny i środowiskowy. Dzięki myśleniu globalnemu są w stanie naprawdę zmieniać świat na lepsze!

Rozmawiał Grzegorz Marynowicz

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*