Własny biznes pod skrzydłami akceleratora

Przede wszystkim szukamy ciekawych founderów, którzy mają dużo entuzjazmu i chęci do nauki. My otwieramy im możliwości, dajemy im wszystkie nasze kontakty, dostęp do technologii i kanałów dystrybucji czy sprzedaży. Ale to oni są odpowiedzialni za rozwój swojego biznesu – mówi Dr Andrzej Kuśmierz, założyciel i mentor Warszawskiego Akceleratora Technologicznego WAW.ac.

Grzegorz Marynowicz: Czym jest WAW.ac i czy inicjatywa skierowana jest wyłącznie do startupów technologicznych? Czy autorzy pomysłów z innych branż też mogą wziąć w nim udział?

Andrzej Kuśmierz: Nasz program kierujemy zasadniczo do młodych firm i naukowców zajmujących się technologią. Patrzymy na dziedziny związane z naukami medycznymi – lifescience, z technologiami komunikacji, energią, internetem rzeczy. W tych obszarach mamy największe doświadczenie. Jednocześnie firmy technologiczne mają w sobie coś unikalnego. Coś co często dokonuje przełomu w biznesie, nauce czy nawet poprawia codzienne życie każdego z nas. Ale jednocześnie bardzo łatwo jest taką firmę popsuć lub stracić, czego przykładem są niektóre technologie, które wykiełkowały u nas, ale kwitną dla kogoś innego, jak np. grafen.
Zdarzyło się jednak, że zgłaszały się do nas ciekawe projekty z innych branż – z pogranicza np. sportu czy ekologii. I jeśli projekt jest ciekawy i możemy mu pomóc – zwykle zapraszamy zespół do dalszej współpracy.

Na jakim etapie musi być projekt był mógł wziąć udział w programie?

Nie definiujemy etapu rozwoju, ale szukamy zespołów, które już wykonały pewną pracę. Nie chodzi nam o kreatywne pomysły czy koncepcje, ale bardziej o wynik pierwszych testów z klientami, zweryfikowane założenia, MVP. Najlepiej jeśli projekt ma już stworzony prototyp, lub chociaż jego zarys.

Co zyskuje pomysłodawca dzięki Waszemu programowi? Czym Wasz akcelerator różni się od innych?

Każdy uczestnik zyskuje coś innego. A często również coś innego niż się spodziewał. Ale zgodnie z tym co mówią nasi absolwenci, jest to zaskakująco lepsze. Skupiamy się na krytycznym spojrzeniu na merytoryczne założenia biznesowe i rzetelnej ocenie, czego dany projekt faktycznie potrzebuje. Dla niektórych jest to wprowadzenie w otoczenie biznesowe, miękkie umiejętności, wiedza, dla innych kontakty, zbudowanie prototypu czy pozyskanie inwestora. Podkreślam – inwestora, bo nam nie chodzi o same pieniądze, ale o mądrego człowieka, który nimi dysponuje i pomoże je efektywnie spożytkować. Efektem końcowym jest przeskoczenie o „dwa oczka” wyżej w biznesie. Szybciej i nie tracąc niepotrzebnie zasobów. Nie jesteśmy konkursem z nagrodami za najlepszy pitch, nie prowadzimy też skrupulatnych statystyk wzrostu naszych absolwentów. Chociaż faktycznie od intensywnej pracy nasi mentorzy schudli ostatnio średnio 2,64 kg…

Jak wygląda program akceleracji? Gdzie to się odbywa? Ile trwa i czym może się zakończyć?

Program trwa 5 miesięcy. Przez ten czas mamy 4-dniowe warsztaty, dwa wydarzenia networkingowe, serię szkoleń i 3 miesiące indywidualnej pracy z mentorami. Dokładniej jest to opisane u nas na stronie – www.waw.ac/program. W tym ostatnim etapie uczestnicy sami kierują swoimi spotkaniami. My ich tylko nadzorujemy i pomagamy, żeby szło to w dobrym kierunku. Spotkania są w Warszawie. Może zakończyć się długą relacją. Właściwie to zawsze ta się kończy. Gala Finałowa jest symbolicznym zakończeniem edycji, bo nasza relacja z absolwentami trwa dalej i kontynuujemy wsparcie, chociaż może na trochę innych zasadach.

Szukasz finansowania. Sprawdź naszą bazę inwestorów!

Powiedz proszę o projektach, które przeszły Wasz program a dziś odnoszą sukcesy? Jakie to projekty i na czym polega ich działalność?

W 3 edycjach WAW.aca uczestniczyło ponad 40 projektów. Absolutna większość z nich dalej się rozwija, część z nich wręcz spektakularnie. Wymienię tylko kilka z nich. Z pierwszej edycji mamy np. Uavionics (producent dronów dalekiego zasięgu), który zbudował wspólną ofertę z Asseco. Sotwaremill, który jest jednym z najciekawszych softwarehouse’ów jakie znam i którego większość klientów jest z zagranicy. Nanores, który świadczy wysokospecjalistyczne usługi diagnostyczne m.in. w obszarze inżynierii materiałowej, a ostatnio zakupił najczulszy mikroskop elektronowy w Polsce.

Z drugiej edycji mamy Devskiller, firmę która dla firmy IT w innowacyjny sposób sprawdza kompetencje programistów. Monkeyfab, producent drukarek 3D, który ostatnio stworzył arcydzieło w tej branży. Seedia – producent ławek solarnych, projekt którego sprzedaż dynamicznie rośnie i który pozyskał dofinansowanie na poziomie 3 mln PLN. Pepe Housing, firma ułatwiająca najem mieszkań zagranicznym studentom, niesamowite wzrosty i jeszcze bardziej ambitne plany ekspansji. Z ostatniej edycji mamy SolaceHousing – domy solarne, które dzięki przyjętemu modelowi mogą rozwiązać ogromne problemy mieszkaniowe spowodowane np. takimi katastrofami jak huragan Irma. Jest też ambitny zespół SpaceEdge, który projektuje sterowce stratosferyczne mogące konkurować z liderami w branży. Czy Kcalmar firma, która praktycznie zmonopolizowała rynek dietetyków i diet. Niezależnie od skali sukcesów praktycznie ze wszystkimi projektami utrzymujemy relację, korzystamy z ich kompetencji w kolejnych edycjach i ciągle je wspieramy w miarę możliwości.

Czy start-up biorący udział w akceleracji może uzyskać finansowe wsparcie? Jeśli tak to od kogo i jakie kwoty wchodzą w grę?

Może, choć nie jest to celem naszego akceleratora. Bardziej zależy nam na szybkim uruchomieniu biznesu, który będzie dostarczał wartość klientom, za którą ci będą chcieli zapłacić. Część firm przychodzi z założeniem, że potrzebują inwestycji w konkretnej wysokości. Często w czasie programu okazuje się, że inwestycję można odsunąć na późniejszy moment, kiedy wartość spółki będzie większa. Natomiast to co zapewnia im środki to uruchomienie sprzedaży. Staramy się, aby inwestor nie wchodził do spółki na zbyt wczesnym etapie. Dla niego jest to zmniejszenie ryzyka, a dla founderów warunki inwestycji na późniejszym etapie rozwoju firmy będą znacznie korzystniejsze.

W projekty, które wspieramy inwestują najczęściej sprawdzeni prywatni inwestorzy (aniołowie biznesu), często przedsiębiorcy, którzy uzupełniają swoje portfele inwestycyjne o komplementarne projekty. Zdarza się też często, że inwestorami zostają mentorzy, którzy poznawszy bardzo dobrze projekt w czasie procesu akceleracji angażują się też finansowo. Taki inwestor jest świetnym partnerem w dalszym rozwoju projektu. Jeśli zdecydujemy się na pomoc przy zebraniu rundy to kwoty, których poszukujemy na tym etapie wahają się od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych.

Jakie są cechy idealnego projektu, którego szukacie? Czy w ogóle można takie cechy określić?

Szukamy projektów, z którymi można zbudować długoterminową współpracę. Tzn. takie, które nas zaciekawią, zainteresują naszych mentorów i dadzą nam szansę na uczestniczenie w ich rozwoju. Lubimy zatem projekty niebanalne. Takie, które łączą różne dziedziny, mają w sobie pierwiastek naukowy. Ale przede wszystkim szukamy ciekawych founderów, którzy mają dużo entuzjazmu i chęci do nauki. My otwieramy im możliwości, dajemy im wszystkie nasze kontakty, dostęp do technologii i kanałów dystrybucji czy sprzedaży. Ale to oni są odpowiedzialni za rozwój swojego biznesu. My staramy się, żeby rozwój ten oparty był na zdrowych fundamentach. I na zaufaniu. Przeczytaj także na MamBiznes.pl:

Rozmawiał Grzegorz Marynowicz

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*