krzygom

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

O krzygom

  • Ranga
    Początkujący

Ostatnio na profilu byli

913 wyświetleń profilu
  1. Ja jestem kopalnią, wulkanem, fontanną świetnych pomysłów. Codziennie zapisuję je skrzętnie na tysiącach kartek, karteczek, dokonuję symulacji, szukam rynków zbytu. Problem pojawia się jednak w następnym kroku. Jak wykonać daną rzecz? Jak zdobyć KNOW-HOW jeszcze przed zainwestowaniem czasu i pieniędzy. Wiem, że pewnie większość z Was pomyśli: "co za idiota", "popracuj w branży to się wszystkiego nauczysz". Mi jednak nie do końca o to chodzi. Być może chciałbym zmienić branżę, albo dodatkowo zająć się jakąś jej inną częścią. Uważam, że nie tylko warto, ale trzeba dostarczać klientom usługi możliwie najlepszej jakości. Skąd czerpać wiedzę o błędach? Skąd czerpać wiedzę o podstawach w danej branży? Czy jest jakiś wzór postępowania? Jakaś metoda wdrażania się w nowy temat? Na chwilę obecną widzę takie możliwości: 1. Zatrudnić byłego pracownika konkurencji (czyli kogoś z doświadczeniem) 2. Czytać, czytać i jeszcze raz czytać fora internetowe danej branży 3. Czytać te fora dokładnie 4. Skorzystać z usług konkurencji i patrzeć na ręce Przychodzi Wam do głowy coś jeszcze?
  2. To usłyszałem od mojego kolegi - przedsiębiorcy, z dużego akademickiego miasta. Rozmawialiśmy o stażu, o sposobach na rozwój firmy i przypadkiem (właściwie nie do końca, bo inspirowaliśmy się dyskusją z innego forum) doszliśmy do tematu wartości studiów, jako takich. Wiadomo, że firmy na dłuższą metę nie da się prowadzić bez zatrudniania nowych osób. O ile do osoby, która ma roznosić ulotki czy malować płoty możemy wziąć praktycznie pierwszą lepszą osobę, o tyle, do spraw poważniejszych trzeba dokonać selekcji. Jednym z kryteriów przy podejmowaniu decyzji o zatrudnieniu (ew. o przydzieleniu danego zadania już zatrudnionej osobie) są umiejętności(= wykształcenie?). Tu pojawia się kwestia zasadnicza. Przyjmuję 3 kategorie osób: - człowiek bez wykształcenia wyższego - człowiek z wykształceniem wyższym (studia dzienne) - człowiek z wykształceniem wyższym (studia zaoczne) (podział na zaoczne i dzienne jest niewspółmierny do człowiek bez wykształcenia, a człowiek z wykształceniem, ale chciałbym przy okazji poruszyć jeszcze jeden temat). Jakie argumenty stosuje mój kolega, znajomi, otoczenie Człowiek bez wykształcenia - nie jest dobrze zorganizowany - nie jest pracowity (bo nie chciało mu się iść na studia lub nie skończył ich) - nie będzie w stanie szybko się przekwalifikować, nie będzie w stanie przystosować się do nowych warunków + jest lojalny (małe prawdopodobieństwo znalezienia nowej pracy) Człowiek z wykształceniem wyższym (studia dzienne) + ma bardzo chłonny umysł + jest zorganizowany + jest pracowity + jest ambitny - nie ma doświadczenia praktycznego - będzie go trzeba przyuczać do nowych zadań (ale szybko je przyswoi) człowiek z wykształceniem wyższym (studia zaoczne) + może ma, może nie ma chłonnego umysłu + jest bardzo zorganizowany (bo jest w stanie pogodzić pracę z nauką) + jest pracowity (j/w) + ma doświadczenie zawodowe + zna realia pracy z klientem i wie, że jego praca musi się opłacać pracodawcy - twardo stąpa po ziemi - (?) ma mniej chłonny umysł niż student dzienny Jak Wy uważacie? Jaki pracownik będzie cenniejszy (w jakich warunkach). - Do malowania płotów wybiorę człowieka bez wykształcenia. Nie będzie czuł, że się marnuje, a nawet jeśli to pewnie i tak nie rzuci pracy. - Do zadań analitycznych i wymagających opanowania nowej wiedzy poślę studenta dziennego. Jest przyzwyczajony do nauki, opanuje temat błyskawicznie (jak kolejne zadanie) - Do zadań pośrednich studenta zaocznego. Jest po prostu dobrym (ale szarym) pracownikiem. Kto Waszym zdaniem ma większe szanse na sukces? Oczywiście zakładając, ze jest bystry i pracowity. Jak Waszym zadaniem istotne jest wykształcenie. Ja mam swoje zdanie, zupełnie odmienne od zdania moich znajomych i z pewnością odmienne od zdania większości społeczeństwa. Ciekaw jestem czy inni przedsiębiorczy ludzie, czyli Wy, myślą podobnie.