krzygom

Nigdy nie zatrudnię osoby po studiach zaocznych!

Recommended Posts

To usłyszałem od mojego kolegi - przedsiębiorcy, z dużego akademickiego miasta. Rozmawialiśmy o stażu, o sposobach na rozwój firmy i przypadkiem (właściwie nie do końca, bo inspirowaliśmy się dyskusją z innego forum) doszliśmy do tematu wartości studiów, jako takich.

Wiadomo, że firmy na dłuższą metę nie da się prowadzić bez zatrudniania nowych osób. O ile do osoby, która ma roznosić ulotki czy malować płoty możemy wziąć praktycznie pierwszą lepszą osobę, o tyle, do spraw poważniejszych trzeba dokonać selekcji. Jednym z kryteriów przy podejmowaniu decyzji o zatrudnieniu (ew. o przydzieleniu danego zadania już zatrudnionej osobie) są umiejętności(= wykształcenie?).

Tu pojawia się kwestia zasadnicza. Przyjmuję 3 kategorie osób:

- człowiek bez wykształcenia wyższego

- człowiek z wykształceniem wyższym (studia dzienne)

- człowiek z wykształceniem wyższym (studia zaoczne)

(podział na zaoczne i dzienne jest niewspółmierny do człowiek bez wykształcenia, a człowiek z wykształceniem, ale chciałbym przy okazji poruszyć jeszcze jeden temat).

Jakie argumenty stosuje mój kolega, znajomi, otoczenie

Człowiek bez wykształcenia

- nie jest dobrze zorganizowany

- nie jest pracowity (bo nie chciało mu się iść na studia lub nie skończył ich)

- nie będzie w stanie szybko się przekwalifikować, nie będzie w stanie przystosować się do nowych warunków

+ jest lojalny (małe prawdopodobieństwo znalezienia nowej pracy)

Człowiek z wykształceniem wyższym (studia dzienne)

+ ma bardzo chłonny umysł

+ jest zorganizowany

+ jest pracowity

+ jest ambitny

- nie ma doświadczenia praktycznego

- będzie go trzeba przyuczać do nowych zadań (ale szybko je przyswoi)

człowiek z wykształceniem wyższym (studia zaoczne)

+ może ma, może nie ma chłonnego umysłu

+ jest bardzo zorganizowany (bo jest w stanie pogodzić pracę z nauką)

+ jest pracowity (j/w)

+ ma doświadczenie zawodowe

+ zna realia pracy z klientem i wie, że jego praca musi się opłacać pracodawcy - twardo stąpa po ziemi

- (?) ma mniej chłonny umysł niż student dzienny

Jak Wy uważacie? Jaki pracownik będzie cenniejszy (w jakich warunkach).

- Do malowania płotów wybiorę człowieka bez wykształcenia. Nie będzie czuł, że się marnuje, a nawet jeśli to pewnie i tak nie rzuci pracy.

- Do zadań analitycznych i wymagających opanowania nowej wiedzy poślę studenta dziennego. Jest przyzwyczajony do nauki, opanuje temat błyskawicznie (jak kolejne zadanie)

- Do zadań pośrednich studenta zaocznego. Jest po prostu dobrym (ale szarym) pracownikiem.

Kto Waszym zdaniem ma większe szanse na sukces? Oczywiście zakładając, ze jest bystry i pracowity. Jak Waszym zadaniem istotne jest wykształcenie.

Ja mam swoje zdanie, zupełnie odmienne od zdania moich znajomych i z pewnością odmienne od zdania większości społeczeństwa. Ciekaw jestem czy inni przedsiębiorczy ludzie, czyli Wy, myślą podobnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po części możesz mieć rację, ale skoro pytasz o opinię innych to ja wyrażę swoją.

Dla mnie nie ma najmniejszej różnicy pomiędzy osobami studiującymi dziennie a zaocznie, znam tak wielu studentów i dziennyc i zaocznych i wiem czym się kierowali przy wyobrze trybu studiów.

Powody wyboru trybu studiów:

dzienne:

  • bogaci rodzice, albo tacy, których stać było na płacenie za studia ich dzieci, a jak nie za studia to za pobyt w innym mieście,
  • możliwość wyrwania się z pod opieki rodziców,
  • więcej imprez,

zaoczne:

  • chęć zdobycia doświadczenia zawodowego,
  • samodzielne utrzymanie i opłacanie studiów,
  • wielu też miało już rodziny więc dzienne raczej im kolidowały z opieką nad rodziną i jeszcze studia,

Sam osobiście pracowałem w firmie, gdzie wykształcenie odgrywało najmniejszą rolę, bo co z tego, że przychodzili ludzie z wyższym jak wiedzą zaginali ich ludzie po szkołach średnich, a tamci kończyli jakieś dobre szkoły.

Brak doświadczenia zawodowego to jest największy problem, a nie selekcja po ukończonej szkole.

Moim zdanie tak bardzo się teraz patrzy na wykształcenie by ludzi sami podnosili swoje kwalifikacje i oczywiście są zawody w których bez odpowiedniego przeszkolenia nie da się pracować np.: lekarze.

Pracowałem z różnymi ludzimi i nie miało to znaczenia kto był po jakiej szkole, większość wykazywała chęci do dalszego rozwoju, bez znaczenia czy ktoś był po szkole średniej, wyższej zaocznej czy dziennej, każdy z nich wg własnych predyspozycji wykazywał się innymi umiejętnościami przyswajania wiedzy.

Wykształcenie, czy ukończona szkoła moim zdanie nie odgrywają znaczącej roli, sam człowiek odgrywa największą rolę, bo trzeba pamiętać nie każdy miał możliwość studiowania gdzie chciał i w jakim trybie chciał, wielu zostało zmuszonych przez życie odpuścić sobie edukację na dobrych szkołach w trybie dziennym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja studiowałam dziennie ale potem zdecydowałam, że rozpocznę jeszcze drugi kierunek-zaocznie ... więc nie było mowy o pracy... i niestety jak szukała pracy i oglądali moje cv to był tylko komentarz:" no bardzo ładnie, dwa kierunki, jeszcze podyplomowe ale my potrzebujemy człowieka z doświadczeniem..." i bądź tu człowieku mądry ;) jakbym teraz jeszcze raz miała podejmować decyzję odnośnie studiów to bez dwóch zdań wybrałabym studia zaoczne ;) żeby zdobyć doświadczenie, które w dzisiejszych czasach jest tak cenne i dodatkowo mieć wykształcenie, które także jest potrzebne ;) może wtedy byłabym bardziej wartościowym przyszłym pracownikiem? sama już nie wiem ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Prawdą jest, że ludzi na studiach dziennych uczą się o wiele więcej. Temu się nie da zaprzeczyć. Ci z zaocznych mają zamiast tego doswiadczenie bo praowali w tygodniu, jednak za nic nie zaminiłbym tych wspaniałych lat studiowania poza domem. Rodzice nigdy nie byli bagaci, nigdy sami nie studiowali, sami słyszeli ze zycie studenckie to najlepszy okres w zyciu. W trybie dzinym tez mozna sie uczyc i studiowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak jak ktoś wyżej napisał, istnieją wady i zalety zarówno studiów dziennych jak i zaocznych.

Jednak, jeśli tylko ktoś ma możliwość studiowania w trybie dziennym - nie rozumiem tych, którzy na siłę zdecydowali się na studia zaoczne. Oczywiście ilość zajęć i plan zależy od kierunku i uczelni, ale ja studiowałem dziennie na UW i dałem radę pogodzić je z pracą na pół etatu (co prawda nie chodząc na wykłady) i to jest moim zdaniem najlepsze rozwiązanie. Trzeba tylko być zdyscyplinowanym i w miarę regularnie uczyć się na zajęcia. A porównując materiał przerabiany na studiach dziennych i zaocznych - studia zaoczne praktycznie zawsze mają (mniej lub bardziej) materiał okrojony, często łatwiejsze zaliczenie i niższe progi zaliczeniowe. Zdaję sobie sprawę jednak, że przy studiach technicznych zapewne jest inaczej, bo wielu rzeczy na pewno nie można pominąć. Osobiście uważam, że studia dzienne mają swój urok, bo w jakiś sposób pozwalają na przedłużenie beztroskiej nauki i szkolnych lat :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przecież to i tak wszystko zależy do człowieka. Jak komuś się chce uczyć i wiedzę zdobywać to nie ważne czy dzienne, zaoczne. Wiele geniealnych projektów stworzonych w garażach zostało przygotowanych przez hobbistów a nie doktorantów w danej dziedzinie. Czasami głębokie zainteresowanei dziedziną jest wiecej warte niż odbębnione studia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem studia stały się czymś tak powszechnym, że niemal każdy na nie idzie... U mnie na kierunku było spore grono osób, które się obijały, nic nie umiały i jakimś cudem prześlizgiwały się z roku na rok. Niektóre z nich po pierwszym roku zaczęły robić drugi kierunek zaocznie :o Znam też osobę, która z szkole średniej miała same piątki, ale wybrała studia zaoczne, bo chciała się już usamodzielnić i wyprowadzić się od rodziców, a do tego potrzebowała oczywiście stałej pracy. Wynika z tego, że rodzaj studiów wcale nie świadczy o umiejętnościach i inteligencji absolwenta.

Studiowałam w trybie dziennym, ukończyłam studia magisterskie z piątką na dyplomie, a przez cały okres nauki dorabiałam sobie, pracując na zlecenie dla firm z mojej branży. Więc i po dziennych studiach można mieć doświadczenie ;-)

Uważam, że nie powinno się oceniać książki po okładce (a w tym przypadku: człowieka po dyplomie, czy nawet: po jego braku). W dzisiejszych czasach nic nie jest oczywiste i jednoznaczne ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jesli chodzi o osoby bez wykształćenia to jestem skłonna zgodzić się, ze trzymają się "jakiejkolwiek pracy" mając wrażenie, ze będą ją mieć wiecznie, są mniej pracowici i mało zorganizowani, pozbawieni ambicji, tacy przynajmniej są ludzie bez wykształcenia wyższego, któych ja spotkałam, co do studentów studiów dziennych są to w moim mniemaniu ludzie, którzy są dosyć leniwi i wszystko przychodzi im z łatwością, nie znają wartości pieniądza, bo zazwyczaj przez 5 lat już dorosłego życia utrzymują się z pensji rodziców, studenci studiów zaocznych, maja spore parcie na pieniądze, ale tak na prawdę na studiach skupiają sie tlyko na tych przedmitoach na któych chca się skupić, nie tracą czasu na wgłebianie się w historię czegoś tak...lub filozofię jakąś tam, bo wiedza, ze im sie do w praktyce nijak nie rpzyda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem tego podziału. Czy wy nie wiecie jak wyglądają teraz studia? Po pierwsze każdy może za nie zapłacić i zrobić je dziennie. Po drugie standard to przechodzenie z semsetru na semestr na trójach, byle tylko zaliczyć. Nie ma znaczenia to jakie studia skończył jeżeli rozpatrujemy je przez prymat ich jakości. Jeżeli wliczamy w to jeszcze doświadczenie, które mógł zdobyć w czasie studiowania, jak dla mnie in plus są studenci zaoczni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jesli chodzi o osoby bez wykształćenia to jestem skłonna zgodzić się, ze trzymają się "jakiejkolwiek pracy" mając wrażenie, ze będą ją mieć wiecznie, są mniej pracowici i mało zorganizowani, pozbawieni ambicji, tacy przynajmniej są ludzie bez wykształcenia wyższego, któych ja spotkałam, co do studentów studiów dziennych są to w moim mniemaniu ludzie, którzy są dosyć leniwi i wszystko przychodzi im z łatwością, nie znają wartości pieniądza, bo zazwyczaj przez 5 lat już dorosłego życia utrzymują się z pensji rodziców, studenci studiów zaocznych, maja spore parcie na pieniądze, ale tak na prawdę na studiach skupiają sie tlyko na tych przedmitoach na któych chca się skupić, nie tracą czasu na wgłebianie się w historię czegoś tak...lub filozofię jakąś tam, bo wiedza, ze im sie do w praktyce nijak nie rpzyda

No i to znowu jest szufladkowanie w drugą stronę. Ja studiowałam dziennie i pracowałam jednocześnie. Wiele moich znajomych robiło to samo. Studia zaoczne są zwykle mniej wymagające niż te dzienne, nierzadko są gorsze, a i wykładowcy się mniej starają i dlatego niektóre kierunki lepiej studiować dziennie. Bez sensu jednak żeby teraz studenci zaoczni najeżdżali na dziennych i na odrót. Obie te opcje mają swoje wady i zalety. Każdy wybiera to, co odpowiada mu najbardziej. Koniec kropka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiele razy spotkałam się z tym, że pracodawcy uważają, że studia dzienne są lepsze i taki absolwent dużo więcej umie. Osobiście uważam, że nie ma na to reguły i nie należy generalizować, ale podczas rozmów kwalifikacyjnych z potencjalnymi pracownikami mojej firmy zawsze absolwenci studiów zaocznych mieli lepsze kwalifikacje i większą wiedzę od studentów dziennych. Student zaoczny płaci więc wymaga i się stara. Poza tym absolwenci studiów zaocznych zazwyczaj mieli skończone jakieś dodatkowe szkolenia. Sam skończyłem studia zaoczne i nie uważam się za gorszego, a wręcz przeciwnie uważam, że od razu po studiach wiedziałem więcej niż nie jeden student dzienny, bo dorabiałem sobie pracując w zawodzie i skończyłem kilka szkoleń, które znalazłem w http://www.inwestycjawkadry.info.pl/ . Nie miałem problemu ze znalezieniem pracy, a moi koledzy ze studiów dziennych mieli spore problemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ludzie pracowici i inteligentni znajdą się na zaocznych i na dziennych studiach. To samo dotyczy leni i ludzi mniej zdolnych i inteligentnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem aktualnie najlepiej iść na studia inżynierskie. Ostatnio widziałam fajną ofertę z uczelni UTH http://www.uth.edu.pl/oferta-studiow/inzynierskie/budownictwo/budowa-i-eksploatacja-drog na kierunku budowa i eksploatacja dróg. Przyszłościowy zawód, który może się naprawdę opłacać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wykształcenie wykształceniem, ale doświadczenie doświadczeniem.  inny problem to fakt, iż pracodawcy chcą ludzi z doświadczeniem, ale jak ci mają je zdobyć, jak nikt nie chce ich zatrudniać? Taki paradoks trochę. Ale na studiach dziennych też da się zdobyć doświadczenie, bo zarówno ja, jak i wielu moich znajomych ze studiów dziennych pracowało, miało praktyki czy staże i dało się to pogodzić. Jak ktoś chce to da radę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie, bardzo dobrze prawisz. Pracę można łączyć z każdym trybem studiów. Dodatkowo na dziennych studiach jednak przeważnie jakość nauczania jest nieporównywalnie wyższa, co wynika choćby z samego dłuższego czasu studiowania.

[link usunięty]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam podobne zdanie. Bo studiując zaocznie, jednoczesnie pracuje i zdobywam doświadczenie. Ani ja nie mam z tym problemów, alni pracodawcy, z którymi miałam do czynienia. Po licencjacie zrobiłam sobie przerwę, od tego roku wracam na magisterkę na WSB, dodatkowo podniose swoje kwalifikacje, a i troche zaoszczędze, bo mają akurat fajną promocję i 700 zł taniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na pewno dobre są kierunki, które dają Ci konkretne wykształcenie, po których wiesz kim jesteś. Obecnie uczelnie oferują w swojej ofercie wiele kierunków, które brzmią super, ale tak naprawdę nie wiesz po nich nawet jak nazwać swój zawód... Doradztwo zawodowe , politologia, doradztwo polityczne czy stosunki miedzynarodowe. Tak jak osoba powyżej jestem zdania, ze dobrze zastanowić się nad nauką na politechnice. Jesli nie czujemy się dobrze w dziedzinie techniki, dobrze jest zastanowić się nad studium czy kursem zawodowym. Dobre perspektywy dają na przykład kursy kosmetyczne. Jak tutaj  [link usunięty]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Takie kierunki ogólnie dają właśnie większe możliwości zatrudnienia, niż te które są wyprofilowane. Po kierunku lekarskim nie ma się zbyt wielu ścieżek kariery do wyboru, a właśnie po takich jak politologia czy stosunki międzynarodowe, absolwent ma o wiele szerszy zakres umiejętności, jak choćby kompetencje miękkie, które znajdują zastosowanie w wielu miejscach pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem takiego zdania. Często osoby studiujące zaocznie łączyły po prostu staż ze studiami i są lepiej wykształcone niżeli Ci po dziennych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

powiem tak. Różnie ludziom się losy układają i ogólnie rodzaj studiów czy ich brak nie jest już tak bardzo ważny.  Oczywiście można odsiewać ludzie stereotypami, ale można się na tym bardzo przejechać. Wydaję mi się, że lepiej patrzeć się na doświadczenie osób niż na rodzaj skończonych studiów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Wczytywanie...