Recommended Posts

Cześć. Jestem w nietypowej sytuacji. Jestem osobą po studiach. Na ostatnim roku poważnie zachorowałam, jestem po leczeniu raka, mam 28 lat i nadzieję na zdrowie. Aktualnie chcę wrócić na rynek pracy (na studiach pracowałam, ale żadna to praca związana z zawodem). W trakcie choroby uczyłam się pewnych rzeczy, które mogę teraz oferować klientom (szeroko pojęte programowanie, bazy danych, analizy). Sprawdziłam, że jest zapotrzebowanie na rynku na takie coś, sprawdziłam ceny, zakres usług, które mogłabym oferować. Nie boję się kontaktu z klientem, zrobiłam mini-portfolio. Mam jeszcze drugą usługę, którą mogłabym oferować klientom i tutaj na pewno mogłoby to być dobre źródło dochodu, obarczone pewną sezonowością, ale dające dobre przychody. Tutaj też mogłabym generować koszty, mimo że praca też jest "stacjonarna" w dużej mierze.

Jestem zarejestrowana w UP jako osoba bezrobotna z 3 profilem pomocy (ze względu na chorobę miałam taki ustalony, w ubiegłym miesiącu zakończyłam radykalne leczenie). Czy muszę wnioskować o zmianę profilu na 2, jeśli chciałabym uzyskać dofinansowanie z PUP? Z drugiej strony boję się, że rejestrując się z 2 profilem, będę musiała przyjąć każdą cudowną ofertę stażu oferowaną przez UP. Jak to jest, jeśli zgłaszam chęć otworzenia dg, a aktualnie jest nabór wniosków to nie dostaję takich propozycji? Czy mogę ewentualnie zrezygnować? Co, jeśli chciałabym uzyskać dofinansowanie szkolenia z UP dla osoby poniżej 30 roku życia, czy wtedy także muszę przyjąć propozycję stażu? Nie mogę sobie pozwolić na pracę za mniej niż tysiąc złotych, jeśli miałaby to być przypadkowa praca, jakie zwyczajowo oferuje UP.

Znalazłam jeszcze ciekawą opcję szkolenia wartego kilkanaście tys. zł, dofinansowanego z UE (w woj. mazowieckim), dającego bardzo pożądany certyfikat na rynku analityków finansowych-programistów. Myślę, że mogłoby mi to bardziej pomóc w przyszłej karierze, jeśli zdecydowałabym się na pracę na etacie.  Program ten nie wyklucza udziału w trakcie osób pracujących na etacie/z własną dg, wystarczy wysłać zgłoszenie.

I tu zaczynają się moje kolejne rozmyślania. Wiem, że jak choroba wróci, a ja będę na etacie, to zostanę z bardzo małym dochodem, przechodząc na zwolnienie lekarskie (piszę o kwocie dla jednoosobowej dg). Na pewno nie będę w stanie się za to utrzymać, a jeśli będę musiała się leczyć to nie będę mogła pracować. w pełnym (chorowałam 4 lata i z okresami remisji mogłam pracować na zlecenia, ale to były pieniądze na waciki, a nie na jakiekolwiek życie; pewnie mając dg i mogąc się reklamować, byłabym w stanie zarabiać dużo więcej). Wiem, że póki co mam dobre rokowania, ale po takiej chorobie nikt nie jest w stanie być pewny, co będzie za rok, dwa, pięć.

Dlatego chciałabym myśleć też o pracy na etacie. Mam wykształcenie wyższe ekonomiczne + umiem programować, mogłabym znaleźć pracę np. jako analityk finansowy. I tu nasuwa mi się kilka myśli:

1) Czy po wzięciu dotacji np. po 3-4 miesiącach mogę szukać pracy na etacie? Nie znalazłam jakiegoś wykluczenia w internecie, ale z drugiej strony czytałam, że lokalne UPy lubią bardzo różnie interpretować różne dane. Czy jeśli utrzymuję firmę, mam przychody przez 12 miesięcy to nie ma żadnego problemu?

2) Czy staraliście się o dotację w innym miejscu, niż miejsce zamieszkania? Pochodzę z woj. mazowieckiego, raczej nie chcę starać się o dotację w lokalnym UP - nie mam możliwości założenia dg w np. domu rodzinnym, muszę wynająć mieszkanie w tym celu (i muszę się tam przeprowadzić). Myślałam o wynajęciu mieszkania w innym mieście/miasteczku i tam staranie się o dotację. Czy łatwo wynająć mieszkanie w takim celu? Do takiego celu wystarczy umowa najmu np. na rok czy coś innego? Od razu zaznaczam, że mam pieniądze odłożone na start w innym mieście, ale muszę zarabiać, żeby się utrzymać (mam ok. 15 tys. oszczędności, odłożone lata temu w pierwszych pracach na studiach). Będę miała poręczycieli. Chciałabym wyprowadzić się do Warszawy, ale na kawalerkę, nawet na obrzeżach mnie nie stać, a pewnie i dotację trudniej uzyskać. Myślałam o wirtualnym biurze (np. Katowice - koszt mniej niż 1000 zł rocznie), ale czy dostanę dotację mając wirtualne biuro? Pewnie panie zabiłyby mnie śmiechem na takie pytanie, bo dowiadywałam się o różne takie niuanse dla mnie i zazwyczaj nie otrzymywałam odpowiedzi (myślałam np. o pozyskaniu dotacji na zmianę zamieszkania w wysokości 2 średnich krajowych, wtedy nie chciałabym starać się o dotację, ale panie nie potrafiły odpowiedzieć, czy bon na zasiedlenie przysługiwałby osobie, która zakładałaby firmę przepisową odległość od miejsca zamieszkania....).

3) Czy może jednak lepiej zainteresować się szkoleniem dofinansowanym ze środków unijnych? Wiem, że w woj. mazowieckie i pomorskie nie finansuje takich szkoleń, ale rozważam naprawdę wyprowadzkę do kuj.-pom. albo dolnośląskiego. Wiem, że jest szereg różnych opcji i nie ukrywam, że chciałabym z czegoś skorzystać, chociaż mam wrażenie, że UP preferują głównie osoby bez wykształcenia, w gorszej sytuacji życiowej ode mnie (wiadomo, nie jestem w najgorszej sytuacji).

Może macie jakieś rady? Nie chcę być kolejną osobą, która zasila statystyki "upadłych" po roku, z drugiej strony jakoś szkoda mi z niczego nie skorzystać i zaczynać od pracy na etacie (byłam na 3 rozmowach i na początku miałabym pensję  grubo poniżej 2 tys. zł netto, może nie jest to mało, ale musiałabym przeprowadzić się do stolicy, co jest planem B aktualnie). Wiem, że 90% ludzi idzie na etat, a ci, którzy otwierają własne dg, mentalnie określani są jako "szlachta nie pracuje" albo "sama sobie szefem z miesięcznym przychodem pięćdziesiąt złotych". Naprawdę bardzo długo analizowałam te kwestie, aczkolwiek jeśli założenie dg wykluczy mnie na ponad rok z etatowej pracy to chyba jednak muszę się bardzo zastanowić nad kolejnością. Wiem, że mając etat będę mieć relatywnie niskie obciążenia własnej dg (pi razy oko dwa tysiące złotych?), z drugiej strony obawiam się, że idąc na etat już nie otworzę firmy i jakoś mi szkoda tego czasu i tej pracy, którą poświęciłam na naukę i różne zlecenia, które wykonywałam.

Edycja: jako mieszkanka woj. mazowieckiego nie mogę korzystać z dofinansowania szkoleń w ramach bazy usług rozwojowych.

Jeśli znacie jakiegoś doradcę w zakresie powyższym np. z Warszawy to dajcie znać. Wolałabym, żeby był to ktoś, kto zajmuje się tym na co dzień. W sumie Łódź, Toruń też wchodzi w grę.

Z góry dziękuję za wszelkie wiadomości,

raz2pięć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, raz2piec napisał:

Cześć. Jestem w nietypowej sytuacji. Jestem osobą po studiach. Na ostatnim roku poważnie zachorowałam, jestem po leczeniu raka, mam 28 lat i nadzieję na zdrowie. Aktualnie chcę wrócić na rynek pracy (na studiach pracowałam, ale żadna to praca związana z zawodem). W trakcie choroby uczyłam się pewnych rzeczy, które mogę teraz oferować klientom (szeroko pojęte programowanie, bazy danych, analizy). Sprawdziłam, że jest zapotrzebowanie na rynku na takie coś, sprawdziłam ceny, zakres usług, które mogłabym oferować. Nie boję się kontaktu z klientem, zrobiłam mini-portfolio. Mam jeszcze drugą usługę, którą mogłabym oferować klientom i tutaj na pewno mogłoby to być dobre źródło dochodu, obarczone pewną sezonowością, ale dające dobre przychody. Tutaj też mogłabym generować koszty, mimo że praca też jest "stacjonarna" w dużej mierze.

Jestem zarejestrowana w UP jako osoba bezrobotna z 3 profilem pomocy (ze względu na chorobę miałam taki ustalony, w ubiegłym miesiącu zakończyłam radykalne leczenie). Czy muszę wnioskować o zmianę profilu na 2, jeśli chciałabym uzyskać dofinansowanie z PUP? Z drugiej strony boję się, że rejestrując się z 2 profilem, będę musiała przyjąć każdą cudowną ofertę stażu oferowaną przez UP. Jak to jest, jeśli zgłaszam chęć otworzenia dg, a aktualnie jest nabór wniosków to nie dostaję takich propozycji? Czy mogę ewentualnie zrezygnować? Co, jeśli chciałabym uzyskać dofinansowanie szkolenia z UP dla osoby poniżej 30 roku życia, czy wtedy także muszę przyjąć propozycję stażu? Nie mogę sobie pozwolić na pracę za mniej niż tysiąc złotych, jeśli miałaby to być przypadkowa praca, jakie zwyczajowo oferuje UP.

To zależy od konkretnego urzędu pracy. Każdy ma inne regulacje i inaczej podchodzi do takich sytuacji. W jednym przy zgłoszeniu chęci ubiegania się o dotację, nie otrzymuje się ofert pracy. W innych są one składane. 

Znalazłam jeszcze ciekawą opcję szkolenia wartego kilkanaście tys. zł, dofinansowanego z UE (w woj. mazowieckim), dającego bardzo pożądany certyfikat na rynku analityków finansowych-programistów. Myślę, że mogłoby mi to bardziej pomóc w przyszłej karierze, jeśli zdecydowałabym się na pracę na etacie.  Program ten nie wyklucza udziału w trakcie osób pracujących na etacie/z własną dg, wystarczy wysłać zgłoszenie.

I tu zaczynają się moje kolejne rozmyślania. Wiem, że jak choroba wróci, a ja będę na etacie, to zostanę z bardzo małym dochodem, przechodząc na zwolnienie lekarskie (piszę o kwocie dla jednoosobowej dg). Na pewno nie będę w stanie się za to utrzymać, a jeśli będę musiała się leczyć to nie będę mogła pracować. w pełnym (chorowałam 4 lata i z okresami remisji mogłam pracować na zlecenia, ale to były pieniądze na waciki, a nie na jakiekolwiek życie; pewnie mając dg i mogąc się reklamować, byłabym w stanie zarabiać dużo więcej). Wiem, że póki co mam dobre rokowania, ale po takiej chorobie nikt nie jest w stanie być pewny, co będzie za rok, dwa, pięć.

Dlatego chciałabym myśleć też o pracy na etacie. Mam wykształcenie wyższe ekonomiczne + umiem programować, mogłabym znaleźć pracę np. jako analityk finansowy. I tu nasuwa mi się kilka myśli:

1) Czy po wzięciu dotacji np. po 3-4 miesiącach mogę szukać pracy na etacie? Nie znalazłam jakiegoś wykluczenia w internecie, ale z drugiej strony czytałam, że lokalne UPy lubią bardzo różnie interpretować różne dane. Czy jeśli utrzymuję firmę, mam przychody przez 12 miesięcy to nie ma żadnego problemu?

Nie można podejmować zatrudnienia na podstawie umowy o pracę przez czas trwania umowy z urzędem pracy. 

2) Czy staraliście się o dotację w innym miejscu, niż miejsce zamieszkania? Pochodzę z woj. mazowieckiego, raczej nie chcę starać się o dotację w lokalnym UP - nie mam możliwości założenia dg w np. domu rodzinnym, muszę wynająć mieszkanie w tym celu (i muszę się tam przeprowadzić). Myślałam o wynajęciu mieszkania w innym mieście/miasteczku i tam staranie się o dotację. Czy łatwo wynająć mieszkanie w takim celu? Do takiego celu wystarczy umowa najmu np. na rok czy coś innego? Od razu zaznaczam, że mam pieniądze odłożone na start w innym mieście, ale muszę zarabiać, żeby się utrzymać (mam ok. 15 tys. oszczędności, odłożone lata temu w pierwszych pracach na studiach). Będę miała poręczycieli. Chciałabym wyprowadzić się do Warszawy, ale na kawalerkę, nawet na obrzeżach mnie nie stać, a pewnie i dotację trudniej uzyskać. Myślałam o wirtualnym biurze (np. Katowice - koszt mniej niż 1000 zł rocznie), ale czy dostanę dotację mając wirtualne biuro? Pewnie panie zabiłyby mnie śmiechem na takie pytanie, bo dowiadywałam się o różne takie niuanse dla mnie i zazwyczaj nie otrzymywałam odpowiedzi (myślałam np. o pozyskaniu dotacji na zmianę zamieszkania w wysokości 2 średnich krajowych, wtedy nie chciałabym starać się o dotację, ale panie nie potrafiły odpowiedzieć, czy bon na zasiedlenie przysługiwałby osobie, która zakładałaby firmę przepisową odległość od miejsca zamieszkania....).

Tu jednoznacznej odpowiedzi nie udzielę, bo każdy urząd interpretuje to inaczej. 

3) Czy może jednak lepiej zainteresować się szkoleniem dofinansowanym ze środków unijnych? Wiem, że w woj. mazowieckie i pomorskie nie finansuje takich szkoleń, ale rozważam naprawdę wyprowadzkę do kuj.-pom. albo dolnośląskiego. Wiem, że jest szereg różnych opcji i nie ukrywam, że chciałabym z czegoś skorzystać, chociaż mam wrażenie, że UP preferują głównie osoby bez wykształcenia, w gorszej sytuacji życiowej ode mnie (wiadomo, nie jestem w najgorszej sytuacji).

W przypadku podziałów środków unijnych przez urzędy pracy preferowane są osoby w trudnej sytuacji na rynku pracy, właśnie m.in. z niskim wykształceniem, z terenów wiejskich, długotrwale bezrobotne. To założenia polityki unijnej i urzędy pracy jako takie nie mają w tej kwestii nic do powiedzenia. 

Może macie jakieś rady? Nie chcę być kolejną osobą, która zasila statystyki "upadłych" po roku, z drugiej strony jakoś szkoda mi z niczego nie skorzystać i zaczynać od pracy na etacie (byłam na 3 rozmowach i na początku miałabym pensję  grubo poniżej 2 tys. zł netto, może nie jest to mało, ale musiałabym przeprowadzić się do stolicy, co jest planem B aktualnie). Wiem, że 90% ludzi idzie na etat, a ci, którzy otwierają własne dg, mentalnie określani są jako "szlachta nie pracuje" albo "sama sobie szefem z miesięcznym przychodem pięćdziesiąt złotych". Naprawdę bardzo długo analizowałam te kwestie, aczkolwiek jeśli założenie dg wykluczy mnie na ponad rok z etatowej pracy to chyba jednak muszę się bardzo zastanowić nad kolejnością. Wiem, że mając etat będę mieć relatywnie niskie obciążenia własnej dg (pi razy oko dwa tysiące złotych?), z drugiej strony obawiam się, że idąc na etat już nie otworzę firmy i jakoś mi szkoda tego czasu i tej pracy, którą poświęciłam na naukę i różne zlecenia, które wykonywałam.

Edycja: jako mieszkanka woj. mazowieckiego nie mogę korzystać z dofinansowania szkoleń w ramach bazy usług rozwojowych.

Jeśli znacie jakiegoś doradcę w zakresie powyższym np. z Warszawy to dajcie znać. Wolałabym, żeby był to ktoś, kto zajmuje się tym na co dzień. W sumie Łódź, Toruń też wchodzi w grę.

Z góry dziękuję za wszelkie wiadomości,

raz2pięć

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Wczytywanie...