Tomasz Fidura

Sklep spożywczy

90 postów w tym temacie

Chcę sprostować opinię z które kilka razy spotkałem się w sieci, że prowadzenie sklepu spożywczego to nie jest dobry biznes. Wprawdzie muszę się zgodzić, że wymaga dużo pracy i dość poważnego kapitału na początek (nie zaczynałbym z mniej niż 100.000 PLN) jednak dobrze prowadzony sklep jest gwarancją codziennych stabilnych przychodów i dochodów. Zainteresowanych odsyłam do artykułu na moim blogu: http://tomaszfidura.pl/2011/03/dlaczego-uw...-dobry-interes/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobrze prowadzony..., ale trzeba pamiętać, że ludzie, którzy chcą zacząć biznes rzadko kiedy mają do dyspozycji 100tys., z reguły jest to dużo mniej. Dlatego też, otwieranie sklepu spożywczego komuś bez kapitału się nie opłaci. No i z funduszy UE też ciężko otrzymać kasę na taką inwestycję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sklep spożywczy opłaca sie tylko wtedy jak w najbliższej okolicy nie ma żadnej konkurencji, czyli głównie na wioskach/mniejszych miasteczkach, gdzie jest te minimum 300-400 mieszkanców i tylko jeden sklep. W mieście raczej cięzko o profity i stałych klientów bo konkurencja zbyt duża

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najgorsze jest to, że małe sklepiki upadają. Z roku na rok osiedlowe sklepy spożywcze mają się coraz gorzej. A dlaczego? Bo władze miast, zamiast inwestować w biznes lokalny, wolą wydać pozwolenia dla biedronek, kauflandów, lidlów i innych dyskontów, oferujacych tanie,a le często beznadziejnej jakości produkty. a ludzie, szczególnie z małych miejscowości, nie potrafią odróżnić dyskontu od galerii handlowej i po mleko biegną do dyskontu, żeby sobie wózkiem pojeździć i 5 gr mniej zapłacić. Zresztą nie ma się też co ludziom dziwić bo bieda wszędzie.... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Lokalni sklepikarze mogą i walczą z takimi gigantami. Jak? Nie za pomocą ceny. Ich kartą przetargową jest jakość ich produktów. Na przykładzie pomidora- te z sieciówek są nieporównywalnie gorsze niż te od lokalnych sprzedawców. Moim zdaniem jakość to jedyna szansa małych sklepów na to żeby utrzymać się na rynku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Też tak sądzę. Ale mam znajomych. Prowadzą sklepik od 6 lat. Wszytsko było ok, dopóki nie wybudowano biedry. miasteczko niecałe 6 tys. mieszkańców i ludzie lecą, bo dla nich to nowość. No i tanio, bo pracy nie ma. Omijają sklepik szerokim łukiem, bo bułki są o 5 gr tańsze w biedrze. Oczywiście sklep ma stałych klientów, ale w zwiazku z tym, że inni wolą dyskont, musiał zmniejszyć ilość towarów i przez to powoli traci też tych stałych. Może też jest tak, ze wszytsko zalezy od ludzi. Ja rownież wolę kupić na targu kilo pomidorów, bo sa smaczne, a nie trzy, z ktorych leje się woda, ale niektórzy wcale tak nie myslą, szczegónie, jeśli naprawdę liczą się z kazdym groszem.... Zrestzą - ile zarobisz na pomidorach. Całe nic. Chodzi o calość a nie jeden towar.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie zgodzę się z tymi, co piszą, iż małe sklepiki upadają. U mnie na osiedlu jest ich kilka, i gdzie się nie wejdzie to kolejka jak diabli. Powiem nawet więcej - ludzie maja obecnie taki lekki przesyt hipermarketów. W małym spożywczaku osiedlowym można kupić szybciej, trochę drożej, ale ładnie podane, świeże.

Często ludziom nie opłaca się po 3 rzeczy robić wyprawy do supermarketu. Wola nawet po drodze z pracy wejść i kupić chleb i parę deko szynki.

Jeśli sklep spożywczy miałby być jeszcze w jakiejś w miarę lokalizacji ( to znaczy nie na bezludziu) to można otwierać jak najbardziej. Nie przejmować się, ze obok są już dwa inne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może rzeczywiście jest tak, ze wsyztsko zależy od ludzi i ich nastaiwenia, potrzeb, portfela. Ja tylko mówie to co na swoim podwórku zauważam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pracuję w centrum Łodzi i jestem przerażony, gdy przechadzając się głównym deptakiem – ul. Piotrkowską, widzę ogromne ilości pustych lokali. Kiedyś to miejsce tętniło życiem. Po buty, spodnie, kolczyki, płyty CD, bilety na koncert, książki, a nawet na obiad przyjeżdżało się właśnie tu. A teraz? Kilka knajp, pojedyncze kawiarnie, jubiler, kilka sklepów z tanimi, chińskimi butami i kilka ciągnących ostatnimi siłami butików. Za to w Manufakturze, Galerii Łódzkiej i innych centrach handlowych tłumy. Drobni przedsiębiorcy mają małe szanse na zaistnienie wśród wielkich sieci handlowych, które doskonale wiedzą jak wykorzystać merchandising, shopper marketing oraz co zrobić by przyciągnąć klientów.

A mnie brakuje małych, klimatycznych sklepików z miłym sprzedawcą życzącym miłego dnia i witającym szczerym uśmiechem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Małe sklepy osiedlowe padają jak muchy, to jest wina marketów, które otwierają podobne placówki. A wiadomo, że takie Tesco, Lidl czy biedronka mają ogromne możliwości negocjacji cen z producentami i dostawcami.

No bop jak to możliwe, że w sklepiku kilo szyki kosztuje 22 zł, a markecie powiedzmy 16 zł. Niby różnica nie duża, ale dla emeryta z 1000 zł emeryturą parę złotych ma zasadnicze różnice.

Rząd nic nie robi aby pomóc małym firmom, a to małe firmy tworzą najwięcej miejsc pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Również uważam, że sklep spożywczy jest dobrym pomysłem zwłaszcza w mniejszych miastach czy na wsiach. Chociaż nawet w większym mieście, jeśli będzie miał dobrą lokalizację np. na dużym osiedlu i będzie miał w ofercie alkohol to może uda mu się jakoś przetrwać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja też nie wykluczam sukcesu sklepu spożywczego, ale to musi być bardzo przemyślana inwestycja. Taki sklep w pobliżu dyskontów to samobój. Bywałem w takich, zwłaszcza w małym miejscowościach np. Międzybrodzie czy Ustroń i wieje tam pustką i przerażeniem w oczach pracowników, cała atmosfera jakaś taka grobowa, że aż się wchodzić nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

włąśnie, tym bardziej, kiedy w pobliżu mamy do czynienia z wielkimi i o wiele tańszymi sieciówkami - nasz biznes może spalić na panewce:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sklep spożywczy może być opłacalnym biznesem,jeśli nie ma w okolicy dużych sieciowych sklepów(co raz trudniej o taką lokalizację),ma dobry towar,przyjazną obsługę czy organizuje jakąś ciekawą formę promocję czy reklamę swojego sklepu -tylko tak moim zdaniem może przyciągnąć klientów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A gdzieś to ostatnio czytałem, że małe sklepy padają jak muchy, a rośnie ilość tych, które sprzedają tylko alkohol (monopole).

W sumie... żywność o dłuższym terminie spożycia (eko, zdrowe, zbożowate etc) coraz chętniej kupuję w sieci, ale wódki to nie bardzo - po tą rzeczywiście lecę do monopolu. :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli już to lepiej idź w takim kierunku - https://polskikoszyk.pl/

Internetowe spożywcze robią furrorę. Wiadomo, że nie od razu na cały kraj, ale zorganizowanie tego pod jedno duże miasto czy okolicę, jest przecież realne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W sklepach spożywczych, gdzie klienci używają wózki, często pojawia się problem ze zużyciem kółek. W takim przypadku nie trzeba wymieniać wszystkich wszystkich wózków. Jest bowiem znacznie lepsze i prostsze rozwiązanie. Można bowiem zakupić same koła do wózków. Dzięki temu można sporo zaoszczędzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No właśnie, ciekawa jestem, jak to jest z tymi sklepami spożywczymi. Opłaca się otworzyć? Mój mąż zastanawia się właśnie nad takim biznesem. Widziałam, że wyposażenie do sklepów można tu kupić https://mmgastro.pl/ . Tylko czy można na coś takiego zdobyć dofinansowanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sklepy spożywcze to branża bardzo konkurencyjna, więc trzeba naprawdę się postarać, żeby się wybić, bo łatwo nie będzie. Z pewnością warto też pamiętać o tym, że przy okazji prowadzenia takiego biznesu może się przydać wiedz na temat producentów skrzynek i pojemników na produkty spożywcze: http://www.alces.pl/top-3-producenci-skrzynek-i-pojemnikow/, bo w takim biznesie, nawet taka rzecz jak skrzynka na znaczenie, ale to tylko wierzchołek góry lodowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Do takiego sklepu elektrycznego przyda Ci się na pewno też lampa owadobójcza. Widziałam takie w sklepie internetowym http://maltec.pl . Mają tam wiele ciekawych propozycji godnych uwagi różnego rodzaju. Ogólnie muchy osoby lecą do słodkiego, a więc warto w jakiś sposób zapobiec temu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sklep spożywczy to dobry biznes ale ja postawiłabym na taki sklep ale online.

Możesz go założyć m.in na darmowej platformie e-commerce http://pasejo.pl/

Myślę, ze wiele osób z chęcią skorzysta z usług takiego sklepu. Sama nie mam czasu na zakupy w stacjonarnym sklepie i co najwazniejsze często nie ma w nim tego czego szukam przez co latam po cały mieście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Macie racje. Sklep spożywczy moze być dobrym biznesem pod warunkiem że wszystko będzie dobrze przemyślane.Z własną marką na rynek cięzko jest się wbić dlatego franczyzna może okazać się kluczem do sukcesu.Marka Polska Chata http://www.chatapolska.pl/franczyza.html ma bardzo fajną propozycje współpracy. Dużym plusem u nich jest to że promują nasze, polskie produkty a na to zawsze bedzie spore zainteresowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się