Unijna dyrektywa o przejrzystości wynagrodzeń. Firmy wciąż niechętnie dzielą się informacją o widełkach płacowych

Informacje o autorze

05 stycznia 2026
Udostępnij:

Pomimo unijnej dyrektywy na temat przejrzystości wynagrodzeń, która obowiązuje w Polsce od 24 grudnia 2025 roku, firmy nadal nie chcą dzielić się tymi informacjami.

przejrzystość wynagrodzeń

Choć w tym roku Wigilia była dniem wolnym od pracy, to 24 grudnia zaczęła obowiązywać unijna dyrektywa dotycząca m.in. jawności wynagrodzeń. To oznacza, że w pierwszej kolejności pracodawcy będą musieli przekazywać kandydatom informację, jakie są widełki płacowe na konkretnym stanowisku. Wśród planowanych zmian to duże firmy będą zobowiązane do raportowania różnic w zarobkach kobiet i mężczyzn na różnych stanowiskach.

„W ostatnich kilkunastu latach w wielu krajach wprowadzono różne rozwiązania zwiększające przejrzystość wynagrodzeń. W niektórych państwach udało się dzięki temu obniżyć lukę płacową ze względu na płeć, jednak w innych krajach, na przykład w Austrii, nie odnotowano takiego efektu. Skuteczność tych regulacji zależy od skuteczności w egzekwowaniu przepisów, długotrwałości procedury oraz siły negocjacyjnej samych pracowników. Istotnym czynnikiem, który niwelował skuteczność polityki przejrzystości wynagrodzeń, było też przerzucanie na pracowników odpowiedzialności za wystąpienie o informację o wynagrodzeniach w firmie” – wskazuje Łukasz Baszczak, starszy analityk z zespołu ekonomii behawioralnej w PIE.

Czy firmy chcą mówić o wynagrodzeniach?

Unijna dyrektywa w Polsce obowiązuje zaledwie od kilkunastu dni, jednak wyniki badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego nadal nie pozostawiają złudzeń. Ponad 30% badanych firm wciąż stosuje klauzule poufności wynagrodzeń w umowach. Natomiast ponad 60% przedsiębiorstw nie zamieszcza i nie planuje publikować widełek płacowych w ogłoszeniach o pracę.

„Założenia dyrektywy równościowej są spójne ze społecznymi oczekiwaniami. Większość badanych w Polsce popiera zwiększanie przejrzystości płac jako sposób na ograniczanie nieuzasadnionych różnic w wynagrodzeniach oraz popiera nakładanie kar finansowych na pracodawców za płacenie mężczyznom więcej niż kobietom za tę samą pracę” – czytamy na stronie Instytutu.

Z aktualnych badań wynika, że najchętniej o swoim wynagrodzeniu mówimy swoim partnerom. Natomiast tylko 33% Polaków dzieli się tą informacją ze swoimi współpracownikami. I co więcej, nie jesteśmy skłonni dowiadywać się, ile zarabiają inne osoby. Niestety firmy na ten moment również nie wykazują się otwartością.

„Z badań wynika, że polskie firmy w niewielkim stopniu są przygotowanie do nowych obowiązków wynikających z unijnej dyrektywy równościowej. Tylko niewielka część z nich korzysta lub planuje wdrożyć poszczególne elementy regulacji, nawet te, które zaczynają obowiązywać w grudniu. Przyczyną może być zarówno brak wiedzy, zwłaszcza wśród mniejszych podmiotów, które często korzystają z zewnętrznych usług księgowych i kadrowo-płacowych, jak i przekonanie, że nowe wymagania będą słabo egzekwowane lub, w przypadku jeszcze niewdrożonych rozwiązań, zostaną wprowadzone z opóźnieniem” – zauważa Iga Rozbicka, starsza analityczka z zespołu ekonomii behawioralnej w PIE.

Polecamy

Więcej w tym dziale: