Trwający od wielu lat spór, którego stronami są Elon Musk i Sam Altman, wkrótce będzie mieć swój sądowy finał. W świetle ostatnich doniesień należałoby go jednak określić raczej jako kolejny etap, a nie finał konfliktu. Musk, będący w zbliżającym się procesie oskarżycielem wobec najpopularniejszego startupu AI, doczekał się bowiem zarzutów z jego strony.
Sam Altman, Elon Musk i wzajemne oskarżenia
Jak informuje CNBC, przedstawiciele OpenAI wystosowali list do prokuratorów generalnych stanów Kalifornii i Delaware. W piśmie wzywają oni wyżej wymienione organy do zbadania „niewłaściwego i antykonkurencyjnego zachowania” Muska i jego współpracowników. Zdaniem startupu, praktyki prowadzone wraz z konkurencją miały zmierzać do celowego osłabienia pozycji OpenAI w branży.
List powołuje się na niedawne informacje The New Yorker. Stwierdzono w nich, że konkurenci OpenAI mieli rozpowszechniać fałszywe oskarżenia dotyczące molestowania seksualnego przez dyrektora generalnego tego startupu. Sam Altman, jego działania i loty miały być dodatkowo monitorowane przez branżowych rywali. Startup już wcześniej ostrzegał swoich inwestorów twierdząc, że Elon Musk w najbliższych miesiącach będzie rozpowszechniał nieprawdziwe informacje dotyczące projektu.
Elon Musk w przeszłości oskarżał z kolei administrację stanów Kalifornii i Delaware o stronniczość wobec jego firm. Był to także jeden z powodów przeniesienia siedzib Tesli i SpaceX do Teksasu. W tym kontekście nowego znaczenia może nabierać adresowanie pisma OpenAI do prokuratorów właśnie tych stanów.
Natłok wzajemnych oskarżeń narasta w miarę zbliżania się terminu wytoczonego przez Muska procesu. Ich skala z pewnością nie ułatwi pracy sądu. Być może jednak właśnie taki jest cel tego typu działań. Musk, który w 2018 roku opuścił OpenAI, w procesie oskarża firmę o manipulacje związane z porzuceniem jej pierwotnego charakteru i nastawieniem się na zysk.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)