Kult „ośmiogodzinnego dnia pracy” był w nas mocno zakorzeniony jeszcze do niedawna. Jednak coraz więcej osób, w tym przedsiębiorczyń, rezygnuje z tradycyjnego modelu pracy. Założenie własnego biznesu nie musi oznaczać pracy „non stop”. W dobie cyfrowej transformacji, nowe technologie stają się najważniejszym sojusznikiem. A prowadzenie własnej działalności nie musi wykluczać się ze świadomym macierzyństwem.
„Macierzyństwo i prowadzenie własnego biznesu nie wykluczają się, lecz wymagają ode mnie świadomego podejścia do układania życia prywatnego i zawodowego. Nie chodzi zatem o to, by wszystko było idealnie, ale o elastyczność i priorytetyzowanie zadań. Istotne są tutaj poukładane procesy oraz delegowanie zadań. Macierzyństwo zmieniło moją perspektywę, nauczyło mnie przede wszystkim lepszego zarządzania czasem oraz koncentracji na tym, co naprawdę ma znaczenie. Podsumowując, nie jest to droga łatwa, ale z pewnością możliwa” – mówi nam Paulina Grębska, CEO ITability.
Relacje biznesowe vs rodzina
Nie można prowadzić własnego biznesu, nie poświęcając przy tym życia rodzinnego. Kiedyś taki stereotyp powstrzymał wiele kobiet przez założeniem wymarzonej firmy. Jednak to już nie jest hamulec do samorozwoju – ważne, aby wyznaczać granice w relacjach biznesowych i chronić czas dla rodziny.
Jak wskazuje Aleksandra Porębska-Nowak, founder, member of the board w FORDATA, fundamentem nowoczesnego zarządzania jest traktowanie kalendarza rodzinnego z taką samą powagą, jak harmonogramu kluczowych wdrożeń. Ważna jest redefinicja balansu – brak dostępności w weekendy czy podczas urlopu nie buduje dystansu, lecz wzmacnia profesjonalny wizerunek liderki.
Jednak to nie wszystko, aby zachować zdrowe relacje z biznesem i rodziną. Dla innych przedsiębiorczyń kluczowe są inne aspekty. „Konkretne godziny pracy to podstawa. Wtedy zarówno dziecko, jak i klienci wiedzą, kiedy jestem dla kogo. Szczególnie przy pracy zdalnej to absolutnie kluczowe. Nie spotkałam się z negatywną reakcją ze strony klientów – wręcz przeciwnie, widzę, że takie wyznaczenie ram czasowych jest traktowane jako oczywistość. A świadome budowanie balansu między życiem prywatnym a zawodowym daje mi poczucie większej satysfakcji i spełnienia” – tłumaczy Anita Kijanka, założycielka i prezeska Strong Women in IT.
„Kluczowe było dla mnie na stałe wyłączenie notyfikacji. Dzięki temu wiadomości po godzinach nie wywołują u mnie automatycznej reakcji. Jeśli dzieje się coś naprawdę pilnego, zespół wie, jak skutecznie się ze mną skontaktować. Ogromne znaczenie ma też jasne ustalenie zasad w najbliższym zespole – na styl pracy klientów nie zawsze mamy wpływ, ale kulturę współpracy wewnątrz firmy budujemy świadomie i to wielokrotnie uchroniło mnie od zarywania nocy” – opowiada Aleksandra Pszczoła, owner Bee Talents.
Cyfrowa transformacja wsparciem
Wspomnieliśmy, że nowe technologie stają się sojusznikami właścicieli firm. Mówi też o tym Anita Kijanka, która początkowo myślała, że AI to narzędzie do przyspieszenia pracy. Z biegiem czasu przekonała się, że to świetne narzędzie do redefinicji pracy. Już nie zadaje pytania: „jak to zrobić szybciej?”, tylko: „czy to w ogóle muszę robić sama?”.
Kobiety-przedsiębiorczynie, z którymi rozmawiamy wskazują jakie ułatwienia dają im teraz nowe technologie. „Sztuczna inteligencja stanowi dla mnie praktyczne narzędzie wsparcia w zarządzaniu firmą. Pozwala np. na szybkie tworzenie notatek ze spotkań, dzięki czemu komunikacja z zespołem lub klientem jest znacznie szybsza. AI daje również możliwość lepszego dopasowania oferty do potrzeb klienta. Pomaga w uporządkowaniu zakresu szkolenia, czy też wygenerowaniu różnych wariantów naszej współpracy. Narzędzia AI wspierają również analizę słabych i mocnych stron różnych pomysłów, jakie powstają podczas firmowych burzy mózgów” – mówi Paulina Grębska.
„Drugie dziecko”
Choć często wypieramy się twierdzenia, że traktujemy firmę jako swoje dziecko, to ciężko jest nam oddelegować ważne zadania innym pracownikom. Niektórzy mogą się wtedy poczuć bezużytecznie. Jednak delegowanie zadań to jeden z kluczy do osiągnięcia efektywności. Pytanie jak pozbyć się „ciężaru myślenia” o nich?
„Kluczowe jest rekrutowanie właściwych osób, a potem – od pierwszego dnia – budowanie w nich odpowiedzialności za wynik. Mówię wprost: na początku dostaniesz instrukcje. Potem oczekuję, że przyjdziesz zapytać, dlaczego coś robimy w określony sposób. Z czasem chcę, żebyś proponował/a usprawnienia. Jeśli jesteś naprawdę dobry/dobra, to dojdziemy do momentu, w którym będziesz mnie po prostu informować o efektach. Czasem trzeba też brutalnie odpuścić i zobaczyć, jak bardzo „rozleje się mleko”. To test, czy moje delegowanie jest prawdziwe i czy w razie problemów ludzie podpiszą się pod porażką tak samo jak pod sukcesem” – opowiada Aleksandra Porębska-Nowak.
Współczesne przedsiębiorczynie udowadniają, że sukces nie musi być opłacony permanentnym zmęczeniem. Ważne, aby fundamentem firmy były mądrze dobrane technologie i zaufanie do zespołu.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)