Natalia Kieszek: Jak zmieniło się DNA marki Runmageddon od pierwszego biegu w 2014 roku?
Milivoj Puškar: Runmageddon działa na rynku od 12 lat. W tym czasie przeżyliśmy wiele zmian, które nie pozostały bez wpływu na nasz biznes jak pandemia czy wojna za wschodnią granicą. Pomimo wszystkich przeciwności, DNA naszej marki pozostało niezmienne. Nadal chcemy, aby uczestnicy naszych biegów odpowiedzieli sobie na pytanie: jak stać się lepszą wersję samego siebie? W Runmageddonie liczy się wysiłek oraz charakter, stawiamy na konfrontację, a nie na rywalizację.
Niezmiennie od 12 lat zapraszamy ludzi do przeżycia nowego doświadczenia. Część osób wciąż uważa, że Runmageddon jest wydarzeniem stricte o charakterze sportowym. Jednak podkreślamy, że nie trzeba być zawodowym sportowcem, aby wziąć udział w evencie. „Adventure living”, czyli przygoda, jest naszym motywem przewodnim na najbliższe lata.
Kiedy nastąpił moment, w którym zrozumieliście, że Runmageddon to nie tylko cykliczna impreza, ale realna marka lifestyle’owa?
Tak naprawdę gdy zobaczyliśmy, że coraz więcej osób decyduje się wziąć udział w Runmageddonie i nie są oni zawodowymi sportowcami. Dla wielu osób liczy się historia, a nie wynik końcowy. Stworzyliśmy społeczność, która chętnie opowiada o naszym wydarzeniu. Jednak pomimo zmiany strategii, nie rezygnujemy z naszego głównego core’u działalności. Też muszę podkreślić, że w naszej marce można znaleźć rywalizację sportową w formule Elite, gdzie faktycznie musisz wykazać się umiejętnościami.
Statystyki mówią, że co trzeci uczestnik to debiutant. Jak udaje się Państwu utrzymać tak wysoki poziom świeżej „rekrutacji”?
Słyszymy, że jest duża grupa osób, która ma Runmageddon na swojej „checkliście” w danym roku. Wciąż mamy wielu debiutantów dzięki realizacji naszej strategii, czyli obniżaniu bariery mentalnej, a nie fizycznej. Nie pytamy ludzi czy dadzą radę, tylko mówimy: sprawdź co przeżyjesz. Widzimy, że ta formuła działa i jesteśmy zadowoleni z naszych wyników. Ponadto, bardzo dokładnie mierzymy parametry naszych uczestników pod kątem płci czy wieku.
Pod kątem uczestników mamy zdecydowanie więcej mężczyzn niż kobiet (65 proc. vs. 35 proc.). Najczęściej są oni w przedziale wiekowym 25-39 lat. Jednak coraz mocniej rozwijamy formuły Family oraz Kids. W przypadku tej pierwszej to rodzice startują z dziećmi w Runmageddonie, gdzie przystosowaliśmy odpowiednio przeszkody do ich możliwości.
Obserwujemy również ogromny rozwój eventów dla dzieci. Dlatego w ramach spółki Runmageddon SA powołaliśmy nowy podmiot – Play. Stworzyliśmy projekt Generacji Runmageddon, który jest skierowany do dzieci w wieku przedszkolnym. Organizujemy darmowe eventy, na które zapraszamy szkoły. Widzimy, że nauczyciele coraz chętniej zbierają uczestników na tego typu wydarzenia. Ponadto, w duchu Runmageddonu, rozwijamy obszar półkolonii. Dlatego segment Kids jest ważny w naszej działalności.

Runmageddon to dla wielu dość ekstremalne wyzwanie. Jak wygląda organizacja przeszkód „od kuchni”?
Bezpieczeństwo naszych uczestników jest dla nas priorytetem. W naszym zespole są osoby, które projektują różnego typu przeszkody i na przestrzeni lat oczywiście urozmaicają, i zmieniają wymiar naszych eventów. Mamy wielu powracających uczestników, którym chcemy pokazać coś nowego. Ponadto, sprawdzamy nasze przeszkody w praktyce. W przypadku złej pogody czasem jesteśmy zmuszeni do wyłączenia danej przeszkody.
Zorganizowaliście 17 wydarzeń w 16 lokalizacjach. Czy w planach są kolejne regiony Polski, a może nadszedł czas na mocniejsze wyjście poza granice kraju w ramach nowej strategii?
Jesteśmy już obecni na terenie całego kraju. Organizujemy eventy m.in. w Trójmieście, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu. Największym wydarzeniem w skali całej Polski jest Runmageddon w Warszawie – ubiegłoroczna edycja majowa, na terenie Parku Suntago, przyciągnęła ponad 9 tysięcy zawodników. W niektórych lokalizacjach organizujemy dwukrotnie eventy w ciągu roku. Co ciekawe, mamy uczestników, którzy jeżdżą na eventy do każdej miejscowości, dlatego dbamy o naszą dostępność.
Natomiast mówiąc o rozwoju zagranicą, to co roku organizujemy jeden, duży event w wybranym przez nas miejscu. Jednak mają one zdecydowanie inny wymiar. Są to wydarzenia bardziej ekstremalne. Dotychczas zorganizowaliśmy Runmageddon na Saharze, Kaukazie, a w ubiegłym roku w Alpach. Są to hardcorowe eventy, które warto raz w życiu doświadczyć. To są wydarzenia, które budują naszą legendę.
To pokazuje naszą różnorodność, cały czas poszukujemy ciekawych lokalizacji. Mamy plany szerszego wyjścia zagranicę. Obecnie prowadzimy rozmowy w tym temacie, jednak na razie nie zdradzamy szczegółów.
Jak Runmageddon reaguje na rosnącą konkurencję i profesjonalizację biegów przeszkodowych?
Lubimy mówić o sobie jak o hegemonie rynku, jednak mamy świadomość, że nie jesteśmy monopolistą. Rynek biegów z przeszkodami w Polsce rozwija się coraz bardziej i widzimy, że coraz więcej osób zapisuje się na różnego rodzaju eventy. Cieszymy się, że pojawia się konkurencja, ponieważ to oznacza, że cały rynek się rozwija i profesjonalizuje. Dlatego powtarzamy, że nie sprzedajemy biegów, tylko emocje. Razem z naszą społecznością budujemy doświadczenie i piszemy historię.
Runmageddon ogłosił, że odchodzi od modelu czysto eventowego. Który z nowych filarów – siłownie, e-commerce, czy edukacja dzieci – jest dla Państwa obecnie największym wyzwaniem operacyjnym, a który ma największy potencjał wzrostu?
Chcemy wokół silnej marki budować społeczność, która porusza się w naszym ekosystemie. Zależy nam, aby organizować wysokiej jakości biegi z przeszkodami. Jednak chcemy też sprzedawać merch, w którym ludzie chętnie chodzą i jest on widoczny. Bardzo mocno stawiamy na organizację wydarzeń dla dzieci i uważam, że jest to segment z największym potencjałem. Dotychczas zorganizowaliśmy dwa wydarzenia z serii Runmageddon Kids: DEMO i mamy plan na dalszy rozwój tej działalności. Prowadzimy do tego siłownie i powoli tworzymy ekosystem Runmageddonu. Jest to dla nas największe wyzwanie.
Gdzie Runmageddon będzie za 5 lat? Czy to wciąż będzie przede wszystkim organizator biegów, czy może nowoczesna grupa holdingowa działająca w szeroko pojętym sektorze wellbeing?
Chcemy iść w drugą stronę. Za 5 lat chcemy być rozpoznawalną marką nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. Zamierzamy dbać o zdrowy tryb życia naszej społeczności. Będziemy wspierać ich aktywność, ale również odwagę.

Źródło grafik: Runmageddon
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)