10 pomysłów na studencki biznes

Zostawić pracę na etacie i postawić na własny biznes – niewielu decyduje się na taki krok. Mimo, iż 48 proc. pytanych deklaruje chęć rozpoczęcia działalności gospodarczej to tylko 2 proc. faktycznie decyduje się na własny biznes wynika z raportu Fundacji Polska Przedsiębiorcza. Jest jednak grupa młodych Polaków, która nie zważając na trudności i bariery z powodzeniem prowadzi własny biznes. Bardzo często przygodę z biznesem zaczynali od zera jeszcze na studiach, ale dziś nie żałują decyzji o założeniu firmy.

Fontanny inne niż wszystkie

Własną firmę zamiast wygodnej posady w korporacji wybrali Konrad Rembacz, Piotr Zielonka i Anna Rydzewska. Ich firma Czekoladowe Inspiracje zajmuje się sprzedażą i wynajmem czekoladowych fontann. Trójka młodych przedsiębiorców na pomysł na biznes wpadła podczas pobytu w Belgii gdzie podobne biznesy istnieją od dawna. Po powrocie do Polski szybko podjęli decyzję o założeniu firmy. Na pierwszych klientów nie musieli długo czekać i biznes zaczął się kręcić.

foto: Czekoladoweinspiracje.pl

Klientami firmy są przede wszystkim osoby organizujące imprezy okolicznościowe, dla których czekoladowa fontanna jest doskonałym urozmaiceniem spotkania. Oprócz sprzedaży i wynajmu fontann, firma „Czekoladowe inspiracje” oferuje także carving owoców czyli artystyczne rzeźbienie a jej założyciele ani myślą o pracy na etacie.

– Bezpłatne doradztwo w zakładaniu firm

Osobista stylistka doradzi

Podobnych myśli nie ma Monika Jurczyk. Młoda businesswoman trzy lata temu postanowiła zostać OSĄ Osobistą Stylistką. Jej pomysł na biznes to personal shopper dostosowany do polskich warunków. Postanowiła zacząć chodzić z ludźmi na zakupy i na tym zarabiać. Pomaga im w dobieraniu garderoby bez zadęcia i bufonady. Podczas zakupów między wierszami zwykłej rozmowy podpowiada jak podkreślać zalety figury i urody. Na swoje usługi szybko znalazła zapotrzebowanie i dziś cieszy się niemałą liczbą stałych klientów.

foto: Personalstylist.pl

Połączyć naukę z biznesem

Na innowacyjny biznes postawił z kolei Michał Bieniek, założyciel firmy Apeiron Synthesis, której historia pokazuje, że na nauce można zarobić. Firma to doskonały przykład start-upu działającego i komercjalizującego najnowocześniejsze rozwiązania w obszarze chemii, a konkretnie w obszarze metatezy olefin, która cieszy się coraz większym zainteresowaniem firm z branży farmaceutycznej i chemicznej. Produkt firmy Apeiron Synthesis to katalizator służący do syntezy m.in. leków, ale spektrum możliwych zastosowań jest o wiele większe.

Chcesz zaprezentować swoją firmę użytkownikom MamBiznes.pl w zakładce „Start-up”? Wyślij opis na adres kontakt@mambiznes.pl Zobacz najnowsze startupy

Konkurencja praktycznie nie istnieje ponieważ na świecie właściwie jest tylko jedna firma amerykańska, która wytwarza podobny produkt. Dla swojego pomysłu Michał Bieniek pozyskał inwestora i już z jego wsparciem ruszyła testowa produkcja. Firma wysłała już katalizator do dużej firmy w Anglii oraz nawiązała kontakty w Stanach Zjednoczonych oraz Niemczech. Dzięki umiejętnemu połączeniu nauki z biznesem sukces o ogromniej skali jest już w zasięgu ręki.

Robotyka dla dzieciaków

O tym jak już na studiach rozpocząć biznes wie także Wojciech Syrocki, prezes i założyciel firmy RoboCamp. Jego pomysł na biznes to zajęcia z robotyki i informatyki dla dzieci. Podczas kursów poznają one podstawy konstrukcji maszyn oraz techniki programowania. Głównie skupiamy się na nauce podstaw programowania, wplatając w zagadnienia informatyczne, matematykę, fizykę oraz projektowanie prostych mechanizmów – mówi Wojciech Syrocki. Dzięki temu, że używamy klocków LEGO skomplikowane treści są przyjazne i zrozumiałe nawet dla 8 latków- dodaje. Założona 4 lata temu firma zatrudnia dziś 11 pracowników a jej właściciel cieszy się niezależnością oraz rosnącymi zyskami.

foto: Robocamp.pl

Zarobić na sztucznym oddychaniu

O tym, że prowadząc kursy można nieźle zarobić dowodzi także przykład firmy Medikurs. Założona pod skrzydłami Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości zarabia edukując Polaków z zakresu pierwszej pomocy. Na taką działalność zdecydowała się trójka studentów Magdalena Szukała, Kamil Kasiak oraz Tomasz Gorczyca. Wszyscy poznali się w Studenckim Kole Medycyny Ratunkowej Uniwersytetu Medycznego a dziś prowadzą kursy pierwszej pomocy począwszy od jednodniowych szkoleń, przez kursy rozszerzone dotyczące pierwszej pomocy dzieci i niemowląt, aż po szkolenia dla firm. Oferta firmy to także spektakularne pokazy z pierwszej pomocy, z których najczęściej korzystają firmy organizujące imprezy dla pracowników. Motto założycieli firmy Medikurs to robić to co się lubi.

 

foto: Medikurs.pl

Artystka z nosem do biznesu

Niezależność i pasja tworzenia to czynniki, które przeważyły o założeniu firmy przez Anię Matusewic. Jej firma Rosemary’s Manufacture zajmuje się produkcją unikatowej biżuterii. – Chcę tworzyć produkty będące antidotum na szarą rzeczywistość i seryjną produkcję wielkich sieciówek – mówi założycielka firmy. Materiały wybiera starannie w profesjonalnych jubilerskich sklepach, poszczególne elementy sprowadza z różnych miejsc na świecie.

foto: www.rosemary-manufacture.com

Z wyjazdów przywozi unikaty, wyszperane w zapomnianych przez turystów sklepikach, które w jej biżuterii zaczynają żyć nowym życiem. W przypadku Ani Matusewic połączenie duszy artystycznej i cech przedsiębiorczych przyniosło bardzo dobry efekt o czym świadczy liczba klientek zainteresowanych jej produktami.

Torby z bilboardów

Jest ich ośmioro i mimo młodego wieku już odnoszą sukcesy w biznesie. Postanowili założyć firmę, która jak sami mówią zajmuje się pomysłowym recyklingiem. Unibag bo tak nazywa się szkolne przedsiębiorstwo grupy uczniów szyje torby ze zużytych banerów reklamowych. Materiał pozyskują za darmo od agencji i domów mediowych, z którego następnie powstają torby młodzieżowe, na ramię, na zakupy, torby podróżne, sportowe, wędkarskie, do kijów golfowych a także torby na zamówienie. Klientów na taki asortyment nie brakuje a powód jest jeden – każda z toreb jest niepowtarzalna a kupujący ma pewność, że wydając te kilkadziesiąt złotych staje się właścicielem jedynego egzemplarza.

foto: Unibag.eu

Z miłości do mangi

W przypadku Pawła Lipińskiego zaczęło się od hobby a skończyło na sklepie internetowym. Młody przedsiębiorca z Torunia jeszcze na studiach założył firmę Dageki. Za jej pośrednictwem sprzedaje gadżety fanom japońskiej fantastyki. Biznes połączył z pasją do Japonii i związanymi z tym krajem mangami. Właśnie produkty z elementami japońskiego rysunku i grafiki można znaleźć w jego sklepie. Jak przyznaje rzesza osób zainteresowanych takimi produktami nie jest duża, ale za to są to klienci lojalni. Od niedawna Paweł Lipiński klientów zdobywa także za pośrednictwem sklepu internetowego.

foto: Dageki.pl

Ustrzelić klienta

Także na studiach swój biznes zaczęli Adam Grabowski i Damian Skurczyk. Postawili jednak na zupełnie inną branżę – otworzyli pole paintballowe. Na początek wydzierżawili pole w okolicach Pułtuska, zakupili 12 kompletów i zaczęli działalność pod nazwą Operacja Paintball. Po niespełna dwóch latach od założenia firmy liczba klientów zmusiła młodych przedsiębiorców do potrojenia liczby sprzętów.

 

foto: Operacjapaintball.pl

Ofertę kierują zarówno do klientów indywidualnych jak również do firm organizujących eventy dla swoich pracowników. Jak mówią to właśnie imprezy dla firm przynoszą największe dochody. Na paintballu jednak nie kończą swojej działalności. Dla klientów szykują już nowe atrakcje jak ścianka wspinaczkowa oraz quady i już zacierają ręce na większe przychody. Dziś dwójka przedsiębiorców potwierdza, że warto zostawić pracę i założyć firmę.

– Bezpłatne doradztwo w zakładaniu firm 

 

Kawa z okienka

Marek Uhlenberg przyznaje, że choć jego działalność nie przynosi mu milionów to daje środki do życia i poczucie niezależności. Młody przedsiębiorca z małego okienka na Bydgoskim rynku sprzedaje gorące napoje na wynos. Klient podchodzi do okienka, zamawia , płaci i idzie dalej.

Taki model przedsiębiorca z Bydgoszczy podpatrzył podczas zagranicznych wojaży gdzie kafejki bez stołów i krzeseł cieszą się sporym zainteresowaniem. Klienci Marka najczęściej kupują napoje rano w drodze do pracy choć nie oznacza to, że później nie ma chętnych. Sukcesem jest to, że większość z nich to stali klienci. Najważniejsze, że biznes się kręci a młodzieniec nie musi już myśleć o pracy za granicą.

Cieszy fakt, że młodzi Polacy budują firmy, które z powodzeniem konkurują na naszym rynku. Optymizmem napawa również to, że mimo licznych barier w prowadzeniu działalności pojawiają się „młode wilki” odnoszące sukcesy i udowadniające, że Polak nadal potrafi. Nic tak bowiem nie zachęca do założenia własnej firmy jak właśnie takie historie młodych przedsiębiorców. Oby jak najwięcej takich przykładów, które zachęcą do zamiany etatu na własny biznes.

– Ciekawy pomysł na biznes dla każdego

– Kto dostanie 300 tys. zł na własną firmę?

– Od małego warsztatu do milionera

– Pomysł na biznes, który przyniósł fortunę

– Zarobić sprzedając słowa w Internecie

Grzegorz Marynowicz
MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

Upapaka

17 lipca 2010 Odpowiedz

jaki etat 😉 co najwyzej umowa o dzielo i to bez swiadczen i normalnych zarobkow

Avatar

SpartaN

31 lipca 2011 Odpowiedz

Zgadzam się z przedmówcą. Firmy się tak wycfaniły, że najwięcej tracą najmniej zamożni. Zatrudniają sobie na umowe o dzieło albo umowe zleceni i się ciesz człowieku do tego przez pośredników.

Avatar

Zdzichu

28 września 2012 Odpowiedz

hehe dobre 😀 Unikatowa biżuteria Rosemary s Manufacture?:D Nie trzeba jezdzic po egzotycznych krajach ,żeby kupic kamyczki Svarowskiego.Tylko kto o tym nie wiedział – pani Ania czy ten,co jej podpisał dotację.Śmiech na sali.To wszytko kosztuje grosze i do nabycia na Allegro itp.BTW Ludzi bawiących się biżuterią modułową jest w tej chwili więcej niż nabywców 😀

Avatar

art

30 maja 2014 Odpowiedz

mam pieniądze, szukam pomysłu i wspólnika artur.kolwalski@o2.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*