Jak była droga do sukcesu twórcy Paczkomatów?

Przygodę z biznesem zaczynał od sprzedaży ulotek i zarobku w kwocie 125 zł. Jako pierwszy dał sygnał do walki z monopolem Poczty Polskiej czego symbolem były słynne blaszki dołączane do listów. W ciągu kilku lat stworzył firmę skutecznie rywalizującą z takimi gigantami, jak Google czy Amazon. Jego Paczkomaty obsługują 12 mln klientów w takich krajach jak: Kostaryka, Gwatemala czy Salwador. Rozmawiamy z Rafałem Brzoską, pomysłodawcą Paczkomatów i prezesem Grupy Integer.pl.

Jak to było z pomysłem na Paczkomaty? Kiedy i w jakich okolicznościach zrodziła się idea? Kiedy stanął pierwszy terminal?

Szukaliśmy sposobu, aby oprócz listów przebojem wejść także na rynek paczek. W tym czasie na rynku działało już w Polsce 9 największych światowych firm kurierskich. Szukaliśmy indywidualnej przewagi konkurencyjnej i tak w 2009 roku powstał pomysł Paczkomatów® InPost – automatycznych terminali umożliwiających samodzielne nadawanie i odbieranie przesyłek 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu.

Kto wymyślił kształt i oprawę graficzną urządzenia?

Od strony mechanicznej – szafy stalowej – prace projektowe i prototypowe były prowadzone przez Łukasza Nowińskiego, Macieja Piekarza i jednego zewnętrznego konstruktora. Dopiero 4 prototyp okazał sie konstrukcją, która stoi do dziś. Zabudowę elektroniczną stworzyła firma Biatel, a za oprogramowanie od początku odpowiedzialny był dział IT Grupy Integer.pl.

Bez wątpienia początki nie były łatwe. Jak udawało się przekonać pierwsze sklepy i klientów do skorzystania z nowatorskiego rozwiązania?

Gdy wchodziliśmy z Paczkomatami na polski rynek, większość osób zarządzających różnymi firmami podchodziła z niedowierzaniem, a wręcz z powątpiewaniem do idei naszych terminali. Twierdzili, że jest to niszowy produkt, który nie sprawdzi się na naszym rynku. Okazało się jednak inaczej. Naszym celem było stworzenie samoobsługowych terminali do nadawania i odbierania przesyłek.

Dzięki Paczkomatom udało nam się zlikwidować problem tzw. „ostatniej mili”, która spędza sen z powiek największym firmom kurierskim. Potwierdzeniem naszej skuteczności są chociażby ostatnie statystyki, zgodnie z którymi tradycyjny kurier może dostarczyć maksymalnie 60 paczek dziennie, podczas gdy dostawca do Paczkomatów rozwozi w tym samym czasie 600-700 paczek.

Dzisiaj nasze terminale z sukcesem podbijają kolejne międzynarodowe rynki. W sumie korzysta z nich już 12 mln użytkowników, a 95% paczek jest gotowych do odbioru w ciągu 24 godzin od nadania. Aż 98% użytkowników deklaruje chęć ponownego skorzystania z usługi, a 94% z nich poleca je znajomym.

Ile Paczkomatów funkcjonuje obecnie w Polsce?

Sieć w Polsce liczy już 1100 maszyn i swoim zasięgiem obejmuje 220 miejscowości.

Ile sklepów i innych podmiotów gospodarczych wysyła obecnie towary za pośrednictwem Paczkomatów?

Dostawę za pomocą naszych terminali umożliwia ponad 5.000 e-sklepów w Polsce, funkcjonujących pod własną domeną (m.in. Merlin, MediaMarkt, Saturn, Komputronik, Agito, Gandalf.com.pl, Answear.com) oraz 30.000 e-detalistów oferujących swoje produkty na Allegro. Według badań Grupy Integer.pl. Statystki wskazują także, że blisko 60% produktów odbieranych jest poza standardowymi godzinami otwarcia punktów usługowych.

Ile maszyn działa za granicą? W jakich krajach jesteście obecni?

Automatyczne terminale z Krakowa są już dostępne w 21 krajach na całym świecie – w zaledwie 2 lata podbiły oprócz Polski: Arabię Saudyjską, Australię, Chile, Wielką Brytanię, Irlandię, Islandię, Litwę, Łotwę, Ukrainę, Estonię, Rosję, Cypr, Słowację, Czechy, Francję, Włochy, a także: Kolumbię, Kostarykę, Salwador oraz Gwatemalę. Na całym świecie funkcjonuje – w różnych modelach biznesowych – niemal 3500 Paczkomatów. W ciągu 4 lat tylko w Europie pojawi się kolejnych 16 tys. terminali. Planujemy także podbój Ameryki Północnej i Azji.

Swego czasu głośno było o Paczkomatach w londyńskim metrze. Czy tego typu lokalizacja się sprawdziła?

Na Wyspach działa obecnie 1000 terminali, a ich liczba wciąż będzie rosła. Lokalizacja w londyńskim metrze to strzał w dziesiątkę. Na miejsce wybieramy duże stacje, dobrze skomunikowane – przesiadkowe, z dworcami autobusowymi, przystankami i koniecznie całodobowym dostępem.

Z początkiem 2014 roku zintensyfikowaliśmy działania związane z rozwojem sieci na rynku brytyjskim. W lutym sfinalizowaliśmy umowę z TfL – londyńskim zarządcą transportu miejskiego – na mocy której rozpocznie się instalacja sieci terminali na parkingach przy stacjach londyńskiego metra. Maszyny pojawią się przy dużych stacjach z dostępem 24/7. W kolejnym kroku planujemy wprowadzenie Paczkomatów w Londynie na stacjach autobusowych i autokarowych oraz kolejowych. Urządzenia pojawią się także w sieci supermarketów Morrisons – obejmującej 500 sklepów w Zjednoczonym Królestwie. 

Każdy kraj to inna specyfika rynku. Z jakimi trudnościami wiąże się wprowadzanie Paczkomatów za granicą?

W każdym kraju budujemy też istotne partnerstwa ze znaczącymi graczami z rynku detalicznego lub e-commerce. Oczywiście tworzymy własną sieć Paczkomatów, ale także rozwijamy inne modele biznesowe – jak choćby wynajem czy sprzedaż naszych urządzeń. 

Jest Pan znany z tego, że walczy z monopolem Poczty Polskiej a do historii przeszły słynne blaszki dołączane do kopert. Rodzi się pytanie o wielkość rynku jaki wciąż jest do zdobycia. Jakie usługi są wciąż do wprowadzenia i czy macie takie plany?

Rynek usług pocztowych potrzebuje rozwiązań innowacyjnych i niebanalnych. Istota sukcesu sprowadza się jednak do tego, aby wprowadzane usługi – poza swoją niekwestionowaną rewolucyjnością – nadawały się do codziennego użytku. Zawsze chcemy być o krok nie tylko przed krajową, ale przede wszystkim globalną konkurencją.

Jakiś czas temu spółka zapowiedziała wprowadzenie na rynek automatów pocztowych, w których oprócz nadania i odbioru przesyłki będzie można wypłacić gotówkę i skorzystać z prostych usług finansowych. Na jakim etapie jest ten projekt?

Paczkomaty modułowe V generacji – w pełni zintegrowane z bankomatami firmy NCR Corp – umożliwią nie tylko nadawanie i odbiór przesyłki 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu. Dzięki nim użytkownik skorzysta także z bankomatu oraz opłaci swoje bieżące rachunki. Aktualnie trwają testy urządzenia na wybranych rynkach.

Mówił Pan niedawno, że jest dumny z tego, że to nie Wy kopiujecie tylko Wasze rozwiązania kopiują. Czy nie obawia się Pan, że tacy giganci jak Google czy Amazon mają siłę i środki, aby stworzyć marki podobne do Paczkomatów?

Jesteśmy pewni swojej strategii i nie obawiamy się działań konkurencji w zakresie wprowadzania własnych maszyn – nawet jeżeli robią to najwięksi światowi giganci. Samo posiadanie paczkomatów nie daje gwarancji sukcesu rynkowego. Przekonał się o tym m.in. Amazon, który już wcześniej próbował uruchomić taką usługę w USA, jednak po kilkumiesięcznym trialu wycofał się z tego pomysłu. Teraz po raz kolejny decydują się na ten krok, bo zarządzający spółką doskonale rozumieją, że innowacyjne terminale są przyszłością rynku pocztowo-kurierskiego, zwłaszcza w zakresie dostaw dla e-commerce.

Aby odnieść sukces nie wystarczy sama maszyna, potrzebne jest przede wszystkim odpowiednie doświadczenie poparte odważnymi planami rozwoju i konsekwentnie realizowaną strategią. Cieszymy się, że inni powielają nasze rozwiązania, bo to potwierdza słuszny kierunek .

Jakie bariery rozwoju wciąż przeszkadzają nowym projektom na tym rynku? Jako przedsiębiorca jakich zmian oczekiwałby Pan od rządzących? Ma Pan porównanie z innymi krajami, czego nam brakuje? A może po prostu jak zwykle za dużo narzekamy a rzeczywistość nie jest taka szara?

Na polskim rynku pocztowym w szerokim zakresie utrzymuje się monopol narodowego operatora. Na skutek aktywności niezależnych firm, takich jak InPost, udaje się krok po kroku uwalniać kolejne części tego niezwykle perspektywicznego sektora, jednak nieracjonalne, blokujące swobodę gospodarczą regulacje nadal mają rację bytu i to mimo, że w wielu wypadkach są one niezgodne z prawem unijnym. Widoczne jest to m.in. na rynku zamówień publicznych. Warunki wielu przetargów wciąż faworyzują Pocztę Polską, co przy braku konkurencji, znacząco psuje polski sektor pocztowy. Mam nadzieję, że wkrótce sytuacja się zmieni i będziemy mogli funkcjonować w pełni liberalnym rynku. Na pewno będę o to walczył.

Młodej osobie wysyłka paczek czy obsługa wpłat nie kojarzą się raczej z perspektywicznym biznesem. Czy doradzałby Pan początkującym przedsiębiorcom rozkręcenie biznesu w tej branży?

Początkujący przedsiębiorca powinien mieć pasję i konsekwentnie realizować założenia swojego biznesu. Musi umieć reagować na zmieniające się warunki i odpowiednio dobierać partnerów biznesowych. Nie może zamykać się na nowe rozwiązania – jego rola to poszukiwanie kolejnych perspektyw rozwoju i znajdowanie ich przed konkurencją. Przede wszystkim musi jednak słuchać otoczenia i być gotowym na nieustającą naukę biznesu, bo zawsze jest coś do poprawy. Ja jedynie mogę potwierdzić, że od początkowego zarobku rzędu 125 złotych za sprzedaż ulotek, w ciągu kilku lat można stworzyć firmę skutecznie rywalizującą z takimi gigantami, jak Google czy Amazon.

Z perspektywy czasu jak Pan sądzi, jakie czynniki zadecydowały o sukcesie firmy i Paczkomatów?

Pasja, ciężka praca oraz upór – każda z wymienionych cech była potrzebna do osiągnięcia sukcesu. Od początku – wraz z moimi biznesowymi partnerami – odważnie stawiałem na innowacyjność i bez kompleksów pokazywałem, co wyróżnia Grupę Integer.pl na tle rynkowej konkurencji. To dzięki temu – mimo wielu przeszkód tworzonych m.in. przez państwowego ustawodawcę – udaje nam się konsekwentnie łamać monopol, jaki funkcjonował od wielu lat na polskim rynku pocztowym. 

Co z kolei zadecydowało o sukcesie Paczkomatów? Nasze terminale są szyte na miarę dzisiejszych czasów – wymagających Klientów i rynku e-commerce. Prostota tego rozwiązania pozwoliła rozwiązać szereg problemów, takich jak: kolejki do okienka, oczekiwanie na kuriera czy wyznaczone godziny otwarcia punktów usługowych. Okazało się, że swoje zamówienie można odebrać po drodze, w dowolnie wybranej lokalizacji, o każdej porze dnia i zaledwie w kilka sekund. 

– Biedak, który został miliarderem 

– Niecodzienny biznes dwójki wrocławian

– Jej biznes to kopalnia złota

– Mają pomysł jak zarobić na modzie w internecie

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

Avatar

Znafca

1 lipca 2014 Odpowiedz

Czy to ten sam Pan co to w młodości zaczynał od 200 tysięcy PLN, które dostał od rodziców żeby sobie „na giełdzie pograć”? To sporo wyjaśnia, choć nie wykluczam, że dla zabawy zaczynał od roznoszenia ulotek, teraz taka moda wśród bogatych rodziców. 🙂

Avatar

nux

1 lipca 2014 Odpowiedz

a co za różnica? pomysł z Paczkomatami jest genialny, korzystam z nich od samego niemal początku i raduje mnie każda nowa żółta machina w okolicy 🙂

Avatar

Hugo

1 lipca 2014 Odpowiedz

@Znafca Zazdrość Ci mózg wyjada. Denominacja była! Też się cieszę z każdego nowego paczkomatu, super patent!

Avatar

Coach

1 lipca 2014 Odpowiedz

Dobry pomysł to dopiero połowa sukcesu..
Polecam start-up coaching dla każdego kto myśli o własnej firmie: coaching.biegunsukcesu.pl

Avatar

Coach

1 lipca 2014 Odpowiedz

Dobry pomysł to dopiero połowa sukcesu..
Polecam start-up coaching dla każdego kto myśli o własnej firmie: coaching.biegunsukcesu.pl

Avatar

Znafca

2 lipca 2014 Odpowiedz

Nie zachowujcie się jak dzieci, ja nie mam pretensji, że Pan jest z bogatej rodziny i miał na dzień dobry kapitał, know how i czas na popełnianie błędów. Ja po prostu nie lubię propagandy o tym jak to pucybut co to od roznoszenia ulotek zaczynał dorobił się bogactwa, bo ja teraz nie wiem dla kogo to ma być wzór do naśladowania skoro nie pasuje do przeciętnego Kowalskiego, a chyba po części tego dotyczył artykuł. 😛

Avatar

R6U7U

28 lipca 2014 Odpowiedz

za podobną cenę co w paczkomatach mam towar przywożony do domu i nie muszę się pałętać po mieście w poszukiwaniu swojej paczki, paczkomaty to beznadziejna usługa

Avatar

kate

8 sierpnia 2014 Odpowiedz

Nikt nikogo nie zmusza… masz wybór. Ja skorzystałam pierwszy raz tydzień temu, świetne rozwiązanie, a zaznaczam, że byłam sceptycznie nastawiona :)Poza tym doceniam to, że jest to polski „wynalazek” i mają korzystne ceny

Avatar

pietrek

22 lutego 2016 Odpowiedz

„maksymalnie 60 paczek dziennie” to kurier ma pełen lajt jak ma taki dzień.

Avatar

bp

21 marca 2018 Odpowiedz

Kto wymyślił paczkomat? hmmmm??? To nie takie proste. Jeśli spojrzymy na Polski rynek usług pocztowych, urządzenia pocztowe podobne do paczkomatów działają na Polskim rynku od kilkudziesięciu lat. Gdzie? Wszędzie! Skrzynka na listy z przegródkami zamykanymi na klucz- kurier/listonosz wrzuca przesyłkę do skrzynki z przegródkami a klient odbiera w dowolnym dla siebie momencie (posiada klucz). Z tego co widzę to paczkomaty są unowocześnionymi skrzynkami na listy z tą jedną różnicą że zamiast klucza klientowi daje się pin. Kto więc wymyślił paczkomaty, a może jest to rozwinięta wersja skrzynki na listy?

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*