Jak powstał Digg.com – pierwowzór wykopu?

Kevin Rose twórca serwisu Digg.com, który jest pierwowzorem Wykop.pl od początku swojego życia dokładnie wiedział dokąd zmierza. Już w 1985 roku, mając jedynie osiem lat korzystał z komputera swojego ojca. Zabawy pod okiem rodzica szybko przerodziły się w jego największą pasję, dzięki której jest stał się jednym najbardziej znanych przedsiębiorców w Internecie. Jego dzieło, serwis Digg.com, wyceniane jest dziś na 300 milionów dolarów, ale to nie przeszkadza Kevinowi nadal nosić nisko opuszczone spodnie i popijać Colę.

Pierwsze doświadczenia techniczne zdobywał w technikum oraz na uniwersytecie w LA, gdzie miał zdobyć dyplom inżyniera informatyki. Studiów jednak nie ukończył. Rzucił je w 1998 roku, by móc w pełni oddać się współtworzeniu nowych przedsięwzięć informatycznych.

Co ma wspólnego Polak z Digg.com?

Jednym z nich było prowadzenie programu The Screen Savers, w którym często pojawiały się osobistości branży ebiznesowej. Któregoś dnia udział w programie wziął Steven Woźniak (współzałożyciel Apple, z pochodzenia Polak – przyp. aut.), z którym Kevin tego dnia zjadł lunch. Steven Woźniak podczas krótkiej rozmowy opowiedział historię tworzenia Apple, tworzenia nowych technologii, tworzenia czegoś nowego. Właśnie ta rozmowa była zwrotnym momentem w karierze Kevina. Tego samego dnia wpadł na pomysł stworzenia serwisu internetowego, który łączyłby elementy bookmarkingu, bloga internetowego oraz społeczności internetowej. We wrześniu 2004 roku razem z trójką przyjaciół postanowił w pełni zaangażować się w uruchomienie projektu – www.Digg.com.

Praca, praca, dużo pracy

Jego zaangażowanie zaskoczyło wszystkich, także partnerów. Kevin poświęcił cały swój czas, pieniądze oraz… dziewczynę, która nie rozumiała jego decyzji o zainwestowaniu wszystkich wspólnych oszczędności mieszkaniowych w projekt internetowy. Z pieniędzy zostali opłaceni pierwsi programiści pracujący nad projektem, serwery oraz domena internetowa – www. Digg.com, za którą Kevin zapłacił wówczas 1200 USD. Serwis ruszył z początkiem grudnia 2004 roku.

Po 10 miesiącach od launchu serwisu Digg.com, w październiku 2005 roku młodym przedsiębiorcom udało się pozyskać inwestora, który dofinansował projekt prawie trzema milionami dolarów. Kevin Rose z dnia na dzień stał się kolejnym złotym dzieckiem Ameryki, kolejnym autorem fenomenalnego sukcesu. Pojawili się następni inwestorzy oraz VC. W krótkim czasie wszystkie liczące się czasopisma branżowe zaczęły pisać o Digg’u i Kevinie. W sierpniu  2008 roku Business Week poświęcił mu swoją okładkę, tytułując artykuł „Jak ten dzieciak zarobił 60 mln$ w 18 miesięcy?” Obecnie Digg.com jest według serwisu Alexa.com drugim najczęściej odwiedzanym serwisem zakatalogowanym jako „społecznościowy” na świecie.

Kevin Rose, obok Digg.com, jest właścicielem dwóch kolejnych przedsięwzięć, Pownce.com oraz Revision3.com. Pierwszy był alternatywą do bardzo popularnego na Zachodzie Twittera. Po udanym launchu produktu niestety w krótkim czasie został on zamknięty. Drugi jest cotygodniowym podcastem o branży IT wydawanym pod rożnymi tytułami od ponad pięciu lat.

Digg wykopał kopie

Sukces Digg.com pociągnął za sobą wysyp tzw. copycatów, są one niczym innym jak kopiami swojego protoplasty. Dokładnie w rok po pojawieniu się Digg’a, w Polsce uruchomiono Wykop.pl – pierwszy polski serwis społecznościowy zajmujący się bookmarkingiem. Po trzech latach działalności Wykop chwali się bagatela grubo ponad  milionem UU miesięcznie! Obecnie jest nominowany do fenomenu 2008 roku wg tygodnika Przekrój. Z dużym opóźnieniem zareagowali także potentaci polskiego ebiznesu – Agora odpaliła bardzo skromny Gwar.pl, przeznaczony głównie dla czytelników serwisów Agory.  Także Grupa ITI  (czyt.: Onet) stara się nie pozostawać w tyle – w styczniu tego roku wydali dopieszczony serwis Wyczaj.to.

Serwis Digg.com jest obecnie wyceniany według różnych źródeł na ponad 300 milionów dolarów. Jest jednym z najbardziej opiniotwórczych portali internetowych świata. Dla wielu Kevin osiągnął już wszystko, co było możliwe do osiągnięcia. Czy się jednak zmienił? Wciąż ku przekorze wszystkim nosi spodnie niżej od bokserek. Do jego postanowień noworocznych należą między innymi wypad na ryby z ojciem, ograniczenie picia i… randka z Jennifer Aniston. Jak twierdzi jego otoczenie, mimo wielu zmian jakie zaszły w środowisku Kevina, on sam wciąż jest tym samym, zadowolonym z życia, beztroskim chłopakiem.

Tobiasz Wybraniec

Komentarze

Avatar

Pobe

9 lutego 2009 Odpowiedz

Steve Wozniak nie jest Polakiem z pochodzenia. Ma TYLKO polskie nazwisko.

Avatar

niePobe

9 lutego 2009 Odpowiedz

Jest. Ma polskie korzenie, z których nota bene jest bardzo dumny.

Avatar

abecadlo

9 lutego 2009 Odpowiedz

http://www.woz.org:16080/letters/general/63.html

The name Wozniak (or similar) is acknowledged to me often as being common in Poland and the Balkans. My mother’s family came from Germany. My father’s family came from Poland. I think this is accurate. Either family might have come from the other country, or near the border.

I experience strong feelings when visiting Poland. I sort of wish that I were Ukranian or nearby. Those people seem the most like Americans, like myself, out of all Europeans. I do have to confess that some emergency clothing that I had to buy in Poland fit me to a ‚T’.

Avatar

Roberto

9 lutego 2009 Odpowiedz

pomysł na takie wykopywanie tresci miałem juz kilka lat temu, niestety zabrakło mi kasy na programistę 🙁 Masz pomysł – wal śmiało i go realizuj za wszelka cenę!!!

Avatar

alhambra

2 czerwca 2009 Odpowiedz

stary, zawsze mogłeś poszukać programisty pasjonata. tyle, że nie chciałeś postawić wszystkiego na głowie. ludzie są po prostu leniwi i bijaźliwi. ja również

Avatar

Jasiek

10 lipca 2010 Odpowiedz

Nastepny przyklad na to ze nie trzeba byc magistrem by cos w zyciu osiagnac (ale chyba tylko w Ameryce)

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*