Jak powstała potęga wyszukiwarki Google?

Swoją drogę do milionów i sławy zaczynali od pracy w garażu. Dziś dzieło, które tam stworzyli wycenianie jest na około 190 mld dolarów. Stali bywalcy listy najbogatszych ludzi świata przygotowywanej przez miesięcznik Forbes. Udowodnili, że talentem i ciężką pracą można osiągnąć niemal wszystko. Naszymi bohaterami są Larry Page i Sergey Brin twórcy wyszukiwarki Google. Jak wyglądała droga do sukcesu tych gigantów światowego e-biznesu.

Trzeba w wieku sześciu lat pokochać to co będzie się robiło w przyszłości (Larry Page od 6 roku życia interesował się komputerami – kiedy rozpoczęła się jego fascynacja komputery miały pamięć na poziomie 4kB !). W tym czasie, jeszcze jako Siergiej, Brin emigrował wraz z rodzicami z Rosji. Obaj mieli silne „korzenie ścisłowca” – ojciec Brina był profesorem matematyki, a matka jest specjalistką NASA, ojciec Page’a jest profesorem informatyki i specjalistą z zakresu sztucznej inteligencji. Można, więc przyjąć, że obaj twórcy Google, wcześniej niż mowę opanowali porozumiewanie się w układzie zerojedynkowym.

Pierwsze spotkanie i przyjaźń aż po grób?

Bynajmniej, Larry Page i Sergey Brin podczas pierwszego spotkania mieli mieć zupełne różne zdania na temat wszystkiego, o czym zaczynali rozmawiać. Być może ta różnica poglądów wywołała w dwóch studentach Stanford zapał do tworzenia wspólnych projektów.

Zafascynowani internetem, widzieli poważne problemy w formie, w jakiej ówczesne wyszukiwarki dobierały wyświetlane strony. Początkowo pracowali razem nad projektem BackRub- silnikiem wyszukiwarki która na serwerach Stanfordu działała blisko rok.

Następnie, sfrustrowani tym, iż mają trudności, aby odnaleźć właściwe strony w gąszczu coraz większej ilości stron www wpadli na pomysł tak prosty, że aż genialny. Otóż założyli, że im więcej linków zewnętrznych prowadzi do strony (czyli im bardziej ludzie polecają sobie stronę) tym większą powinna mieć ona wartość. Na tej podstawie opracowano algorytm PageRank, który początkowo stanowił podstawę nowego silnika wyszukiwarki. (Warto dodać, że nazwa PageRank nie pochodzi bynajmniej od słowa „page” czyli strona – jak uważa wielu internautów, ale od nazwiska Larry’ego.)

Nazwa firmy, czyli jak omyłka tworzy historię

Google jest obecnie jedną z najmocniej rozpoznawanych marek świata. Jak tworzy się nazwę, która w ciągu kilku lat znana jest na całym świecie? W przypadku Page’a i Brina przez pomyłkę! Zastanawiając się nad chwytliwą nazwą dla firmy twórcy Google próbowali wymyślić coś, co będzie kojarzyło się z ogromną ilością danych jakie zamierzali mieć w bazie wyszukiwarki. Brin zasugerował „googolplex” – czyli jedynkę z gogolem zer (googol to pojęcie odnoszące się do niewyobrażalnie wielkiej liczby.

Większej niż liczba atomów we wszechświecie). Nazwa „googolplex” była jednak nieco nieporęczna, Larry zasugerował więc pozostanie przy googl. I takiej nazwy zaczął szukać Brin, chcąc zarejestrować domenę. W pośpiechu i podnieceniu nowym projektem omyłkowo wpisał inną nazwę – „google”. Domena była wolna, a Larry podchwycił nazwę. I tak właśnie, 15 września 1997 roku została zarejestrowana domena google.com. Obecnie, najbardziej wartościowa domena świata!

Mamy pomysł, ale nadal jesteśmy biednymi studentami

Takie zdanie wygłaszają codziennie setki studentów na całym świecie, którzy wierzą w swój pomysł na biznes. Page i Brin również wierzyli i stworzyli biznesplan swojej inwestycji. Szukając inwestora trafili na Andy Bechtolsheima – współzałożyciela Sun. Przekazał on 100.000$ na założenie firmy Google. Było to w sierpniu 1998 roku. Miesiąc później, uzbrojeni w gotówkę założyciele Google zatrudnili pierwszego pracownika- był nim Craig Silverstein – ich kumpel z uczelni. Mijają zaledwie 3 miesiące od tego wydarzenia, kiedy PC Magazine, umieszcza wyszukiwarkę Google na liście Top 100 witryn roku 1998. Od tej pory, sytuacja zaczyna toczyć się lawinowo. Mimo wszystko nadal bez zysków, Goole nie pobierało bowiem opłat za korzystanie z wyszukiwarki, a na stronie głównej – tak jak do dziś zresztą, nie było reklam.

Garażową historię czas zacząć

Pierwszą siedzibą firmy był …garaż, wynajmowany za 1700$ miesięcznie od Susan Wojcicki. (dość kosztowny garaż, nie sądzicie?).Po latach Susan, która najwyraźniej czując że biznes wypali zatrudniła się w Google (obecnie v-ce prezes ds. rozwoju) sprzedała Brinowi i Page’owi garaż wraz z przynależnym mu domem za nieco ponad milion$. To nie jedyne korzyści ze współpracy na linii Wojcicki – Brin, współzałożyciel Google, poślubił bowiem siostrę Susan – Annę.

7 września 1998 roku, to oficjalna data założenia Google. Pieniędzy na rozwój początkowo brakowało (100.000$ od Bechtolsheima nie wystarczyło na długo). Brin i Page szukali więc dotacji we wszystkich możliwych miejscach – od uczelni po rodzinę. Udało im się zgromadzić około 1 mln $. Pieniądze poszły na serwery i sprzęt i nową siedzibę firmy w Palo Alto.

Indeksacja stron i …biznesu

Kolejne etapy rozwoju firmy to czas, kiedy nową wyszukiwarkę zaczęły dostrzegać zarówno firmy komercyjne, jak i użytkownicy. Pierwszy poważny kontrakt firma podpisała w czerwcu 1999 roku. Umowa z Sequoia Capital i Kleiner Perkins opiewała na 25 mln $. Chwilę później firma ponownie zmienia siedzibę. Chłopcy (obaj założyciele mają zaledwie po 26 lat), napędzeni sukcesami nadal dzielnie pracują.

W maju 2000 roku, Google operuje już w 10 językach. (nie ma na razie wśród nich polskiego – teraz wyszukiwać można nawet w suahili, bądź językach nieistniejących – takim jak na przykład język jakim mówi Elmer Fudd, bohater kreskówki Warner Brothers). Zatrudnia też coraz bardziej znamienitych inżynierów, programistów i marketingowców, których ściąga nierzadko z całego świata. Zaczyna działać Google Adwords, czyli płatna reklama w boksach. Są wizje na zysk.

Pod koniec 2001 roku, Google ma zaindeksowanych 3 miliony stron, codziennie dołączane są kolejne. Google zaczyna też otwierać oddziały zagraniczne – w Tokio i Sydney. Google nie poprzestaje na samej wyszukiwarce, ale zaczyna rozwijając nowe usługi. Powstaje Google Labs – kuźnia nowych pomysłów, Froggle, Blogger, reklama kontekstowa AdSense.

W nowocześnie urządzonych biurach w Googleplex w Kalifornii, których zazdroszczą pracownikom Google wszyscy pracownicy świata codziennie powstają nowe projekty. Każdy niestandardowy i innowacyjny, choć jak się z czasem okaże, nie każdy stanie się hitem i nie każdy będzie rozwijany.

Zawsze Coca-Cola? Nie…zawsze Google!

W 2003 roku, w konkursie na najlepsze marki świata organizowanym przez Interbrand, Google zdobywa pierwsze miejsce, wyprzedzając takie brandy jak Coca-Cola, czy IKEA. Kolejne lata to czas dalszego rozwoju Google i towarzyszących jej usług. W wielu krajach, Google staje się dominującą wyszukiwarką. Do codziennego języka wchodzą takie wyrażenia jak „googlować” (wyszukiwać) czy „googlers” (internauta). W Polsce, 95 % osób korzysta z wyszukiwarki Google, w USA, Google ma ponad 1/3 rynku.

Spiskowa teoria świata

Google, choć kochany przez użytkowników, jest też bohaterem wielu plotek, a nawet epicentrum jednej z najciekawszych współczesnych teorii spiskowych. Otóż możliwości, jakie daje wyszukiwarka wraz z firmowaną przez Google przeglądarką Chrome i innymi usługami powoduje, że rozwija się spiskowa teoria dziejów, która mówi o tym, iż Google jest w stanie posiąść informacje o każdej osobie, gromadzić te dane, a potem wykorzystywać w celu inwigilacji i zniewolenia umysłów. Jak się okazuje więc, nie można być miliarderem i nie wzbudzać kontrowersji.

10.000 % zysku w 10 lat?

Obecnie wartość Google Inc. szacuje się na 190 mld $. Prawda jest jednak taka, że zmienia się ona z dnia na dzień. Sam serwis News Google wart jest 100 mln $. Przypadek Google pokazuje, że zapałem, wytrwałością, tupetem, talentem i ciężką pracą można osiągnąć wszystko. I nadal cieszyć się z tego co się robi – tak jak Page i Brin.

Strumienie gotówki, czyli jak żyje się jako miliarder

Wracając do bohaterów naszej opowieści, jeszcze kilkanaście lat temu pary skromnych studentów z jednej z renomowanych uczelni budujących w garażu swoją przyszłość. Jak żyje się będąc Brinem czy Page’m?
• można być filantropem – 1% zysków Google oraz 1% wartości firy jest rocznie przekazywana na cele dobroczynne
• można wykupywać firmy – Google widząc potencjał mniejszych firm wykupuje je i wchłania niwelując w ten sposób konkurencje
• można polecieć w kosmos – Sergey Brin za 5 mln $ wykupił sobie miejsce w rosyjskim statku Sojuz. Na lot nieco poczeka – pierwsze odbędą się bowiem dopiero w 2011 roku.
• można kupić samolot Boeing 767, aby w delegacjach było wygodniej
• można jeździć na rolkach w wieku 36 lat i nie wzbudzać sensacji (Page często przyjeżdża w ten sposób do pracy)

Jaki majątek mają Panowie Brin i Page?

W tym roku, ze względu na kryzys w rankingu Forbes na najbogatszych ludzi w USA poszło im nieco gorzej niż w ubiegłym. Sergey Brin, z majątkiem rzędu 15,9 miliardów $ znajduje się na 13 miejscu listy 400 najbogatszych ludzi świata, Larry Page, jest tuż za nim, z majątkiem wycenianym na 15,8 miliarda $.

Na koniec dwie ciekawostki:

Algorytm wyszukiwarki Google nie jest do końca znany do tej pory i jest najpilniej strzeżoną tajemnicą firmy. Pozycjonerzy, którzy zajmują się rozpracowywaniem tego „co Google bierze pod uwagę” analizując strony uważają że jak na razie odkryli dopiero około 40% czynników wpływających na pozycję strony. A Google cały czas zmienia algorytm może więc nigdy nie dowiemy się CO tak naprawdę stoi za tymi wszystkimi miliardami.

Niektóre kraje okazały się bardzo oporne na wyszukiwarkę Google. W Czechach, nadal najpopularniejsze są rodzime wyszukiwarki. Google ma tam zaledwie 28% rynku (w porównaniu do 62% udziałów wyszukiwarki Seznam). Google zamierza Seznam wykupić. Przeczytaj podobne historie milionerów na MamBiznes.pl:

– Zarobili miliony na niezwykłym pomyśle

– Jak nastolatek został milionerem

– Pomysł na biznes, który przyniósł fortunę

Milioner przed dwudziestką

Jak wieczny student został miliarderem

Sabina Stodolak

Komentarze

Avatar

roland

5 lutego 2009 Odpowiedz

I to się nazywa znaleść lukę w branży. Wiele osób krytykuje google i wyzywa ?! Przecież oni nie ukradli tych pieniędzy tylko zdobyli je dzięki talentowi 😉 I dla mnie mogą zarabiać jeszcze więcej, niech chłopakom się powodzi.

Avatar

tomek

5 lutego 2009 Odpowiedz

pięknym akcentem został ten artykuł zakończony.

Avatar

Lk_hc

5 lutego 2009 Odpowiedz

@tomek I tak oto zapał i innowacyjność przeistaczają się w monopol i zaborczość…

Avatar

bohema

6 lutego 2009 Odpowiedz

To, co zakładamy wyszukiwarkę dla narodowców? 🙂

Avatar

Blaze

6 lutego 2009 Odpowiedz

fragment „Zawsze Coca-Cola? Nie…zawsze Google!”
przegladarka ? wyszukiwarka 🙂
ale to raczej przez niedopatrzenie, swietny artykul, gratuluje! i dziekuje za to ze moglem sobie z przyjemnoscia poczytac 🙂

Avatar

C7L5H

6 lutego 2009 Odpowiedz

„Brin i Page szukali więc dotacji we wszystkich możliwych miejscach ? od uczelni po rodzinę. Udało im się zgromadzić około 1 mln $.”

to cholernie bogata mieli ta rodzine i uczelnie :/

Avatar

kart

6 lutego 2009 Odpowiedz

ten 1mln$ albo raczej zdobycie tego milina to dla 99% początkujących biznesmenów z dobrym pomysłem bariera nie do pokonania… nie tylko talent i szczęście więc się liczy!

Avatar

szczeepan

7 lutego 2009 Odpowiedz

„Swoją drogę do milionów i sławy zaczynali od pracy w garażu.” To, że pierwsze biuro-serwerownia znajdowało się w garażu nie oznacza, że Google uosabia „od pucybuta do milionera”. Google to firma mająca korzenie w środowisku AKADEMICKIM. W Stanach, z racji synergii nauki ze światem biznesu, historie takie, jak ta mogą mieć miejsce. Google jako firma „garażowa” to mit.

Avatar

Jacek

7 lutego 2009 Odpowiedz

Googler to nie to samo co internauta… jezeli wiezyc Wikipedii…

http://en.wikipedia.org/wiki/Googler

Avatar

szczeepan

7 lutego 2009 Odpowiedz

Oczywiście, że „googler” to nie to samo co „internauta”. Googler, mówiąc krótko, potrafi wykorzystać potencjał produktów Google-a. Np. wie jak skutecznie posługiwać się wyszukiwarką. Drugie znaczenie (często spotykane) to pracownik Google-a.

Avatar

face

21 lutego 2009 Odpowiedz

no tak 40 % odkryło sekret google a algorytm jest zmieniany cały czas ten sekret to kasa nie zaplacisz to nie bedziesz miał zadowalajacej pozycji
niestety regoła potwierdza sie czym strona zarabia wiecej czyli firma jest bogata tym pozycja w google wyzsza strony ktore sie wzbijaja są czesto a nawet zawsze filtrowane lub banowane i nie dostaja szansy na zarobienie kasy( nie mowie tu o spamerach tylko o ludzich ktorzy oczciwie pozycjonuja)
wiec pytanie czy na tym polega wyszukiwanie internetu ?
wiem cos o tym jestem adminem 8 serwisów i zarazem for a co ciekawe to to ze stron w internecie o tej tematyce mozna policzyn na dłoni jednej reki.( wiekszość jest moich ) Przez ciezką moja prace po kilkanascie godzin dziennie nad pozycjonowaniem mych stron dostałem filtry na strony wtedy gdy moje strony zaczely zagrazac stronom potentatow internetowych i wszystkie moje serwisy i fora wylondowały gdzies bardzo daleko
wiec czy na tym polega działanie dobrej wyszukiwarki ktora indeksuje strony ktore jej płaca a moze na niszy rynku internetowego?
lub po wpisaniu słow kluczowych wyskakuje cos całkiem innego ?? np niedawna afera z hasłem c**l gdzie po wpisaniu ow słow wyskoczyła strona prezydenta ?? gość uzywał czystych metod spamerskich ajednak google nie dało rady 😛

Avatar

Kamil

7 kwietnia 2010 Odpowiedz

Chłopcze lub dziewczyno co napisałeś/napisałaś ten artykuł o google dziękuje ci bardzo :)Wszędzie szukałem właśnie tego i dzięki tobie dostałem dobrą ocene w szkole ;x

Avatar

UloeIZeiSbtuqBzAbqz

23 kwietnia 2011 Odpowiedz

k55APx gtjyvgfqdcxd

Avatar

YfAHARVKKPpofnMaYG

24 kwietnia 2011 Odpowiedz

XdVFgV , [url=http://hvqzrtzlqukx.com/]hvqzrtzlqukx[/url], [link=http://amvgevuqdsou.com/]amvgevuqdsou[/link], http://fndxbkdgbchg.com/

Avatar

Roman12

20 marca 2015 Odpowiedz

Więcej jest opisane w biografii założycieli google. Można zamówić już przedsprzedaż na stronie matras.pl http://www.matras.pl/chlopcy-od-google-a.html uważam że każdy właściciel firmy powinien mieć takie książki w małym palcu bo one pomagają w prowadzeniu i rozwijaniu działalności.

Komentarze

Pozostaw odpowiedź Roman12 Anuluj pisanie odpowiedzi

*
*