Komunikator, który podbił świat

Swoją premierę miał w 2003 roku. O tego czasu stale zyskuje miliony wiernych użytkowników na całym świecie. Coraz trudniej znaleźć osobę, która nie słyszała o tej aplikacji. Symbol sukcesu budowanego od podstaw przez kilku zapalonych wizjonerów. Jego twórcy sprzedali go Ebay-owi za 4,1 mld dol. Mowa oczywiście o komunikatorze Skype. Jak wyglądała droga do sukcesu programu, który podbił świat?

Miedzynarodowe towarzystwo

Mało kto wie, że Skype to przedsięwzięcie międzynarodowe. Pomysłodawcami stworzenia Skypa byli, Duńczyk Janus Friis oraz pochodzący ze Szwecji Niklas Zennstrom.Osoby te wcześniej pracowały przy tworzeniu aplikacji KaZaA, jednego z najpopularniejszych programów do wymiany plików peer-to-peer. Samą aplikację komunikatora napisali natomiast Estończycy. Ciekawostką jest również fakt, że mimo, iż technologia powstała w Tallinie to spółka zarejestrowana jest w Luksemburgu, a jej siedziba mieści się w Londynie.

Inwestor poszukiwany

Pomysłodawcy projektem umożliwiającym połączenia głosowe przez Internet zainteresowali Tima Drapera, twórcę m.in. serwisu pocztowego Hotmail. Inwestor znany był w branży venture capital dlatego twórcy Skypa zwrócili się właśnie do niego. Zależało im na partnerze, który oprócz kapitału wniesie także odpowiednie doświadczenie. Nie musieli długo namawiać pochodzącego z amerykańskiej rodziny przedsiębiorców Drapera, by ten wyłożył na obiecujący projekt 20 mln dol. W ten sposób rozpoczęła się droga do sukcesu niepozornego komunikatora.

Szybki rozwój

Sukces Skypa przyszedł szybciej niż którykolwiek z jego twórców się spodziewał. Pierwsza wersja aplikacji pojawiła się w sieci 29 lipca 2003 roku i już w pierwszym tygodniu istnienia, program ściągneło ok. 60 tys. użytkowników. Kolejne miesiące przynosiły informacje o szybkim rozwoju Skypa. Liczba uzytkowników rosła, a pomysłodawcy oraz Tim Draper zacierali ręce jednocześnie przecierając oczy ze zdziwienia. Jak sami mówili, spodziewali się sukcesu, ale nie tak szybko. Strategia jaką przyjęli, a więc położenie nacisku na jakość oraz prostotę obsługi przynosiła wymierne rezultaty.

Mimo iż wcześniej istniały programy umożliwiające rozmowy przez Inernet to dopiero Skype odpowiedział na konkretną potrzebę. Aby skorzystać z dobrodziejstw aplikacji wystarczyło jedynie zainstalować program i posiadać słuchawki z mikrofonem. To odróżniało Skypa od poprzednich programów, które wymagały dokonywania skomplikowanych ustawień. Zalety Skypa doprowadziły do sytuacji o której marzy każdy twórca projektu internetowego. Zadziałała poczta pantoflowa i użytkownicy Skypa polecali go między sobą. Dzięki temu, że zaistniał tzw. efekt wirusowy nie były potrzebne gigantyczne nakłady na reklamę, program promowali jego użytkownicy.

Nowe pomysły

Mimo, iż liczba użytkowników Skype’a rósła jak na drożdżach jego twórcy nie spoczęli na laurach. W połowie 2004 roku ruszyli na podój innego rynku uruchamając Skypeout. Aplikacja umożliwiała jej użytkownikom wykonywanie połączeń na tradycyjne telefony stacjonarne i komórkowe. Za cenę dużo niższą od tej dostępnej w tradycyjnej telefonii, program gwarantował nie gorszą jakość rozmów.

Czas żniw

Skype stale się rozwijał, ale jego właściciele uznali, że nastał dobry moment, na sprzedaż spółki. W wyscigu o zakup aplikacji stanęli najwięksi giganci rynku internetowego m.in. News Corp., Yahoo! czy Microsoft. Batalie wygrał jednak Ebay, który za spółkę Skype Technologies zaoferował 4,1 mld dol. Kwota była o tyle astronomiczna, że w tamtym czasie mimo ogromnej popularności program przynosił straty. Ebay kupił jednak przede wszystkim potencjał, który niewątpliwie Skype posiadał. Interes życia zrobił także Tim Draper, który dwa lata wcześniej zainwestował w spółkę 20 mln dol.

Historia Skypa to przykład jak od podstaw zdudować firmę o światowej skali. Kilku wizjonerów z pomysłem, który odpowiedział na potrzebę milionów ludzi odniosło ogromny sukces, który trudno będzie powtórzyć. Twórcy Skypa będą jednak próbwać, ale już jako inwestorzy w stworzonym przez siebie funduszu Ambient Sound Investments. Być może trafią na taką perełkę jaką przed laty sami stworzyli.

Grzegorz Marynowicz

MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

tomek

18 marca 2009 Odpowiedz

ani słowa o Mortenie Lundzie, jednym z głównych inwestorów w fazie zalążkowej projektu.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*