Niecodzienny biznes dwójki wrocławian

Fani takich filmów jak Cube czy Piła mogą zacierać ręce. Dwójka pomysłowych wrocławian prowadzi pierwszą w Polsce grę łamigłówkową w pełnym, realnym wydaniu. Zainwestowali swoje oszczędności i porzucili dotychczasowe biznesy, by rozwinąć „Let me out”

Połączyć pasję z biznesem

Sebastian Wąsowicz i Karol Skraba od dawna byli pasjonatami  zagadek oraz wszelkiego rodzaju logicznych gier. Swoje zainteresowania postanowili połączyć z biznesem. Zainspirowani podobnymi rozrywkami w innych państwach (m.in. w Japonii czy na Węgrzech) wdrożyli ideę w Polsce, dokładając różnego rodzaju zagadki, szyfry czy wystrój, stanowiące ich autorską pracę. – Początkowo zakładaliśmy, że na rozpoczęcie takiej działalności nie będą potrzebne wysokie nakłady finansowe, lecz szybko się przeliczyliśmy. Otworzenie jednego oddziału kosztowało nas kilkanaście tys. zł – opowiadają. 

Początkowo udało im się pogodzić dotychczasowe zajęcia z prowadzeniem nowego przedsięwzięcia. Sebastian to manager i współwłaściciel jednego z Wrocławskich klubów. Karol absolwent Architektury Krajobrazu, prowadzi firmę zajmująca się projektowaniem graficznym i budową stron internetowych. Zaangażowanie w „Let me out” zmusiło pomysłodawców do odsunięcia wcześniejszych działalności na drugi plan. Taka decyzja wyszła właścicielom na dobre. Po wrocławskim punkcie otworzyli także miejsce do gry w Warszawie. 

Zasady gry

Gra opiera się w głównej mierze na inteligencji, współpracy oraz refleksie. Celem jest umiejętne połączenie wymienionych czynników w taki sposób, aby, za pomocą wskazówek i łamigłówek, wydostać się z pokoju. Rozgrywka może mieć miejsce w dwóch całkowicie różniących się od  siebie, zarówno pod względem, jak i rodzajem zagadek, pomieszczeń. W jednej Jeżeli chodzi o liczbę uczestników, to maksymalnie  4  osoby mogą brać udział w jednej rozgrywce, jednak nie jest wykluczona również samotna batalia o wyjście. 

Zmagania trwają  45 min (bez względu na  wybrany pokój), a łączny koszt wynosi 99zł od całej grupy.  Rozgrywka  przewidziana dla wszystkich grup wiekowych (minimalny wiek osoby uczestniczącej to 14 lat),  jednak osoba poniżej 16-ego roku życia zmuszona jest przebywać w pokoju gry pod opieką osoby pełnoletniej.  

– Przeczytaj: Niecodzienny pomysł polskich absolwentów

W tej chwili odwiedza nas średnio 40 grup lecz z każdym tygodniem jest ich coraz więcej – zdradzają biznesmeni.  Nie spoczywają jednak na laurach. W planach mają także uruchomienie zabawy w innych miastach. Zapowiadają także wdrożenie nowych form zagadek, aranżacji oraz scenariuszy. – Chcemy stać się marką rozpoznawalną w całym kraju, wywołującą emocje, intrygującą, a przede wszystkim „uzależniającą” – mówią właściciele „Let me out”. 

Jan Kowal, Grzegorz Marynowicz

Bankier.pl

Komentarze

BiegunSukcesuPL

16 lutego 2014 Odpowiedz

Hmmm.. 40 grup po 100zł, daje miesięcznie 16tys. obrotu, a koszty na pewno są spore…
Kraków, Warszawa czekają…
Powodzenia!

Kamil H

17 lutego 2014 Odpowiedz

Lepiej nie wybieraj się tam 🙂 bo byś nie wyszedł 🙂 Zgadnij dlaczego…?

BiegunSukcesu_PL

18 lutego 2014 Odpowiedz

Hmmmm…

Nie wiem dlaczego…?

wyjdeCzyNieWyjde

26 lutego 2014 Odpowiedz

Kamil H: 40 grup tygodniowo x 4 tygodnie = 160 miesięcznie

jak nic daje 16tys miesięcznie

piotr

26 listopada 2014 Odpowiedz

Dowiedziałem się o tej grze z bloga http://www.hostelamnesja.pl/blog/let-wroclaw/ wybraliśmy się tam z pewnym niedowierzanie a okazało się, że to świetna zabawa.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*