Niezwykła historia biznesmena

Czy wyobrażacie sobie bank, w którym najwięcej szans na kredyt mają bezrolne, niewykształcone wieśniaczki, najczęściej trudniące się żebractwem? Taki bank powstał w Bangladeszu przeszło 30 lat temu. Dziś może się pochwalić miliardami dolarów udzielonych kredytów i zaufaniem milionów ludzi. Mohammad Yunus, zwany bankierem ubogich udowodnił, że biznes może być nie tylko rentowny, ale i społecznie pożyteczny.

Na tyle pożyteczny, że dzięki niemu z biedy wychodzą tysiące ludzi. Stara prawda, że lepiej dawać wędkę niż rybę potwierdziła się po raz kolejny.

Nagroda Nobla

Przedsiębiorczy wykładowca z Bangladeszu profesor Mohhamad Yunus i jego organizacja Grameen Bank stali się znani światowej opinii publicznej po przyznaniu Pokojowej Nagrody Nobla w roku 2006. Za stworzenie i wprowadzenie w życie idei udzielania mikrokredytów ludziom, którzy nie mogli przedstawić żadnych gwarancji finansowych otrzymał 10 mln koron szwedzkich (około 4 mln zł).

Idea kiełkuje

Pomysł na działalność z pogranicza biznesu i filantropii powstał w głowie Yunusa po klęsce głodu w Bangladeszu w połowie lat 70. ubiegłego stulecia. Profesor wraz ze swoimi studentami prowadził badania na wsi, podczas których doszedł do wniosku, że nawet niewielkie, kilkudolarowe pożyczki umożliwią zakup materiałów do prowadzenia niewielkiej działalności produkcyjnej – np. wytwarzania mebli bambusowych.

Pierwszych pożyczek Yunus udzielał z własnej kieszeni, ale już w roku 1976 powstał Grameen Bank (z bengalskiego „bank wiejski”). W siedem lat później projekt uzyskał poparcie władz Bangladeszu i objął swoim zasięgiem niemal cały kraj. Instytucja zaczęła działać na zasadach kasy spółdzielczej, gdzie większość udziałów mają sami kredytobiorcy.

Rośnie gigant

Dzisiaj Grameen Bank to potężne przedsiębiorstwo – władze Bangladeszu mają w nim zaledwie 6 proc. udziałów, a w przeszło dwóch tysiącach przedstawicielstw pracuje ponad 17 tys. osób. Do dzisiaj od kredytobiorców nie wymaga się zabezpieczeń finansowych, a jedynie przedstawienia 4 żyrantów. W ten sposób kredyty uzyskało już 7 mln ludzi.

Są i przeciwnicy

Nie wszystkim jednak działalność Yunusa się podoba. Większość klientów Grameen Bank stanowią kobiety, a to wzbudza opór muzułmańskich fundamentalistów, którzy w usamodzielnianiu się płci pięknej upatrują niebezpieczeństwa zmiany modelu społeczeństwa, gdzie dominującą rolę odgrywają mężczyźni. Obiekcje radykałów nie spowalniają jednak rozwoju projektu, który Bank Światowy uznał za „przedsiębiorcze podejście do zmniejszenia ubóstwa, które pozwoliło milionom ludzi na samodzielne wydostanie się z nędzy z godnością”.

Recepta sukcesu

Na czym właściwie polega niezwykłość tego rozwiązania? Klient banku za otrzymaną pożyczkę czyni inwestycje, które pozwalają mu nie tylko na spłacanie cotygodniowych rat, ale także na skuteczne wyjście z biedy po spłaceniu zobowiązania. Kredyty te są nisko oprocentowane, a ich spłacalność sięga nawet 99 proc. Takim wynikiem nie może się pochwalić żaden „tradycyjny” bank, a warto dodać, że Grameen Bank udzielił już niemal 6 mld dolarów kredytów.

W odróżnieniu od zwykłego banku, instytucja Yunusa nie kieruje się tylko rachunkiem ekonomicznym. Dlatego osoby zamknięte w kręgu biedy i niewypłacalności, które w normalnych warunkach nie mogłyby dostać od banku nawet jednego centa, jeszcze mocniej starają się wykorzystać trafiająca się im szansę. W ten sposób nie tylko udaje się wspierać proces bogacenia się społeczeństwa, ale także zaszczepia się elementy wiedzy o gospodarce rynkowej.

Bank dla ubogich w Polsce?

Czy pomysł taki mógłby się sprawdzić w Polsce? Na pewno byłoby to wielokrotnie droższe niż w Bangladeszu. Na rozkręcenie nawet drobnego biznesu nie wystarczyłoby u nas prawdopodobnie nawet kilkaset dolarów. Generalnie idea wydaje się jednak możliwa do wprowadzenia, tak jak robi się to obecnie w 59 innych krajach, Grameen Bank to bowiem banglijski hit eksportowy. Co ciekawe sam Yunus pochodzi z zamożnej rodziny. Od dzieciństwa były mu jednak wpajane określone wartości, gdzie pomoc ludziom biednym zawsze była stawiana wysoko.

Wielokrotnie podkreśla się, że Mohammad Yunus dokonał niemożliwego – znalazł sposób na pogodzenie interesów obu stron – banku i klienta. W ten sposób zasłużył nie tylko na Pokojową Nagrodę Nobla. Udało mu się zdobyć coś znacznie cenniejszego – szczerą wdzięczność płynącą z serc ludzi, którym podarował szansę na nowe życie.

Adrian Hinc

MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

zxc

6 października 2008 Odpowiedz

„Na czym właściwie polega niezwykłość tego rozwiązania? Klient banku za otrzymaną pożyczkę czyni inwestycje, które pozwalają mu nie tylko na spłacanie cotygodniowych rat, ale także na skuteczne wyjście z biedy po spłaceniu zobowiązania. Kredyty te są nisko oprocentowane, a ich spłacalność sięga nawet 99 proc.”
wow, jestem pod wrazeniem szzcegółowości wyjasnienaia zasad dziaąłnia tego przedsięwzięcia!

Avatar

Kini

6 października 2008 Odpowiedz

@zxc Gratuluję inteligencji. Facet ruszył tylu bezrobotnych a Ty jeszcze masz wątpliwości.

Avatar

xxx

4 listopada 2009 Odpowiedz

Amerykanie próbowali tę ideę przenieść na swój grunt. Dawali kredyty na dom tym którzy nie mogli przedstawić żadnych gwarancji finansowych. Niestety w USA ludzie są biedniejsi i spłacalność okazała się dużo mniejsza niż w Bangladeszu. 😉

Avatar

pvo

18 marca 2010 Odpowiedz

I tu był ich błąd.Główną ideą jak rozumiem z tekstu wyżej jest pomoc dla osób chcących podnieść się z finansowego dołu.Amerykanie sami sobie są winni bo kto robi kase na budowie domów?Kredyt musi być na jakieś przedsięwzięcie typu firma a nie na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych.Postawienie domu tylko po to aby w nim mieszkać nie daje żadnych korzyści rozwoju.

Avatar

art

30 maja 2014 Odpowiedz

mam pieniądze, szukam pomysłu i wspólnika artur.kolwalski@o2.pl

Avatar

Bartosz

30 listopada 2019 Odpowiedz

W Polsce to nie wypali z jednego zasadniczego powodu – MENTALNOŚCI POLAKÓW. Wszelkie ludy wschodnie potrafią zakasać rękawy i zasuwać, a Polak zaraz zacznie kombinować.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*