Polak ma kosmiczny pomysł na biznes

Umożliwiamy klientom wysłanie niewielkich przedmiotów w kosmos – mówi Krzysztof Płaneta, jeden z założycieli firmy Send2Space.com. Wraz ze znajomym postanowił stworzyć pierwszą polską firmę, która oferuję swoim klientom wysłanie dowolnych przedmiotów promem kosmicznym.

Rozmawia Grzegorz Marynowicz: Czym zajmuje się Wasza firma? Jak to działa krok po kroku? Na czym polega wysyłka w kosmos?

Najprościej rzec ujmując jest to pośrednictwo. Wykupujemy kapsułę ładunkową na promie kosmicznym i odsprzedajemy miejsce na niej wszystkim zainteresowanym. Następnie te osoby mogą przesłać nam swoje przedmioty, które następnie wysyłamy w kosmos. Może nie brzmi to zbyt ciekawie, ale jest z tym sporo zachodu i problemów.

Po pierwsze, wysyłka płatna jest z góry a minimalna kwota to 50 tysięcy dolarów za pojemnik o wadze 22 kg. Jest to bardzo dużo a szczególnie w przypadku takiej bardzo unikalnej usługi, o której nikt jeszcze nie słyszał. Musimy pieniądze zebrać bardzo szybko i zarezerwować lot, aby klienci się nie rozmyślili. Dlatego przygotowujemy kampanię crowdfundingową na platformie Indiegogo, aby zebrać odpowiednia kwotę oraz wysłać pierwszy ładunek.

Po drugie, Virgin Galactic jest w Stanach Zjednoczonych a my działamy w Polsce. Jest to spory problem logistyczny, ponieważ większość naszych klientów będzie prawdopodobnie z USA. Dlatego rozmawiamy z kilkoma osobami w Stanach w celu założenia przedstawicielstwa.

Po trzecie, wymagania dotyczące wysyłanego ładunku są bardzo ostre. Płacąc tak wysoką kwotę za 22 kg i niewielką przestrzeń musimy mieć pewność, że klient, który wykupi przestrzeń np. 40cm3 nie dośle nam przedmiotu, który ma 43cm3. To samo tyczy się też wagi, gdzie nie trudno o pomyłkę. Bardzo ważną sprawą jest także odpowiednie sprawdzenie przedmiotów, czy spełniają warunki do wysłania w kosmos wymienione u przewoźnika. Dlatego tak ważne jest tutaj odpowiednie poinformowanie klientów o wszystkich zasadach i obostrzeniach dot. wysyłki oraz sprawdzeniu pakunków dosłanych przez klientów.

Jaka wyglądała geneza Waszej firmy? Skąd pomysł na wysyłkę małych przedmiotów w kosmos?

Generalnie to pomysł zrodził się w głowie Krzysztofa Wronki, który słusznie zauważył, że istnieją możliwości techniczne do wykonania usługi a także potencjalni klienci, ale jeszcze nikt tego nie wykorzystał. Krzysztof jest fanem wszystkiego, co ma związek z kosmosem, rakietami itp. Ja z kolei napatoczyłem się całkowicie przy okazji. Zawodowo zajmuję się projektowaniem stron internetowych oraz pomocą w ich rozwoju. Z tego powodu Krzysztof zgłosił się do mnie w celu omówienia swojego pomysłu i ewentualnego zamówienia strony. Gdy dowiedział się, że sam bardzo lubię tematykę sci-fi oraz interesują mnie doniesienia o nowych odkryciach i misjach kosmicznych postanowiliśmy współpracować i cały projekt rozwijać razem.

Jakiej wiedzy i sprzętu wymaga świadczenie takich nietypowych usług?

W skrócie to poza odpowiednim sprawdzeniem ładunku i sprawami logistycznymi nie ma tutaj dużo filozofii.

Dla kogo przeznaczone są usługi firmy?

Swoje usługi kierujemy do m.in. właścicieli ekskluzywnych restauracji. Zostało udowodnione, że rośliny, które wyrosły z nasion i przebywały w przestrzeni kosmicznej zachowują się inaczej niż zwykle, np. owocują wcześniej. Jesteśmy pewni, że dania zrobione z warzyw wyhodowanych z takich nasion dodadzą ekskluzywności każdej restauracji. Swoje usługi oferujemy również takim jak my fanom kosmosu i sci-fi oraz szkołom, instytucjom naukowym i badawczym, które chcą sprawdzić zachowanie niewielkich przedmiotów i związków w przestrzeni kosmicznej.

Ile kapitału zainwestowaliście na starcie? Na co zostały wydane te pieniądze?

Kapitału nie było zbyt wiele. Ten typ pośrednictwa nie wymaga dużego wkładu finansowego, lecz znajomości i dobrego opracowania wszystkich procesów prowadzenia biznesu. Jedyną droższą sprawą będzie rozpoczęcie kampanii crowdfundingowej na indiegogo.

Czy na zachodzie funkcjonują takie firmy i czy cieszą się popularnością?

Wykonaliśmy badanie rynku i nie znaleźliśmy podobnej usługi. Jedyne firmy, które wysyłają cokolwiek w kosmos to firma Celestis, która wysyła w przestrzeń kosmiczną prochy zmarłych oraz firma Sent Into Space, która oferuje balony, które wznoszące się na wysokość do 34 km i mogące nieść z sobą niewielki ładunek.

                                       Strona internetowa firmy Send2Space

Jednak my chcemy wysyłać przedmioty poza granicę kosmosu (110km), dlatego nie jest to dla nas żadna konkurencja

Jak chcecie przekonać klientów do korzystania z takich usług?

Każda z grup docelowych może jakoś zyskać na wysyłce. Korzyści dla agencji naukowych są oczywiste. Fani kosmosu i sci-fi mogę otrzymać nieziemski gadżet. Firmy mogłyby wysyłać w kosmos swoje produkty (np. zegarki), aby zwiększyć ich wartość w oczach klientów. Może i brzmi to dziwnie i niepotrzebnie, ale otrzymując coś z certyfikatem, że było w kosmosie ludzie patrzą na ten przedmiot zdecydowanie inaczej.

Ile klient musi zapłacić za takie usługi?

Podczas kampanii na indiegogo będziemy się starali zebrać kwotę 65 tyś dolarów, co pokrywa koszty wysyłki kapsuły, uruchomienia i zarządzania kampanią. Wychodzimy przy tym na zero oczekując od klienta wpłaty 3$ za gram. W przyszłości będziemy chcieli zaoferować przesyłkę w cenie 4$ dolary za gram lub 1.5$ za 1 cm3. Obecnie ceny na naszej stronie są ustalone wyżej, ale zmienimy to w odpowiednim czasie odpowiednia promocją.

Jakimi metodami docieracie do klientów? Jakie macie pomysły na promocję?

Będziemy się zgłaszać do mediów polskich i zagranicznych, budować bazę „fanów” na portalach społecznościowych oraz przygotowywać filmiki z naszych przygotowań do wysyłki kapsuł i umieszczać je na YouTube. Oczywiście bardzo liczymy także na kampanię na indiegogo.

Czy macie już pierwszych klientów? Kto najczęściej wyraża zainteresowanie takimi usługami? 

Jesteśmy bardzo młodą firmą. Dopiero niedawno ruszyliśmy ze stroną, więc dopiero zaczynamy ogłaszać światu o naszym istnieniu. Dlatego jeszcze nie możemy się pochwalić żadnymi klientami.

Jakie macie plany na przyszłość?

Jeśli chodzi o plany na przyszłość to części jeszcze nie możemy zdradzić. Jednak o jednej rzeczy mogę powiedzieć. Chcielibyśmy nawiązać współpracę ze SpaceX i wysyłać w kosmos elektroniczne kapsuły pamięci, które nigdy nie powróciłyby na ziemię.

Odwiedzając serwis użytkowników wita anglojęzyczna strona. Czy to oznacza, że od początku nastawiacie się na globalny rozwój. A może działacie tylko w Polsce?

Głównie nastawiamy się na Stany Zjednoczone i ewentualne pozostałe kraje anglosaskie, ponieważ to jest największy rynek. Należy pamiętać, że nie zamykamy się na inne kraje. Potencjalnych klientów mamy wszędzie. Jeśli okaże się, że wiele osób zainteresowanych naszymi usługami jest z innych krajów to przygotujemy odpowiednie wersję językowe naszego portalu.

Co moglibyście poradzić osobom, które myślą o własnym, nietypowym biznesie. Od czego zacząć, na co zwracać szczególną uwagę?

Jeśli ktoś myśli o bardzo nietypowym biznesie to radzimy zrobić małe badanie rynku, aby sprawdzić ilu tak właściwie może być potencjalnych zainteresowanych. Ponieważ będziecie pionierami w swojej niszy będziecie musieli większość procesów biznesowych opracować samemu, dlatego odpowiednie przemyślenie wszystkich aspektów biznesu jest także bardzo ważne.

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

Avatar

Bazyli

31 stycznia 2015 Odpowiedz

To ja poczekam aż możliwe będzie wykupienie kapsuł o większej pojemności…tak z 70 kg. Bo więcej taka Kopacz nie waży…No i najważniejsze. Paczka nie może wrócić z powrotem.
😉

Avatar

Observ

31 stycznia 2015 Odpowiedz

Co za bezsensowny tytuł!!
Nic nie zarabiają.
Mają zamiar zarabiać, a to jest fundamentalna róznica.

Avatar

Janek

31 stycznia 2015 Odpowiedz

Chyba jeden z głupszych pomysłów jaki
ostatnio widziałem

Avatar

Niebiesky

1 lutego 2015 Odpowiedz

Bardzo mi się podoba ten pomysł.
Już nawet wiem co mogę wysłać w kosmos ze swoich produktów.

Pozdrawiam

Avatar

kapitan planeta

8 lutego 2015 Odpowiedz

Nie wiem jak inni ale ja nie widzę niczego nadzwyczajnego w produkcie który przebywał w kosmosie. Ale skoro można było ogłupić ludzi tak aby koczowali po kilka dni przed sklepem po nowego iphona to pewnie można ich ogłupić również statusem przedmiotu wizytującego w kosmosie. Pomysł skrajnie głupi ale z ogłupiałym społeczeństwem nigdy nic nie wiadomo co załapie.

Avatar

q4EFC

31 sierpnia 2016 Odpowiedz

Wyslijcie tego freda co te rozmowe przeprowadzal albo zapakujcie tego byznesmena w paczke i go w kosmos. To sa jakies kosmiczne jaja bo biznesu to ja w tym nie widze chyba ze ci co beda lecieli w kosmos beda chcieli zabrac ze soba jakis pakunek ale mysle ze bezposrednio zatrudni sie tym Virgin Glactic a nie jakis buraczyna spod Rzeszowa

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*