Porzucił korpo i rozwinął w sieci biznes warty ponad 100 mln zł

Pomysł na biznes w internecie „urodził” się podczas spotkania przy piwie. Zanim jednak osiągnął sukces 10 razy próbował bez powodzenia. Niedawno pozyskał inwestora, który wyłożył 25 mln zł na dalszy rozwój projektu SALESmanago. Woli pracowników bez doświadczenia niż kandydatów z bogatym CV. Grzegorz Błażewicz od zera stworzył globalny biznes, który wart jest obecnie ponad 100 mln zł.

Grzegorz Marynowicz: Zanim porozmawiamy o SALESmanago chciałem najpierw zapytać o Twoją przygodę z Interią. Jak to się stało, że zostałeś szefem jednego z największych portali? Czego Cię nauczył ten epizod, jak go wspominasz? Co udało się osiągnąć a co z perspektywy czasu zrobiłbyś inaczej?

Grzegorz Błażewicz: Praca w Interia.pl była bezpośrednim efektem tego, co udało się zrobić w Comarch, czyli mojego pierwszego pracodawcy, gdzie spędziłem ok 6 lat. Z dzisiejszej perspektywy to bardzo odległe czasy. Wpadłem jako prezes w spółkę, w której było prawie 200 osób, spółka była notowana na giełdzie, miała swoich akcjonariuszy. Trzeba było równoważyć interes akcjonariuszy i pracowników. Pomysł był taki, żeby poeksperymentować, spróbować z nowymi usługami, produktami. Z perspektywy czasu mieliśmy słabą skuteczność. Mówiąc poprawnie politycznie rynek nie był przygotowany na część pomysłów. A mówiąc szczerze pomysły niekoniecznie były dobre, a egzekucja również słaba.  Nie zmienia to faktu, że spółka osiągała świetne wyniki finansowe i została przejęta przez grupę Bauer.

Po przygodzie z Interią od razu pojawił się pomysł na SALESmanago czy były inne mniej udane projekty?
Absolutnie nie. Po pracy w korporacji podjąłem co najmniej 10 prób stworzenia oprogramowania dla działu marketingu, obszarem z którym byłem zawsze związany operacyjnie i mentalnie. SALESmanago pojawiło się jako efekt 2 lat intensywnych poszukiwań i testowania różnych modeli biznesowych. Poświęciliśmy na to z moim aktualnym wspólnikiem Konradem Pawlusem ogromne ilości czasu.

Przyznam, że kiedy pierwszy raz przeczytałem krótki opis czym jest SALESmanago to nic z tego nie zrozumiałem. Wyjaśnij proszę w kilku zdaniach na czym polega działanie Waszego produktu. Co zyskuje klient korzystający z SALESmanago? Czy ten skomplikowany charakter nie utrudniał na początku komunikowania klientom, o co w zasadzie chodzi? 

Też mam dzisiaj z tym problem. Funkcjonalność idzie cały czas niesamowicie do przodu. Ogólnie mówiąć, system identyfikuje osoby wchodzące na Twoją stronę www, monitoruje zachowanie tej konkretnej osoby, do tego dodaje informacje o zakupach danego człowieka i na bazie analizy tych danych jest w stanie przedstawić dopasowaną ofertę dla danej osoby, we właściwym czasie w dowolnym kanale marketingowym: email, website, mobile, social media, sieci reklamowe, social media.

No właśnie. Jak wyglądały początki SALESmanago? Kiedy zrodził się pomysł i jak powstawały pierwsze wersje produktu?

Pomysł powstał podczas posiedzenia przy piwie z Konradem Pawlusem, w bunkrze sztuki w Krakowie. Pierwsza wersja miała funkcje jedynie rozpoznawania osób odwiedzających stronę. Dzisiaj w systemie jest ok. 600 różnych funkcjonalności. Każda firma korzysta z tego czego potrzebuje najbardziej.

Kiedy poczułeś, że ten biznes zaczyna się kręcić? Był taki przełomowy moment?

W momencie kiedy jeden z pierwszych klientów, firma Rainbow Tours, w szczególności jej aktualny szef marketingu Michał Jaworski postanowił razem z nami zautomatyzować swój marketing. Obiecał też parę lat temu, że nam pomoże rozwinąć platformę o kluczowe funkcjonalności. Dzięki takiej współpracy z klientami dzisiaj posiadamy jeden z najbardziej innowacyjnych systemów na świecie. Wszystko co wdrażamy jest efektem zapotrzebowania naszych klientów. A nasze IT potrafi realizować pomysły nadal w niesamowitym tempie.

Najpierw pieniądze na rozwój produktu wyłożył Rafał Brzoska. Niedawno pozyskaliście 25 mln zł(przy wycenie sięgającej ponad 100 mln zł) na dalszy rozwój produktu. Na co potrzebne były te środki i jak w ogóle doszło do rozmów z tym inwestorem? Dlaczego wybraliście tego partnera? Jak po tych transakcjach wygląda struktura właścicielska?

Rafał Brzoska jest największym wygranym wśród inwestorów. Wypatrzył okazję na wczesnym etapie. Zainwestował sporo. My się odwdzięczamy wzrostem wartości spółki. 3TS pojawił się pół roku temu. To klasyczny fundusz, ale z ludzką twarzą Zbyszka Łapińskiego. Formalnie mamy z Konradem nadal kontrole nad zarządem i radą nadzorczą i to powoduje, że ze spokojem nadal zarządzamy spółką.

Opowiedz proszę coś o liczbach. Ilu macie klientów płacących abonament? W ilu krajach jesteście obecni? Jakie przychody osiągacie i planujecie osiągnąć w tym roku?

Klientów płacących comiesięczny abonament jest aktualnie ok 1500. Wszystkich razem z freemium ok 7000. W tym roku planujemy osiągnąć 30 mln zł przychodu. Jesteśmy na wszystkich kontynentach, ale naszym celem jest Europa. Tutaj budujemy kluczowe parametry biznesowe.

Dlaczego swoim sprzedawcom nie pozwalasz na spotkania z klientami? Wszystko ma się odbywać drogą telefoniczną lub online?

Model sprzedażowy się zmienił. Po stronie potencjalnych klientów, nikt nie ma czasu na spotkania fizyczne, rezerwacje salek etc. Sprzedaż online wyzbyta jest tych problemów. Liczy się tylko i wyłącznie merytoryka i wartościowy przekaz.

Czy to prawda, że zasadą w Twojej firmie stało się zatrudnianie ludzi bez doświadczenia? Skąd taka polityka? W czym ludzie bez rozbudowanego CV są lepsi od doświadczonych „wyjadaczy”?

Zdecydowanie wolę ludzi bez doświadczenia, ale z ambicją uczenia się. „Wyjadacze” nigdy się nie sprawdzili. Nasze parametry podstawowe i cele tygodniowe, miesięczne, są zupełnie nieakceptowalne przez „wyjadaczy”, którzy wolą spokojną robotę za duże pieniądze. Cała firma stoi na młodych ludziach którym się chce.

Jako człowiek, który o biznesie w internecie wie bardzo wiele , co poradziłbyś osobom, które dopiero rozpoczynają przygodę z biznesem? Na co zwrócić uwagę budując swój produkt, który ma wejść na globalny rynek? Czego się wystrzegać? Na co położyć główny nacisk?

Szczerze mówiąc o internecie wiem wciąż niewiele. Ogromnie dużo się natomiast cały czas uczę. I to chyba jest najbardziej wynagradzający element związany z tym co robię.

Jakie widzisz obszary, które polskie startupy powinny zagospodarować? Gdzie są największe szanse na powodzenie?

Pomysłów nie brakuje. Otrzymuję masę emaili z propozycjami inwestycji w niesamowicie ciekawe projekty. Brakuje najczęściej przekonywującego teamu. Egzekucja jest kluczem do sukcesu. Pomysł nie musi być super innowacyjny, ale bardzo dobry team, który go prowadzi, potrafi zobić różnicę.

– Od serwisu budowanego po godzinach po milion użytkowników

– Scale Up, czyli jak zdobyć 250 tys. zł na dobry pomysł?

 – Znalazł niszę, jak zarobić w sieci na zużytych bateriach

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

esso

5 września 2016 Odpowiedz

czyli jest to biznes polegający na śledzeniu internautów i zasyfianiu netu reklamami – po prostu rewelacja, kilka lat temu zrezygnowałem z tv z powodu reklam, jeszcze trochę i wywalę kompa, bo nie idzie go normalnie użytkować przez ten syf reklamowy

Piotr

5 września 2016 Odpowiedz

Wart 100 milionów ale dla kogo?Czy są realni ludzie gotowi zapłacić za ten ,,biznes”100 mln? Podejrzewam że nie.

headhunter

5 września 2016 Odpowiedz

Artykuł słaby, nic nie wnosi, zero konkretów. Takich historii jest mnóstwo, głównym celem artykułu jest zrobić wrażenie, dużą sensację i mega sukces. 100mln? Skąd to wniąłeś redaktorze? Kompletna bzdura.

pat_i_kot

5 września 2016 Odpowiedz

Polski król spamerów.

bubu

5 września 2016 Odpowiedz

co to jest ta tytułowa korpo? Ten gość sam stworzył korpo?

jimmy

5 września 2016 Odpowiedz

strona wygląda jak z lat 90-tych

Nick

6 września 2016 Odpowiedz

– wszedł do spółki (Comarch) jako prezes.
Aha. Na pewno z ulicy go wzięli bo miał piątki na studiach

nick

15 września 2016 Odpowiedz

najbardziej mi się podoba fragment że nie zatrudnia starych wyjadaczy którzy lubią „spokojną pracę za duże pieniądze” i że w firmie pracują tylko młodzi ludzie „którym się chce” (… zapierniczać od świtu do zmierzchu za miskę ryżu)

MM

19 września 2016 Odpowiedz

Ogłoszenia o pracę super wypasane.
Ale w realu okazuje się że to praca na prowizji, dodatkowo jeśli klient nie zapłaci za usługi to się traci cały portfel klienta – musisz skredytować (jako pracownik) klienta. SĄ ŚMIESZNI !!!

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*