Prowadzi bloga i na nim zarabia

Jest przykładem tego, że życie zaczyna się dopiero po 50. Gdańszczanka od urodzenia, w wieku 53 lat została laureatką konkursu Dojrzały Przedsiębiorca i wówczas to zaczęła swoją pasję przekuwać w biznes. Rok później, podczas Blog Forum odbywającego się w Gdańsku, odebrała statuetkę Blog of Gdańsk 2011.


Spacer kostiumowy po Górze Gradowej

Ewa Kowalska studiowała na Politechnice Gdańskiej. Po skończeniu studiów przez 9 miesięcy – czyli do czasu, gdy urodziła pierwsze dziecko – pracowała na etacie w Zakładach Mięsnych w Gdańsku. Po trzech latach urlopu wychowawczego urodziła kolejnego syna i już nigdy do etatowej pracy nie wróciła.

Przez kolejne 10 lat prowadziła własną działalność gospodarczą w branży wydawniczej. W tym czasie urodziła kolejne dziecko – córkę. Praca w tej branży nie dawała jej satysfakcji, postanowiła więc zamknąć firmę i zapisać się na roczny kurs na przewodnika miejskiego po Trójmieście, nie mając jednocześnie sprecyzowanych planów co do przyszłości. Uzyskała licencję, ale nie zdążyła zaprezentować swoich umiejętności,  ponieważ zaszła w  kolejną ciążę. Mając 46 lat, Ewa urodziła czwarte dziecko, drugą córkę.

Nic nie planowała, aż tu nagle…

Podczas zajmowania się dziećmi Ewa połknęła bakcyla dziennikarstwa obywatelskiego. – Zaczęłam pisać do ogólnopolskiego portalu wiadomości24.pl i mmtrojmiasto.pl. Wiedza nabyta na kursie dla przewodników i ogromna miłość do miejsca, w którym się urodziłam i mieszkam, sprawiła, że zaczęłam promować Gdańsk, Sopot i Gdynię.  Nowa pasja pochłonęła mnie do reszty i wiedziałam, że to jest to, co chcę robić. Byłam na utrzymaniu męża, więc nie musiałam się martwić o środki do życia, nie wybierałam się już do żadnej pracy – opowiada.

Do czasu, aż któregoś dnia odebrała na Skype’ie wiadomość od swojej czytelniczki: „A teraz dość pisania dla koncernów prasowych, zrób coś dla siebie”. Otworzyła załączony link. Była tam informacja o konkursie organizowanym przez Powiatowy Urząd Pracy dla osób „50 plus”. Odruchowo wypełniła wniosek. Zgłosiło się 120 osób, a tylko 20 z nich miało otrzymać dofinansowanie.

Gdy dowiedziała się, że została laureatką konkursu i przyznano jej 60 tys. zł wsparcia unijnego, postanowiła ponownie założyć działalność. Zakupiła odpowiedni sprzęt i oprogramowanie oraz nawiązała współpracę z informatykami. Firma została zarejestrowana 1 października 2009 roku, natomiast serwis iBedeker wystartował 29 listopada 2009 r.

Mamo, jesteś szalona!

Mąż Ewy bardzo spokojnie przyjął informację, że jego żona zamierza założyć własny biznes, który bardziej jest urzeczywistnieniem jej pasji niż sposobem za spory zarobek. W dodatku zna branżę internetową, więc wpierał Ewę nie tylko emocjonalnie ale również i merytorycznie. Z dzieci w domu pozostały tylko córki, które nie zdawały sobie początkowo sprawy z tego, co je czeka.

– Zaangażowałam się w projekt całkowicie, zaniedbując nieco obowiązki domowe. Mąż miał dla mnie pełne zrozumienie. A córki? Od dwóch i pół roku daję im nadzieję, że kiedyś to szaleństwo się skończy. Czy sama w to wierzę? Chyba nie do końca – opowiada Ewa.

iBedeker wypełnia lukę na rynku

Portal Ewy jest czymś pomiędzy historycznymi blogami, dedykowanymi znawcom przedmiotu, a ogólnotematycznymi portalami miejskimi. To nie jest portal typowo turystyczny, bowiem dedykowany jest również miłośnikom Gdańska, Gdyni i Sopotu. –  Znam to środowisko od dawna i wiem, że na trójmiejskim rynku jest miejsce na tego typu serwis. Mówiący o kulturze, architekturze, historii, ale bez krwi, polityki i sensacji. Owszem, internauci w całej swojej masie żądają na portalach agresji i wspomnianej sensacji, ja jednak docieram do ludzi innego, lepszego „gatunku” – mówi.

Dodatkowo nawiązała współpracę z ludźmi, którzy tak jak ona dawniej, piszą dla niej na zasadzie dziennikarstwa obywatelskiego. Zyski miały przychodzić z reklamy, jednak rzeczywistość zweryfikowała te założenia.

Jak większość blogerów, Ewa zaczęła zarabiać na zleceniach zewnętrznych, które bezpośrednio łączą się z prowadzenia bloga o tematyce trójmiejskiej. – Piszę foldery reklamowe, organizuję spacery dla mieszkańców sponsorowane przez firmy i instytucje, organizuję gry miejskie dla młodzieży szkolnej – wyjaśnia Ewa.

I dodaje: – Model biznesowy zakładał pierwszy rok działalności przy wsparciu unijnym (i tak było), drugi rok miał być i był rokiem równowagi pomiędzy wpływami a kosztami, a w trzeci weszłam z zyskiem. Pierwsze zyski pojawiły się w grudniu 2011 r.

Mam czytelników z całego świata

Właścicielka iBedeker podkreśla, że jej czytelnikami są nie tylko turyści, ale przede wszystkim mieszkańcy i miłośnicy Trójmiasta. Zarówno ci mieszkający na miejscu, jak i rozsiani po całym świecie. Czytelnicy jej bloga pochodzą ze 118 krajów, głównie Niemiec, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Irlandii, Francji i krajów skandynawskich.

Bloga doceniają jednak nie tylko czytelnicy, ale również specjaliści z branży. iBedeker jest finalistą ogólnopolskiego konkursu onet.pl –  Blog Roku 2010 i zwycięzcą konkursu organizowanego przez Miasto Gdańsk i portal trojmiasto.pl – Blog of Gdańsk 2011.

Ewa Kowalska znalazła się w drugim etapie konkursu organizowanego przez Bankier.pl Kobieta Biznesu roku 2011 i zajęła miejsce w ścisłej 10. Była także nominowana do tytułu Gdańszczanin Roku w plebiscycie organizowanym przez Miasto Gdańsk i Gazetę Wyborczą Trójmiasto.

Znajduję czas na nordic walking i brydża

Życie zawodowe Ewy jest barwne i kolorowe, a przede wszystkim szalenie towarzyskie. Czas spędza na edukacyjnych wycieczkach po mieście, spotkaniach z autorami książek, wykładach z zakresu historii i architektury, konferencjach dotyczących rozwoju turystyki – tam wszędzie spotyka ludzi, z którymi uwielbia rozmawiać.

Nie zapomina jednak o drugiej stronie swojej pracy, czyli długich godzinach spędzonych przed komputerem na uzupełnianiu informacji ważnych dla jej czytelników, pisaniu tekstów, montowaniu filmów. To najczęściej nocna część jej “dnia”.

Mimo to znajduje jeszcze czas na nordic walking i brydża. Planuje także dalszy rozwój bloga. Obecnie myśli o uruchomieniu na zasadach franczyzy iBedekerów w innych miastach Polski. – Aby jednak to osiągnąć muszę znaleźć osoby podobne do mnie – pełne pasji i miłości do swojej małej ojczyzny – dodaje Ewa.

Zobacz, jakie pomysły na biznes mają kobiety!

Przeczytaj inne artykuły z cyklu

Jeżeli jesteś kobietą przedsiębiorczą i prowadzisz własną firmę – napisz do nas! Zaprezentuj się w naszym cyklu i podziel się z czytelnikami swoim doświadczeniem.

Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*