Uszyli sobie własny biznes na miarę. Swoje produkty wysłali już do 10 krajów

Zanim ujrzałam pierwsze ubrania taff.one minęło chyba sto lat… Wyprodukowanie ich było niezwykle problemowe, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie miałam wiedzy jak to zrobić. Nigdy się tego nie uczyłam, nie miałam nikogo kto mógłby mi pomóc. Na początek zaczęłam przetrząsać Internet. Czytałam blogi, fora. W ten sposób nakreśliłam sobie pewne standardowe punkty, które muszę zaliczyć, żeby wymarzona bluza ujrzała światło dzienne – mówi Agnieszka Peszek, która wspólnie z mężem Andrzejem uszyła sobie własny biznes na miarę. 

Grzegorz Marynowicz: Proszę coś powiedzieć o początkach Taff.One. Kiedy to było i co skłoniło Was do rozpoczęcia biznesu w branży odzieżowej? Skąd w ogóle know-how niezbędne przy produkcji?

Agnieszka Peszek: Pomysł na biznes odzieżowy zrodził się w mojej głowie ponad 15 lat temu. Byłam za granicą i kupiłam sobie jeansy z kolorową kieszonką. Pomyślałam sobie, że fajnie byłoby móc zmieniać sobie kieszonki na inne i tym samym odmieniać wygląd jeansów w zależności od humoru. Był to ulotny pomysł, który się pojawił nagle i równie szybko zniknął. 2 lata temu, w momencie gdy sprzedawałam poprzedni biznes (wydawnictwo sportowe), miałam wielką ochotę zacząć coś nowego. Powrócił do mnie wtedy pomysł sprzed lat. Nie mając żadnego doświadczenia w branży odzieżowej, postanowiłam spróbować. Wszystkiego uczyłam się na własnych błędach. Z czasem do projektu dołączył mój mąż Andrzej, który zajął się projektowaniem ubrań sportowych w taff.one.

Rozumiem, że odzież wytwarzacie sami, a nie zlecacie szycia na zewnątrz. Opowiedzcie o początkach? Skąd pieniądze na start, jakie trudności, jakie błędy popełniliście?

Pierwszą partię ubrań zleciliśmy małej szwalni. Były to koszulki I bluzy z odpinanymi kieszonkami. Kontakt dostaliśmy od znajomej, więc był to dla nas gwarant jakości. Niestety początkowy pomysł na personalizację poprzez wymienność elementów nie był trafiony. Z czasem musieliśmy to zmienić. Zrezygnowaliśmy z elementów wymiennych, na korzyść możliwości ingerencji w wygląd ubrań . Aktualnie nasz klient taff.one może zażyczyć sobie nietypowy rozmiar, np dłuższe niż standardowe nogawki, a także bluzę w nietypowej kolorystyce, której na codzień nie mamy w swojej ofercie.

Jeżeli chodzi o pieniądze to mieliśmy trochę oszczędności plus pieniędzy ze sprzedaży wydawnictwa. Staraliśmy się wydawać je bardzo rozsądnie, nie inwestując w promocję czy zatowarowanie nie mając pewności, że na tym nie stracimy.

Błędy popełnialiśmy i robimy to nadal. Przede wszystkim wynikają z nadmiernej wiary w ludzi. Robiąc ubrania taff.one duży nacisk kładziemy na jakość, dlatego znalezienie firmy która nie chce robić masówki, lecz jakościowo dobre rzeczy jest bardzo trudne i wymaga wiele czasu, a także wpadek.

Aktualnie ubrania z serii taff.life, czyli bluzy, spodnie, spodenki, sukienki szyjemy w mikroskopijnym zakładzie, który szyje nam pojedyncze egzemplarze, w krótkim czasie.

Pamiętasz pierwsze projekty i ubrania, które wyszły z Waszej „linii produkcyjnej? Proszę w ogóle opowiedzieć, krótko jak krok po kroku wygląda taki proces wytwarzania odzieży?

Zanim ujrzałam pierwsze ubrania taff.one minęło chyba sto lat… Wyprodukowanie ich było niezwykle problemowe, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie miałam wiedzy jak to zrobić. Nigdy się tego nie uczyłam, nie miałam nikogo kto mógłby mi pomóc. Na początek zaczęłam przetrząsać Internet. Czytałam blogi, fora. W ten sposób nakreśliłam sobie pewne standardowe punkty, które muszę zaliczyć, żeby wymarzona bluza ujrzała światło dzienne.

Ja wiedziałam tylko jak ma ona wyglądać. Kolejnym etapem było znalezienie podwykonawców. Miałam to szczęście. że udało mi się trafić do wspaniałej konstruktorki w Łodzi, z którą nadal współpracuję. Szwalnię już miałam od znajomej, więc nic tylko szyć. Więc tak zrobiłam. Po ponad pól roku od skrystalizowaniu pomysłu miałam gotowe produkty. Teraz tłumy powinny wyszarpywać sobie nasze rzeczy. Niestety tak się nie stało. Niezależnie od tego jak bardzo jesteśmy przekonani o wybitności naszego projektu, bez dystrybucji i super promocji, nic nie znaczy.

Działacie na bardzo konkurencyjnym rynku. Czym Wasze ubrania różnią się od innych? Czy trudno się przebić z nową, nieznaną marką? Czym przekonujecie klientów?

Rynek odzieżowy jest niezwykle konkurencyjny. Wynik to z faktu, że są stosunkowo niskie koszty wejścia na rynek, zarówno pod kątem finansowym jak i wymaganej wiedzy.
Marka taff.one daje możliwości, których nie daje większość marek. Możliwość personalizacji zdecydowanie przyciąga klientów. Dodatkowo duży nacisk kładziemy na komunikację z klientem. Zarówno chodzi o sposoby zamawiania (klient może zamówić przez stronę, platformy sprzedażowe typu Pakamera, mail, sms, fb, Instagram, telefon), a także omawianie projektów. W przypadku personalizacji to ważne, żeby wszystko klientowi wyjaśnić, omówić.

Dodatkowo klienci są doskonałym źródłem pomysłów. Już kilka razy zdarzyło nam się, że uwagi klienta udoskonaliły nasz product lub wprowadziliśmy nowy. Ostatnio klient zapytał się czy możemy zrobić dwustronna bluzę. Zrobiliśmy burzę mózgów z naszą główna krawcową i uszyliśmy. Pierwsza wersja bluzy dwustronnej jest już w sklepie taff.one.

Firma sprzedaje wyłącznie online czy również w sklepach stacjonarnych?

Na chwilę obecną tak, ale intensywnie pracujemy nad wyjściem z Internetu do offline.

Czy planujesz ekspansję zagraniczną, a może już sprzedajecie poza Polską? Czy eksport generuje istotną część sprzedaży?

Tak, sprzedajemy zagranicą. Jak na razie jest to kilka procent sprzedaży, ale intensywnie pracujemy nad aby stanowiła większy procent. Od miesiąca mamy przetłumaczony sklep taff.one na angielski. Zastanawiamy się nad niemiecką wersją. Niedługo pojawimy się na platformie ebay. Mocno pracujemy też nad pojawieniem się w sklepach stacjonarnych w Wielkiej Brytanii I Niemczech.

Ile materiału i nici miesięcznie zużywacie. Ile ubrań już sprzedaliście? Do ilu krajów wysłaliście Wasze ubrania?

Z użyciem materiału jest różnie. Przedział jest między 50, a 100 metrów bieżących, a ilość nici idzie w kilometry. Nasze ubrania wysłaliśmy dotychczasowo do 10 państw europejskich.

Za pośrednictwem Waszej strony można zamówić także bardziej personalizowaną odzież. Opowiedzcie coś o tym, jak to działa?

Odzież personalizowane to ważny element oferty taff.one. Personalizacja dotyczy min. wymiarów. W takich wypadkach najlepiej jest zmierzyć swoją ulubioną bluzę czy spodnie i przekazać nam wymiary. My zrobimy według wytycznych. Personalizować można też sam wygląd spodni czy bluzy, pisząc nam jaką chce się kolorystykę czy motyw na ubraniu. Jakiś czas temu dla znajomego architekta zrobiliśmy bluzę, która w wewnętrznej części ma grafikę w budynki.

Personalizacja dotoczy też ubrań sportowych, gdzie można na nogawce legginsów lub plecach koszulki zażyczyć sobie swoje imię, ksywkę lub śmieszne hasło. Robimy też dedykowane projekty dla firm sportowych, ale również ubrania dla fimr nie związanych ze sportem na targi czy eventy, a nawet ubieraliśmy grupę motocyklistów podczas ich wyprawy po Kirgistanie i Tadżykistanie.

Wydaje się, że to mocno sezonowy biznes. Czy w związku z tym firma inaczej funkcjonuje wiosną, latem a inaczej zimą? Są takie momenty zastoju i dużych wzrostów?

Tak, jest to mocno sezonowy biznes. Działamy niedługo, ale możemy już teraz powiedzieć, że najlepiej ubrania taff.one sprzedają się w okresie wiosennym kiedy ludzie zmieniają zawartość swojej szafy na rzeczy lżejsze i bardziej kolorowe. Okres przedświąteczny też jest dobry, ale nie aż tak jak wielu by się spodziewało. Nasze ubrania ludzie kupują dla siebie, a nie na prezent.

Czytają nas młodzi przedsiębiorcy. Proszę powiedzieć, czy w ogóle wytwarzanie i sprzedaż odzieży to miejsce gdzie mogą oni szukać swojej niszy w biznesie? A może to trudny biznes i na początek radzilibyście spróbować swoich sił w innych branżach?

Myślę, że w każdym biznesie są niszę. Trzeba ją TYLKO znaleźć lub stworzyć. Rynek odzieżowo jest bardzo trudny z kilku względów. Tak jak mówiłam wcześniej łatwo jest wejść na niego. Konkurencja jest ogromna, a rynek bardzo się zmienia. Trzeba być bardzo wytrwałym i dążyć do celu. Oczywiście nie za wszelką cenę. Jestem zwolenniczką wycofywania się z biznesu lub diametralnych zmian, gdy przez dłuższy czas nie idzie w formule, którą założyliśmy.

Zakładając swój biznes niezależnie od tego czy będziemy robić ubrania, książki czy prowadzić budkę z hot-dogami, musimy pamiętać, że będziemy swoim własnym szefem. Nikt nie przyjdzie do nas i nie powie co mamy zrobić (chyba, że mamy jakąś pomoc, to tak). Musimy sami organizować sobie plan pracy, wyznaczać cele i je realizować.
Po 10 latach pracy na swoim, powiem szczerze, że jest ciężko, ale warto:)

Jak sądzicie, jakie czynniki zadecydowały, że Wam się udało w biznesie? I co chcielibyście jeszcze osiągnąć?

Nie powiedziałabym, że nam się udało. Jeszcze nie teraz. Jesteśmy z taff.one na rynku niecałe dwa lata. Jak będziemy 10 lat na rynku, i z roku na rok będziemy się rozwijać, będzie to sukcesie. W tym momencie możemy powiedzieć, że poszukiwania swojego miejsca mamy za sobą. Wiemy gdzie jesteśmy i gdzie chcemy być. Wiemy co musimy rozwijać w taff.one, a z czego zrezygnować. Ten rok to rok rozwoju międzynarodowego, wyjście z online’u a także współpracy B2B. Przeczytaj także na MamBiznes.pl:

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

Aby dodać komentarz Zaloguj się lub Zarejestruj w MamBiznes.pl