Założył najlepszy w Polsce sex shop

Nasze hasło brzmi „sex shop INNY niż wszystkie”. Wyróżnia go przyjazna i wesoła szata graficzna oraz brak wulgarności. Dużą wagę przykładam do tego, by sklep był otwarty na różnorodnych ludzi – mówi Antoni Ruszkowski, właściciel sex shopu online KinkyWinky. Zanim zajął się sprzedażą erotycznych gadżetów obronił pierwszą w naszym kraju filmoznawczą pracę magisterską o filmach porno.

Dlaczego zdecydowałeś się na otworzenie sex shopu? Skąd pomysł na taką działalność? 

U źródeł mojego pomysłu na biznes leżą zainteresowania naukowe. W 2007 roku na Uniwersytecie Jagiellońskim obroniłem bodaj pierwszą w naszym kraju filmoznawczą pracę magisterską o filmach pornograficznych. Po ukończeniu studiów nadal interesowałem się ową tematyką, jeździłem na festiwale i po pewnym czasie w mojej głowie zaczęła kiełkować myśl, że może warto zająć się sprzedażą alternatywnych, nieznanych w Polsce filmów dla dorosłych. Stąd droga do sex shopu była już bliska. Nazwę i koncepcję sklepu wymyśliłem biorąc prysznic…

Przyznasz, że branża jest mocno kontrowersyjna. Nie miałeś żadnych oporów? Czy w rodzinie nie miałeś głosów zniechęcających? 

Ja i opory? (śmiech) Może jestem jakimś wyjątkowym szczęściarzem, ale w najbliższym otoczeniu nikt nie kwestionował mojego pomysłu. Zewsząd dochodziły do mnie głosy poparcia. Dość powiedzieć, że fundusze na zakup pierwszej partii towaru pożyczyła mi moja mama.

Czy dysponowałeś na początku jakimiś kontaktami, know-how? Jak wyglądały początki?

Byłem dobrze rozeznany w środowisku reżyserek tworzących alternatywne filmy dla dorosłych. Wiele z nich znałem osobiście, co oczywiście pomagało w przecieraniu szlaków. Przed uruchomieniem sklepu dokładnie przejrzałem rynek, sprawdzając producentów, hurtownie oraz oczywiście konkurencję.

Nie startowałem sam. Kinky Winky jest owocem wysiłku 3-osobowego zespołu. Szata graficzna stanowi dzieło Anity Wasik, utalentowanej projektantki, asystentki na gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Autorem oprogramowania jest zaś pewien uzdolniony informatyk.

Uwaga! Prowadzisz biznes i chcesz o nim opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl

Jeśli chodzi o doświadczenie biznesowe to takowego wcześniej nie miałem. Jednak przez kilka lat byłem związany ze sferą kultury współprowadząc stowarzyszenie działające podobnie do firmy. Pewne obeznanie w sprawach informatycznych również mi się przydało.

Jak zaopatrujesz się w towar? Jak to wygląda od strony logistycznej? Są odpowiednie hurtownie?

Kiedy pod koniec 2011 roku rozpoczynałem działalność wiele produktów musiałem sprowadzać z Europy zachodniej. Oczywiście w owym czasie istniały na naszym rynku hurtownie erotyczne, ale w związku z tym, że ofertę dobieram ręcznie nie wszystko mogłem w nich znaleźć. Teraz sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej. Wiele marek wcześniej nieobecnych mogę obecnie sprowadzić w 24 godziny. Kinky Winky oferuje wiele produktów niedostępnych w żadnym innym polskim sklepie, a co za tym idzie również w hurtowniach. Z tego względu pewną część asortymentu nadal muszę importować.

Wymieniłbym tutaj filmy, lejki dla kobiet, a także niektóre trudnodostępne akcesoria erotyczne. Tutaj się pochwalę, bo kilka miesięcy temu nawiązałem współpracę z niewielką manufakturą z Hiszpanii (BSisnice) ręcznie robiącą przepiękne produkty. Na te wyjątkowe gadżety można trafić w dobrych światowych butikach oraz w Kinky Winky. To produkt na tyle trudny do zdobycia, że ostatnio kupiła go ode mnie Polka mieszkająca w… Chinach.

Sprzedajesz wyłącznie w sieci czy również w sklepie stacjonarnym?

Na chwilę obecną KinkyWinky.pl funkcjonuje wyłącznie w Internecie i tak pewnie pozostanie przez dłuższy czas. Sklep w „realu” to pochłaniacz gotówki, dlatego rozszerzanie działalności o punkt stacjonarny może być bardzo ryzykowne we wczesnym etapie życia firmy. Zaoszczędzone środki wolę przeznaczyć na dalszą promocję i rozwój oferty.

Powiedz coś o przekroju Twoich klientów?

Statystyki prowadzę jedynie w stopniu ograniczonym, gdyż poczucie dyskrecji dokonywania zakupów jest dla mnie jednym z priorytetów – wymagam minimalnej ilości danych niezbędnych do realizacji zamówienia. Z tego względu trudno mi odpowiedzieć precyzyjnie na pytanie o charakterystykę klientów. Spora ich grupa zamieszkuje duże aglomeracje, takie jak Kraków, Warszawa, Wrocław czy Gdańsk, choć nie brakuje zamówień przychodzących z małych miejscowości.

Jeżeli chodzi o płeć to rozkłada się to mniej więcej pół na pół. Z rozmów z klientami wiem, że są to osoby zarówno młodsze, jak i starsze. Łączy je chęć urozmaicenia swego życia intymnego.

Wydaje się, że tego typu sklepów nie brakuje. Czy rynek jest bardzo konkurencyjny?

Na polskim rynku można wyróżnić dwie podstawowe grupy internetowych sex shopów. Na pierwszą składają się sklepy oferujące tanie gadżety o niskiej jakości. Nie uważam ich za konkurencję dla Kinky Winky, gdyż kierujemy się do odmiennych klientów. Drugi rodzaj stanowią tzw. sekspozytywne sklepy, których na szczęście przybywa. Podkreślam „na szczęście”, bowiem tej drugiej grupy także nie postrzegam w kategorii biznesowych konkurentów. Przyjazne sklepy prowadzone przez fajnych ludzi pozytywnie „nakręcają” rynek i sprawiają, że ludzie mają dostęp do szerszego wyboru dobrych i bezpiecznych produktów.

Czy pamiętasz jakieś zabawne sytuacje i wymagania swoich klientów? 

Swego czasu zareklamowano kupiony w Kinky Winky wibrator. Postanowiłem sprawdzić na czym polega usterka przed odesłaniem gadżetu do producenta. Wibrator podłączyłem do ładowarki po czym wyszedłem z pokoju. Po pewnym czasie usłyszałem przejmujący dźwięk, który przypominał wiercenie w ścianie. Pomyślałem, że ktoś za ścianą zabrał się za remont, ale w okolicach północy było to raczej niemożliwe. Okazało się, że felerny wibrator samoczynnie się włączył i zaczął „tańczyć” na stole, wywołując tym samym przeraźliwe dźwięki.

Jak wygląda polski rynek w porównaniu do krajów bardziej rozwiniętych? 

Rynek w Polsce się zmienia na lepsze, choć ciągle daleko nam poziomu, jaki branża erotyczna osiągnęła na Zachodzie. Seks-pozytywnych sklepów jest ciągle jak na lekarstwo, choć sytuacja się poprawia. Klienci zaczynają doceniać fachowe doradztwo, jakość obsługi, przestają szukać produktów wyłącznie w niskiej cenie. Przed uruchomieniem sklepu zrobiłem przegląd konkurencji na pewnym portalu aukcyjnym. Moją uwagę zwrócił tytuł oferty pewnego wibratora brzmiący następująco: „żelowy gwałciciel XXI wieku”. Osobiście marzy mi się, by w przyszłości lokalny rynek nieco się ucywilizował.

Twój sklep został wybrany przez konsumentów najlepszym sklepem erotycznym w Polsce? Jakie czynniki według Ciebie decydują, że tak wysoko został oceniony? Powiedz co w tym biznesie jest najważniejsze?

Przepraszam za truizm, ale głównym źródłem sukcesu jest coś o czym często się zapomina: trzeba bardzo ciężko pracować i szczerze lubić swoje zajęcie. Utożsamiam się ze swoim biznesem i nie wstydzę się go. Na stronie sklepu można zobaczyć jak wyglądam. Ludzie doceniają taką otwartość i bezpośrednie podejście.

Sklep reklamujemy hasłem „sex shop INNY niż wszystkie”. Wyróżnia go przyjazna szata graficzna oraz brak wulgarności. Dużą wagę przykładam do tego, by sklep był otwarty na różnorodnych ludzi: na kobiety i na mężczyzn, na osoby heteroseksualne oraz na mniejszości. Zagospodarowałem niszę, w której nikt wcześniej u nas nie działał.

Od samego początku sklep funkcjonuje w ramach Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości przy Uniwersytecie Gdańskim. Pomoc organizacyjno-merytoryczna jaką w tym czasie otrzymałem bez wątpienia wpłynęła na to, że Kinky Winky z sukcesem zaistniał na polskim rynku.

Nie można zapominać o tak podstawowych aspektach jak wysoki poziom obsługi. Mam lekkiego fioła na tym punkcie, co przekłada się na powracających klientów i bardzo wysokie opinie na portalach zajmujących się badaniem zadowolenia u konsumentów. Ja po prostu kocham moje zajęcie! 

– Niecodzienny pomysł dwójki wrocławian

– Polak sprzedaje płyty winylowe na cały świat

– Młody Polak hoduje ślimaki, które sprzedaje za granicę

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

Avatar

asik

3 czerwca 2014 Odpowiedz

A dziewczyne czy chlopaka najlatwiej i za darmo mozna znalezc na portalu Pajeczyna pl

Avatar

normalna

9 czerwca 2014 Odpowiedz

Czym sie tu kutwa chwalic?, to chyba jakis debilizm lansowac jeszcze takie dziadostwo. Co za palant by nie powiedziec gorzej

Avatar

diabeł

11 sierpnia 2014 Odpowiedz

Wole wtyczki analne z http://www.sm-toys.pl

Avatar

M.

21 listopada 2014 Odpowiedz

Czym się tu chwalić? Żenada, współczuję głupoty i sprzedaży duszy diabłu!!!

Avatar

Panda

21 marca 2016 Odpowiedz

Z tego co mi wiadomo, to największym polskim sex shopem jest sklep Sexshop112.pl

Avatar

Katy

5 listopada 2016 Odpowiedz

Tutaj alternatywa, bo prowadzone przez Panie :)))
(Artykuł napisany przez Kasię)

http://www.thesilhouette.pl/analna-przyjemnosc-porady

Avatar

Sexshop Secretive.pl

17 sierpnia 2017 Odpowiedz

Widać wśród czytelników „oburzenie” – komentarze stare – ciekawe czy po 3 latach zniesmaczeni sexshopem internauci sami nie kupują w takich sklepach?
@normalna, @M – co wy na to?

Ja (mimo, iż jestem dla Pana Antoniego konkurencją) podziwiam go! Oby tak dalej. Sklep chyba się rozwija i to całkiem nieźle! Wydali nawet poradnik o tym jak nakręcić domowe porno. Brawo – pozazdrościć zaangażowania.

Nasz sklep jest „nieco” młodszy ale gonimy konkurentów i niedługo… 🙂
Jeśli kogoś zainteresuje to tutaj znajdzie naszą witrynę: https://www.secretive.pl/

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*