Zarabiają na fotobudkach. Na rozwój pozyskali 1,3 mln zł

Na stworzenie prototypowej fotobudki wydali 100 tys. zł. Dziś ich urządzenia dostępne są blisko 100 lokalizacjach a pomysł na biznes docenił inwestor, który zainwestował w firmę 1,3 mln zł. O genezie biznesu, specyfice działalności oraz planach na przyszłość opowiada Tomasz Młodzki, współwłaściciel firmy FunFotos.

Rozmawia Grzegorz Marynowicz: Jaki jest pomysł na biznes firmy FunFotos?

Tomasz Młodzki (wiceprezes FunFotos): FunFotos jest operatorem największej w Polsce sieci fotokabin, służących do robienia pamiątkowych, zabawnych zdjęć. Z naszych urządzeń można obecnie korzystać w prawie 100 centrach handlowych, a także w kinach i innych miejscach publicznych. Zajmujemy się nie tylko zarządzaniem siecią fotokabin, lecz również ich projektowaniem i produkcją.

Od kiedy prowadzicie ten biznes i skąd pomysł na taką działalność?

Prototyp naszej fotokabiny stworzyliśmy w 2012 roku. Wtedy tego typu urządzenia funkcjonowały już na zachodzie. Stwierdziliśmy, że skoro dostarczają one dużo radości użytkownikom w innych krajach, najwyższy czas, by były one dostępne również w Polsce. 

Kto najczęściej korzysta z tego typu usług?

Zdjęcia najchętniej robią sobie całe rodziny oraz młodzi ludzie ze znajomymi. Mamy potrzebę uwiecznienia miłej chwili, zachowania wspomnień. W robieniu zdjęć jest coś naprawdę magicznego. Mimo popularności telefonów z aparatem, ogromną wartość i urok mają zdjęcia na papierze. 

Ile kosztowało stworzenie prototypu urządzenia i postawienie pierwszych kroków w biznesie?

Na prototypową fotokabinę – jej projekt, oprogramowanie, produkcję, atesty oraz kaucję i pierwszy czynsz wydaliśmy w sumie około 100 tys. złotych.

Czy zanim rozkręciłeś ten biznes prowadziłeś inne działalności? Jakie masz doświadczenie?

FunFotos założyłem razem z moimi braćmi: Marcinem i Rafałem. Posiadamy kompetencje, które dobrze  się uzupełniają, bo wynikają z naszego różnorodnego doświadczenia: studiowaliśmy prawo, informatykę oraz filozofię. 

FunFotos nie jest naszym pierwszym wspólnym projektem. Wcześniej  stworzyliśmy i wypromowaliśmy popularny (500.000 zarejestrowanych użytkowników) serwis do nauki języków fiszkoteka.pl, który obecnie – jako vocapp.com / vocapp.es wkracza na rynki zagraniczne.

Powiedz coś proszę o rynku na tego typu usługi na Zachodzie. Czy podobne usługi cieszą się zainteresowaniem?

Zdecydowanie tak. Najwięksi gracze na zachodzie, posiadają sieci kilku tysięcy automatów. Przykładem takiego giganta jest  Photomaton – lider francuskiego rynku. FunFotos ma potencjał, by odgrywać podobną rolę w Polsce.

Znam kilka innych firm świadczących takie usługi. W czym jesteście lepsi od konkurencji?

Zdjęcia  robione w fotokabinach FunFotos mają trwałość ponad 100 lat! Oferowane przez nas ramki na fotografie stworzyli zdolni projektanci. Robienie zdjęć w naszych fotobudkach jest łatwe i szybkie. Poza tym, nasze urządzenia stoją w wielu miejscach, a w przyszłości będzie ich jeszcze więcej.

Pozyskaliście niedawno 1,34 mln zł od funduszu Inovo. Dlaczego właśnie ten fundusz wybraliście?

Z zespołem Inovo rozumieliśmy się znakomicie już od pierwszego spotkania. Mamy podobne spojrzenie na biznes, a to bardzo ważne przy współpracy z funduszem. Poza środkami finansowymi, otrzymaliśmy od Inovo wsparcie pozafinansowe: Inovo posiada cenne kontakty i know how, które bardzo pomagają w usprawnieniu procesów zachodzących w naszej spółce.

Na co są potrzebne te pieniądze?

Znaczną część pieniędzy przeznaczymy na wyprodukowanie kolejnych fotokabin. W najbliższym czasie chcemy postawić 200 nowych urządzeń. Wciąż chcemy być numerem jeden na rynku, dlatego nieustannie udoskonalamy nasze produkty. Ostatnio, jako pierwsi na rynku, udostępniliśmy możliwość płacenia kartą zbliżeniową za wykonane zdjęcia

Na czym polega „fotobudkowy” biznes? Skąd czerpiecie przychody?

Podstawowy model jest bardzo prosty: klient wrzuca 9 zł i otrzymuje zdjęcie. Zajmujemy się także wynajmem mobilnych fotokabin. Koszt wynajęcia zaczyna się od 700 zł. Jestem przekonany, że mobilne fotokabiny wkrótce staną się istotną częścią naszego modelu biznesowego. 

Jakimi metodami docieracie do klientów? Jakie macie pomysły na promocję?

Zlecenia na eventy dostajemy przez internet lub z polecenia. Klienci indywidualni trafiają do naszych budek podczas robienia zakupów w centrum handlowym lub wizyty w kinie.

Czy działacie wyłącznie na polskim rynku? Myślicie o wyjściu za granicę?

Naszym głównym celem jest totalne zdominowanie rynku fotokabin w Polsce oraz w jednym z krajów Europy Wschodniej. Mamy też mniej „przyziemne” plany. W naszych laboratoriach – jesteśmy w końcu firmą technologiczną – pracujemy nad zdjęciami 3D. Brzmi to trochę jak science-fiction, ale myślę, że niedługo będziemy mieli pierwszy prototyp. 

– Zaczynał od sprzedaży gier. Dziś jego firma warta jest 120 mln zł

– Polak ma kosmiczny pomysł na biznes

– Od dwuosobowej firmy do biznesowego sukcesu

Dziękuję za rozmowę 

Komentarze

Miroslav

18 sierpnia 2015 Odpowiedz

Mamy 2015 rok, każdy ma cienki aparat w kieszeni, a gdyby chciał sobie wywołać zdjęcie może to zrobić wysyłając zdjęcia przez internet i dostając wywołane zdjęcia przez pocztę. Serio ktoś sobie zrobi zdjęcie za 9 zł w jakiejś budzie w galerii? Może i ktoś zrobi, ale to nie przyniesie zysków… No ale wiadomo o co chodziło…

dedykowany crm

10 września 2015 Odpowiedz

Miroslav,
nie jestem tego taki pewien. Ten biznes dobrze trafia w potrzeby ludzi. Mało kto ma ochotę oglądać setki zdjęć cyfrowych.
http://www.kamee.pl

milord1987

7 października 2015 Odpowiedz

Niestey funfotos zniszczył mniejszych graczy na rynku fotobudek – co z tego że byliśmy na nim pierwsi? Z tymi ludźmi nie da się konkurować, robią monopol i sprawiają, że my nie mamy za co żyć. Koszmar.

Jędrzej Bukowski

20 września 2016 Odpowiedz

Gratuluję Braciom Młodzkim ! To doskonała robota. Sam zrobiłem zdjęcie w czasie Wesela !
Stary Jędrzej Bukowski (pamiętacie ?)
Proszę o zdjęcia z uroczystości i o Wasz adres mail

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*