Liderka biznesu o swojej drodze na szczyt. „Nigdy nie oczekuję zysków jedynie tu i teraz”

Agata Brucko-Stępkowska pierwszy biznes założyła w wieku 23 lat i od samego początku odnosiła znaczące sukcesy. Za swą działalność biznesową już kilkukrotnie znalazła się w finale konkursu Businesswoman Roku. Właśnie rusza z kolejnym pomysłem, tym razem – na skalę globalną.

Na zdjęciu Agata Brucko- Stępkowska

Bartłomiej Godziszewski: Na początku cofnijmy się o kilka lat wstecz. Dlaczego zdecydowała się Pani na prowadzenie własnego biznesu w obszarze finansów?

Z bardzo prostego powodu. Rozpoczęłam naukę na Uniwersytecie Wrocławskim i ze względów ekonomicznych szukałam pracy. Całkiem przypadkowo trafiłam na ogłoszenia banków, które rekrutowały na stanowiska doradców klienta. Sukcesywnie zdobywałam doświadczenie, bardzo dynamicznie ucząc się nowych kompetencji. W pewnym momencie zalazłam niszę na rynku, którą postanowiłam zagospodarować. Brakowało sprawnej obsługi klienta biznesowego w zakresie pozyskiwania środków na prowadzenie i rozwój działalności gospodarczych. Postanowiłam stworzyć firmę, która będzie się specjalizowała w tym zakresie i rosła wraz z rozwojem klientów, którym cyklicznie doradzała. To okazało się strzałem w dziesiątkę. Pozwalało na poznanie biznesów z różnorodnych branż, zaznajomienie się z kulturą prowadzenia działalności gospodarczych w Polsce w ogóle.

Czy młody wiek był pomocny, czy też może wręcz przeciwnie – stanowił przeszkodę?

Z perspektywy czasu, a szczególnie z perspektywy biznesu, który tworzę w tej chwili mogę powiedzieć, że był to czas, którego zdecydowanie potrzebowałam. Jestem zwolennikiem czystego empiryzmu. Uważam, że tylko poprzez doświadczanie jesteśmy w stanie skutecznie dążyć do rozwoju, a w szczególności zdecydowanie bardziej go dynamizować. Każdy rok był dla mnie nauką. Podejmowałam tak dobre, jak i złe decyzje, co pozwoliło mi wyciągnąć bardzo konkretne wnioski, a przy kilku z nich postawić wykrzyknik, aby więcej ich nie powtórzyć. Sądzę także, że główną determinantą mającą wpływ na – jak by nie patrzeć – sukces Futuro, była przede wszystkim moja konsekwencja oraz dążenie do wyznaczonego celu, pomimo licznych przeszkód. Bowiem najlepsze rezultaty osiąga się ciężką pracą, często trudnymi decyzjami i duża ilością wyrzeczeń. Wiek nie ma tutaj znaczenia. Podobnie jest przy projekcie BagsOff.

Nad projektem BagsOff International pracuje Pani już od kilku miesięcy. Na czym będzie polegać nowy biznes?

Od 9 lat prowadzę firmę pośrednictwa finansowego. Jestem także właścicielem firmy pożyczkowej, zatem kwestie aktualnych trendów rynkowych nie mogą być mi obce. Każdy biznes tworzę w oparciu o wykorzystanie pewnej niszy. Sądzę, że tylko wtedy jestem w stanie odnieść sukces, który może przynieść mi satysfakcję. I właśnie obserwując zmieniający się rynek, postanowiłam zmienić tory swoich obecnych biznesów poprzez inwestycję w e-commerce oraz rozwiązania fintech, które w mojej ocenie są przyszłością branży. Trendy należy wyznaczać, a nie powielać. Postanowiłam postawić na digital. BagsOff jest moim pomysłem na stworzenie nowej rzeczywistości w świecie wirtualnym. A w zasadzie na uporządkowanie tej rzeczywistości. Nie ma w tej chwili firmy, która nie zdawałaby sobie sprawy z siły internetu, nie mówiąc już o dynamicznym rozwoju zakupów przez internet. I o ile na samym początku przeglądanie lub zakup asortymentu naszej ulubionej marki było czymś nowym i wygodnym, w tej chwili zdaje się uciążliwe. Głównie ze względu na konieczność logowania się na każdą ze stron, otwieranie kilku zakładek na raz, przeskakiwanie z jednej zakładki na drugą, nie wspominając już o kilku płatnościach jeżeli dokonujemy zakupów w kilku markach w tym samym czasie. BagsOff daje możliwość uporządkowania tych aktywności, głównie dzięki jednemu koszykowi. Oznacza to, że klient korzystający z naszej platformy może dokonać zakupów w wielu markach i różnych branżach, korzystając tylko z jednej zakładki, bez przekierowania do sklepów danych marek. To zdecydowanie nowa jakość w e-commerce, która cieszy się aprobatą największych marek. Znalazła także uznanie wśród perspektywicznych brandów funkcjonujących tylko w internecie.

Nazwa BagsOff International sugeruje projekt globalny. Są takie plany?

BagsOff jest projektem globalnym. Właścicielem marki, znaku towarowego i konceptu BagsOff jest spółka BagsOff International. Ta spółka licencjonuje pomysł dla spółek celowych w wybranych krajach. Benchmarkiem i pierwszym rynkiem, który korzysta z licencji jest BagsOff Retail Poland, który komercjalizuje powierzchnie i startuje w ostatnim tygodniu kwietnia 2019 roku. Jeżeli założenia inwestycyjne zostaną spełnione, jeszcze w przyszłym roku wystartujemy na rynkach czeskim i rumuńskim. Przygotujemy także zaplecze pod dalszą dynamiczna ekspansję w krajach UE. Odpowiadam za obie spółki i pracuję w dużym skupieniu, aby zrealizować strategię rozwoju bez niepotrzebnych i kosztowych w przypadku tego projektu opóźnień.

 

Jak finansuje Pani swoje pomysły na biznes?

Budżety w poszczególnych podmiotach są uzależnione od kondycji danego podmiotu, nie przenikają się. Oznacza to, że każda z moich marek musi samodzielnie pracować na swoją kondycje finansową i w oparciu o wypracowane zyski inwestować lub zaciskać pasa, kiedy wynik nie jest satysfakcjonujący. Futuro Finance zakładałam z bardzo niskim kapitałem i nigdy nie pozyskiwałam finansowania na działalność, ponieważ udawało się prowadzić inwestycje z wypracowanych zysków. Przy Move On korzystałam z kapitału dłużnego w formie obligacji głównie dlatego, że specyfika biznesu jest kapitałochłonna. W projekcie BagsOff, który jest niezwykle ambitnym przedsięwzięciem, głównie przez wzgląd na swoją skalowalność w procesie ekspansji, zdecydowałam się na inwestora. Przy czym należy podkreślić, że przy wyborze – poza zainwestowanym kapitałem – ważne było dla mnie zaplecze merytoryczne.

Czy jest jakaś recepta na sukces w biznesie?

Zależy, co chcemy uznać za sukces. Należy pamiętać, że na różnych poziomach rozwoju naszego biznesu wymagane są inne kompetencje. Sądzę, że jedną z ważnych wskazówek jest to, aby w odpowiednim momencie zauważyć konieczność ich wykształcenia, aby nie przegapić momentu ważnej szansy zawodowej i być na nią gotowym. A taka często zdąża się w życiu tylko raz. Dodatkowo podkreśliłabym jeszcze wytrwałość. Nigdy nie oczekuję zysków jedynie tu i teraz. Biznes trzeba planować długoterminowo i zdobywać go małymi krokami, oglądając się na przeszłość tylko po to, aby wyciągać właściwe wnioski.

Co było dla Pani największym wyzwaniem zawodowym?

Zdecydowanie cały rok 2018. Po pierwsze dlatego, że już w lutym musiałam rozpocząć bardzo ciężką restrukturyzacje Futuro Finance, przygotowując ją do nadchodzących zmian i uczestnictwa w projekcie BagsOff. Jak powszechnie wiadomo, każda zmiana wiąże się z dyskomfortem i napotyka na opór. Dodatkowo bardzo intensywnie pracowałam nad BagsOff, a w sierpniu urodziłam córeczkę, którą nie mogłam się nacieszyć na standardowym urlopie macierzyńskim, ponieważ już po kilku dniach po wyjściu ze szpitala wróciłam do pracy. Ten czas pozwolił mi także na weryfikację kompetencji zespołu oraz jasnego sprecyzowania moich oczekiwań w stosunku do zatrudnionych osób. Ta perspektywa musiała być różna od tej z początków Futuro, ponieważ przez ostatnie lata rynek przeszedł ogromną transformację, a dokładając do tego jeszcze czekające nas zmiany, w pewnym momencie miałam wrażenie, że zmierzamy do zupełnie innej rzeczywistości. Niestety ze względu na skalę, nie do końca przez wszystkich rozumianej.

Jakie rady miałaby Pani dla osób, które dopiero zastanawiają się nad założeniem własnego biznesu? 

Może odpowiem w ten sposób – trzy podstawowe błędy, które popełniłam to: wysokie koszty stałe, zbyt duże zaufanie do zatrudnionych osób, awanse i pochwały nieadekwatne do kompetencji i zasług. Dlatego rekomenduję prowadzić restrykcyjną politykę kosztową, trzymać koszty na wodzy także w dobrych ekonomicznie miesiącach. Stosować zasadę ograniczonego zaufania. A także powściągliwość w pochwałach oraz umiejętność rozgraniczenia rzeczywistych kompetencji od sympatii. Bardzo ważne są także rezerwy. Gdyby nie polityka gromadzenia rezerw w latach wcześniejszych, Futuro byłoby narażone na duże problemy w związku z trudnym okresem minionego roku.

Na koniec jeszcze pytanie a propos działalności społecznej. Została Pani pierwszą ambasador biznesową PAH – skąd taki krok? 

Proszę zauważyć. Jestem zwykłą dziewczyną z normalnego domu. Moich rodziców nie było stać na pomoc w kwestii utrzymania mnie na studiach o wsparciu w biznesie czy zakupie mieszkania nie wspomnę. Ale żyję w kraju, gdzie dzięki zdrowiu, pracowitości i konsekwencji mogę zarabiać, realizować się zawodowo, spełniać marzenia, żyć w szczęściu i pracować na przyszłość mojej dwójki dzieci. Miałam dostęp do darmowej edukacji, kursów, szkoleń. Mogłam podjąć ciekawą pracę zarobkową. Mogłabym wymieniać dalej. Pomoc, którą świadczy PAH dotyczy podstawowych potrzeb życiowych, które należą się każdemu człowiekowi na ziemi. Wierzę, że te działania przyczynią się do tego, aby w przyszłości, choć może być ona odległa, beneficjenci PAHu mogli mieć takie perspektywy rozwoju jakie ja mam w swoim kraju. Właśnie dlatego wspieram Polska Akcje Humanitarną. Bo pomoc tak jak biznes, trzeba planować w szerokiej perspektywie.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl