Milionerzy z ulicy, czyli bezdomni, którzy odnieśli sukces w biznesie

Dla wielu osób ogromną przeszkodą jest samo wyjście z bezdomności, nie mówiąc już o własnym biznesie. Jednak im się to udało i zrealizowali swoje własne pomysły na biznes. Oto historia 4 bezdomnych, którzy zostali przedsiębiorcami.

Harland Sanders

Fot. Edgy01/Dan Lindsay

Jednym z najbardziej znanych w historii przedsiębiorców na świecie jest Harland Sanders, twórca KFC. Jednak nie wiele osób wie, że dwukrotnie trafił na ulicę. Po raz pierwszy miało to miejsce gdy Sanders miał zaledwie kilka lat. Wtedy wraz z ojcem włóczył się po bezdrożach stanu Indiana. Po 30 latach, twórca KFC ponownie stracił dach nad głową. Jednak tym razem była to jego decyzja. Bowiem dzięki sprzedaży własnego mieszkania, Amerykanin mógł podróżować bez przeszkód po USA, aby sprzedawać swoją recepturę na panierkę do kurczaka. Sypiał wtedy tylko w samochodzie. Jednak jego bezdomność opłaciła się. W 1964 roku Harland Sanders sprzedał swoją restaurację za blisko 2 mln USD.

Nathan Harvey

Tym razem historia prosto z Sydney. Nastolatek z australijskiego miasta Nathan Harvey przez bardzo trudne dzieciństwo i liczne konflikty z rodzicami, opuścił swój dom. Na początku zamieszkał na ulicy w Sydney, później w Melbourne, by ostatecznie znaleźć się w Harvey. Jego los zmienił dopiero kontakt z chrześcijańską organizacją Armia Zbawienia. To dzięki niej nastolatek odkrył swój talent do biznesu i tak powstał AudioHighSchool. Jego pomysł opierał się na cyfryzacji książek używanych w szkole.

Bernard Groves

W wyniku kryzysu gospodarczego w 2007 roku, Bernard Groves stracił pracę. Dość szybko okazało się, że znalezienie nowej nie będzie tak prostą sprawą. Po pięciu miesiącach stracił dach nad głową. Nowe schronienie znalazł w schronisku dla bezdomnych w San Jose o nazwie EHC LifeBuilders. Tam poznał Roberta Faisona, innego bezdomnego i byłego inżyniera produkcji. Korzystając ze wsparcia Small Business Center, EHC LifeBuilders i pastora kościoła wspólnie założyli własny biznes, który zaopatrywał sklepy w rejonie Zatoki San Francisco w tanie pieluchy. Biznes okazał się sukcesem.

Christopher Gardner

Fot. FORUM/ MARIO ANZUONI

Kolejnym przykładem milionera z ulicy jest Christopher Gardner. Jego historia zaczyna się od niezapłaconego kwitu parkingowego, za co trafił do więzienia. Po wyjściu z więzienia wraz z synem trafił na ulice San Francisco. Po pewnym czasie rozpoczął współpracę z domem maklerskim Bear Sterns. To właśnie tam dostrzegł swój talent do gry na giełdzie.

Amerykanin kilka lat później założył własną firmę brokerską, którą sprzedał w 2006 roku za 165 mln USD.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl