Polacy stworzyli aplikację do psychoterapii. Korzysta z niej już 9 tys. osób

Liczba osób cierpiących między innymi na depresję stale w Polsce wzrasta. Dlatego Tomasz Młoduchowski wspólnie z Anną Łabno stworzyli aplikację do psychoterapii. – Na ten moment korzysta z niej ponad 9 tysięcy osób — aplikacja jest w praktyce dla każdego kto poszukuje pomocy specjalisty psychologa lub psychoterapeuty — mówi Tomasz Młoduchowski — założyciel i pomysłodawca MindMe.

Fot. materiały prasowe

Bartłomiej Godziszewski: Skąd pojawił się taki pomysł na stworzenie takiej aplikacji?

Tomasz Młoduchowski : Zarówno ja, jak i moja wspólniczka (znamy się ze studiów – notabene też za granicą) jesteśmy emigrantami – w 2017 roku zastanawialiśmy się jakie rozwiązania, które sprawdzają się w naszym otoczeniu możemy wdrożyć w Polsce – zarówno w kontekście społecznym – jaka technologia może być kolejnym trybikiem motoru zmian, jak i w kontekście biznesowym. Po gruntownej analizie tego rodzaju biznesów wybraliśmy psychoterapię – jest to duży rynek w Polsce, sprawnie obsługiwany w USA i w UK, z zacięciem zarówno społecznym, jak i możliwościami wdrożenia kompleksowych systemów w środowisku kulejącej opieki zdrowotnej.

Jak wyglądały początki? Czy sam tworzyłeś to rozwiązanie?

Zaczynaliśmy ze wspólniczką – od analizy potrzeb, sprawdzenia, czy istnieją naukowe podstawy skuteczności tego rodzaju rozwiązań (tak, istnieją, szeroki zakres badań naukowych potwierdza równoważność terapii online (ze specjalistą, tyle że nowym medium) z terapią realizowaną twarzą w twarz), wyszukania pierwszego grona terapeutów (m.in. zespołu uczestniczącego w projektach badawczych o podobnym do nas charakterze), a następnie prototypowaniu rozwiązania. Równocześnie     uruchomiliśmy kanały formalno-prawne – zakładanie właściwych podmiotów, umów ze stronami, zabezpieczeń prawnych itp. Sam jestem z doświadczenia informatykiem systemów podwyższonego bezpieczeństwa (finansowość, obronność) – z własnego środowiska wybrałem współpracownika, z którym wcześniej skutecznie wdrażaliśmy rozwiązania m.in. w energetyce – w kilka tygodni powstał prototyp.

Jednym z zaskakujących faktów związanych z naszą branżą jest pewnego rodzaju chaos prawny – w dużej mierze związany z samoregulacją środowiska psychologów i terapeutów – można powiedzieć, że w polskim porządku prawnym jasne jest kim jest psychiatra, trochę można określić kim jest psycholog, a z psychoterapeutami jest największy problem.

Jak sfinansowałeś swój biznes?

Zdecydowaliśmy się na finansowanie projektu z własnych środków – osobiście nie jestem zwolennikiem przedwczesnego pozyskiwania funduszy – zarówno „Lean Startup”, jak i zrozumienie rynku finansowania biznesu – doświadczone osoby, które mogłyby pozyskać inwestycję, najczęściej mają więcej wolnych środków niż wolnego czasu.

Jak wiele osób korzysta z twojej aplikacji?

Na ten moment ponad 9 tysięcy osób – aplikacja jest w praktyce dla każdego kto poszukuje pomocy specjalisty psychologa lub psychoterapeuty. Celujemy w osoby, które nie mają czasu (profesjonaliści), warunków (małe miasta, emigranci) – lub po prostu nie czują jeszcze potrzeby, bądź wstydzą się udać do gabinetu stacjonarnego. Dajemy możliwość rozmowy z profesjonalistą na własnych zasadach – w zaciszu swojego mieszkania, w tramwaju, w przerwie w pracy – co umożliwia uzyskanie porady dużo wcześniej, zanim sytuacja ulegnie pogorszeniu, a jednocześnie nauczy sobie radzić z problemami.

Rozwiązania typu MindMe mogą być świetnym narzędziem do zwiększenia produktywności – i zmniejszenia kosztów społecznych związanych z zaburzeniami psychicznymi. Praktycznie każdą osobę one dotyczą – czy to bezpośrednio, czy wśród najbliższej rodziny. Wprowadzamy rozwiązania dla korporacji – których to działy HR już odkryły, że karnety na siłownie czy basen to nie tylko zadowolony, ale też lojalny i efektywny pracownik. Rozpoczynamy też rozmowy w skali krajowej – jak najskuteczniej wykorzystać technologię, aby budować zrównoważone i efektywne społeczeństwo.

Fot. materiały prasowe

Osoby poszukujące pomocy, kogo mogą znaleźć po drugiej stronie? Jak wygląda taka rozmowa?

Po drugiej stronie znajdują się profesjonalni terapeuci i psychologowie, którzy przeprowadzą podobną rozmowę do tej w gabinecie stacjonarnym – zapytają o Państwa problem, o motywację do jego rozwiązania, być może wykorzystają zawarte w aplikacji formularze diagnostyczne, aby ustalić faktyczne zaburzenie, a następnie wyjaśnią, jak działają typowe procesy myślowe, i jak odzyskać nad nimi kontrolę. Aplikacja da do wyboru kilku terapeutów – warto zapoznać się z ich postaciami. Wszyscy z nich są gotowi udzielić wszechstronnej pomocy – ale warto wybrać osobę, która przypadnie Państwu do gustu – taką, z którą łatwiej będzie nawiązać kontakt.

Czy technologia może wyprzeć spotkanie ze specjalistą?

Spotkanie – prawdopodobnie tak, przynajmniej w kwestiach, które nie wymagają wsparcia farmakologicznego. Samego kontaktu ze specjalistą – na ten moment jest szereg badań potwierdzających równą skuteczność pomocy „twarzą w twarz” i pomocy przez rozmowę typu czat – wiele z nich również udokumentowuje, iż całkowita rezygnacja z uczestnictwa specjalisty (aplikacje samo-pomocowe) są mniej skuteczne, aczkolwiek dalej przydatne.

Informujesz swoich klientów, że nie w każdym przypadku twoja aplikacja się sprawdzi. Dlaczego?

Bezpieczeństwo naszych pacjentów (i terapeutów). W sytuacji zagrożenia życia – nie mamy sposobu, aby zainterweniować. W momencie, gdy konieczne jest leczenie ze wsparciem farmakologicznym – bez psychiatry (już nie psychologa!) się nie obejdzie. Nie jest to też cudowny eliksir – użytkownik musi mieć motywację do skorzystania z rozwiązania – ale warto przynajmniej się z nami zapoznać, nawet jeśli w danym momencie nie chcemy korzystać z pomocy terapeuty.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Uruchomiliśmy aplikację samopomocową – wspominałem wcześniej, że tego rodzaju rozwiązania, aczkolwiek mniej skuteczne od terapeuty, są bardziej skuteczne od nierobienia niczego. W związku z tym, z nami można też medytować, zapisywać swoje odczucia i samopoczucie i realizować ćwiczenia usprawniające te elementy życia umysłowego, z którymi czujemy dyskomfort. W najbliższym czasie wydamy jej wersję na system iOS. Ta aplikacja jest darmowa – liczymy na to, że część osób skontaktuje się z terapeutami, bo odkryje, że chcą uzyskać bardziej osobiste i precyzyjne porady.

Kiedy pojawił się pierwszy zysk?

Przychody aktualnie są niewielkie – rzędu dziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Od kilku miesięcy wypracowujemy zysk na świadczonych usługach – prowadzone promocje, inwestycje w marketing i rozwój powiązanych produktów wymagają, jednakże dalszych nakładów.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

Ja

13 sierpnia 2019 Odpowiedz

Ciekaw jestem, czy autor artykułu czytał opinie o tej aplikacji. Terapeuci nie odpowiadają, być może nie zawarto z nimi odpowiednich umów lub nie zastosowano odpowiedniej kontroli.
Poza tym nie testowałem, ale aplikacja pozwala na użycie bardzo słabego hasła, co można poprawić.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*