Polak produkuje fotele dla zawodowych graczy. „Sprzedaliśmy już kilkaset tysięcy sztuk”

Na pomysł produkcji foteli gamingowych wpadł w czasie podróży do Chin. Pierwszy fotel sprzedał rok później klientce, która kupiła go dla syna, pod warunkiem, że nie służy tylko do grania.  Dziś marka jego foteli jest liderem w Hiszpanii, Włoszech i Francji. Swoje produkty sprzedaje także do USA, czy Argentyny i z uśmiechem wspomina, że wśród klientów ma nawet księdza. Przez trzy lata jego biznes urósł o ponad 2000% i trafił na listę najszybciej rozwijających się firm według „Financial Times”. – Na dzień dzisiejszy wolumen dotychczasowej sprzedaży to kilkaset tysięcy sztuk – zdradza nam Paweł Nowak, twórca foteli dla zawodowych graczy pod marką Diablo Chairs.

Grzegorz Marynowicz: Jak to się stało, że zajęliście się produkcją foteli dla zawodowych graczy? 

Paweł Nowak: W 2014 roku podróżowałem w celach biznesowych do Chin. Pod koniec 12 godzinnej podróży w ciasnym i mało komfortowym siedzisku samolotowym marzyłem tylko o jednym, o fotelu który będzie wygodny i zapewni właściwą pozycję dla mojego ciała. To w samolocie przez przypadek natknąłem się w gazecie na artykuł dotyczący e-sportu, a dokładnie tego jaki wpływ na zdrowie graczy i ich zdolność do koncentracji ma wielogodzinne siedzenie przed monitorem. W jednej chwili przeniosłem swoje aktualne doświadczenia z lotu samolotem na płaszczyznę gracza siedzącego w niedostosowanym do potrzeb fotelu i poczułem, że w tym segmencie jest wiele do poprawienia. Po wylądowaniu zrobiłem szybką analizę rynku. Mimo, że w tamtym czasie nie było prawie żadnej konkurencji (a zazwyczaj po tym się poznaje potencjał produktu) postawiłem na tą jedną kartę. Powiedziałem sobie: fotele gamingowe!

Rozumiem, że aby stworzyć dobry fotel dla gracza trzeba samemu trochę pograć i rozumieć potrzeby tej branży? Wywodzicie się z tego „światka”?

Tak, to prawda. Cała firmę tworzą ludzie urodzenie w pokoleniu graczy. W tej branży to niewątpliwy atut i absolutny „must have” dla firm działających w obszarze gamingu i e-sportu. Praktykująca kadra daje ogromną przewagę w tworzeniu foteli gamingowych, dlatego wśród pracowników mamy wielu graczy, dzięki czemu świetnie czujemy charakter gamingu, a jest to specyficzny klimat który zaraża.

Jak wygląda produkcja takiego fotela? Z jakich elementów się składa? Wszystko robicie sami, czy zlecacie na zewnątrz?

Produkcja fotela rozpoczyna się w Zielonej Górze. To tutaj w pierwszej fazie komputerowo łączymy design z ergonomią. Nasz dział kreatywny jest odpowiedzialny za stworzenie prototypów foteli. W następnym kroku stosujemy sprawdzone rozwiązania maksymalizujące żywotność fotela, ma na to wpływ m. in. materiał na obicie fotela, czy też specjalna pianka w siedzisku polepszająca komfort gracza. Cały proces produkcyjny kończy się za granicą w jednej z kilku fabryk, które pracują na naszą wyłączność. Dla osób niezaangażowanych w powstawanie fotela, składa się on w gruncie rzeczy z dwóch części: podstawy na kółkach i siedziska. Dla nas tych części składowych jest o wiele więcej, a każda z nich jest równie ważna dla końcowego efektu. Dlatego uważnie dobieramy zarówno materiał na kółka jak i nitkę do szycia siedziska, aby dostarczać fotele najwyższej jakości. Stosujemy dodatkowe poduszki pod lędźwie i kark aby w maksymalny sposób odciążyć kręgosłup. Większość naszych foteli ma dodatkowo regulowane podłokietniki w wielu płaszczyznach podtrzymujące ręce podczas wielu godzin gry. Jest jeszcze wiele innych rozwiązań o których można by jeszcze długo mówić.

Pamiętasz komu i kiedy sprzedaliście pierwszy fotel?

Pierwszy fotel sprzedaliśmy w kwietniu 2015 roku. Pamiętamy to doskonale! Zadzwoniła do nas mama chłopca i zapytała czy da się na nim siedzieć przy biurku czy jest on tylko do grania, ponieważ synkowi się bardzo podoba, a ona nie chce żeby on tylko grał  Ponieważ w wykończeniu foteli używamy nici fluorescencyjnych, które świecą w nocy, kilka dni później zadzwoniła do nas ta sama mama mocno zaniepokojona i zapytała czy to normalne, że w fotelu w nocy świecą się oczy w naszym logotypie?

Sprzedajecie jeden model czy jest większy wybór?

Mamy kilka modeli podzielonych na serie i warianty kolorystyczne. Modele różnią się od siebie sposobem wykonania, technologią i funkcjami. W ciągu kilku najbliższych tygodni wprowadzimy nowy model Premium z rozwiązaniami jakich próżno szukać w innych fotelach.

Jakie cechy musi mieć dobry fotel dla gracza? 

Wygoda, ergonomia i oczywiście design. To wszystko składa się na komfort fizyczny jak i psychiczny użytkownika i wygląd foteli musi być oczywiście dopasowany do „set up-ów” graczy.

Wasza firma znalazła się na pierwszy miejscu w rankingu „Financial Times” w kategorii „Personal & Household Goods”. Pochwalcie się jaki wzrost przychodów osiągnęliście w latach 2014-2017?

To oczywiście żadna tajemnica, gdyż ranking jest ogólnodostępny. We wspomnianym okresie osiągnęliśmy wzrost przychodów o ponad 2000%.

Wasze produkty sprzedajecie zarówno w Polsce jak i za granicą. Jaki % sprzedaży stanowi rynek krajowy, a ile eksportujecie?

W tym momencie jest to mniej więcej 50/50. Warte zaznaczenia jest jednak to, że jeszcze kilkanaście miesięcy temu sprzedaż zagraniczna stanowiła ułamek obrotów.

Do jakich krajów wysyłaliście już swoje fotele? Pamiętacie jakieś nietypowe zlecenia?

Fotele wysyłamy do całej Europy. Marka DIABLO CHAIRS jest liderem w kategorii w Hiszpanii, Włoszech, czy Francji. Zdarzyło nam się kilka zamówień z Argentyny i USA. Ale najbardziej nietypowe zamówienie, biorąc pod uwagę jak niektórzy kojarzą nasze logo i samą nazwę, przyszło do nas z jednej z Parafii Rzymskokatolickich a odbiorcą był ksiądz…

Głównym kanałem sprzedaży jest internet? Jak to wygląda?

W tym momencie internet nie jest już naszym jedynym kanałem. Bardzo mocno rozbudowaliśmy sieć dystrybucji i nawiązaliśmy współpracę z największymi sieciami rtv&agd. Cały czas pracujemy nad zwiększaniem naszego zasięgu i kanałów sprzedażowych.

Jak docieracie do klientów? Gdzie i jak się promujecie?

Poza tradycyjnymi kanałami reklamy staramy się być na największych wydarzeniach gamingowych w Polsce. Co roku uczestniczymy u boku największych marek, na takich wydarzeniach jak Intel Extreme Masters w Katowicach czy PGA w Poznaniu. Aktualnie prowadzimy negocjacje w kwestii sponsorowania jednej z najlepszych drużyn gamingowych na świecie.

Prowadzisz biznes i chcesz o nim opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Zapraszamy!

Ile foteli do tej pory udało się sprzedać od startu działalności?

Dokładnej liczby nie możemy podać. Na dzień dzisiejszy wolumen dotychczasowej sprzedaży to kilkaset tysięcy sztuk.

Branża gamingowa to specyficzny i trudny rynek choć z ogromnymi perspektywami. Opowiedzcie coś o tym jakimi klientami są gracze? Jaka jest specyfika tej działalności?

Gracze są klientami bardzo wymagającymi, wiedzą czego chcą i oczekują zaspokojenia swoich potrzeb  w możliwie najwyższej jakości. Jasno komunikują nam czego potrzebują, a my staramy się im to zapewniać stale pracując nad jakością wykonania i materiałów. Zapewniamy bardzo szybką dostawę i stałą dostępność, ponieważ tutaj czas ma ogromne znaczenie i towar musi być jak najszybciej dostarczony do klienta – to jest nasz standard. Jesteśmy pewni naszych produktów i chcemy by klienci mieli także to poczucie, stąd jako jedyni dajemy aż 365 dni na sprawdzenie i zwrot towaru. Mamy już bardzo duże doświadczenie w tej kwestii.

Czy na tym rynku występuje sezonowość sprzedaży? 

Nasz rozwój jest na tyle dynamiczny, że nie odczuwamy jeszcze sezonowości. Mamy stałe wzrosty sprzedaży, ale niewątpliwie czwarty kwartał roku charakteryzuje się wyjątkowym ożywieniem zakupowym 🙂

Z perspektywy czasu jak sądzicie dlaczego to Wasze fotele znajdują nabywców na całym świecie? Jakie czynniki o tym decydują?

Byliśmy w zasadzie jednymi z pierwszych, którzy wprowadzili na rynek fotele gamingowe w Polsce i Europie ubierając je w wyraźną markę, i to  dało nam przewagę już na początku. Dodatkowo posiadamy bardzo duże doświadczenie w e-commerce. Obecnie klienci  wybierając fotel gamingowe długo nie zastanawiają się nad wyborem. Wybierają naszą markę ze względu na ogromną popularność i rozpoznawalność. Chciałem dodać, że Nasza marka to nie tylko fotele, to też nasi niesamowicie zaangażowani i najlepsi pracownicy. Każdy ma wkład w to gdzie się teraz znajdujemy, w cały rozwój firmy. Sami wiedzą co robić, by wszystko grało jak w dobrej grze:). Przeczytaj także:

Rozmawiał Grzegorz Marynowicz

MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

hia

5 marca 2019 Odpowiedz

sam siedze na takim, pozdro dla firmy

Avatar

Mirek

5 marca 2019 Odpowiedz

Kupiłem tak bardzo podobny, że aż taki sam (tylko bez rogów diabła) rok temu w media markcie ale ściągnęła go z chin (made in china) podpoznańska firma Impakt… więc co to za ściemka z tą produkcją? fotel oprócz tych rogów diabła to standardowy fotelik ze standardowych części produkowanych standardowo w Chinach..

Avatar

Gracz

5 marca 2019 Odpowiedz

Czy ten artykuł jest o firmie Impakt? Skąd zarzut o ściemie? Polaczki, sukcesu trzeba gratulować, a nie zazdrościć.

Avatar

gracz po 30

5 marca 2019 Odpowiedz

Niestety, nie mają w ofercie ani jednego modelu, od widoku którego nie dostaje się ataku padaczki. Urządzałem ostatnio pokój dla siebie w nowym domu, z biurkiem dla gracza, fototapetą sf itp. rzeczami – ale tych foteli nie da się strawić. Niestety, żeby kupić coś bardziej klasycznego, musiałem udać się do Niemca.

Avatar

Mariusz

5 marca 2019 Odpowiedz

Przecież jest seria foteli biurowych V-Series. Nie mają już wzornictwa gamingowego a klasyczne, biurowe.

Avatar

Król Maciuś I

5 marca 2019 Odpowiedz

„Chciałem dodać, że Nasza marka to nie tylko fotele”

Cieszy Nas, że tradycja monarchistyczna nie umarła, że Nasza osoba nie jest jedynym prawowitym i koronowanym monarchą, panującym obecnie w polskim internecie. Z wyrazami należytego szacunku,
Z Bożej łaski Car Łąki za Lasem, Król Głębokiego Bagna i Pobliskiego Wądołu, Wielki Książę Hałdy Żwiru i Wiadra Pomyj

Avatar

glos_Rozsadku

5 marca 2019 Odpowiedz

satanistyczne wzorcnictwo ;/

Avatar

"nie - gracz"

5 marca 2019 Odpowiedz

Z punktu widzenia przedsiębiorcy, którym jestem, cieszę się, że polskie firmy przebijają się w Europie, cóż pozazdroscić i tak trzymać. Graczem nie jestem więc na temat foteli się nie wypowiem, ale idea spoko i gratuluję pomysłu. Hejterom i specjalistom od wszystkiego mówię jednak stop i błagam o trochę klasy…

Avatar

Radek Warszawa

6 marca 2019 Odpowiedz

Niestety cały artykuł to dobra ściema.
Te fotele nie są produkowane w Polsce, tylko zamawiane w chińskiej fabryce.
Wystarczy wrzucić tekst ,,gaming chair ,, w np alibaba i zobaczycie te modele właśnie tam .
Promowanie się na kłamstwie … szok
Dlaczego o tym pisze , bo sam pracuje w sklepie z fotelami dla graczy i aż boli taka ściema wciskana dla klienta.

Avatar

czytelnik

8 marca 2019 Odpowiedz

Chyba nie czytałeś tego artykułu, ja tam widzę, że projektują fotele w Zielonej Górze a produkują za granicą i pewnie są to Chiny. Mało który produkt nie jest produkowany w Chinach i nie widzę w tym nic złego?? Iphone też jest projektowany w USA a produktowany w Chinach

Avatar

nemo

12 marca 2019 Odpowiedz

To że w Chinach się wszystko produkuje jest złe dla gospodarki . Miejsca pracy i zyski tam zostają , Chiny się szybko rozwijają a korzyść dla nas to tylko niższe co nie powinno w dłuższej perspektywie być najważniejsze .

Avatar

andre

12 marca 2019 Odpowiedz

„Cały proces produkcyjny kończy się za granicą w jednej z kilku fabryk, które pracują na naszą wyłączność.” w Polskiej fabryce ?

Komentarze

Pozostaw odpowiedź glos_Rozsadku Anuluj pisanie odpowiedzi

*
*