Polska bielizna podbija rynki od Alaski po Władywostok

W dzisiejszym „Pomyśle na biznes” pokażemy Wam młodą polską markę bieliźnianą – Undress Code. Firma powstała pod koniec 2016 roku. Jak mówią jej właściciele, nikt nie wróżył im sukcesu. Zdecydował upór i…szczęście. Dziś produkty Undress Code można kupić już prawie na całym świecie. Bielizna dostępna jest w osiemnastu lokalizacjach Galerii Lafayette we Francji, a także w butikach i concept storach w Nowym Jorku, Tokio, Londynie, na Alasce i we Władywostoku. Na dobre zagrzała też sobie miejsce w największych sklepach online – Zalando, Yoox i Showroom.

– Nie mieliśmy żadnych oszczędności, więc na początku wszystko co zarabialiśmy, wkładaliśmy w firmę. Potem okazało się, że mieliśmy bardzo dużo szczęścia, bo od razu jak pojechaliśmy na targi, dostaliśmy duże zamówienie od partnerów takich jak Zalando i YOOX – mówi Kacper Zieliński, współwłaściciel Undress Code.

– Pojechałam na Uniwersytet w Bocconi na program magisterki z zarządzania modą i designem. Tam miałam profesorów, którzy na co dzień pracują w największych markach modowych. Jak oni usłyszeli, jakie mamy środki, żeby z tą marką wystartować, to kompletnie nie chcieli mi pomagać i marnować na to czasu. Przytoczyli mi kilka wydatków, niezbędnych do tego, żeby tę markę prowadzić, a potem zapytali mnie, jaki mam budżet. Jak im powiedziałam, to stwierdzili, że to kompletnie nie ma sensu. Na szczęście znów mój optymizm wygrał i okazało się inaczej – mówi Izabela Zielińska, współwłaścicielka Undress Code.

Jaką mają radę dla początkujących firm?

– Sprawdzajcie SPAM, nasze najważniejsze zamówienie od Galerii Lafayette trafiło do nas tylko dlatego, że kupiec był tak miły, żeby zadzwonić do nas i zapytać dlaczego nie zaakceptowaliśmy zamówienia i nie odpowiedzieliśmy na kolejne follow-upy – mówi Iza.

Więcej o początkach prowadzenia biznesu i o tym jak wygląda to teraz, w materiale wideo.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Justyna Smolińska