Polski przedsiębiorca może być kontrolowany przez 40 różnych urzędów

Liczba podmiotów, które mogą w Polsce kontrolować przedsiębiorców jest bardzo wysoka – wynika z raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców pn. „System kontroli przedsiębiorców. Diagnoza stanu obecnego, propozycje zmian”. Część z nich bardzo często dubluje swoje działania i ma pokrywające się kompetencje.

Fot. YAY Foto/ stevanovicigor

W przeprowadzonej przez nas ankiecie kilka miesięcy temu, wynika jasno, że strach przed kontrolami instytucji państwowych jest dużym problemem dla przedsiębiorców. Potwierdził to również raport Związku Przedsiębiorców i Pracodawców pn. „System kontroli przedsiębiorców. Diagnoza stanu obecnego, propozycje zmian”. Można w nim przeczytać, że przedsiębiorcy mogą zostać skontrolowani przez ponad 40 instytucji.

Jak zauważają autorzy raportu, w prawie pojawia się zapis jak długo mogą trwać kontrole w ciągu jednego roku kalendarzowego

  • mikroprzedsiębiorcy – 12 dni roboczych,
  • mali przedsiębiorcy – 18 dni roboczych,
  • średni przedsiębiorcy – 24 dni roboczych,
  • pozostali przedsiębiorcy – 48 dni roboczych.

Jednak limity te dotyczą tylko pojedynczego podmiotu. Według interpelacji poselskiej wynika, że przedsiębiorcy zwykle są kontrolowani przez maksymalnie 10 organów kontroli. Przekłada się to na blisko 480 dni roboczych kontroli u przedsiębiorców. Jednak aby zrealizować je w ciągu roku, kontrole musiałyby być realizowane codziennie, przez większą niż jedną instytucję.

Na nadmierne obciążenia wynikające z obowiązującego systemu kontroli przedsiębiorców w Polsce zwracają uwagę także zagraniczni obserwatorzy. Eksperci Banku Światowego przeprowadzili w 2016 roku badania, z których jasno wynika, że model kontrolowania firm jest w Polsce zbyt restrykcyjny i niespójny. Zwrócili oni uwagę m.in. na to, że kontrole odbywają się często, kontrolerzy nie biorą pod uwagę istotnych czynników wpływających na zdolność firmy do dostosowania się do skomplikowanych i bardzo szczegółowych przepisów, stosują kary jako podstawowe narzędzie, a same instytucje kontrolne – i tu powielany jest wniosek postawiony już przez przytaczanych wcześniej polskich polityków – mają niejednokrotnie zbieżne, dublujące się kompetencje i zakresy działalności.

Jakie instytucje mogą kontrolować przedsiębiorców?

Najwyższa Izba Kontroli, prokuratura, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja Wywiadu, Policja, Państwowa Straż Pożarna, Służba Celna, generalny inspektor informacji finansowej, prezes urzędu ochrony danych osobowych, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Główny Urząd Miar, Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Straż Graniczna, wójtowie, starostowie i wojewodowie, straże gminne, Państwowa Inspekcja Pracy, Państwowa Inspekcja Sanitarna, Inspekcja Weterynaryjna, Inspekcja Handlowa, Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Inspekcja Ochrony Środowiska, urzędy skarbowe i urzędy kontroli skarbowej, Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna, Inspekcja Transportu Drogowego, Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Urząd Komunikacji Elektronicznej, Państwowa Straż Rybacka, inspekcje urzędów żeglugi śródlądowej, inspekcje rybołówstwa morskiego, prezes Narodowego Banku Polskiego, Inspekcja Nadzoru Budowlanego, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Wyższy Urząd Górniczy, Urząd Lotnictwa Cywilnego, Urząd Transportu Kolejowego, Komisja Nadzoru Finansowego, Agencja Rynku Rolnego, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, inspekcja geodezyjna i kartograficzna, główny inspektor dozoru jądrowego, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, a dodatkowo organy wydające koncesje, zezwolenia i licencje na prowadzenie działalności gospodarczej oraz organy dokonujące wpisów do rejestrów działalności regulowanych.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Bartłomiej Godziszewski

 

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*