Polski start-up MyLuggage chce o 90 proc. skrócić czas pakowania do podróży

Oszczędność czasu i bezpieczeństwo – samo pakowanie to tylko część czasu jaki poświęcamy na przygotowanie do podróży. Poszukiwanie informacji o ograniczeniach linii lotniczych, wizach i przydatnych w danym regionie przedmiotach zabiera nawet kilkanaście godzin. Proponujemy wszystkie niezbędne przedmioty oraz informacje, dzięki czemu użytkownik nie musi poświęcać czasu na ich szukanie i ma pewność, że weźmie tylko to, co potrzebne – mówi Paweł Łubiarz, twórca MyLuggage. 

 

O genezie pomysłu aplikacji wspierającej przygotowania do wyjazdu, tworzeniu MVP, udanej kampanii na serwisie crowdspeakingowym oraz crowdfundingu jako źródle finansowania dla start-upa opowiada pomysłodawca start-upa.

Skąd pomysł na aplikację, która pomaga w przygotowaniach do podróży?

W ubiegłym roku podróżowałem koleją transsyberyjską ze znajomymi. Temat pakowania na wyjazd wydał nam się bardzo kłopotliwy – choć na co dzień nie myśleliśmy o nim w kategorii problemu. Złe spakowanie miało wpływ na cały wyjazd, a także nasze wydatki. Po powrocie postanowiłem znaleźć narzędzie, które pozwoli nam się spakować tak, jakbym chciał. Ale nie znalazłem nic dostatecznie dobrego, więc postanowiłem je zrobić sam.

Pracę koncepcyjne rozpoczęły się pod koniec zeszłorocznych wakacji. Pracowałem wtedy na pełen etat więc na początku skupiłem się na ograniczeniach technicznych i rozpoznaniu konkurencji. Po pozytywnej weryfikacji rozpocząłem współpracę z zaprzyjaźnionym, małym domem mediowym SCPROJECTS.

Jak działa MyLuggage?

MyLuggage to pierwsza platforma w pełni przygotowująca do podróży, obniżająca czas pakowania nawet o 90%. Aplikacja pozwala przygotować listę rzeczy do spakowania na dowolny wyjazd – wakacje, podróż służbową, czy jakąkolwiek inną. MyLuggage tworzy sprofilowane pod kątem różnych podróży, najbardziej dopasowane check-listy, dostosowując je do rodzaju i miejsca wyjazdu, warunków pogodowych oraz planowanych aktywności.

Głównym zadaniem MyLuggage jest odpowiedź na dwie społeczne potrzeby. Oszczędność czasu i bezpieczeństwo – samo pakowanie to tylko część czasu jaki poświęcamy na przygotowanie do podróży. Poszukiwanie informacji o ograniczeniach linii lotniczych, wizach i przydatnych w danym regionie przedmiotach zabiera nawet kilkanaście godzin. W MyLuggage proponujemy wszystkie niezbędne przedmioty oraz informacje, dzięki czemu użytkownik nie musi poświęcać czasu na ich szukanie i ma pewność, że weźmie tylko to, co potrzebne. Przy mniej skomplikowanych wyjazdach jest to po prostu wygodne, tworzymy w 3 minuty listę i mamy pewność, że o wszystkim pomyśleliśmy.

Co nas wyróżnia spośród konkurencji?

W aplikacji zastosowaliśmy kilka użytecznych, unikalnych na skalę światową dodatków:
•    Dane z MSZu, dzięki czemu łatwo można sprawdzić informacje dotyczące bezpieczeństwa, zagrożeń, waluty czy wymagań wizowych.
•    Aplikacja sprawdza średnią wagę planowanego bagażu i porównuje ją z ograniczeniami przewoźników, np. linii lotniczych.
•    MyLuggage pozwala tworzyć dedykowane listy „do kupienia” i „do przygotowania” dzięki czemu potrzebne informacje będą zawsze pod ręką: w przeglądarce i aplikacji, a dla tradycjonalistów będzie możliwość wydrukowania całej listy.

Kogo widzicie jako głównego użytkownika aplikacji?

Naszym głównym celem jest dotarcie do osób, które wybierając się na wyjazd poszukują bezpieczeństwo lub chcą poświęcać mniej czasu na przygotowanie się do podróży. Nasza oferta jest bardzo szeroka. W odróżnieniu od konkurencji oferujemy możliwość spakowania się na praktycznie każdy rodzaj wyjazdu: podróż służbową, wakacje, festiwal, snowboard czy żagle.

Na jakim etapie jest wasz projekt?

Jesteśmy jeszcze przed premierą aplikacji, ale już prowadzimy szerokie działania promocyjne. Przeprowadziliśmy kampanie na portalu Thunderclap.it, która zajmuje się budowaniem zasięgu i angażowaniem przyszłych użytkowników. W Polsce jest jeszcze mało znana, jednak na Zachodzie pozwoliła zgromadzić przy niektórych projektach ponad kilkanaście milionów wspierających. Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszych wyników – do tej pory największe polskie inicjatywy nie przekroczyły 200 tys. odbiorców, a my osiągnęliśmy rekordowe 720 tysięcy. Wśród wspierających znaleźli się ludzie z różnych branży – Dharni, mieszkający w Polsce, jeden z najlepszych beatboxerów na świecie czy Jarosław Kuźniar, dziennikarz tour-operator.

Ile czasu zajęło Wam stworzenie MVP? Były jakieś trudności? Jakie błędy popełnialiście?

Stworzenie MVP zajęło nam pół roku, był to skomplikowany proces ze względu na cel, który zakładał całościowe usprawnienie procesu przygotowania do wyjazdu. Na początku długo zastanawialiśmy się nad tym, co tak naprawdę wpływa na to czego potrzebujemy w podróży. Najtrudniejszy był właściwy dobór pytań przy jednoczesnym zachowaniu minimalizmu i prostoty MyLuggage.

Zależało nam na stworzeniu jak najbardziej intuicyjnej platformy, ponieważ testując narzędzia konkurencji szybko zauważyliśmy, że testerzy nie bardzo wiedzieli co mają zrobić z otrzymaną listą, jak ją spersonalizować i właściwie wykorzystać.

Błędem była jednoczesna praca nad każdym rodzajem wyjazdu, poświęciliśmy sporo czasu na dopracowanie wszystkich form, kiedy okazywało się, że pojawiał się nowy czynnik decydujący o zmianach. Prościej byłoby dopracować najpierw np. podróże wypoczynkowe i wakacyjne, a finalny model przenieść na inne, oferowane przez nas cele.

Wracając do Thunderclapa. Czy to jest płatna platforma? Jak się do niej zaprasza ludzi, którzy następnie dają projektowi zasięg?

Crowdspeakingowa platforma thunderclap.it jest doskonałym rozwiązaniem poprzedzającym kampanie crowdfundingowe, promocję eventów lub launching nowego produktu. Kampania na platformie może trwać do 60 dni, ponieważ właśnie tyle Facebook przetrzymuje zapisane posty, które mogą opublikować się na tablicy naszych fanów. Do wyboru jest darmowa wersja serwisu, a także 3 opcje płatne. My wybraliśmy plan za $150, ponieważ zależało nam na możliwości dodania filmu oraz elastycznej dacie zakończenia kampanii. Szczegóły dot. oferty: https://www.thunderclap.it/pricing. Każda z opcji rozszerzona jest o możliwość dodawania większej ilości materiałów promocyjnych oraz większą kontrolę nad kampanią i dodatkowe narzędzia analityczne.

To, co najlepsze w thunderclapie, to łatwe egzekwowanie działań promocyjnych, wsparcie projektu zapewnia 100% pewność, że u danej osoby pojawi się wyczekiwana przez nas informacja. Nie musimy przypominać o kolejnym kroku w naszych działaniach, dzięki temu w dniu zakończenia kampanii możemy skupić się na ważniejszych zadaniach.

Wsparcie kampanii należy zacząć od naszych znajomych, następnie należy sprawdzić koszt opcji płatnych np. bezpośrednia reklama do thunderclapa. Potem powinniśmy skupić się na miejscach, gdzie najwięcej czasu spędza nasza grupa docelowa. Warto pozyskać też influencerów – to dla nich idealne rozwiązanie ze względu na swoją prostotę – jeśli nie mają czasu na tworzenie dedykowanych materiałów, po prostu mogą kliknąć 2 przyciski i gotowe. W Polsce ciężko o duży zasięg, ponieważ mało jest kont na Twitterze i FB, które mają dużo obserwujących i jednocześnie mogłyby poprzeć nasz projekt. Należy pamiętać, że wsparcia na platformie nie mogą udzielić facebook’owe fanpage’e tylko konta prywatne. Na zachodzie zdecydowanie bardziej popularne są kanały tematyczne, które mają bardzo duże zasięgi.

Teraz trwa kampania na Wspieram.to? Skąd decyzja o takiej formie pozyskania środków?

Ponieważ współpracowaliśmy z domem mediowym od początku dysponowaliśmy dużą ilością materiałów promocyjnych. Polska kampania crowdfundigowa wydała nam się idealnym narzędziem do ich wykorzystania i pozyskania pierwszych zaangażowanych użytkowników.

Rynek aplikacji w branży crowdfundingowej, szczególnie tych darmowych, jest trudny. Przy klasycznych kampaniach z realnym produktem jest dużo prościej, użytkownik otrzymuje przedmiot np. 50% taniej, my nie mamy takiej możliwości. Dlatego naszym celem jest pozyskanie użytkowników, którzy jeszcze przed premierą będą w stanie ocenić nasz produkt i będą się czuć jego częściom.

Czego Wam obecnie potrzeba do szybszego rozwoju? Gdzie widzicie swoje słabsze strony?

Najważniejsze jest stworzenie dobrego produktu. Szybszy rozwój zapewni nam właściwie przeprowadzona ocena wersji beta, na podstawie której wprowadzimy ostateczne zmiany do naszej platformy, jeszcze przed premierą.

Czy planujecie wyjście z platformą poza Polskę?

Tak, szybkie wejście na zagraniczne rynki było naszym celem od samego początku. Pod koniec roku planujemy uruchomić testową wersję dla jednego z europejskich krajów.

Co mógłbyś poradzić osobom, które myślą o własnym start-upie?

Przede wszystkim ważne jest właściwe zbadanie rynku. Dużo osób jest zafascynowanych swoim pomysłem tracąc mnóstwo czasu i środków na jego rozwój, odkładając kluczowe elementy, które są niezbędne do jego walidacji. Definicją startupu jest minimalizacja marnotrawstwa zasobów – to bardzo ważne w późniejszym etapie, ponieważ potencjalny inwestor sprawdzi czy wiemy co robimy – nie ma tam miejsca na błędy. Przeczytaj także na MamBiznes.pl:

Rozmawiał Grzegorz Marynowicz

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*