Polski start-up zamierza rozwiązać problem opóźnionych płatności

Jego pomysł położy kres opóźnionym płatnościom. – Stworzyliśmy aplikację, która pozwoli opłacić nawet 500 faktur w 20 minut i  prawie 40 tysięcy w ciągu doby – mówi Marek Kuna, współzałożyciel start-upu Peyt.com

Na zdjęciu Marek Kuna

Bartłomiej Godziszewski: Skąd wziął się pomysł?

Marek Kuna: Niezależnie od tego czy w Polsce czy innych krajach, zawsze towarzyszył mi lub moim partnerom problem związany z płatnościami za faktury oraz inne zobowiązania. Często dochodziło do sytuacji, w której poszczególne dokumenty opłacane były z opóźnieniem. Nie wynikało to ze złej kondycji finansowej, lecz najczęściej z powodu chaosu wewnątrz organizacji lub braku czasu na czasochłonne procedury przepisywania danych oraz zatwierdzania kolejnych przelewów. 

Wykonaliśmy sondaż wśród kilkudziesięciu przedsiębiorców z którego wynika że zazwyczaj nowe faktury oraz inne dokumenty płatnicze odczytywane są po raz pierwszy najczęściej z poziomu smartfona, natomiast opłacane są finalnie  z komputerów stacjonarnych lub laptopów. Wynika to głównie z utrudnień kopiowania/przepisywania poszczególnych danych z dokumentów. Gdy się okazało że na rynku nie ma rozwiązań które spełniają oczekiwania postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Na szczęście mam znajomych w branży IT, m.in. w czołowej Polskiej firmie która zajmuje się weryfikacją twarzy oraz dokumentów przez internet, opowiedziałem im o swoim pomyśle, koncepcja tego typu aplikacji im się spodobała i tak rozpoczął się projekt Peyt.

Jak to działa?

Aplikacja działa jako tzw. asystent płatności. Automatycznie przetwarza wszystkie faktury, nadzoruje bieżące zobowiązania oraz przechowuje wszystkie dokumenty w chmurze. Spełnia praktycznie wszystkie czynności które na tą chwile wykonywane są manualnie i odbierają cenny czas. Dzięki algorytmom sztucznej inteligencji (Machine Learning) aplikacja odczytuje i wypełnia pola niezbędne do wykonania płatności, dzięki temu możemy w krótkim czasie opłacić dziesiątki lub nawet setki faktur bezpośrednio z telefonu komórkowego. Oczywiście może zdarzyć się, że algorytm nie odczyta lub błędnie odczyta pole jak np. tytuł lub nazwa odbiorcy płatności, wówczas wystarczy ruchem palca oznaczyć właściwy fragment dokumentu i nie musimy niczego przepisywać, co się szczególnie przydaje przy takich dokumentach jak np. umowa kupna/sprzedaży, wezwanie do zapłaty lub nawet mandat.

W aplikacji tworzymy grupy, tzn do danego podmiotu można dodać np. wspólników, pracowników lub księgowych, dzięki czemu wybrane osoby mogą monitorować i zarządzać kosztami. W szybki sposób można zaznaczyć nawet do kilkuset faktur by potem z aplikacji zostać przekierowanym do jednego z 20 Polskich banków z których można na tą chwile opłacić wszystkie pozycje jednym przelewem tzw. paybylink do Dotpay a stamtąd płatności są rozksięgowywane na konta poszczególnych odbiorców. Dzięki temu nie ma konieczności dzielenia się danymi do logowania do bankowości z osobami trzecimi, ponieważ sam proces zapłaty nawet za dużej ilości faktur staje się bardzo prosty. Cena za transakcje wynosi 2zł za każdą wychodzącą „paczkę” przelewów, czyli niezależnie czy jednorazowo opłacamy jedną, pięć czy 500 faktur, koszt transakcji wynosi 2zł za całą paczkę. 

Dokumenty także wgrywa się w łatwy sposób, z jednej strony możemy wykonać lub wgrać zdjęcia oraz pliki, z drugiej strony chcieliśmy użytkownikom pozwolić ominąć ten proces: Rejestrując nowy podmiot (tzw. grupę), użytkownik kreuje dedykowany dla aplikacji adres mailowy, ten adres można używać samodzielnie do wgrywania plików lub udostępnić go wszędzie tam gdzie oczekujemy faktur (lub innych dokumentów) w załącznikach. W ten sposób załączniki zostaną przetworzone w aplikacji i następnie przekierowane na docelową skrzynkę mailową użytkownika. Dzięki tej funkcjonalności przetworzone płatności wyświetlają się bezpośrednio na telefonie podobnie jak wiadomość SMS.

Screeny z aplikacji Peyt

 

Dzięki aplikacji wszystkie dokumenty płatnicze możemy mieć w jednym miejscu, dzięki temu że nasze rozwiązanie oparte jest na chmurze mamy dostęp z dowolnego miejsca na świecie z internetem, więc możemy je szybko odnaleźć i wysłać np. do księgowości. Tu kolejna ciekawostka dzięki której chcemy nieco ułatwić pracę wszystkim księgowym – ponieważ mamy już przetworzone dane, użytkownik może wysłać dokument w wersji pierwotnej (np. pdf) jak i przetworzonej do poszczególnego programu księgowego (np. w formacie xml lub csv) a księgowi nie muszą przepisywać bądź wprowadzać danych do systemów FK. 

Czy zarabiasz już na tym pomyśle?

Nie zarabiamy i przez najbliższy czas nie będziemy zarabiać, ponieważ póki co usługa będzie darmowa. Polska wersja będzie do pobrania w Appstore od przyszłego tygodnia. W późniejszym okresie chcemy wprowadzić abonamenty zależne od ilości przetwarzanych dokumentów. Przymierzamy się również do współpracy z bankami, już teraz negocjujemy z kilkoma w Polsce oraz za granicą, by móc korzystać z tzw. open banking API w ramach PSD2. W Polsce, po zintegrowaniu aplikacji z bankami, użytkownicy będą mogli w szybki i wygodny sposób opłacać również faktury w systemie tzw. Split Payment bez konieczności wprowadzania dodatkowych danych.

Z jakimi problemami musieliście się zmierzyć przy tworzeniu aplikacji?

Problemów jak chyba przy każdym innowacyjnym projekcie jest sporo, począwszy od działu R&D gdzie cały czas doskonalimy autorską technologie przetwarzania danych. Opracowaliśmy taki algorytm który czyni to szybciej niż dotychczasowe rozwiązania, mniej obciąża serwery i jest łatwiejszy do skalowalna i przyuczenia na inne języki. Im większa będzie w przyszłości baza faktur (tzw. zbioru uczącego dla naszego algorytmu) tym wyższa będzie skuteczność odczytu. Przy tworzeniu samej aplikacji też napotykaliśmy szereg problemów z którymi musieliśmy sobie radzić, na szczęście dysponujemy kompetentnym zespołem którego członkowie są bardzo dobrymi programistami.

Jak sfinansowaliście wasz pomysł na biznes?

Ze środków własnych, przyjęliśmy taki model że podzieliliśmy się udziałami, przez co programiści którzy tworzą aplikacje są jednocześnie współwłaścicielami projektu. Na tą chwile jest nas 10 osób w akcjonariacie. 

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*