Jego pomysł na biznes, który zmniejsza korki podbił internet

Stworzyli innowacyjny transport i podbili Kickstarter. – 1 wizja, 2,5 roku pracy, 7 prototypów, 17 osób w zespole, 4 356 puszek energetyków i się udało – wylicza Sebastian Signer współzałożyciel UrmO dla MamBiznes.pl.

Fot. UrmO

Większość miast na świecie boryka się z jednym zasadniczym problemem – korkami. – Kiedy wymieniłem samochód na elektryczny myślałem, że będę mógł ominąć zakorkowane ulice, jeżdżąc po specjalnie wydzielonych pasach. Myliłem się – mówi Felix Ballendat współpomysłodawca UrmO. Jednak jak się okazało ta sytuacja doprowadziła do tego, że wpadł na pomysł na biznes, który później podbił świat. W Monachium Signer i Ballendat, wspólnie z Jakobem Karbaurem, na bazie swoich doświadczeń z Tesli i BMW stworzyli małe urządzenie, które ma zmienić transport po mieście. Niemiecki pojazd rozpędza się do 15 km/h, a po złożeniu przypomina małą walizeczkę.

– Mieliśmy wizję samobalansującego się pojazdu, który musieliśmy opracować i zbudować od zera. – Mówi Sebastian Signer, współzałożyciel start-upu UrmO. – Naszą wizją jest zapewnienie zrównoważonej mobilności wszystkim głównym miastom. W ten sposób poprawiamy jakość życia zarówno mieszkańców, jak i osób dojeżdżających do pracy –  dodaje. Pojazd waży 6,5 kilograma, na baterii o pojemności 0,28 kWh potrafi pokonać do 20 kilometrów, szybkość maksymalna to 15 km/h. Maksymalna waga przewożonej osoby to 120 kilogramów.

Wiele osób z pewnością porówna ten pomysł do znanego wszystkim Segweya. – Wynalezienie Segwaya oznaczało wynalezienie nowego rodzaju pojazdu: samobalansującego dwukołowego skutera. Jest to również podstawowa zasada naszego pojazdu. Kiedy wprowadzono go na rynek, wady ujawniły się bardzo szybko. Był ciężki, nieporęczny i nie był w stanie zaoferować prostego transportu miejskiego, ponieważ nie można go było po prostu naładować w swoim mieszkaniu na drugim piętrze. – mówi Sebastian Signer współzałożyciel start-upu. – Nasze urządzenie UrmO jest proste i ma mały rozmiar, dzięki innowacyjnemu mechanizmowi składania. Ponadto jest bardzo lekkie – dodaje.

Jednak wszędzie na niemieckim urządzeniu nie pojeździmy. – Jest to uzależnione od kraju. Często lekkie pojazdy elektryczne, takie jak UrmO, mogą jeździć na ścieżkach rowerowych. Dla nas ma to całkowicie sens, ponieważ prędkość jest podobna do rowerzystów – zaznacza Sebastian Signer.

Sukces na Kickstarterze

W ciągu zaledwie 24 godzin udało im się zebrać 65 tys. euro. Czyli dokładnie tyle ile zamierzali. Dziś ta suma urosła już do 155 tys. euro. – Nie spodziewaliśmy się tak wysokiego wsparcia – zaznacza współzałożyciel UrmO. Na portalu crowdfundingowym pojazd można było zakupić w cenie 1299 euro, natomiast cena docelowa to 1999 euro.

Jednak twórcy nie finansują się tylko kapitałem pozyskanym z crowdfundingu. – Uruchomiliśmy firmę bez zewnętrznego finansowania, co oznacza, że wydaliśmy własne oszczędności i pieniądze, które otrzymaliśmy od naszych rodzin. Od września jesteśmy finansowani przez grant z EXIST, a także jesteśmy częścią Inkubatora Biznesowego Europejskiej Agencji Kosmicznej – mówi Sebastian Signer.

Po sukcesie pierwszego pojazdu, niemieccy inżynierowie snują już kolejne plany – Po pomyślnym uruchomieniu dystrybucji dla naszego pierwszego produktu UrmO, zaczniemy opracowywać kolejny pojazd, aby promować naszą wizję – mówi współzałożyciel start-upu.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Bartłomiej Godziszewski