„Sam pomysł nie jest wartością. Kluczowa jest realizacja”

Do najczęściej popełnianych błędów możemy zaliczyć m.in. przekonanie, że sam pomysł jest największą wartością samego projektu, podczas gdy kluczowa tak naprawdę jest jego realizacja. Trzeba też wskazać brak gotowości do poniesienia ryzyka w jakiejkolwiek formie – brak środków własnych, a zarazem wysokie oczekiwania co do wynagrodzenia finansowanego ze środków inwestora – mówi Krystyna Kalinowska, dyrektor inwestycyjny Podlaskiego Funduszu Kapitałowego. Podmiot poszukuje projektów na wczesnym etapie rozwoju, którym pieniądze pomogą przyśpieszyć rozwój.  

Grzegorz Marynowicz: W jakie projekty inwestuje fundusz oraz jakie branże są w Państwa zainteresowaniu?

Krystyna Kalinowska: W przypadku projektów na wczesnym etapie rozwoju najbardziej interesujące są dla nas startup-y, które posiadają już zweryfikowany rynkowo model biznesowy i osiągają pierwsze przychody ze sprzedaży. Nasz fundusz chętnie wspiera również firmy na dalszym etapie rozwoju, które na przykład poszukują środków na ekspansję rynkową. W obu przypadkach kluczowym kryterium jest dla nas doświadczenie, a także wiedza osób zarządzających projektem. Ważny jest również potencjał do budowania przewagi konkurencyjnej na rynku. Branża w jakiej działa dana firma ma dla nas drugorzędne znaczenie.

Jak wygląda i ile trwa u Państwa proces inwestycyjny? Ile mija od momentu pierwszego spotkania do wejścia kapitałowego?

W głównej mierze jest to uzależnione od stopnia przygotowania danego projektu. Standardowy proces inwestycyjny trwa około 3 miesięcy. Tyle czasu potrzebują zwykle nasi eksperci na analizę merytoryczną projektu, due diligence prawne oraz finansowe, a także przygotowanie umowy inwestycyjnej i negocjacje jej ostatecznych warunków. Na czas trwania tego procesu ma również duży wpływ współpraca ze strony promotorów projektu.

Ile przeanalizowaliście do tej pory Państwo pomysłów i ile z nich uzyskało  wsparcie?

Podlaski Fundusz Kapitałowy powstał ponad dwadzieścia lat temu, dlatego trudno jest nam powiedzieć ile dokładnie pomysłów przeanalizowaliśmy od początku naszej działalności. Każdego roku, spośród nadesłanych zgłoszeń, poddajemy bliższej analizie kilkadziesiąt projektów. W przypadku kilkunastu z nich dochodzi do bardziej zaawansowanych rozmów, które zwykle kończą się jedną lub dwiema inwestycjami.

Proszę wymienić kilka spółek, w które Państwo zainwestowali i które odnoszą największe sukcesy?

Jeżeli chodzi o bieżące portfolio to jest to zdecydowanie nasza rodzima firma BitCraft, z którą rozpoczęliśmy współpracę w 2016 roku. Aktualnie firma, dzięki merytorycznemu i finansowemu wsparciu naszego Funduszu, rozwinęła działalność na międzynarodowym rynku i bez kompleksów konkuruje z największymi branżowymi graczami. Możemy się też pochwalić bardzo dużą liczbą inwestycji zakończonych. Z naszych najlepszych projektów wychodziliśmy historycznie stosunkowo wcześnie, średnio po dwóch latach. Jednym z większych sukcesów była inwestycja w tworzoną od zera firmę faktoringową, którą następnie przejął belgijsko – holenderski Fortis Bank.

Jaka jest Państwa opinia na temat polskiej sceny start-upowej?

Polska scena startup-owa jest jeszcze stosunkowo młoda, ale w ostatnich latach bardzo dynamicznie się rozwija i coraz częściej przyciąga uwagę również inwestorów zagranicznych. Powstaje wiele organizacji wspierających i promujących polskie startup-y, co daje dobrą okazję do wymiany doświadczeń oraz networkingu. Brakuje natomiast aktywności w zakresie wyjść funduszy z inwestycji, które potwierdziłyby wygórowane oczekiwania co do wyceny projektów. Spodziewamy się, że w najbliższym czasie będzie się pojawiało coraz więcej informacji o sukcesach na tym polu.

Czy brakuje ciekawych projektów, w które warto zainwestować? 

Na przestrzeni ostatnich kilku lat trafiają do nas coraz ciekawsze i lepiej przygotowane projekty. Nadal jednak te najlepsze stanowią zaledwie kilka procent wszystkich propozycji, które otrzymujemy.

Jak oceniacie Państwo polskich pomysłodawców, którzy się do Was zgłaszają? Jakie błędy najczęściej popełniają?

Błędy pomysłodawców wynikają przede wszystkim z braku doświadczenia i zazwyczaj są powielane przez młodych przedsiębiorców. Do najczęściej popełnianych błędów możemy zaliczyć m.in. przekonanie, że sam pomysł jest największą wartością samego projektu, podczas gdy kluczowa tak naprawdę jest jego realizacja. Niesprecyzowana grupa docelowych klientów oraz brak strategii sprzedaży to kolejny błąd młodych biznesów. Brak gotowości do poniesienia ryzyka w jakiejkolwiek formie – brak środków własnych, a zarazem wysokie oczekiwania co do wynagrodzenia finansowanego ze środków inwestora to również częste błędy. Obserwując startup-owców widzimy również, że często skupiają się oni na uczestnictwie w konkursach zamiast na core business, a także planują wyjścia na rynki zagraniczne, podczas gdy nie udało im się nic osiągnąć na łatwiejszym do rozpoznania rynku lokalnym. Nie we wszystkich oczywiście przypadkach, ale jednak w większości okazuje się być to równie błędne.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*