Pomysł zrodził się na rybach. Stworzyli portal Farmbnb do rezerwacji noclegów na wsi

Piotr Pręgowski oraz Przemysław i Artur Szklarzewscy na pomysł wpadli w trakcie wyjazdu na ryby. Dzięki nim każdy kto jest zmęczony dużym miastem i chciałby się oderwać od jego zgiełku, teraz łatwo i szybko może znaleźć nocleg na wsi. – Obecnie skupiamy się na rozwoju strony podażowej. Mamy rozpisane plany i cele na najbliższe 2 lata – mówi Piotr Pręgowski z Farmbnb.

Od lewej Artur i Przemysław i Szklarzewscy oraz Piotr Pręgowski

Grzegorz Marynowicz: Czym jest Farmbnb?

Piotr Pręgowski: Farmbnb z założenia jest stroną, która ma pomóc zaplanować weekend lub dłuższy wyjazd w fajne, dotąd nieznane i niekoniecznie dalekie miejsca.

U nas, pytaniem wyjściowym jest nie „gdzie chcesz jechać” lecz „jak lubisz spędzać wolny czas?”. Tak naprawdę „Jak chcesz spędzić wolny czas” leży u podstaw większości wyjazdów, a nie, jak utarło się, szukanie od razu po nazwie miejscowości. To przyzwyczajenie w dużej mierze powoduje wyjazdy w to samo miejsce, które już znamy, przez co rzadziej odkrywamy nowe.

My nie zawsze wiemy gdzie chcemy jechać ale wiemy że chcemy jechać na ryby, albo na rowery albo na kajaki, albo gdzieś, gdzie zjemy dobre domowe jedzenie lub jeszcze inaczej, gdzie pokażemy dziecku owce i alpaki. Odpowiadając na to pytanie, Farmbnb proponuje różne miejsca, jedne bliżej inne dalej i dzięki temu można odkryć zaskakujące fajne pensjonaty, dworki, agroturystyki w miejscach o których byśmy nawet nie pomyśleli.

Skąd pomysł na Farmbnb? Jak zrodziła się idea?

Pomysł zrodził się naturalnie, z potrzeby, podczas wyjazdu na ryby do Rutki Tartak. Dostrzegliśmy że brakuje strony, która w sposób schludny, przyjazny i klarowny podpowie gdzie pojechać i zaprezentuje wszystkie walory każdego miejsca. Obiekt położony poza miastem potrzebuje zupełnie innego zestawu danych niż hotel w Warszawie. W takim miejscu, co innego jest wartością i 99% stron rezerwacyjnych nie dostarcza tych danych, jak np. jakie są zwierzęta w gospodarstwie, jakie potrawy przygotowuje gospodarz, czy są rowery, wędki, i kajaki itp.. To sprawia że z jednej strony gospodarze korzystają z kanałów dystrybucyjnych nie dopasowanych do ich potrzeb, z drugiej zaś, użytkownicy mają tylko drobny wycinek oferty tych gospodarzy.

Ile czasu zajęło Wam uruchomienie platformy i ile środków pochłonęło?

Pierwsze spotkanie robocze odbyło się po około 7 miesiącach od wyjazdu na ryby. Wersję beta uruchomiliśmy we wrześniu 2017, czyli po około 6 miesiącach od pierwszego spotkania roboczego. W pierwszej fazie skupiliśmy się na gospodarzach i to bardziej dla nich zbudowaliśmy zaplecze. Zależało nam aby wzbudzić ich zaufanie, pokazać im że podchodzimy do projektu na serio, że wiemy jak działają systemy rezerwacyjne, że nie jest to kolejny katalog stron, utworzony przez robota który sam zebrał dane. Strona dla użytkownika była uboga, ale to również było wynikiem niewielkiej liczby obiektów – na początku, przy 15 miejscach w ofercie, w całej Polsce, trudno było uruchomić jakiekolwiek funkcjonalności, filtry, inne niż mapa. Platformę stale rozwijamy więc trudno jest „zamknąć” w widełkach okres utworzenia produktu końcowego. Stale usprawniamy proces.

Czym zajmowaliście się zanim uruchomiliście projekt? Powiedzcie coś o sobie?

Projekt tworzymy we trzech.

Artur jest programistą z 12 letnim doświadczeniem zawodowym, to on czuwa nad stroną techniczną projektu. Obszarem intensywnych zainteresowań jest AI. Wcześniej uczestniczył w kilku dużych projektach webminingowych, projektował i tworzył zaplecza dla portali pozyskujących i agregujących duże ilości danych. Pracuje przy projekcie full-time.

Przemek ma kilkunastoletnie doświadczenie w branży wnętrzarskiej, stworzył portal inspiracyjny, obecnie tworzy narzędzia webowe dla architektów oraz eventy branżowe. Przemek pomaga ad-hoc.

Natomiast ja mam doświadczenie w różnych branżach. Mam za sobą 2 exity. Doświadczenie w zarządzaniu w turystyce zdobyłem od 2014 do końca 2017 r. w Belgii. Zostałem zrekrutowany do zwiększenia efektywności pracy biura lokalnego międzynarodowej grupy zarządzającej najmem krótkoterminowym. Od grudnia 2017 zajmuję się tylko Farmbnb.

Fot. farmbnb.com

Do kogo skierowany jest projekt?

Projekt jest marketplace’em, więc łączymy potrzeby kupujących ze sprzedającymi. Sprzedającym dajemy narzędzia aby mogli lepiej pokazać co mają do zaoferowania i skuteczniej sprzedawać. Staramy się podpowiadać co mogą zrobić lepiej, a nawet jak poprawić standard niewielkim kosztem. Dobieramy obiekty tak, aby w dużej mierze pasowały one współczesnym, młodym parom oraz rodzinom z dziećmi. Kierujemy stronę do osób świadomych otoczenia, szanujących naturę, prostotę, spokój, tęskniących za wyjazdami nad jezioro czy lasu.

Ile obiektów macie w tej chwili w ofercie? Jak docieracie do właścicieli tych niezwykłych miejsc?

Obecnie, aktywnych mamy około 90 obiektów. Palcem po mapie poszukujemy miejsc które chcielibyśmy pokazać i wszystkie obiekty przechodzą naszą subiektywną selekcję. Nie muszą to być arcypiękne miejsca, prowadzone przez mieszczuchów którzy porzucili korpo i uciekli na wieś, ale ważne żeby miały coś ciekawego do zaoferowania i nadążały za czasem. Co ważne, z każdym z gospodarzy tych miejsc mamy zawartą umowę o współpracy, więc nie publikujemy miejsc, bez zgody ich właścicieli.

Jak chcecie docierać do użytkowników? Czeka Was duża praca marketingowa.

W pierwszej kolejności stawiamy na budowanie marki, tak aby Farmbnb kojarzyło się odpoczynkiem poza miastem. Zależy nam aby użytkownik dostrzegł że u nas są tylko obiekty poza miastem i to pod nie tworzymy stronę i dostarczamy odpowiedni zestaw danych. Wszystkie inne kanały dystrybucyjne wciąż odkrywamy i oceniamy ich efektywność, choć z ograniczonym budżetem jest to spore wyzwanie.

Czy możecie się już pochwalić jakimiś statystykami platformy? Ilu użytkowników już skorzystało z platformy?

Realnie z założoną od początku funkcjonalnością wystartowaliśmy w kwietniu tego roku, gdy uruchomiliśmy planer (wyszukiwarkę po aktywnościach) oraz płatności online. Od tego czasu użytkownicy wysłali do gospodarzy ponad 1000 zapytań.

Jak zamierzacie zarabiać? Jaki model biznesowy?

Działamy w modelu prowizyjnym, który wydawał nam się najuczciwszy.

Czy na Zachodzie istnieją podobne platformy dla osób ceniących odpoczynek typu slow life? Jak sobie radzą tamte odpowiedniki?

Owszem istnieją, ale na każdym rynku generalnie są gracze lokalni. Jest fajna strona we Francji, Niemczech, Austrii, Litwie itd., ale ich nazwy są języku ojczystym, niezrozumiałe dla mas i to sprawia że ich zasięg jest ograniczony. Większość z nich nie oferuje płatności online. Chcemy to wszystko zmienić.

Z dużych graczy, jak na razie jedynie grupa Homeaway (expedia, homeaway i inne), od kilku lat, po szeregu akwizycji buduje swoją pozycję.

Jakie plany na najbliższy czas?

Mamy rozpisane plany i cele na najbliższe 2 lata. Skupiamy się na rozwoju strony podażowej, czyli zwiększanie bazy obiektów współpracujących. Ale jak w każdym start-upie, wszystko jest uzależnione od możliwości finansowych.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Rozmawiał
Grzegorz Marynowicz

Komentarze

garret

8 sierpnia 2018 Odpowiedz

Kibicuję chłopakom z Suwalszczyzny! 🙂

zen

9 sierpnia 2018 Odpowiedz

Produkt wypuścili rok temu. Od 8 miesięcy dwóch ziomków pracuje nad projektem na pełen etat. Pozyskali 92 dostawców (jeden na 3,5 roboczodnia). Dobra wydajność 🙂
Klienci wysłali ponad 1k zapytań. Załóżmy, że kasę przelał co trzeci… Czyli ok. 40 transakcji miesięcznie. Żeby z 6% prowizji utrzymać dwa etaty po 5k brutto, to każdy klient musiałby wydać ok. 4k na rezerwację. Ciekawe.

art

13 sierpnia 2018 Odpowiedz

Bardzo dobry pomysł. Sam od dłuższego czasu myślałem o tym, że brakuje takiej nowoczesnej agroturystyki – bez krówek, ale z daleka od miasta i w przyjemnej okolicy. Trzymam kciuki!

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*