Postanowili zarabiać na mitologii słowiańskiej, powtarzając sukces Wiedźmina i Pokemon GO

Być może już niedługo o polskim start-upie usłyszy cały świat. Twórcy gry Slavic Monsters z Olsztyna zamierzają powtórzyć sukces Wiedźmina i Pokemon Go. – Zależy nam na tym, aby Slavic Monsters z jednej strony promowała rodzimą kulturę, a z drugiej rozwijała tak, jak chcą tego gracze – mówi Marek Maruszczak z zespołu Slavic Monsters.

Bartłomiej Godziszewski: Skąd wziął się pomysł na biznes?

Marek Maruszczak, Slavic Monsters: Odkąd pamiętam byłem fanem gier kolekcjonerskich tazosów przez karty do magic the gathering i figurki do warhammera, na oryginalnych gameboyowych pokemonach skończywszy. Zawsze fascynowała mnie również mitologia słowiańska. Chciałem stworzyć coś co byłoby połączeniem gry kolekcjonerskiej ze światem rzeczywistym, tak aby rodzaj miejsca, w którym się znajdujemy wpływał na rozgrywkę. Inaczej gra zachowywałaby się kiedy pójdziemy nad jezioro, a inaczej w parku.

Czy zgodzisz się ze stwierdzeniem, że wasz pomysł to „polskie Pokemon GO”

To z jednej strony bardzo nobilitujące określenie bo Pokemon GO odniosło olbrzymi sukces, a z drugiej strony zbyt duże uproszczenie. Zaczęliśmy prace jeszcze przed premierą Pokemon GO. W kwietniu 2016 r. Wygraliśmy nawet Startup Weekend Olsztyn z wstępnym projektem gry w międzyczasie dużo się wydarzyło (premiery Pokemon GO, Draconius GO, Jurasic World Alive). Największym podobieństwem jest obecność rzeczywistości rozszerzonej, geolokalizacji oraz kolekcjonerski aspekt gry. To jednak tylko część Slavic Monsters. Chcemy aby gracz poznawał mity i powiększał drużynę ale jednocześnie zbierał surowce (np. szedł fizycznie do lasu po drewno) i rozwijał sieć słowiańskich fortec, które może rozbudowywać i zmieniać ich wygląd. Sama walka ma w sobie sporo z oryginalnych Pokemonów (nie GO), ale jest bardziej rozbudowana strategicznie. Na sprawność stworzeń wpływa między innymi to gdzie akurat znajduje się gracz, a w grze dostępnych jest kilkaset różnych ataków. Wodnik będzie miał potężniejszy nad jeziorem, a Borowy w lesie. Z czasem oddamy w ręce graczy między innymi edytor questów.

Ile kapitału wymagało uruchomienie biznesu i na co poszły te środki? Finansowałeś się wyłącznie kapitałem własnym? Rozważasz jeszcze inne źródła finansowania?

Początkowo gra była finansowana z własnych środków, ale udało nam się dostać do procesu akceleracyjnego, a następnie pozyskać finansowanie. Łączny budżet projektu wynosi około 1 000 000 zł. Zdecydowana większość środków to koszt wytworzenia grafiki 2D, 3D, animacji (w grze znajdzie się około 170 modeli postaci, każdy z kilkoma animacjami) oraz pensje programistów. Do tego dochodzą mniejsze, ale wciąż obecne wydatki, czyli serwery, księgowość i opieka prawna, a w przyszłości wzmożone działania promocyjne.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Z jakimi problemami zetknąłeś się uruchamiając własny biznes?

Przede wszystkim z problemem czasu. Projekt jest bardzo wymagający, a konkurencja nie śpi więc podjęliśmy decyzję o dodaniu większej ilości unikatowych treści, między innymi tryb budowy i rozwoju fortec, różne typy surowców, rozbudowanie walki, rozwój statystyk gracza oraz stworzeń, przedmioty wpływające na walkę i wiele innych. Wszystko to wymaga jednak czasu, którego zawsze jest za mało.

Od pojawienia się pomysłu minęło już trochę czasu. Jak dziś sobie radzisz? Jak wygląda zainteresowanie grą?

Zdecydowaliśmy się przesunąć oficjalną premierę i zamiast tego przeprowadziliśmy tzw. soft launch wersji beta w Polsce. Wiąże się to z intensyfikacją testów i zorganizowaniem silnej około stuosobowej grupy betatesterów. Dzięki temu możemy w szybszym tempie rozwijać grę. Oczywiście w Polsce grę można swobodnie pobierać jednak na razie nie ruszyliśmy w pełną promocją.

Jaki jest Twój model biznesowy?

Obecnie reklamy i mikropłatności, które są uznanym standardem w grach free2play. Organizujemy również grywalizację przy pomocy Slavic Monsters ponieważ możemy ręcznie rozstawiać stworzenia w dowolnym miejscu przygotowując tym samym gry miejskie w ramach jednej aplikacji.

Jakie masz plany na przyszłość? Myślisz o ekspansji zagranicznej, powtarzając świetne wyniki Wiedźmina ?

Wyjście poza granice Polski jest konieczne jeżeli gra ma odnieść komercyjny sukces. Obecnie jest nieoficjalnie dostępna w większej części Europy, ale pobrać ją można tylko w kilku krajach poza naszym. Obecnie w grze są już obecne pojedyncze stworzenia z innych mitologii. Chcemy aby z czasem uniwersum w pełni objęło co najmniej kilka najbardziej popularnych mitologii. Stworzenia z różnych kręgów kulturowych będą rozlokowane zgodnie z lokalnymi legendami.

Czy możesz się pochwalić już jakimiś ciekawymi liczbami?

Obecnie w wersję beta zagrało blisko 5 tys. osób. Niektóre z nich spędziły w grze po kilkaset godzin i zebrały kilka tysięcy stworzeń. Po ruszeniu z pełną promocją i oficjalnym wyjściu poza Polskę przewidujemy wynik co najmniej 100-krotnie wyższy.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Bartłomiej Godziszewski

Komentarze

Broko

9 października 2018 Odpowiedz

Reklamy? I to ma być poważny pomysł? Który mamy rok? Może jeszcze równie „uznane” poziomy VIP? Zdechnie to nim otworzy oczy

Marek Maruszczak

10 października 2018 Odpowiedz

Reklamy na wideo odtwarzane na życzenie w zamian za konkretne korzyści wewnątrz gry są dodatkowym sposobem monetyzacji, który jest ukłonem w stronę graczy chcących korzystać z aplikacji za darmo. Głównym będą mikropłatności wspomniane w tekście. Zapraszam do pobrania gry z Google Play 🙂 Jeżeli prześlesz nam swojego nicka przekażemy Ci jakiś upominek wewnątrz gry w zamian za pierwszy komentarz pod artykułem 😉

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*