Powrót króla fryzjerów, czyli o tym jak prowadzi się biznes fryzjerski

W dzisiejszym „Pomyśle na biznes” pokażemy Wam jak prowadzi się biznes fryzjerski. Dowiemy się co jest najtrudniejsze, jak wygląda praca, kiedy zarządza się czterema salonami i co wspólnego z tym wszystkim ma król fryzjerów.

– Przez wiele lat się uczyliśmy, spotykaliśmy na szkoleniu fryzjerskim, pracowaliśmy w wielu różnych miejscach. I nadszedł taki czas, że chcieliśmy wreszcie mieć swój salon – mówi Katarzyna Poniatowska-Miłek, współwłaścicielka Milek Design i 1909 Fryzjerzy.

– Początek to zawsze problem lokalowy. Można mieć wizję, ale trzeba mieć też konspekt całości. Oczywiście od strony fryzjerskiej mieliśmy za sobą już wiele szkoleń, sami byliśmy szkoleni i szkoliliśmy innych. Ten aspekt mieliśmy wypracowany, ale nie znaliśmy się zupełnie na biznesie – ile musimy płacić za lokal, jakie są koszty itd. Tego musieliśmy się na początku nauczyć – wspomina Kasia.

Pierwszy salon Milek Design powstał w 2005 roku. Później pod tym szyldem otwarte zostały jeszcze dwa. Teraz Kasia z Darkiem stworzyli kolejną markę. 1909 Fryzjerzy to nowe miejsce na urodowej mapie stolicy. Inspirowane jest postacią Antoniego Cierplikowskiego, polskiego fryzjera, który wpisał się w historię fryzjerstwa strzyżeniem „na chłopczycę”.

– Salony Milek Design wywodzą się z naszego nazwiska, a marka 1909 Fryzjerzy to hołd dla naszego mentora, Antoniego Cierplikowskiego. Cierplikowski to król fryzjerów, fryzjer królów.
W 1909 roku po raz pierwszy ostrzygł kobietę na krótko, a Coco Chanel dopiero później poszła za nim. Był wizjonerem i ponieważ cały czas niezwykle nas inspiruje, postanowiliśmy otworzyć markę na jego cześć i chwałę – mówi Darek Miłek, współwłaściciel Milek Design i 1909 Fryzjerzy.

Zobacz także na MamBiznes.pl

Justyna Smolińska

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*