Start-up z Polski pierwszy na świecie chce grami leczyć wady wzroku. Zaczynają w Indiach

Polski start-up jako pierwszy na świecie wykorzystał wirtualną rzeczywistość do leczenia wad wzroku. Dzięki autorskim grom terapeutycznym kliniki już niedługo będą mogły obsłużyć zdalnie 4 razy więcej pacjentów niż to ma miejsce obecnie. Mają produkt, złożony wniosek patentowy, kilkadziesiąt listów intencyjnych oraz inwestora, który uwierzył w projekt. Podbój rynku rozpoczynają od Indii, w których widzą ogromny potencjał dla tego typu usług.

Grzegorz Marynowicz: Wyjaśnij proszę w kilku zdaniach czym zajmuje się Wasz start-up RemmedVR?

Maciej Szurek, fot. Piotr Waniorek/zelaznastudio.pl

Maciej (Matt) Szurek, CMO, RemmedVR: Usługa RemmedVR służy do zdalnego leczenia wad wzroku z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości. Nasze rozwiązanie – autorskie gry terapeutyczne, panel kontrolny do zdalnego zarządzania procesem terapeutycznym i specjalnie zaprojektowane gogle VR, stanowią przełom w metodologii leczenia wad wzroku. Mobilność sprawia, że terapia staje się dużo mniej problematyczna dla pacjentów i rodziców, dzięki możliwości wykonywania ćwiczeń codziennie w domu. Dodatkowo dzięki atrakcyjnej i angażującej formie terapii młodzi pacjenci chętniej wykonują ćwiczenia, co przekłada się na szybsze efekty leczenia.

Jaka jest geneza Remmed VR? O ile wiem wcześniej prowadziliście spółkę VR robiącą Gogle i oprogramowanie gamingowe? Skąd zmiana profilu?

Koncepcja zastosowania VR do leczenia wad wzroku zrodziła się na targach gmaingowych, kiedy do stoiska naszej pierwszej spółki DreamzVR zgłosił się ojciec z pytaniem, czy moglibyśmy zastosować VR w leczeniu leniwego oka, na które cierpiał jego syn. Idea została zasiana. Problemy z pozyskaniem inwestora na skalowanie naszego konsumenckiego rozwiązania, nad którym pracowaliśmy w DreamzVR, skłoniły nas do poszukiwań innych zastosowań dla VR, m.in. w medycynie. Przeszukaliśmy sieć, szukając odpowiedzi na zadane nam wcześniej pytanie i szybko zrozumieliśmy, że VR może przynosić ogromne korzyści w terapii wzroku, przede wszystkim ze względu na fakt wyświetlania obrazu niezależnie dla lewego i prawego oka. We współpracy z wybitnymi specjalistami w dziedzinie terapii wzroku i okulistyki dziecięcej powstało rozwiązanie, wykorzystujące najnowsze rozwiązania technologiczne, do tej pory nieobecne w optometrii.

Jeśli dobrze rozumiem to rozwijacie zdalną metodę leczenia wzroku u dzieci poprzez grę? Jak to ma wyglądać w praktyce i czym się różni od obecnych terapii? Z tego co wiem to dostępne metody są bardzo uciążliwe?

Nasza terapia, opracowana we współpracy z ekspertami okulistyki dziecięcej oraz optometrii, ma docelowo stanowić alternatywę do tradycyjnej stacjonarnej terapii wzroku, jednocześnie wykorzystując podstawy metodologiczne od lat stosowane w gabinetach optometrycznych. Środowisko VR jest dla młodych, ciekawych świata pacjentów, przyjemną i angażującą alternatywą dla uciążliwych wizyt w klinikach i wykonywaniu niezrozumiałych dla nich ćwiczeń. Dodatkowo wykorzystanie najnowszych technologii cyfrowych umożliwia po raz pierwszy w historii zbieranie obiektywnych danych i bieżące modyfikowanie procesu terapeutycznego w celu maksymalizacji efektywności.

Jak wyglądały prace nad prototypem? Czy to prawda, że na początku wyszukiwałeś kontakty na Google i Linkedin i pisałeś prywatne wiadomości do największych autorytetów z dziedziny okulistyki? Jak to wyglądało? Jakie opinie dostałeś?

Pierwszym krokiem walidującym pomysł był przegląd najnowszej literatury na temat niedowidzenia i zeza. Zauważyliśmy wyraźny trend wskazujący na zasadność stosowania gier wideo w terapii wzroku z wykorzystaniem np. okularów anaglifowych. Postawiliśmy hipotezę, że zastosowanie VR stworzy środowisko laboratoryjne umożliwiające weryfikację skuteczności klinicznej oraz zmieni terapię w zabawę, co ma kluczowe znaczenie dla utrzymania zaangażowania młodych pacjentów. Na tej bazie przygotowaliśmy zarys metodologiczno-technologiczny naszego rozwiązania, który następnie przekuliśmy w prostą aplikację VR demonstrującą podstawy pomysłu na platformie Google Cardboard. Poszukiwanie partnerów wśród okulistów i optometrystów zaczęło się dosłownie od wyszukiwania w Google i LinkedIn najbardziej renomowanych ekspertów w Polsce, Holandii, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Za każdym razem nasz projekt spotykał się z wielkim entuzjazmem, który przełożył się na bardzo cenne konsultacje oraz relacje w międzynarodowym środowisku okulistyki i optometrii. Mając wsparcie autorytetów medycznych i pierwsze listy intencyjne od potencjalnych klientów mogliśmy pozwolić sobie na przedstawienie naszej koncepcji potencjalnym inwestorom.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Jaki zakładacie model biznesowy? Będziecie sprzedawać urządzenia, abonament? Płacił będzie rodzic, klinika?

Nasze kompletne rozwiązanie udostępniane będzie klinikom okulistycznym i gabinetom terapii wzroku jako usługa, w formie miesięcznego abonamentu. W związku z tym partnerzy nie będą ponosić kosztów zakupu drogiego sprzętu, który musieliby amortyzować, ubezpieczyć i serwisować. Jest to bardzo elastyczny model wdrożenia nowej usługi nie obciążający w żaden sposób płynności finansowej kliniki / gabinetu.

Jeśli Wasze urządzenia uda się wprowadzić do kliniki to ilu pacjentów więcej można obsłużyć?

Według naszych szacunków kliniki będą mogły obsłużyć zdalnie do 4x więcej pacjentów zdalnie niż stacjonarnie.

Czy produkt jest już gotowy? Wymaga jakichś atestów, certyfikatów, badań potwierdzających skuteczność?

Wiosną zakończyliśmy proces certyfikacji medycznej (CE class 1). Finalna wersja rozwiązania jest obecnie w fazie testów z udziałem pacjentów. Jesienią tego roku wchodzimy w fazę komercjalizacji.

Czy ze swoim projektem byliście już w jakichś sieciach przychodni, klinikach? Jaka jest reakcja?

Reakcja za każdym razem jest bardzo entuzjastyczna. Wynika to z faktu, że wnosimy realną wartość dla wszystkich odbiorców naszego systemu. Kliniki obsłużą więcej pacjentów dzięki możliwości wykonywania terapii w domu pacjenta. Młodzi pacjenci szybciej uzyskają efekty terapeutyczne, dzięki czemu szybciej wrócą na zrównoważony tor rozwoju w nauce, sporcie i relacjach z rówieśnikami. Rodzice nie będą musieli dojeżdżać do gabinetów na stacjonarną terapię wzroku. Terapeuci wykorzystają obiektywne dane do zwiększenia efektywności terapii. Wszystkie wymienione korzyści sprawiają, że wdrożeniem naszego rozwiązaniem jest zainteresowany praktycznie każdy podmiot, z którym rozmawialiśmy. Tak dobry odbiór oferowanych wartości jest dla nas doskonałą walidacją naszych założeń biznesowych.

Podbój rynku co ciekawe zaczynacie od Indii. Dlaczego taki kierunek?

Indie są dla nas bardzo atrakcyjnym rynkiem z wielu powodów. Po pierwsze, funkcjonuje tam mnóstwo gabinetów terapii wzroku, co nie jest takie oczywiste w wielu innych krajach, w tym także europejskich. W Indiach pracuje wielu specjalistów doskonale rozumiejących fizjologię widzenia, aktywnie prowadzących terapię wzroku, przez co nie musimy edukować rynku i budować struktur wdrożeniowych od zera. Po drugie, telemedyczny aspekt naszego rozwiązania, tzn. możliwość prowadzenia treningu w domu, jest tam absolutnie magnetyczną i potrzebną wartością. Odległości pomiędzy gabinetem, a pacjentem oraz gigantyczne korki często są zbyt dużą barierą uniemożliwiającą regularny trening stacjonarny. Ponadto, w ujęciu procentowym, zasięg adresowanych przez nas zaburzeń jest większy w Indiach niż np. w Europie, co przekłada się na miliony potencjalnych pacjentów, którzy potrzebują naszego rozwiązania. Usługa RemmedVR w takich warunkach nabiera pełni mocy i przynosi największą wartość dla danej społeczności.

Czy są już pierwsi zainteresowani produktem? Prowadzicie rozmowy z podmiotami, które mogłyby zainwestować lub wprowadzić produkt na tamtejszy rynek?

Podpisaliśmy kilkadziesiąt listów intencyjnych z partnerami wdrożeniowymi w Polsce i zagranicą. Jesteśmy w stałym kontakcie z najbardziej renomowanymi ośrodkami działającymi w obrębie interesujących nas rynków. Ponadto nawiązaliśmy relacje z wieloma dystrybutorami urządzeń dla optometrystów i okulistów. Nasz model biznesowy pozwala na elastycznie skalowanie wdrożenia przy jednoczesnym zerowym koszcie implementacji. Ponadto przed komercyjną współpracą proponujemy bezpłatny okres testów. Taki mechanizm pozwolił nam przyciągnąć długą kolejkę klientów i partnerów.

Pierwszy 1 mln zł pozyskaliście od Speedup Venture Capital Group. Czy rozmawiacie z kolejnymi inwestorami i co wymaga największych środków?

W branży produktów i usług medycznych jednym z kluczowych kosztów jest R&D, szczególnie dla projektów w fazie startup. Rozwijamy zaawansowaną, niedostępną dzisiaj w kontekście terapii i diagnozy wzroku technologię VR. Tworzymy rozwiązanie z pogranicza wielu dyscyplin. To wielkie wyzwanie, które wymaga znacznych nakładów finansowych. Obecnie koncentrujemy się także na finansowaniu naszego projektu w obszarze skalowania sprzedaży oraz rozwoju dystrybucji.

Czy macie patent lub planujecie zgłosić wniosek?

Pierwsze zgłoszenie złożyliśmy już w Europejskim Urzędzie Patentowym (EPO). Zakres ochrony obejmuje rozwijany przez nas system urządzeń do terapii i diagnozy wzroku. W najbliższym roku planujemy przygotowanie kolejnych aplikacji patentowych dotyczących technologii RemmedVR dla optometrii i okulistyki. Ochrona własności intelektualnej jest jednym z kluczowych obszarów w naszej firmie oraz magnesem dla potencjalnych inwestorów.

Jak szacujecie rynek na którym chcecie działać? Ile dzieci ma problemy ze wzrokiem, które rozwiązuje Wasza terapia?

Wg. raportu WHO oraz badań prowadzonych na lokalnych populacjach określających dany rynek wynika, że niedowidzenie oraz zez to zaburzenia widzenia obejmujące średnio 5% dzieci w wieku 4-12 z całego świata. Przekładając to na liczby jest to odpowiednio ok 2.5 miliona w EU, 1.7 miliona w US i ponad 10 milionów w Indiach.

Udało się Wam zakwalifikować do prestiżowego programu akceleracyjnego Mass Challenge Israel. Jak to wyglądało, co zyskaliście dzięki temu programowi?

Złożyliśmy aplikację 🙂 Myślę, że kluczowym czynnikiem było połączenie projektu społecznie odpowiedzialnego, który wpisuje się mega trend telemedycyny oraz bazuje na najnowszych osiągnięciach technologii. Naszym celem strategicznym na tym programie było pozyskanie kontaktów do inwestorów i dystrybutorów, którzy umożliwili by nam szybkie i sprawne wejście najpierw na rynek Indyjski, a docelowo do USA. Przez 3 miesiące nawiązaliśmy bardzo dużo cennych kontaktów, które już dziś przekładają się na rozpoczęte współprace.

Co możecie poradzić start-upom, które rozwijają swój projekt w dziedzinie łączącej medycynę z nowymi technologiami i VR?

Z naszej perspektywy kluczową kwestią jest pasja i determinacja założycieli, z której wynika gotowość do poświęceń, zaangażowanie oraz energia, którą musisz zarazić swój zespół, partnerów merytorycznych, dystrybucyjnych i finansowych. Przez determinację rozumiemy niepoddawanie się w żadnej sytuacji, umiejętność uporczywego szukania wielu wyjść z każdego problemu i gotowość do wyrzeczeń w życiu prywatnym. Wymagany poziom zaangażowania zawsze niesie ze sobą skutki uboczne, na które będziesz musiał być gotowy. Jeśli jesteś stworzony żeby przetrwać i chcesz żeby to co Cię kręci, zamieniło się w podróż Twojego życia – jesteś na dobrej drodze. Najtrudniej jest zawsze zrobić pierwsze kroki, ale jak już zaczniesz nie zamienisz tego na nic innego w życiu.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Rozmawiał
Grzegorz Marynowicz