Jego strony na Facebooku mają 7 mln fanów. Założyciel Pyszności wie jak zarobić na społecznościach

Kiedy w 2014 roku zaczynał przygodę z prowadzeniem profili na Facebooku był to projekt jednoosobowy. Wykupił pierwszą domenę i zaczął rozwijać serwis poświęcając temu 14-16 godzin dziennie. Dziś jego firma zarządza 14 fanpage-ami, które mają w sumie 7 milionów obserwujących. Najpopularniejszym profilem jest Pyszności z viralnymi video przepisami, które docierają do 12 milionów użytkowników miesięcznie. Jak się zarabia rozwijaniu profili na Facebooku? Opowiada Damian Defratyka założyciel i prezes we killed tv oraz Grupy Popularne.

Na zdjęciu Damian Defratyka

Grzegorz Marynowicz: Jak dużą liczbę fanów gromadzą twoje fanpage?

Damian Defratyka: Aktualnie posiadamy 14 rozbudowanych już społeczności, skupionych wokół różnej tematyki od jedzenia, poprzez zdrowie, urodę, zwierzęta, parenting, po cieszącą się dużą popularnością tematykę ciekawostek i nauki. Nasze społeczności są obecne nie tylko na Facebooku, ale również na Instagramie. Największą popularnością cieszą się Pyszności, Popularne, Kochamy Zwierzaki, Nauka jest niesamowita oraz Partyshaker i Genialne, choć pozostałe odnotowują stałe i spektakularne wzrosty, zarówno pod względem fanów jak również generowanych zasięgów organicznych.

Obecnie wszystkie nasze społeczności posiadają blisko 7 milionów obserwujących – co oznacza, że przyciągają ponad 1/3 wszystkich użytkowników Facebooka w Polsce, użytkowników którzy są na nim aktywni i którzy sami do tych społeczności dołączyli. To więcej, niż suma mieszkańców Warszawy, Rzymu i Paryża. W każdym miesiącu docieramy jednak do jeszcze większej liczby osób – aktualnie do ponad 14 milionów unikalnych odbiorców.

Co było Twoim pierwszym fanpagem? Dlaczego w ogóle uznałeś, że tworzenie społeczności na FB to dobry pomysł na działalność? Od początku traktowałeś to jako biznes?

Pierwszego założonego fanpage’a niestety nie pamiętam. Było ich naprawdę dużo – część z nich już nawet nie istnieje. Natomiast pierwszą znaczącą społecznością i stroną było Popularne, zawierające newsy ze świata oraz polski, poruszające ludzkie historie i virale, które obecnie dociera do ponad 12 milionów osób w każdym miesiącu. Mogę jednak powiedzieć, która społeczność jest moją ulubioną – Pyszności. Nie tylko dlatego, że jest najliczniejsza, ale również dlatego, że pracuje nad nią świetny zespół, który samodzielnie wydał już trzy książki!

Od początku czułem, że tworzenie społeczności w mediach społecznościowych będzie działalnością przełomową, niezwykle interesującą, rozwojową, czasochłonną, ale też przynosząca określone dochody. Nie sądziłem jednak, że w tak krótkim czasie rozwinie się na tak dużą skalę. Od 2012 roku, kiedy zainteresowałem się tym tematem wiedziałem, że social media, a szczególnie Facebook odegrają znaczącą rolę w obszarze marketingu i zamieszają na rynku. Postanowiłem rzucić studia i cały swój czas poświęciłem na naukę tego, co faktycznie mnie interesowało oraz na zgłębianie tajników mediów społecznościowych. Motywacja związana z brakiem alternatywnej drogi i poduszki bezpieczeństwa była tak silna, że potrafiłem siedzieć przy komputerze po 14-16 godzin dziennie – ucząc się i pracując.

Pierwsze projekty, którymi się zajmowałem nie odniosły spektakularnych sukcesów, jednak dały mi coś niezwykle ważnego – pełną niezależność i możliwość zdobycia cennego doświadczenia, które nadal wykorzystuję w swojej pracy. W ciągu dwóch lat od podjęcia decyzji o porzuceniu studiów udało mi się zbudować portfolio kilku fanpage’y i pozyskać wiedzę z zakresu programowania, marketingu, produkcji contentu graficznego i video oraz generowaniu organicznego ruchu na Facebooku. Dopiero w maju 2014 roku wykupiłem domenę Popularnie.pl i od podstaw zbudowałem na niej serwis. Dostosowałem kod strony, zaprojektowałem oprawę graficzną i zacząłem pisać artykuły. Na początku był to jednoosobowy projekt.

Już w pierwszym miesiącu swojej działalności serwis uzyskał ponad 3,3 miliona unikalnych użytkowników i z miejsca pojawił się w zestawieniach typu Megapanel, zostawiając w tyle serwisy należące do grupy Polsat czy TVP. Wtedy poczułem, że moja ciężka praca nie poszła na marne i że faktycznie wiem jak to robić. Postanowiłem rozwijać ten projekt i tworzyć kolejne społeczności. Dalej wszystko potoczyło się już lawinowo i teraz to my możemy zamieszać na rynku.

Najliczniejszą jest Pyszności, gdzie publikowane są videoprzepisy. Czy wzorem były zachodnie profile? Skąd pomysł?

Inspiracją dla Pyszności były zachodnie profile – staram się wyłapywać trendy nie tylko z USA czy UK, ale też z innych stron świata. Jednak sam pomysł to nie wszystko, liczy się jego sprawna egzekucja. Kiedy startowaliśmy z Pysznościami na polskim rynku istniały już podobne społeczności, prowadzone przez dużych graczy – Haps (Agora S.A.) oraz Noizz Food (Onet-RASP) i miały już zbudowane liczne grono swoich odbiorców. Konkurencja była zatem całkiem spora. Jednak szczęśliwie dla nas Pyszności tak bardzo “zasmakowały” Polakom, że w ciągu kilku tygodni przegoniły popularnością pozostałe. Tempo wzrostu było oszałamiające, pamiętam jak przez wiele miesięcy utrzymywaliśmy przyrost na poziomie 50 tysięcy polubień tygodniowo. Dziś jesteśmy liderem w tej dziedzinie i czujemy, że nasza pozycja jest stabilna, ponieważ nasza przewaga pod względem oglądalności i liczby zaangażowanych fanów jest kilkukrotna.

Temat jedzenia, przepisów i posiłków to temat, który dotyczy praktycznie każdego. Ludzie potrzebowali, potrzebują i będą potrzebować dobrego contentu z tego obszaru. A w czasach, w których niemal nie wypuszczają z ręki smartfona, mają stały dostęp do sieci poprzez różne urządzenia, było dla mnie jasne, że przepisy w formie krótkich nagrań wideo, będą właśnie tym, czego potrzebują.

Wszyscy musimy jeść, nikt nie lubi nudy na talerzu i nawet jeśli ktoś nie gotuje sam, to czasem zdarza mu się przyrządzić chociaż małą przekąskę lub jajecznicę. Nawet takim osobom możemy pomóc prezentując proste przepisy w łatwo przyswajalnej formie krótkich filmów. Popularność Pyszności zaowocowała także wydaniem trzech książek kulinarnych, w tym najnowszej – Wielkiej Księgi Pyszności, która, podobnie jak jej pierwsza część, ma ogromne szanse zyskać tytuł bestsellera.

Fot. materiały prasowe

Jak powstają te filmiki? Kto je fizycznie tworzy i wykonuje wszystkie te przysmaki?

Na początku wszystko powstawało w bardzo amatorskich warunkach. Najpierw pojawił się pomysł – wstępna koncepcja. Później okazało się, że redaktorka pracująca na co dzień przy serwisie Popularne chciałaby spróbować swoich sił i tak to wszystko się zaczęło. W małym mieszkanku, w dwuosobowej ekipie, wraz z młodym i zdolnym filmowcem osiągnęli spory sukces. Korzystając z garnków czy noży “wypożyczonych” od mam, babć, oraz przyniesionych z naszych mieszkań.

Aktualnie wszystkie nasze filmy powstają w specjalnie do tego przeznaczonym studio nagraniowym, mieszczącym się w naszym biurze w Rzeszowie. Nagrania są przygotowywane przez pięcioosobowy zespół pasjonatów gotowania, ludzi o bardzo różnych, jednak idealnie uzupełniających się kompetencjach. Inspiracje czerpiemy z tego, co Polacy lubią gotować i jeść, z poszczególnych sezonów, w których dostępne są określone produkty, a czasem po prostu z tego, co sami mamy ochotę zjeść. Przez trzy dni w tygodniu gotujemy i pieczemy non stop, a w pozostałe montujemy materiały i przygotowujemy kolejne przepisy. Czasami niektóre receptury wymagają modyfikacji i kilkukrotnego wykonania, ale ostatecznie i tak odczuwamy ogromną satysfakcję, gdy pod nagraniami pojawiają się pozytywne komentarze fanów ze zdjęciami wykonanych przez nich dań, które przyrządzone zostały na bazie naszych przepisów. Uprzedzając pytanie: tak zjadamy (wspólnie z częścią redakcyjną biura) wszystko co przygotowujemy, więc rzadko ktoś u nas w biurze chodzi głodny.

Jakie zasięgi generuje przeciętnie taki filmik? Pamiętasz, który był do tej pory najpopularniejszym przepisem?

Zasięgi wahają się od 300 000 do nawet kilku milionów odbiorców, w zależności od tego, jak bardzo dane nagranie przypadnie do gustu naszym odbiorcom. Są to zasięgi w pełni organiczne, praktycznie wcale nie używamy płatnych kampanii na Facebooku. Było już bardzo dużo popularnych przepisów, jednak najlepszy z nich to przepis na pierś z kurczaka w cieście francuskim, który dotarł do 10 milionów unikalnych odbiorców. Jednym z ostatnich popularnych przepisów był przepis na holenderski kebab – Kapsalon, który wygenerował 8,5 milionowy zasięg oraz 4,5 miliona wyświetleń wideo, a także prawie 10000 komentarzy. Te liczby robią wrażenie.

Z kolei fanpage Popularne liczy ponad 1 mln użytkowników. Wszedłem na stronę popularnepl i szczerze mówiąc nie wiem jaka jest tematyka:) Możesz wyjaśnić?

Zgadza się, na pierwszy rzut oka można odnieść takie wrażenie. Popularne to taki codzienny przegląd Internetu, na którym piszemy o tym wszystkim, o czym jest głośno, co aktualnie jest gorącym tematem, co interesuje Polaków. Są to newsy ze świata oraz Polski, poruszające ludzkie historie i virale. Czasami są to zupełnie niezwiązane tematycznie rzeczy.

Kiedy wiodące serwisy informacyjne w Polsce jeszcze nie zdawały sobie sprawy z siły Facebooka, Popularne.pl zdobywało już wiernych i zaangażowanych fanów. Dzięki temu wyprzedziliśmy większość konkurencji i mamy spore doświadczenie w tworzeniu angażujących treści. Już od ponad 4 lat, każdego miesiąca wraca do nas ponad 4 milionów unikalnych użytkowników, więc chyba taka formuła przypadła do gustu członkom społeczności. Ostatnio poszliśmy w kierunku większej liczby polskich newsów i niebawem zobaczymy, jakie będą tego efekty.

Zasięgi generowane przez filmiki to jedno, ale monetyzowanie to drugie. Na czym zarabiasz? Płatne posty na profilach, reklama w samych filmikach, patronaty, partnerzy? Jak to wygląda i co daje największe przychody

Obszary, na których skupiamy się obecnie w we killed tv, to Content (video, serwisy www i nowe kanały), Marketing (wyjątkowe, oryginalne kampanie dla firm, realizowane w oparciu o wiedzę i doświadczenie zespołu we killed tv) oraz E-commerce (sklepy powiązane bezpośrednio z naszymi kanałami, książki wydane na podstawie contentu z serwisów). Te trzy obszary stanowią core naszej działalności i mają nim być również w przyszłości. Dodatkowo nasza aktywność biznesowa monetyzuje się również dzięki wpływom z reklam na naszych kanałach i w serwisach.

W przypadku filmów zarabiamy na bezpośrednich kampaniach reklamowych oraz współpracy z różnymi markami. Prowadziliśmy już działania między innymi dla takich marek, jak: Domino’s, Red Bull, Sokołów czy UberEats.

Fot. materiały prasowe

Kto fizycznie zarządza tymi profilami na FB? Ile osób zatrudniasz do tego?

Osoby prowadzące i odpowiedzialne za poszczególne społeczności oraz profile są zazwyczaj powiązane z ich tematyką. W tym właśnie tkwi magia tego, co robimy – pracujemy z ludźmi „zakręconymi” na punkcie danej tematyki, dlatego przygotowywane przez nas treści na strony i fanpage są tak naturalne – bo są bliskie redaktorom, którzy je tworzą. Niektóre nasze społeczności powstały właśnie w taki sposób – ktoś miał jakieś hobby, lubił jakiś temat, więc stworzyliśmy profil i okazywało się, że spora grupa ludzi również się tym interesuje i zaczęła gromadzić się wokół niego. Tak było na przykład w przypadku Partyshakera czy Zdrowe Plecy. Każdy kanał jest powierzony przynajmniej jednej osobie, która odpowiada za szukanie, tworzenie i publikowanie contentu. Dodatkowo moderuje pojawiające się dyskusje i odpowiada na komentarze. Niektóre z naszych społeczności, ze względu na swoją wielkość, wymagają pracy kilku osób. W sumie zatrudniamy ponad 20 osób, w tym redaktorów, operatorów, montażystów, kucharzy czy menadżerów projektów. To grupa pasjonatów. Bardzo się cieszę, że budując firmę udało mi się przyciągnąć tak kompetentnych i pełnych pasji, a do tego bardzo fajnych pracowników. Bez nich to wszystko nie rozwijałoby się tak łatwo.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Wiele osób pyta o najlepsze pory do wrzucania postów na FB. Możesz zdradzić swoje patenty?

Z naszego doświadczenia wynika, że nie ma czegoś takiego jak idealne pory wrzucania postów. I przyznam, że nie wierzę w takie uniwersalne rady. By wiedzieć, co i kiedy przynosi najlepsze efekty, należy codziennie obserwować swoje społeczności. My publikujemy w zasadzie przez cały dzień – o bardzo różnych porach. Artykuły, filmy, grafiki. Najwięcej naszych fanów spędza czas na Facebooku późnym popołudniem oraz wieczorem i wtedy publikujemy filmy z przepisami, czy artykuły, które naszym zdaniem mają największy potencjał. To dla nas tzw. prime time. Staramy się jednak działać na podstawie posiadanych danych, które są dla nas bazą do planowania publikacji. Obserwujemy, analizujemy, ale przede wszystkim słuchamy naszych odbiorców. W końcu wszystkie treści tworzymy dla nich.

Na koniec przekaż proszę kilka rad na temat skutecznego i konsekwentnego budowania społeczności? Jak to się robi?

Przede wszystkim trzeba słuchać swoich odbiorców i szanować ich zainteresowania. Tworzyć społeczności mocno skupione wokół określonej tematyki – dzięki temu można oferować treści, które są naprawdę interesujące i angażujące odbiorców. Nie wrzucać reklam, tematów czy też contentu, które są obojętne albo nudne, czy co najgorsze –  irytujące. Komunikację ze społecznością zawsze należy prowadzić naturalnie, dynamicznie i tak, by każda treść była dla odbiorców atrakcyjna. Konsekwentnie rozbudowywać profile, a gdy dostrzeże się wyodrębnianie w ich ramach jakiejś grupy tematów, która cieszy się większym zainteresowaniem, czasem warto zdecydować się na utworzenie osobnej społeczności, właśnie o takiej tematyce. Tak było na przykład w przypadku Pyszności Fit, które wyodrębniliśmy z głównego profilu Pyszności. Budowanie społeczności to przede wszystkim zdanie sobie sprawy z tego, że interakcja z fanami jest najważniejsza. Dlatego zawsze należy traktować ich osobowo, odpowiadać na wszystkie wiadomości, reagować na uwagi czy komentarze, dopasowywać treści do tego, czego szukają, a w przypadku prowadzenia jakichkolwiek kampanii czy działań marketingowych, dobierać je do tematyki profilu, tak by nie irytować oglądających.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

whoknows

12 czerwca 2019 Odpowiedz

„Same głupoty ta strona dodaje” – jeden z ostatnich komentarzy na stronie Popularne. Jest ich znacznie więcej.
Fajnie to wszystko na papierze wygląda i rzeczywiście w przypadku Pyszności – chapeau bas. Chociaż… martwi mnie coraz mniejsza liczba autorskich dań. To, co ląduje na zagranicznym „Tasty”, tydzień później ląduje u Was.
Co do projektu popularne. Od pewnego czasu na stronie lądują takie clickbaity, że głowa mała. Rozumiem, że trzeba nadrobić kolejne ucięcia zasięgów przez Marka, no ale szanujmy się. Jeszcze ta ogromna ilość reklam od różnych dostawców – czasami to i aplikacja ledwo wyrabia, bez Adblocka aż strach wchodzić. Reszta jak najbardziej okej, podobają mi się takie nisze jak Zdrowe plecy, grupy dla posiadaczy różnych ras psów od Kocham zwierzęta itp.

Avatar

Fejsbukowicz

12 czerwca 2019 Odpowiedz

Clickbaiting, sensacjonalizm, śmieciowe newsy, dodatkowo prawdopodobnie nie mają praw do 90% zdjęć i 90% filmików, którymi budują zasięgi. Całość ich działalności bazuje na spamowaniu linkami na kupionych fanpageach niezwiązanych tematycznie z ich działanością – chodzi tylko o wejścia. Podsumowując to sztuczna popularność zbudowana na glinianych nogach. 90% ich stron narusza zasady FB i prędzej czy później Mark wykona ten jeden ruch i znikną. Jedynie właśnie Pyszności są ich powiedzmy autorskim kontentem, który jest w miarę ok ale jak Mark rzuci granat to poleci wszystko. Reszta to śmieci.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*