Szczeciński start-up planuje zostać globalną marką

Tytus Gołas w ciągu dziesięciu lat zamierza przekształcić swój start-up w jednorożca. W osiągnięciu tego celu ma pomóc mu jego rozwiązanie live chata Tidio. Już dziś z jego rozwiązań korzysta blisko 67 tys. użytkowników.

Na zdjęciu Tytus Gołas

Bartłomiej Godziszewski: Czym zajmowałeś się zanim założyłeś Tidio?

Tytus Gołas: Przed tą aplikacją rozwijałem szereg innych biznesów, z których pierwszy, aplikacja wzorowana na filmie Social Network i na scenie w której Mark Zuckeberg tworzy aplikacje do porównywania znajomych; ja ją przeniosłem na Facebook’a w 2010 i okazała się natychmiastowym sukcesem – w pewnym momencie dotarłem do 200k Unikalnych Użytkowników dziennie – następne przedsięwzięcia już nie odnosiły takich sukcesów, aż do momentu kiedy z moim wspólnikiem założyliśmy Tidio, tutaj też na początku nie zapowiadało się różowo, aż do momentu powstania Tidio Chat’u.

Skąd wziął się pomysł na taki biznes? Dlaczego postawiłeś na live chat’a?

Tak naprawdę to przypadek, live chat był najpopularniejszą z wtyczek na stronach klientów, w ówcześnie rozwijanym przez nas produkcie Elements, za pomocą którego można było dodawać na dowolną stronę wiele narzędzi i dodatków. Zrobiliśmy szybko minimalną wersję produktu, która powstała w 2 tygodnie, wypuściliśmy ją na rynek i voila, udało się!  Tak rozwijamy naszą aplikację od ponad 4 lat.

Jak wyglądały początki tego biznesu?

Bardzo skromnie – łącznie 4 osoby wytrwale pracowały nad produktem; mieliśmy dużą elastyczność i to był czas w którym tworzenie 3-4 produktów nie wydawało się takie szalone. Jak patrzę na to z perspektywy czasu, to wszystko było zrobione bardzo “książkowo”, opierając się na wzorcach takich jak Lean Startup, czy MVP, ale w tamtym czasie nie byliśmy tego do końca świadomi. 🙂

Gratuluję wygranej w konkursie Business Linka. Jak udało Ci się pokonać konkurencję?

Konkurencja wtedy była bardzo mocna. Wśród finalistów było wspieram.to które jest już legendą w świecie crowd-fundingu oraz well-served, aplikacja do zamawiania jedzenia w restauracjach i pociągach. Wydaje mi się, że zadziałała wtedy nasza dobra trakcja i to że od początku budowaliśmy biznes na rynek międzynarodowy.

Fot. Tidio.com

Rozwiązań w obszarze Live chat’a jest wiele. Co was wyróżnia?

Tak, jest ich mnóstwo. 🙂 Tidio obecnie jest 7. najpopularniejszym rozwiązaniem tego typu na świecie z 2.7% udziałem w rynku, gdy przykładowo Live Chat Inc. z Wrocławia jest nr. 4 i ma 5.27%; przez 2 pierwsze lata funkcjonowania firmy nie dawało nam spokoju to, że nie mamy USP (unikatowej cechy produktu). W 2017 udało nam się wytworzyć unikalną technologię do tworzenia chatbotów, którą zaimplementowaliśmy w nasz produkt i praktycznie zaraz po wydaniu tej funkcji dla wszystkich klientów oraz po wykonaniu kilku pozostałych kluczowych działań, zaczęliśmy bardzo szybko rosnąć – nawet 10-12% miesiąc do miesiąca. Obecnie przychody generowane z pakietów automatyzacji i chatbotów to 40% całkowitego przychodu firmy i z miesiąca na miesiąc udział tej części płatnych pakietów rośnie.

Czy od początku jesteście obecni na zagranicznych rynkach? Który zagraniczny rynek był pierwszym?

Ciężko powiedzieć; zaczęliśmy rosnąć poprzez mocną współpracę z partnerami, których zasięg jest międzynarodowy. Na pewno najbardziej spektakularnym rynkiem, na którym odnosimy sukces są Stany Zjednoczone; z tego rynku pochodzi 25% wszystkich klientów.

W jaki sposób sfinansowaliście swój pomysł na biznes?

Na pierwsze przedsięwzięcie – Tidio Mobile – mieliśmy odłożone środki i udało nam się uzyskać dofinansowanie unijne, ale skończyło się tak, że na koniec dokładaliśmy z własnej kieszeni. To że nie upadliśmy jako firma w tamtym czasie graniczy z cudem, o przetrwaniu zaważyły dosłownie tygodnie.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Co sprawiło, że udało się wam osiągnąć tak duży sukces?

Nie powiedziałbym że to duży sukces, nazwałbym go w tym momencie początkowym. Porównując Tidio do innych firm w Europie/na świecie jesteśmy dopiero na początku. Cel jest taki aby w przeciągu 10 lat osiągnąć status “jednorożca”.

Zawsze się śmiałem gdy czytałem, że ktoś zamierza to osiągnąć. Jednak obecnie czuję, ile satysfakcji daje realizowanie tak ambitnego celu. Co więcej, zmienia to totalnie sposób myślenia; bo nie tworzymy firmy, która na samym początku ma dać nam duży profit – tworzymy firmę, która na początku ma rosnąć jak żadna inna, a następnie ma przynosić X razy większe zyski niż na początku było zakładane.

Jakie masz plany na przyszłość

Rodzina, Tidio i rozwój, zachowane w takiej kolejności. 🙂 Bez planów na emeryturę w wieku 30 lat. To co robię teraz daje mi największą satysfakcję – ostatnio zdałem sobie sprawę, że to co chcę posiadać z rzeczy materialnych (a nie ma tego wiele), mogę mieć już teraz. Pozostaje tylko dążenie do tego, aby stworzyć coś niezwykłego wspólnie z najlepszym zespołem jaki mogłem sobie wyobrazić.

W jednym z wywiadów powiedziałeś, że wzorem prowadzenia biznesu jest Szymon Grabowski z GetResponse. Dlaczego?

Przetarł pewnego rodzaju szlaki w Polsce, stworzył wielką firmę, gdy inni zajmowali się zupełnie czymś innym.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl