Twórca erotycznego gadżetu dla par: produkujemy w Chinach, a sprzedajemy głównie w USA

Produkcję zlecamy w Chinach ponieważ po prostu wiedzą, jak to robić dobrze. 80 proc. zabawek erotycnych z całego świata jest tam wytwarzanych. Wyprzedaliśmy całą pierwszą partię produktu, a według bieżących zamówień druga i trzecia zostaną sprzedane do końca roku. Łącznie to kilka tysięcy sztuk. Ponad połowę sprzedaży generuje rynek w USA. Jeszcze przed świętami nasz produkt dostępny będzie tam w znanych sieciach i to jest według mnie wielkim osiągnięciem – mówi Jakub Konik, twórca erotycznej zabawki Lovely.

Grzegorz Marynowicz: Minął rok od naszej ostatniej rozmowy, w której opowiadałeś o genezie pomysłu, swoich planach i rynku erotycznych gadżetów. Na jakim etapie jest Lovely? Czy produkt jest już gotowy? 

Jakub Konik: Tak, od stycznia już sprzedajemy, zdążyliśmy nawet wypuścić drugą i trzecią partię produktu poprawioną według feedbacku od obecnych użytkowników. Według obecnych zamówień do końca roku wyprzedamy wszystko co wyprodukowaliśmy, czyli łącznie kilka tysięcy sztuk. W kolejnym roku zwiększymy produkcję oraz wypuścimy na rynek kolejny, tańszy produkt.

Jakie trudności i bariery musiałeś pokonywać?

Główne trudności to sprawy operacyjne i finansowe. Zarządzanie funduszami w startupie hardware’owym jest bardzo ciężkie, bo musisz zainwestować na początku sporo pieniędzy, które wrócą dopiero jak sprzedasz produkt, i to czasami na warunkach płatności oddalonych o 30-60 dni.

Co najistotniejszego wydarzyło się przez ten rok? Dopracowywałeś produkt czy już skupiliście się na budowie sprzedaży, dystrybucji?

Zajmujemy się obiema kwestiami – ten i kolejny rok to dla nas czas ulepszania produktu oraz skalowania sprzedaży. Najistotniejszy z mojej perspektywy był wyjazd do San Francisco na dwumiesięczny akcelerator HAX Growth, gdzie spotkaliśmy się z firmami takimi jak Target, Walmart, Amazon, Best Buy czy Brookstone. Do dwóch z tych sieci – Target i Brookstone – wchodzimy z Lovely jeszcze przed świętami, co jest według mnie wielkim osiągnięciem.

Sam podkreślałeś, że to produkt specyficzny i wymaga odpowiedniej jakości materiałów. Udało się znaleźć odpowiedniego producenta? Jak ten proces poszukiwań wyglądał? O ile wiem to rozmawialiście, że fabrykami w Chinach. Dlaczego właśnie tam?

Tak, i paradoksalnie okazało się, że to w Chinach uzyskaliśmy najlepszą jakość produktu. To dlatego, że w Chinach produkowane jest 80% zabawek erotycznych z całego świata i Chińczycy po prostu wiedzą jak robić to dobrze. Nasz silikon jest jedwabiście gładki w dotyku, całkowicie bezpieczny w kontakcie z ciałem, a jakość wykonania całego produktu nie pozostawia nic do życzenia.

Pamiętam, że startowaliście wówczas z przedsprzedażą. Ilu klientów udało Wam się do tej pory pozyskać?

Nie chcę zdradzać dokładnych liczb, bo konkurencja czycha, ale wyprzedaliśmy całą pierwszą partię produktu, a wg bieżących zamówień druga i trzecia zostaną sprzedane do końca roku. Łącznie to kilka tysięcy sztuk, a kolejny rok będzie kilkakrotnie lepszy.

Jaki macie pomysł na sprzedaż. Sam wspominałeś, że tego typu produktu nie można np. reklamować na Facebooku i to realny problem.

Działamy głównie poprzez udzielanie się w mediach – temat i produkt jest na tyle ciekawy, że pojawiliśmy się chyba w każdym największym medium na świecie, jak np. The Doctors, drugi najbardziej popularny talk show medyczny w Stanach. Prowadzący mieli dużo zabawy z Lovely i stwierdzili, że chętnie by je wypróbowali.

Przeglądaj bazę ponad 1000 start-upów. Dodaj bezpłatnie swój projekt!

Na jaki rynek kierujecie na początku Lovely? 

Na ten moment ponad 60% sprzedaży to USA, potem Europa i na koniec Daleki Wschód. Mamy dokładny plan, które kraje będą następne. Szczegóły są przedstawione na mapie na stronie naszej kampanii.

Wystartowaliście z kampanią crowdfundingu udziałowego. W zamian za wpłaty osób, którym projekt się spodoba oddajecie część udziałów w spółce. Na co potrzebne są środki i jaki cel sobie stawiacie?

Nasz cel kampanii to 1,64 mln zł. Środki potrzebne są na zwiększenie sprzedaży, produkcji, kolejny produkt oraz rozbudowanie zespołu. W tej chwili na etacie mamy zatrudnione jedynie dwie osoby, w tym mnie!

Z perspektywy czasu kiedy rozwijasz projekt Lovely podziel się swomi radami, dla tych, którzy myślą o produkcie w sex branży?

To jest branża jak każda inna, aczkolwiek ciągną się za nią problemy wynikające z przeszłości. Nie możemy reklamować swoich produktów na Facebooku czy w Google Display Network, bo kiedyś, kiedy produkty erotyczne były robione na dokładne podobieństwo części intymnych zostały one zbanowane z tych sieci reklamowych. To się jednak zmienia, bo zabawki erotyczne teraz są pięknymi, designerskimi przedmiotami, które można kupić w aptece czy dowolnej sieci handlowej w alejce ze środkami antykoncepcyjnymi. Przeczytaj także: 13 polskich start-upów, które odniosły sukces za granicą

Rozmawiał Grzegorz Marynowicz