Ulga 500 zł w składce ZUS ma haczyk. Głodowa emerytura

Pomysł z 500 zł ulgi na ZUS dla firm o najmniejszych dochodach ma ukrytą pułapkę. Właściciele firmy, którzy będą przez dłuższy czas opłacać najniższe składki mogą nie wypracować sobie minimalnej emerytury lub pracować o 10 lat dłużej – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”.

Fot. FORUM/ Daniel Dmitriew

Podczas sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości premier Mateusz Morawiecki doprecyzował propozycję ulgi w składkach ZUS dla firm o mniejszych dochodach i przychodach. Według założeń propozycji, jeśli miesięczny dochód firmy nie będzie przekraczał 6 tys. zł, a miesięczny przychód – 10 tys. zł, przedsiębiorca zapłaci miesięcznie średnio o 500 zł niższą składkę do ZUS. Według wstępnych szacunków z dobrodziejstw nowego pomysłu PiS skorzysta w Polsce około 270 tys. mikroprzedsiębiorstw.

Pomysł ma jednak jeden haczyk. Według doniesień „Dziennika Gazeta Prawna”, jeśli propozycje w uldze na ZUS nie będą miały dodatkowych zapisów mali przedsiębiorcy, którzy przez dłuższy czas będą korzystali z preferencyjnych zasad opłacania składek mogą nie wypracować minimalnego świadczenia emerytalnego. – Jeśli przedsiębiorca przez 20 lat będzie opłacał preferencyjne składki, to dla osiągnięcia minimalnej emerytury będzie musiał pracować dłużej, nawet o 10 lat, bo do okresu składkowego zaliczy tylko 10. Albo na koniec życia dostanie grosze mówią eksperci cytowani przez gazetę.

Ile zaoszczędzi mała firma?

Według szacunków jednoosobowa firma, która wypracuje 2000 zł dochodu na nowych zasadach zapłaci 728,77 zł składek na ubezpieczenia społeczne. Obecnie taka firma płaci 1316,97 zł co oznacza oszczędność dla mikrofirmy na poziomie 588 zł. Jeśli dochód firmy zwiększy się do 2500 zł miesięcznie to do ZUS przeleje składkę w wysokości 807,88 zł. W tym wypadku w portfelu małego przedsiębiorcy pozostanie 509,09 zł. W przypadku miesięcznego dochodu na poziomie 3 000 składa wyniesie 886,97 zł, a oszczędność w porównaniu do obecnych zasad 430 zł.

Jak widać jest także druga strona tego medalu. Z wysokością płaconych składek powiązana jest wysokość emerytur. O tym często zapominają osoby prowadzące własny biznes i apelujące o obniżenie lub całkowite zniesienie obowiązku opłacania składek.

Wszystkie zmiany w ZUS

Pierwszą istotną zmianą, która obowiązuje od 30 kwietnia 2018 roku jest tzw. ulga na start. Jest to zwolnienie z opłacania składek na ubezpieczenie społeczne przez młodą firmę przez pierwsze 6 miesięcy prowadzenia działalności. Po tym okresie początkujący przedsiębiorca przez 2 lata opłaca składki na preferencyjnych zasadach.

Początek roku 2019 to wejście w życie regulacji, które mikrofirmom dają prawo do naliczania składek uzależnionych od przychodu. To ukłon w stronę firm generujących niższe przychody. Niższe składki dotyczą przedsiębiorców, których roczny przychód nie przekroczył w roku 2018 kwoty 63 tys. zł tzn. trzydziestokrotności minimalnego wynagrodzenia.

Od tego roku obowiązują także regulacje wprowadzające pojęcie tzw. działalności nierejestrowanej. Osoba prowadząca działalność nierejestrową nie musi odprowadzać żadnych składek ZUS. Wynika to z tego, że osoba prowadząca tego typu działalność nie dokonuje rejestracji do ubezpieczeń, ani nie składa żadnych deklaracji ZUS.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

hanka

30 września 2019 Odpowiedz

myślę, że państwo coś w końcu wymyśli żeby obecni emeryci nie mieli tak źle. W końcu jak zadbali odpowiednio o przyszłych emerytur a mam na myśli tutaj pracownicze plany kapitałowe to przecież nadejdzie też pora na tych obecnych. Bądźmy dobrej myśli

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*